Odpowiedz 
Furtka do Piekeł
Autor Wiadomość
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #1
Furtka do Piekeł
Są na Ziemi takie miejsca, gdzie zachodzą zjawiska, których nie można w żaden sposób określić, ponieważ nie mieszczą się one w wyobraźni człowieka. Na jedno z takich miejsc natrafiłam, przejeżdżając przez piękne miasto Boguio City na wyspie Luzon (Filipiny).
Jechałam elegancką promenadą wzdłuż reprezentacyjnych rezydencji i parków. Nagle moim oczom ukazał się widok jakby żywcem wyjęty z filmu Alfreda Hitchcocka: na ogrodzonym, wielkim terenie stało widmo domu. Kiedy zapytałam mego przyjaciela, Marvina, jakim cudem w tak wytwornej dzielnicy znalazła się taka ruina, pokręcił tylko głową i nacisnął pedał gazu. W końcu jednak, uproszony przez mnie, zatrzymał się, mówiąc lakonicznie, że ten dom jest siedliskiem bardzo złych i niebezpiecznych mocy.
Wyskoczyłam z samochodu i dziarskim krokiem poszłam w stronę nawiedzonego domu. Nie bałam się, chciałam tylko poczuć to coś nieuchwytnego, poznać szóstym zmysłem przyczynę tego, co się tu wydarzyło.

Przygwoździła mnie niewidzialna siła
Robiłam zdjęcia, podchodząc coraz bliżej do zardzewiałej bramy. Kiedy stanęłam naprzeciw wejścia, zrobiłam ostatnie zdjęcie. Coś mnie wtedy na moment sparaliżowało i do końca nie wiem, co to było. Poczułam silne mrowienie w plecach Đ nie było to miłe uczucie. Przez dłuższą chwilę nie mogłam się oderwać od tego miejsca, jakby jakaś niewidzialna siła mnie tam przygwoździła. Dopiero klakson samochodu przywrócił mi świadomość. Udając, że nic mi nie jest, wycofałam się dyskretnie, ale serce zaczęło mi walić z niesamowitą siłą. Musiałam się jakoś uspokoić; nie chciałam, żeby widział mnie w takim stanie Marvin, człowiek, który czyta w myślach i widzi aurę. Zerwałam jeszcze czerwony kwiat poinsecji rosnącej tuż przed bramą i wolno zaczęłam iść w stronę samochodu. W pewnym momencie usłyszałam huk. Natychmiast obejrzałam się za siebie, ale wszystko było jak przedtem. W końcu nie wiedziałam już, czy huk wydarzył się w rzeczywistości, czy jedynie wewnątrz mojej głowy.
Z ulgą wsiadłam do samochodu. Kwiat położyłam na desce rozdzielczej, ale Marvin natychmiast go wyrzucił i bez słowa nacisnął na pedał gazu. Jechaliśmy przez dłuższy czas w milczeniu. Wreszcie opowiedział mi straszną historię.

Kto zaszlachtował tych ludzi?
Kilkanaście lat temu w tym domu mieszkało samotne małżeństwo amerykańskich dyplomatów. Kiedy sąsiedzi przestali ich widywać, policja weszła do środka i zastała makabryczny widok: ściany były zalane krwią, w całym domu unosił się straszny odór, a ciała obojga Amerykanów, zdeformowane i porżnięte, tonęły we krwi. Był to straszny szok dla wszystkich służb, które niezwykle wnikliwie zajęły się tą sprawą. Nie stwierdzono włamania do domu (kraty w oknach były nienaruszone, drzwi zamknięte od środka). Nic też nie zginęło... Nigdy nie znaleziono sprawców, ani nawet nie ustalono motywu zbrodni.

Źródło: Artykuł był w ee-buku. Tytuł w temacie, autora nie było.
09-17-2012 10:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB