Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 głosów - 3 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
„SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Autor Wiadomość
Oth
Wtajemniczony

Liczba postów: 549
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 35
Podziękowania: 17
Podziękowano 289 razy w 94 postach
Post: #1
„SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
W dzisiejszych czasach ludzie w Polsce przyzwyczajeni są do tego, że bezpieczeństwo, wyżywienie, pracę, rozrywkę, kulturę, język, a w tym i WIEDZĘ, zapewnia im PAŃSTWO. Ten chory system kształcący niewolników, którzy mają w sobie zero samodzielności, nie może jednak zapewnić nikomu wiedzy MAGICZNEJ. Przede wszystkim, magia jest drogą do INDYWIDUALNEGO rozwoju. Magia czyni NASZE WŁASNE życie lepszym. Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE. Wbij sobie to do tego pustego łba.

Czytaj dalej...

jakzostacmagiem.wordpress.com
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-28-2014 16:28 przez Oth.)
06-08-2014 23:54
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(06-08-2014 23:54)Oth napisał(a):  [spoiler]Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE.



Posiadanie mistrza ma swoje zalety. Ktoś bardziej doświadczony pozwala uniknąć wpadania w pułapki fałszu i wyobraźni. Można dzięki takiej osobie uniknąć też niebezpieczeństw czyhających na nieuważnych. Mistrz będzie również motywować ucznia, gdy będzie to konieczne, oraz będzie testować jego postęp. Jednakże, czy to znaczy, że posiadanie kogoś takiego naprawdę jest konieczne? (...)

To jednak nie koniec. Napisałem wcześniej, że niedobre jest posiadanie mistrza ZBYT WCZEŚNIE. Znaczy to, że gdy postawisz już swoje cztery filary, możesz wpuścić do Świątyni wtajemniczonego mistrza, który pomoże ci ją wypełnić. Samotny początek uczyni cię osobą godną posiadania mistrza. Pozwoli to również uniknąć mentalnej niepełnosprawności. Jako samodzielna już jednostka będziesz w stanie czerpać nauki garściami, a przy okazji zyska na tym również mistrz. I nie mówię tu tylko o satysfakcji z pomagania komuś tego wartemu, lecz o tym, że mistrz również uczy się od swojego ucznia. Co prawda, jest to trochę inny rodzaj nauki, ale równie istotny. Zatem, jeśli mistrz i uczeń mają na siebie wzajemnie korzystnie wpływać, uczeń musi najpierw stać się samodzielnym. (...)

Teraz pytania brzmią: „Jak znaleźć mistrza?” oraz „Jaki powinien być mistrz?”.

Zacznijmy od tego drugiego. Mistrz powinien być osobą wtajemniczoną. Według mojego spisu stopni inicjacyjnych.(...) Nie będę opisywał tego, jakie cechy charakteru powinien przejawiać mistrz, ponieważ na poziomie Tiferet mag panuje nad swoją osobowością. Co więcej, nie tylko potrafi zmieniać swoje zachowanie w zależności od sytuacji, ale również WIE, jakie zachowanie będzie odpowiednie. Dobry mistrz będzie elastyczny, więc w każdym miejscu i w każdym towarzystwie ze spokojem dostosuje swoje zachowanie. Znaczy to również, że jeśli taka osoba będzie chciała zostać twoim mistrzem, to z pewnością ubierze się w takie cechy, które będą ci odpowiadać.

Do powyższego dodam jeszcze tylko, że mistrz zawsze zachowa pewien dystans do ucznia. Wiele razy, gdy uczeń był innej płci niż nauczyciel, dochodziło do zauroczenia. Najczęściej zdarza się to w przypadku płci żeńskiej, która ma tendencje do zakochiwania się w starszym i mądrzejszym mężczyźnie, jakim jest jej mistrz. W przypadku, gdy uczeń jest płci męskiej, zdarza się to rzadziej, albowiem mężczyźni zazwyczaj nie lubią, gdy kobieta jest od nich mądrzejsza i bardziej napędza ich to do dążenia do przerośnięcia swojej mistrzyni. Ostatecznie, najlepiej jest w przypadku, gdy uczeń jest tej samej płci, co nauczyciel. Daje to dużo lepsze wzajemne zrozumienie. (W przypadku osób homoseksualnych może to wyglądać trochę inaczej, aczkolwiek nie jestem w stanie więcej na ten temat powiedzieć, gdyż nie spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem.) Miłosne relacje między nauczycielem i studentem nie są pożądane, gdyż wtedy uczeń skupia się nie na nauce, lecz na osobie mistrza. Dlatego też mistrz nigdy nie pozwoli, aby uczeń (niezależnie od płci) się w nim zakochał. Gdy takie uczucia zaczną powstawać, mistrz odejdzie.

(...) Dobry uczeń i dobry mistrz uczą się od siebie wzajemnie, więc żadna zapłata nie jest na miejscu, w przeciwnym wypadku albo z uczniem, albo z nauczycielem jest coś nie tak. Dla prawdziwego mistrza to przyjemność uczyć kogoś, kto jest tego warty.

Znając powyższe, dużo prościej będzie ci znaleźć dobrego mistrza. Wspomnę tu taki jeden ezoteryczny aksjomat, mówiący:

"Gdy uczeń będzie gotowy, mistrz znajdzie się sam."

Trochę naciągane, ale jednak bardzo często prawdziwe. Jeśli nie osiągniesz odpowiedniego poziomu, to możesz całymi dniami szukać, a nie będziesz w stanie znaleźć dobrego mistrza. Potencjalny mistrz cię wtedy nawet nie zauważy. Ale jeśli będziesz już spełniać odpowiednie warunki, to „przez przypadek” natrafisz na odpowiednią osobę. Gdzie można taką osobę spotkać? W wielu miejscach. Osoby oświecone mają tendencje do miłowania jakiejś formy sztuki. Mogą pisać, malować, tworzyć muzykę, rzeźbić itp. Maga można często spotkać w różnych bibliotekach i księgarniach, również tych ezoterycznych. Takie osoby najczęściej należą też do jakichś magicznych ugrupowań. Wszędzie, gdzie jest cisza i spokój – z dala od tłumów ludzi i hałasów. (...)


NIE SZUKAJ mistrza na dużych forach ezoterycznych. Rzadko zdarza się, aby siedziały na nich osoby nadające się na mistrza. Podobnie nie szukaj mistrza wśród istot niematerialnych. Zbyt łatwo możesz paść ofiarą wyobraźni. Jeśli jesteś osobą kompletnie zieloną, to nie szukaj osoby początkującej do wprowadzania cię w podstawy. Ktoś początkujący więcej ci namiesza, niż pomoże. Jeśli nie możesz znaleźć mistrza, to też NIE SZUKAJ. Przecież nie trzeba mieć mistrza, ani należeć do żadnego zakonu, aby stać się magiem. Wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. A wszystkie odpowiedzi możesz znaleźć wokół siebie. Pamiętaj, że najlepszym nauczycielem jest DOŚWIADCZENIE. [/spoiler]

Bardzo dobrze opisałeś to wszystko Oth. Pozwolę sobie dodać parę zdań od siebie. W zasadzie zgadzam się z tym, co tutaj napisałeś. Widać, że piszesz z pasją, szczerze i od serca. Młodym może się wydawać, że nieco ostro, ale czasem tak trzeba, żeby otworzyć komuś oczy.

Odnośnie słów- "Magia jest ścieżką samotnika", rozumiem, że chodzi Ci ścisłe o praktykę i tu się również zgodzę. Jednakże ktoś może odebrać te słowa błędnie, wiec wyjaśnię. Mag nie musi być osobą "samotną." Tacy ludzie maja partnerów i zakładają rodziny (małżeństwa), często są wykształceni wszechstronnie jak Oth, Evander i wiele innych osób. Poza magiczną pasją pracują zawodowo, prowadza własne firmy itd. Zajmowanie się Magią nie oznacza, że trzeba się zamknąć w domu. Wręcz przeciwnie, należy być otwartym na świat i ludzi.

** Posiadanie "Mistrza" ma swoje wady i zalety, jak opisał to Oth. Ja też się otarłam w życiu o rożnych ludzi i mam doświadczenie. Również we wczesnej młodości poznałam kogoś, kogo mogłam uważać za "mistrza." Ale tak się potoczyło, że w zasadzie nie potrzebowałam go i zapewne stało się dobrze dla mnie. Co nie zmienia faktu, że to niezwykle mądry człowiek, zajmujący się szamanizmem i ezoteryką. Dobry Mistrz, nie daje uczniowi wszystkiego "na tacy", czasem ostrzega przed czymś, ale pozwala podejmować samodzielne decyzje i popełniać błędy, wyciągać wnioski.

Jak powiedział Oth- "Wiele razy, gdy uczeń był innej płci niż nauczyciel, dochodziło do zauroczenia. Najczęściej zdarza się to w przypadku płci żeńskiej, która ma tendencję do zakochiwania się w starszym i mądrzejszym mężczyźnie, jakim jest jej mistrz." To prawda, zwłaszcza jeśli spotka się dwoje bardzo atrakcyjnych ludzi, to można przewidzieć, co może się miedzy nimi wydarzyć. Doprawdy trzeba dużo dyscypliny, żeby zachować dystans. A co do tego -"albowiem mężczyźni zazwyczaj nie lubią, gdy kobieta jest od nich mądrzejsza i bardziej napędza ich to do dążenia do przerośnięcia swojej mistrzyni." Może i tak Oth, ale spójrz w druga stronę. Ja nie lubię jak mężczyzna jest "głupszy" ode mnie. W relacjach powinien być inteligencją na co najmniej równym poziomie, wtedy jest ciekawie. Oczko

Ps. A za to stwierdzenie Oth dostał ode mnie dużego plusa - "Wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. A wszystkie odpowiedzi możesz znaleźć wokół siebie. Pamiętaj, że najlepszym nauczycielem jest DOŚWIADCZENIE."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2014 14:39 przez Dark Sorcerer of Will.)
06-09-2014 09:46
Odpowiedz cytując ten post
Raven
Wtajemniczony

Liczba postów: 231
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 8
Podziękowania: 0
Podziękowano 11 razy w 7 postach
Post: #3
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Dobry post, jednak mam jedno ale.
"Podobnie nie szukaj mistrza wśród istot niematerialnych." - zależy jaką ścieżką jesteśmy zainteresowani.

Jako przykład dam nekromancję. Każdy kto ją tu praktykuje to wie, że z książek niewiele się nauczy.
Znalezienie na tyle doświadczonego nekromanty by nadawał się na mistrza graniczy z cudem.
Wbrew wyobrażeniom nie spacerujemy w nocy po kaplicach i cmentarzach.
Jeśli nawet znajdziemy to niewielu ma ochotę uczyć kogokolwiek(wredne skurw***ny).

Osobiście gówno bym się nauczyła gdyby nie nauczyciele niematerialni.
Nawet kompletnym laikom w tej sztuce polecam jako pierwszego nauczyciela Azraela.
Nikt jak dotąd nie narzekał.

Podsumowując, zgodzę się, że lepiej byłoby mieć mistrza z krwi i kości, niestety nie w każdym nurcie jest to możliwe.

Kiedy tonie twoje dziecko, to musisz skakać do wody i je ratować, a nie inwokować rusałki
06-09-2014 17:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
HeyMacarena
Widzę Głosy

Liczba postów: 206
Dołączył: May 2013
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #4
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
W żadnym nurcie to nie jest proste Raven. Znajdź kapłana Voodoo chcącego Cie nauczyć to zobaczysz, że tak samo jak z nekromancją.
06-09-2014 18:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Raven
Wtajemniczony

Liczba postów: 231
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 8
Podziękowania: 0
Podziękowano 11 razy w 7 postach
Post: #5
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Ha! Nie trafiłeś! Znam takiego. ^^

Ale, nekromancję podałam tylko jako przykład, bo o niej mogę się osobiście wypowiedzieć.

Chciałam po prostu podkreślić, że nie w każdej sztuce jest tak kolorowo i czasem niematerialni nauczyciele to najlepsze wyjście.

Kiedy tonie twoje dziecko, to musisz skakać do wody i je ratować, a nie inwokować rusałki
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2014 21:25 przez Raven.)
06-09-2014 20:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB