Odpowiedz 
Bajka o pięciu elementach
Autor Wiadomość
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #1
Bajka o pięciu elementach
Historia, którą wam opowiem zdarzyła się bardzo dawno temu. Tak dawno, że nikt już nie pamięta, gdzie dokładnie się to wydarzyło ani kto był bohaterem tej historii. Może był to mały chłopiec a może dziewczynka ? Tego nikt nie pamięta, ale mogło to przytrafić się każdemu.

Żył sobie raz mały chłopiec. Czuł się bardzo biedny i nieszczęśliwy. Jego rodzice, co prawda bardzo dbali o niego kupując mu nowe ubranka i zabawki, ale byli bardzo zajęci, wciąż musieli pracować i nie mieli zbyt dużo czasu. Chłopiec często chorował, był mały i słaby. Dzieci nie chciały się z nim bawić bo bardzo wolno biegał i szybko się męczył. Inne dzieci się z niego śmiały i dokuczały mu. Dlatego chłopiec czuł się biedny i nieszczęśliwy. Marzył często o tym żeby być mocnym i silnym. Ale nie wiedział jak to zrobić. Pewnego dnia, kiedy było mu bardzo smutno, poszedł nad strumień który płynął obok jego domu. Usiadł na pniu zwalonego i rozmyślał o swoich kłopotach. Aż w końcu zmęczony zasnął. W pewnej chwili obudził się przestraszony. Zobaczył, że na pniu obok niego siedzi jakiś obcy starszy człowiek. Był starszy, ale siedział wyprostowany i oczy miał bardzo żywe jak u młodego człowieka. Był mały, ale zdawał się być wielki jak góra. Był szczupły i drobny, ale była w nim jakaś dziwna siła i spokój. Chłopiec nie wiedział co robić: czy lepiej uciec czy zostać ?
Starzec uśmiechnął się do chłopca i zapytał: "O czym myślałeś przed chwilą?"
W tym uśmiechu była jakaś dziwna siła, która spowodowała, że chłopiec przestał się bać i zaczął rozmawiać z tym dziwnym człowiekiem.
- "Myślałem o tym, że chciałbym być duży i silny. Żeby wszyscy się mnie bali i żebym ja nie musiał się bać i czuć się nieszczęśliwym" - powiedział chłopiec.
- "A nie chciałbyś być silny i odważny aby pomagać innym i żeby mieć dużo przyjaciół ?" - zapytał starzec
- "Jak mogę im pomagać, kiedy się ze mnie śmieją i wciąż mi dokuczają ?"
- "Możesz się przecież zmienić!"- powiedział starzec.
-"Jak mogę się zmienić? Jestem taki jaki jestem, słaby i chorowity"- powiedział chłopiec.
- "Wszystko wokół ciebie się zmienia. Zmieniają się pory roku, rosną drzewa i na wiosnę mają liście , które na jesieni opadają. Są dni ,kiedy jest ciepło i świeci słońce i takie kiedy pada deszcz. Wszystko się zmienia więc dlaczego ty nie miałbyś się zmienić ?" - powiedział starzec.- "Musisz tylko chcieć się zmienić".
-"E tam , to jakieś bzdury, bardzo chcę się zmienić. Chcę być duży i silny i chcę żeby wszyscy się mnie bali . A wcale od tego chcenia się nie zmieniam."
-"Żeby się zmienić nie wystarczy chcieć, musisz jeszcze iść na wędrówkę ze swoim marzeniem. Chodź, przejdźmy się troszkę, po drodze coś ci pokażę."
- "Nie lubię chodzić. Szybko się męczę i potem bolą mnie nogi" - powiedział chłopiec.
-"Nie jest to takie straszne, zawsze przecież kiedy będziemy zmęczeni możemy usiąść
i odpocząć. A jeśli będziesz uważnie patrzył, możesz się z tej wędrówki dużo nauczyć."
Chłopiec niechętnie podniósł się ze zwalonego drzewa i ruszyli. Nie przeszli nawet kilku kroków, gdy zza drzew wypadło czterech wielkich bandytów.
-"Gdzie macie pieniądze ?"- krzyknął jeden z nich. Chłopiec stał jak kamień. Ze strachu nie mógł nawet uciec.
I wtedy stało się coś przedziwnego. Staruszek zaczął poruszać się szybko jak wiatr i kilkoma zręcznymi ruchami powalił na ziemię groźnych bandytów. Fruwali w powietrzu jak wielkie drzewa wyrwane przez huragan.
- "Jak to możliwe, że ty starcze tak mały i słaby, mogłeś pokonać tak wielkich i silnych ludzi?" - zapytał chłopiec, kiedy ochłonął trochę z przerażenia.
-"To nie jest taki trudne. Jestem mistrzem kung - fu w TAI CHI CHUAN".
-"Czy to znaczy, że umiesz się bić ? - zapytał jeszcze zdziwiony chłopiec.
-"Bicie się, nie jest w tej sztuce najważniejszą umiejętnością, chociaż czasami się ona przydaje. Bycie kung - fu, oznacza ćwiczenie się w uważnej obserwacji, uważnym patrzeniu i słuchaniu i rozwijanie swojej sztuki przez całe życie. Oznacza to, że ja w swojej sztuce TAI CHI uczę się bardzo długo i dalej będę się uczył".
- "O to bardzo ciekawe. Chciałbym być kiedyś taki jak ty."- Powiedział chłopiec.
- "Jak można się tego nauczyć"?
- "Ja kiedyś kiedy byłem taki jak ty, spotkałem mistrza Tai Chi, który zabrał mnie ze sobą na wędrówkę. Po drodze zapoznał mnie z pięcioma przyjaciółmi, z którymi spotykam się do dzisiaj i od których uczę się uważnie obserwując i naśladując ich umiejętności. Pokazał mi też kilka ćwiczeń, które powtarzam każdego dnia, naśladując w ruchu moich pięciu przyjaciół.

Choć poznam Cię z nimi.

Pierwszy mój przyjaciel to Woda. Od niej uczę się płynności i miękkości. Od niej uczę się też siły, która bierze się z łagodności i miękkości. Ludzie często niedoceniają wody. Myślą, że jest słaba. Ale to nieprawda, woda jest bardzo silna. Spójrz, kiedy nabieram jej do dzbanka przyjmuje dokładnie jego kształt, ale pozostaje sobą. Dlatego jest silniejsza od dzbanka. Kiedy spotyka na swojej drodze kamień opływa go i nadal dąży do celu. A spójrz tu, widzisz ten kamień ? Woda kapała na niego przez wiele lat, kropla po kropli i wywierciła dziurę. Woda jest silniejsza niż kamień. Woda może także zmienić się w lód i wtedy staje się twarda i ostra jak metal. Może zmienić się w chmury i szybko przenosić się z miejsca na miejsce. Może zmienić się w deszcz i spaść szybko ale i miękko na ziemię. Woda jest wszędzie, również w nas. Czy wiesz, że człowiek w dużej części zbudowany jest z wody ?
Od wody uczę się płynności i miękkości w swoich działaniach, ale także wytrwałości w dążeniu do celu i umiejętności pokonywania przeszkód. Tak jak strumień wędruje wytrwale do morza. Woda daje życie roślinom, zwierzętom i ludziom. Bez niej życie jest niemożliwe.

Ona daje życie drzewu. Drzewo, to mój drugi przyjaciel. Od drzewa uczę się dobrze stać w pozycjach mojej sztuki TAI CHI. Tak jak dobrze stoi drzewo, które rosnąc wysoko zapuszcza korzenie coraz głębiej w ziemię. Co pozwala mu opierać się nawet bardzo silnym wiatrom.. Tak też ja uczę się od swojego przyjaciela drzewa opierać się przeciwnościom losu i bronić swojego zdania kiedy jest ono prawdziwe. Uczę się też od drzewa tego, że abym mógł rozwijać swoją sztukę muszę dbać o jej podstawę. Ćwiczę każdego dnia podstawowe ćwiczenia, tak jak drzewo rozwija swoje korzenie by rosnąć wyżej.

Drzewo daje życie ogniowi. Ogień, to jest mój trzeci przyjaciel. Ogień daje światło, dzięki któremu przestajesz się bać i lepiej widzisz. On daje też ciepło, dzięki któremu czujesz się dobrze i bezpiecznie, dzięki czemu możesz się rozluźnić. Możesz też spalić w ogniu niepotrzebne śmiecie, które czasami zaśmiecają twoje myśli, takie jak: złość, zazdrość czy nienawiść. Od ognia uczę się też szybkiego działania i szybkich decyzji. Także znajdowania wciąż nowych sposobów jak poradzić sobie z moimi kłopotami. Ogień daje mi też energię do pracy. Uczę się od niego zainteresowania, ciekawości świata, tak jak ogień swoim światłem zagląda w każde miejsce, aby się czegoś dowiedzieć.
Ogień daje życie ziemi. Spala wszystko na popiół i gaśnie, a z popiołu tworzy się ziemia.

Ziemia to mój czwarty przyjaciel.
Ziemia daje mi oparcie i pozwala zachować równowagę nawet w trudnych chwilach. Jest jak matka, znosi wszystko cierpliwie mimo, że czasami nie chodzimy po niej lecz depczemy. Od ziemi uczę się cierpliwości , miłości i równowagi. A także wrażliwości. Kiedy wykonuję swoje ćwiczenia staram się czuć każdy krok, każdy kontakt z ziemią. Chodzę delikatnie i miękko jak tygrys. Ziemia to przecież mój przyjaciel i nie chcę jej robić krzywdy.

Głęboko w ziemi rodzi się metal. To jest mój piąty przyjaciel.
Jest twardy i sprężysty jak miecz. Od niego uczę się szybkości i wewnętrznej twardości to znaczy dyscypliny. To od niego wiem, że jeśli chcę spełnić swoje marzenia muszę ćwiczyć swój charakter tak, jak hartuje się miecz. Codziennie, krok po kroku podejmuję działania , które pomagają mi dojść do celu. Od metalu uczę się też dokładności w każdej wykonywanej pracy, tak jak miecz, który przecina dokładnie miejsce, które dotknie. Kiedy metal rdzewieje pojawiają się na nim kropelki rosy.
W ten sposób metal daje życie wodzie.
Tak moi przyjaciele pomagają sobie nawzajem, a ja uczę się od nich mojej sztuki TAI CHI.

Teraz chłopcze, kiedy ich poznałeś, możesz i ty być ich przyjacielem i uczyć się od nich. Są oni wszędzie, w całej przyrodzie, również w tobie (pamiętasz, jak mówiłem , że człowiek w dużej części zbudowany jest z wody ?). Wszędzie możesz ich znaleźć. Wystarczy, że będziesz ćwiczył się ciągle w uważnej obserwacji. Możesz na przykład usiąść nad strumieniem i przyglądać się wodzie. Kiedy będziesz uważny, usłyszysz co do Ciebie mówi.
Uważne patrzenie i uważne słuchanie, wrażliwość to najcenniejsze dary, jakie otrzymałem od swoich nauczycieli, to znaczy od mojego mistrza i od moich przyjaciół. Przed jednym muszę Cię przestrzec. Nasi przyjaciele są bardzo mądrzy ale czasami lubią się bawić i wtedy jak małe dzieci mogą stać się trochę nieuważni. Co może narobić kłopotów. Woda może zgasić ogień, potrafi być niebezpieczna - może spowodować powódź. Ogień może stopić metal i też może być niebezpieczny - może spowodować pożar. Metal przez nieuwagę może ściąć drzewo, może także skaleczyć. Drzewo swoimi korzeniami może rozsadzić ziemię. Ziemia może przez nieuwagę zasypać wodę pozbawiając życia wiele roślin, zwierząt i ludzi. Dlatego ucząc się od swoich przyjaciół spróbuj z wdzięczności za naukę coś im ofiarować. Bądź uważny i odpowiedzialny, utrzymuj swoich pięciu przyjaciół w równowadze. To znaczy staraj się być uważny i dbaj aby twoi przyjaciele wzajemnie sobie pomagali a nie kłócili się ze sobą.

Kiedy będziesz uważny staniesz się kung - fu w TAI CHI CHUAN ."
Chłopca tak pochłonęło opowiadanie, że nawet nie zauważył kiedy dziadek zniknął. Nie był pewien, czy spotkał go naprawdę czy tylko mu się to przyśniło. Siedział nadal na pniu zwalonego drzewa, nad strumieniem. Tak, jakby w ogóle się stąd nie ruszał. Ale pamiętał przecież doskonale każde słowo wypowiedziane przez dziadka. Pamiętał też ćwiczenia, które staruszek go nauczył. Uważnie też słuchał swoich pięciu przyjaciół. Spotykał ich wszędzie, w lesie , w mieście, w sobie. Zawsze służyli mu radą i pomagali mu. A on pamiętając o przestrodze starego mistrza, dbał o to żeby jego przyjaciele byli w równowadze i nie kłócili się ze sobą Rósł i stawał się coraz silniejszy i mądrzejszy. Nigdy nie stosował swoich umiejętności w złym celu. Zawsze pomagał innym ludziom.
Tak upłynęło wiele lat. Stał się starszym człowiekiem ale pełnym energii i radości. Wielu ludzi szanowało go za to co dokonał.
Pewnego dnia w czasie swojej wędrówki znalazł się w miejscu, w którym mieszkał kiedy był małym chłopcem. Szedł wzdłuż strumienia uważnie słuchając wody, tak jak go uczył przed laty jego nauczyciel. Nagle, zobaczył siedzącą na pniu starego zwalonego drzewa smutną dziewczynkę.
- " Pewnie ma jakieś kłopoty" - pomyślał.. "Może będę mógł jej pomóc".
Usiadł cichutko obok i kiedy spojrzała przestraszona na niego, uśmiechnął się i zapytał:
- " O czym przed chwilą myślałaś ?"

Źródło: http://www.wrozby.fora.pl/feng-shui,12/b...a,128.html

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
01-13-2013 10:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: Bajka o pięciu elementach
Bardzo mądra opowieść z morałem dla Magów i nie tylko- "Uważne patrzenie i uważne słuchanie, wrażliwość to najcenniejsze dary." * "Bądź uważny i odpowiedzialny, utrzymuj swoich pięciu przyjaciół (żywioły) w równowadze. To znaczy staraj się być uważny i dbaj aby twoi przyjaciele wzajemnie sobie pomagali, a nie kłócili się ze sobą(...) Ucząc się od twoich przyjaciół spróbuj z wdzięczności coś im podarować." I na koniec - "Żeby się zmienić nie wystarczy chcieć, musisz jeszcze iść na wędrówkę ze swoim marzeniem." Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-13-2013 12:55 przez Irbis.)
01-13-2013 12:39
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB