Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Być innym niż wszyscy
Autor Wiadomość
ivi666
Wtajemniczony

Liczba postów: 56
Dołączył: Jun 2013
Reputacja: 4
Podziękowania: 0
Podziękowano 7 razy w 2 postach
Post: #1
Być innym niż wszyscy
W przeciwieństwie wcześniejszych tekstów, ten będzie nieco bardziej luŸni oraz będzie poruszał kwestie dosyć ogólnie zahaczające o psionikę. A więc, do lektury marsz.

Zerkając na pięć moich nowych partycji w komputerze, każda po pięćdziesiąt giga, naszła mnie ochota skrobnięcia czegoś w jakże zabugowanym Wordzie 2000. Jako iż co o psionice napisać miałem – napisałem, więc teraz pora, aby popatrzeć na dziedzinę psioniki pod nieco innym kątem.

Często, gdy zdecyduję powiedzieć komukolwiek czym się zajmuję, czyli dokładniej chodzi o psionikę, słyszę pytanie dlaczego to robię, dlaczego praktykuję psionikę. Zawsze w tej sytuacji lubuję się w skontrowaniu tego pytania innym pytaniem – dlaczego alpiniści zdobywają góry? OdpowiedźŸ jest prosta – bo są.

Kiedyś też się zastanawiałem, dlaczego to robię. Teraz podzielę się z Wami moimi przemyśleniami (choć nie wszystkich one interesują). Człowiek od zawsze chciał być w czymś pierwszy, przekraczać granice, zdobywać lądy, góry, dziedziny wiedzy. Psionika jest właśnie takim nie odkrytym lądem, który tylko czeka na zbadanie. Osoba, która się tym zajmuje ma szansę być pionierem, doświadczać niesamowitych rzeczy i je spisywać, a potem podzielić się tą wiedzą z innymi. Ja zawsze chciałem przecierać szlak w jakiejś dziedzinie, długo takiej poszukiwałem, aż trafiłem na psionikę i to ona okazała się spełnieniem tego marzenia o przecieraniu szlaku.

Drugą sprawą jest fakt, że psionika pozwala lepiej poznać świat, dzięki zdolnością psi można zobaczyć i poczuć więcej, niż widzą i czują zwykli ludzie. Dzięki tym zdolnością można ponadto być oryginalnym w gronie szarych ludzi, w dzisiejszym świecie ciężko o taką zdrową oryginalność. Jasne, że bycie psionikiem też nie jest oryginalne, w końcu są miliony takich jak ja. Lecz w porównaniu ilości ludzi na świecie, a ilości psioników i tak wychodzi na moje, że tak to ujmę.

Dzięki psionice można sobie ułatwić życie, można wiedzieć, gdzie się zostawiło kluczyki do samochodu, że nie powinno się jechać tym a tym autobusem, bo będzie stał w korku, lub choćby, że Burza przybiegnie pierwszy w wyścigach konnych. Możliwości jest dużo, podobnie jak w programowaniu, człowiek ograniczony jest tylko przez swoją wyobraźnię.

Wszystko pięknie, ale jednak cena do zapłacenia przychodzi czasem spora. Zaburzenia w systemie energetycznym, migreny, podatność na ataki energetyczne, ciągła konieczność kontrolowania energii i tarczy. Telepaci mają problemy, gdy znajdą się bez tarczy w pomieszczeniu pełnym ludzi, zaprawdę słyszeć setki głosów jednocześnie i nie mogąc uciec od tego hałasu – to nie jest zbyt miłe. Psychokinetycy natomiast mają często problemy z efektem poltergeista, zdarza się zakłócać sygnał satelitarny i tego typu rzeczy. Jeżeli ktoś myśli, że życie psionika jest łatwe i przyjemne – ten się myli.

Być innym niż wszyscy oraz posiadać moc, która należy się każdemu, oto dwa moje najważniejsze cele, dla których jestem psionikiem.

Moce uśpione - budzimy się
W Gildii istnieje takie pojęcie – born-psi. Oznacza ono mniej więcej tyle, co urodzony ze zdolnościami. Domyślić się można, że chodzi o osobę, która posiada swoje zdolności od urodzenia. W jednym z pierwszych artykułów powiedziałem, że każdy może opanować zdolności psi, lecz nie każdy z równą łatwością. Właśnie ci born-psi mają to do siebie, że określona zdolność przychodzi im z łatwością, czasem trzeba tylko impulsu, innym razem zdolność pojawia się naturalnie. Ciekawym aspektem jest fakt, że born-psi, który naturalnie posiada zdolność telepatii nauczy się ją kontrolować z łatwością, jednak chociażby proste kontakty mogą być dla niego trudnością. Chodzi właśnie o to, iż born-psi mają określoną specjalizację, potrafią w dużym stopniu opanować jedną naturalną zdolność, lecz inne będą dla nich prawie że nie do opanowania.

W przypadku zaś tych, którzy uczą się praktycznie od zera sytuacja wygląda inaczej. Są w stanie wiele zdolności opanować w dużym stopniu, lecz trudność sprawi opanowanie określonej w takim stopniu, w jakim opanuje to born-psi.

A kim ja jestem? Ciężko powiedzieć, nikt jak dotąd nie był w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie, ale przez lata obserwacji wyciągnąłem wniosek, że mam smykałkę do psychokinezy, więc może jestem born-psi. Z drugiej strony, nigdy nie obserwowałem wokół siebie zjawiska poltergeista, więc sam już nie wiem.

Tyle na dzisiaj, w następnej części przedstawię trochę terminów obowiązujących w psionice, a zapewniam Was, że trochę tych terminów jest.

Autor: Fenix Nightwalker
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-24-2013 17:38 przez Ames.)
06-23-2013 16:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB