Odpowiedz 
Gombrowiczowska filozofia Formy
Autor Wiadomość
Iza6
Starszy użytkownik

Liczba postów: 79
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #1
Gombrowiczowska filozofia Formy
Zdaniem pisarza człowiek nigdy nie jest sobą, traci autentyczność, popadając w kolejne narzucane przez innych ludzi formy, formy, których jest zarówno niewolnikiem, jak i twórcą. Formą będzie więc sposób bycia, czucia, myślenia, mówienia i działania. Świat dorosłych narzuca młodzieży formę infantylizującą (przez Gombrowicza proces ten nazwany został „upupianiem”); modni pisarze i publicyści narzucają inteligenckiej rodzinie schemat nowoczesnej, wyzwolonej obyczajowości, która krępuje nie mniej niż kanony mieszczańskiej pruderii; ziemianie – z kolei – narzucają służbie „gębę” chamów, służba ziemianom „gębę” panów. Forma podlega więc w powieści nieustannej krytyce, fałszuje bowiem ludzką naturę, jest źródłem zła i głupoty.

Forma to jednak – według Gombrowicza – coś o wiele potężniejszego niż zwykły konwenans społeczny. Powstaje nie tylko poprzez uzależnienie pojedynczego człowieka od grupy społecznej, która determinuje styl, zachowania, ale rodzi się już w zetknięciu człowieka z drugim człowiekiem. W Ferdydurke czytamy, że: […] człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka […]

Z: http://ferdydurke.klp.pl/a-5765.html


Często jest tak, że np. w szkole itd zachowujemy się inaczej niż gdzieś indziej. Chcąc się komuś przypodobać, zachowujemy się inaczej, i to jest błąd.
Ale przez to obramowanie w Formę narzucone są nam pewne zasady, bez których większość ludzi zaczęłaby się zupełnie inaczej zachowywać, czasami nawet i gorzej(mimo naszych gwałtownych myśli, złości sprzeciwu... przecież trzeba -tak myślę-mieć szacunek do innych, do ich zdania, gdyż nie zawsze to, co myślimy jest słuszne). Zły jest natomiast ten drugi rodzaj, gdzie to zupełnie zachowujemy się wbrew swojej woli.
Dużo ludzi ogranicza innych, upupiając ich.

Ale myślę, że lepsze jest pozbycie się całkowicie Formy, niż całkiem w nią zaplątanie się.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2012 23:56 przez konidziu.)
12-12-2012 23:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #2
RE: Gombrowiczowska filozofia Formy
Zgadzam się w 100%.

I tak oto np. jak wyjdzie jakaś kobieta z domu bez stanika to wielka afera, ale jeśli byś się urodził np. w kraju Pogańskim gdzie ciało jest po prostu ciałem i nie ma w nim nic złego itp. to takie widoki były by dla Ciebie normalne, za to nie rozumiałbyś jak ktoś może się oburzać na kobietę która pokazuje swoje piersi... Dałam taki przykład z dwóch powodów:

1. Mieszkam na Cyprze gdzie kobiety często opalają się topless i na plaży to żadnego zdziwienia czy zgorszenia nie budzi ale np. jak usiądzie parę kroków dalej w parku na ławce to już wielka afera...
2. Kiedyś było bardzo gorąco... A ja jestem znana z tego, że jestem wolna i ma w dupie co kto sobie o mnie pomyśli, robię co chce... No i ściągnęłam bluzkę na osiedlu, i pytanie... Nie podniecają się i robią żadnej afery jak widzą laskę w bikini, ale już w spodniach i staniku to tak? Czy naprawdę stanik tak bardzo się różni od górnej części bikini? Tylko tyle, że materiał jest inny, no i stanik jest bardziej sztywny... Poza tym czy ktokolwiek z was nie wie jak wygląda płeć przeciwna? Wszyscy doskonale wiecie, nagość nie jest dla nikogo niczym nowym mimo tego podniecają się ludziska na każdy taki widok, a tak naprawdę każda płeć ma to samo tylko, że w innych rozmiarach... Ja tam nago nie chodzę, ale kilka razy zdarzyło mi się że ktoś był w gości kiedy się kąpałam - spadł mi ręcznik, czy panikowałam? A chuj. Podniosłam na luzie ręcznik, okryłam się, poszłam do pokoju, ubrałam i wróciłam... Wbrew stereotypom są ludzie których nagość zupełnie nie podnieca, i przejdą obojętnie obok nagiej babki czy nagiego faceta - ale zeszłam z przykładu bikini. xD Lol...

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-18-2012 19:18 przez Luna.)
12-13-2012 01:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Iza6
Starszy użytkownik

Liczba postów: 79
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #3
RE: Gombrowiczowska filozofia Formy
Tak, jeden z kontrowersyjnych przykładów. Język
Chciałabym jeszcze dodać, że by móc uwolnić się z Formy, trzeba mieć silny charakter.
Kiedyś byłam bardziej podatna, teraz już o wiele mniej (co nie znaczy, że jestem teraz mało wrażliwa, nie wolno mylić tych pojęć, chociaż dla niektórych nie są zbyt te granice wyraźne).
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-13-2012 16:42 przez Poisoned.)
12-13-2012 16:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB