Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 głosów - 5 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
KONKURS: Czerwiec
Autor Wiadomość
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #1
KONKURS: Czerwiec
Witam!

[Obrazek: Litha_okladka_v01_72DPI_RGB-300x448.jpg]

Jeśli obchody pierwszego dnia lata, czyli przesilenia letniego, a zarazem najkrótszej nocy w roku, kojarzą ci się jedynie z rzucaniem wianków na wodę i szukaniem kwiatu paproci, sięgnij po tę publikację, która dostarczy ci więcej szczegółów na temat celebrowania sabatu Litha.

Dzięki tej książce poznasz nie tylko tradycyjne i współczesne sposoby świętowania tej wyjątkowej nocy, ale także dowiesz się, jak w nietypowe sposoby uczcić ten czas.

Choć Litha to głównie święto zwycięstwa światła słonecznego nad ciemnością i moment rozpoczęcia lata, to warto również uczuci największą w roku aktywność natury. Oprócz zabiegów magicznych z zastosowaniem żywiołów czy medytacji do Ziemi i Słońca, możesz także z powodzeniem odprawiać rytuały z użyciem roślin i ziół. Warto też praktycznie uczcić ten czas, wykonując na przykład wieniec słoneczny lub poduszkę zapewniającą dobry sen, a nawet przygotowując potrawy z charakterystycznych dla tej pory produktów.

Litha to najlepszy moment na odprawianie rytuałów na powodzenie w życiu miłosnym, zwiększających kreatywność i energię czy też praktyki magiczne związane z oczyszczeniem, uzdrawianiem i pomyślnością. Świętowanie tego dnia i tej nocy zapewnia również obfitość plonów i pomyślność zbiorów.


Już dziś przygotuj się do celebrowania sabatu Litha i życia zgodnie z Kołem Roku


http://www.czarymary.pl/p_895461_litha_deborah_blake


Konkurs będzie trwał do 10 Czerwca, trzy najlepsze prace zostaną nagrodzone powyższą pozycją. Wysyłka nie obejmuje zagranicy.

Temat konkursu jest dość prosty... Jakie siły można poczuć w czasie Lata i jak się one manifestują?

Można napisać o Duchach Natury, o energiach, o przyrodzie - o tym jak się rozwija, jak zwykle dostawiam wam dowolność. Jakie siły można poczuć w czasie Lata i jak się one manifestują?

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-27-2015 16:42 przez Olimpia.)
05-27-2015 16:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Animal
Unebris
Zbanowani

Liczba postów: -16
Dołączył: Feb 2015
Podziękowania: 223
Podziękowano 943 razy w 380 postach
Post: #2
RE: KONKURS: Czerwiec
...
05-27-2015 23:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Animal
jaro
Wiecznie Początkujący

Liczba postów: 44
Dołączył: May 2015
Reputacja: 2
Podziękowania: 8
Podziękowano 13 razy w 8 postach
Post: #3
RE: KONKURS: Czerwiec
Wy zwiecie to Litha ja Nocą Kupały albo Kupałonocką (chociaż nie jest to ważne). Jako rodzimowierca odprawiam obrządek, co roku. Co mogę wtedy poczuć?

Na początku skupię się na samym obrzędzie. Święto wody i ognia. Te dwa żywioły zawsze czuję wtedy najmocniej. Ogień oczyszcza, za każdym razem jak skakałem nad płomieniem czułem jak negatywna energia, jaka się we mnie nagromadziła była wypalana. Zaraz potem woda. Zanurzając się w niej czuję jak moje ciało się odświeża i nabiera sił.
Ogień i woda. Niby dwa przeciwstawne żywioły niczym mężczyzna i kobieta, a jednak w tym dniu czuję jak stają się jednym.

A teraz, co czuję latem? Mimo iż szanuję Swaroga – słowiańskiego boga światła, wiem, że jest dla naszej egzystencji niezwykle potrzebne, daje roślinom energię do życia, to zawsze proszę by nie przesadzał, albowiem (tu łyżka dziegciu w tej wypowiedzi) jestem cholernym człowiekiem jesieni i zimy.

Wiem, że lato jest potrzebne. To wtedy zboża rosną, owoce dojrzewają, zioła pachną na łąkach. Bez niego zapewne życie byłoby u nas znacznie cięższe.

No cóż. Miało tu być, co czuję, lecz wyszło narzekanie. Jednak mimo wszystko życzę wszystkim udanego lata. Byście mieli siły, a plony na jesień były dostatnie. Sława.
06-09-2015 13:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Animal
Zwierzaczek

Liczba postów: 311
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 9
Podziękowania: 435
Podziękowano 80 razy w 53 postach
Post: #4
RE: KONKURS: Czerwiec

Duchy Powietrza:

Opiekują się atmosferą - powietrzem, wiatrem i chmurami. Potrafią kierować szybkością wiatru i powodować zjawiska atmosferyczne. Są to różnego rodzaju Sylfy, Sylfidy, Elfy itp. Ukazują się często pod postacią różnych zwierząt i owadów, jak motyle, ważki, czy różne ptaki. Chętnie przebywają w przeróżnych lasach i polanach. Występują też na wyższych wysokościach, jak różne szczyty górskie. Są połączone z planetą Merkurym.

Sylfidy często są przedstawianie, jako piękne kobiety ze skrzydłami, niczym u ważki, o średniej długości 1m. Nie pozostają zbyt długo w jednym miejscu, często się przemieszczają. Są dość długowieczne i żyją do 1000 lat, zachowując swój piękny wygląd. Mają dobre relacje z Driadami i Nimfami.


Duchy Ziemi:

Opiekują się wszystkimi formacjami lądowymi i bogactwami pod powierzchnią ziemi. Dysponują różnymi mocami magicznymi, jak np. materializacja. Mają spore poczucie humoru, i potrafią dokuczyć ludziom. Połączone są z dwiema planetami - Saturn i Jowisz. To między innymi, Gnomy i Skrzaty.

Gnomy są rasą niewielkich humanoidów i dzielą się na liczne grupy, z których każda ma inny wygląd (inny wzrost, kolor włosów, skóry i oczu). Łączą się w pary i mają przeważnie dwoje dzieci. Rozmnażają się bezpłciowo, tzn. wyższe dewy i mistrzowie eteru tworzą dla nich właśnie z eteru dzieci. Żyją w podziemnych jaskiniach i innych tego typu formacjach.



Duchy Wody:

Opiekują się oceanami, morzami, jeziorami, stawami, sadzawkami, rzekami, wodospadami, strumykami itp.
Przebywają przy zbiornikach wodnych albo w miejscach gdzie jest wilgotno.
Są to Ondyny (Syreny), Wodniki i Nimfy wodne. Ondyny to żeńskie duchy z rybim ogonem. Wodniki to męskie duchy o zielonej skórze i szeroko rozstawionych oczach jak u żab. Żeńskie duchy wody oplatają sobie włosy girlandami z kwiatów, które są utkane z energii eterycznej. Noszą też czasem złote korony. Są zwinne i pełne gracji. Ciepła woda pobudza ich energię. Rusałki bardzo dobrze panują nad eterem i tworzą z niego różne przedmioty. Wszystkie są nieziemsko piękne, o szczupłej sylwetce. Rusałki przesyłają swoją energię roślinom wodnym i rybom. Chronią słabe zwierzęta morskie. Gromadzą się przy wodospadach. Rusałki przebywają w większych zbiornikach wodnych. Na formacjach skalnych często stoją górskie dewy, które wysyłają subtelne energie o wysokich częstotliwościach w odcieniach błękitu, różu, żółci i bieli. Rusałki spoglądają w górę i patrzą z podziwem na piękno majestatycznych dewów.



Duchy Ognia:

Tu napiszę o Salamandrach. Związane są z żywiołem ognia. Przybywają przy własnoręcznym zapaleniu jego, płynąca z niego energia doładowuję je. Przebywają tam, gdzie jest duże prawdopodobieństwo pojawienia się ognia. Gromadzą się przy wybuchach wulkanów. Osiągają rozmiary 40-50 cm. Często przybierają kształty długiego jęzora z głową, o barwach żółtoczerwonej, brązowej lub czarnej. Lubią zniszczenie.
Salamandry nienawidzą zimna, preferują bardzo wysokie temperatury. W zimniejszych okolicach mogą przeżyć do kilku godzin. W swych domostwach utrzymują zawsze ciepło przynajmniej 250 stopni.





Jeszcze będę dodawał i poprawiał.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2015 23:43 przez Animal.)
06-09-2015 20:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Unebris
badi
Neofita

Liczba postów: 5
Dołączył: Nov 2014
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 2 razy w 2 postach
Post: #5
RE: KONKURS: Czerwiec
Letnie przesilenie wiąże się dla mnie nie tylko z energią bogini, słońca, życia i ognia. Jest to dla mnie czas niezwykle osobisty. Większość rzeczy, które uznaję za dobre, wydarzyła się właśnie w tym magicznym okresie. Wtedy przyszedł na świat mój młodszy brat. Dwaj wujowie, których uwielbiam, urodziny obchodzą w tym mniej więcej czasie a i moja skromna osoba, miała przyjemność pojawić się na tym (jak to mówią niektórzy) łez padole, właśnie w okolicach letniego przesilenia. Pierwsza poważna randka, pierwsze życiowe decyzje. Tak się jakoś składało, że choćby i cały rok był paskudny, smutny i zwyczajnie do dupy, czerwiec przynosił wytchnienie i nadzieję na lepsze jutro. Przyznam, że i teraz, będąc na życiowym zakręcie, w maju wpadłam na pomysł, jak wybrnąć z emocjonalnej kałuży. Pierwszych efektów swoich starań, oczekuję właśnie w drugiej połowie czerwca. Czyż to nie jest magiczne?
Magiczny świat i magiczny czas. Święć dzień święty, mówi PŚ, ale jak? Nie mam w okolicy żadnej grupy wyznaniowej związanej z neopogaństwem. Nie słyszałam też o żadnej organizacji ezoterycznej, która działałaby w tym regionie. Jak tu samej święcić dzień radości, gdy wszystko winno się weselić i pulsować życiem a ja jestem sama? Ot, zrobię to, co zawsze. Wezmę psa na długi spacer. Niezależnie od pogody i nastroju pójdziemy na łąkę. Nie byle jaką, niby zwykłe międzywale, cóż w tym niezwykłego? Otóż tam, nad naszą rzeczką (notabene obfitą w pstrągi i lipienie) rosną sobie absolutnie dowolnie jaskry i maciejki. Fakt, rośnie też wiele innych kwiatków, ale na roślinności wyznaję się słabo. Ot, rozpoznam mlecz, skrzyp polny, babkę lancetowatą, pokrzywę i koniczynę. Kiedyś nawet zdarzyło mi się pomóc uroczej staruszce wykopać rosnący tam dziko chrzan. Nie wiem, jak smakował, ale teraz, gdy widzę staruszkę grzebiącą w ziemi, niezależnie od jej uroku, zmykam jak najdalej. Kto kopał dziki chrzan, ten wie, dlaczego. Ale to zdecydowanie nie wszystkie cuda tego miejsca. Mamy (ja i mój pies) swój ulubiony zakątek. Nieopodal mostu, przy płyciźnie, rosną stare wierzby. Można tam poczytać, popisać, pomedytować lub zwyczajnie oddać się błogiej zadumie i nicnierobieniu. W dzień przesilenia medytujemy. Tzn. ja medytuję, pies czci ten czas na swój, absolutnie dla człowieka niepojęty sposób. Przez gryzienie patyka i wodne kąpiele. Ale wróćmy do medytacji. Nie jestem zdania, że ogień i woda są jedynymi przystającymi dla tego okresu energiami. Fakt, ogień, ze swoją energią, ciepłem i ekspansją; fakt, woda, niosąca życie, głębokie uczucie i urodzaj; ale i ziemia, ze swą powagą, odpowiedzialnością i co tu kryć - przyziemnością (wszak Bóg i Bogini oczekują potomstwa) cudnie reprezentuje ten czas. Ciężka ciążą Bogini i odpowiedzialny ojciec stają się oparciem dla siebie nawzajem i dla swojego potomstwa. Troszczą się o siebie i przygotowują do ofiary. Szykujące się do narodzin życie zapowiada zmiany. Jest obietnicą świeżej idei i myśli, ale również kontynuacją starego, tego, co przekażą mu rodzice i bliscy. Będzie niosło w sobie mądrość starszyzny i odkrywało inne, pozostające dotąd w ukryciu ścieżki, by wydobyć z nich nową mądrość. A czy to nie jest domena powietrza? Ruch, zmiana, mediacja pomiędzy przeciwnościami, mądrość, wiedza i przekazywanie tejże wiedzy dalej? Dlatego moja medytacja uwzględnia każdą z tych energii i nie faworyzuje żadnej z nich. Czym byłaby energia i uczucie, gdyby nie towarzyszyły im solidne podstawy ziemi i nadzieja na przyszłość powietrza? A na mojej łączce, mam to wszystko. Mam ogień w słońcu i wodę w rzece, mam ziemię pod stopami (i rzecz jasna, pod pupą) i powietrze wokół. Czego chcieć więcej?
Po medytacjach wracamy do domu, gdzie czeka na nas stworzenie klasycznie kojarzące się z uprawianą profesją. Ociera się o łydki i mruczy nisko. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam kończyć moje rytuały w głębokim fotelu głaszcząc pręgowanego dachowca.

Życzę wszystkim udanego Święta. Uśmiech
06-09-2015 20:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Ruta
Wtajemniczony

Liczba postów: 186
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 14
Podziękowano 99 razy w 51 postach
Post: #6
RE: KONKURS: Czerwiec
Uczucia mają to do siebie, że nie da się ich opisać należycie, tak by każdy wiedział naprawdę o co chodziło autorowi. Zanim zaczęłam to pisać miałam multum wrażeń z poprzednich lat, mam też dalej gdzieś za sobą wrażenia jakie mi towarzyszą każdego dnia, którego się budzę w tym roku, oczekując Tego dnia. Mam wrażenie, że najlepsze jest chyba wyczekiwanie, bo nic tak nie potęguje uczucia przyjemności jak rosnące oczekiwania. To tak jakbyś kochał czekoladę i ktoś postawił przed Tobą słoik Nutelli i powiedział, że masz poczekać jeszcze trochę. A wiesz jakie cholerne doznania w tym słoiku na Ciebie czekają.
Litha, Kupalnocka, Noc świętojańska, czy jakkolwiek chcecie Ten dzień nazwać, nie zmienia jednego. Szaleńczego tempa emocji. Myślę, że to właśnie ten dzień jest eksplozją, ekstazą, orgazmem człowieka. I nie, nie trzeba być ani magiem, wróżką czy poganinem by wiedzieć. Wiedzieć, że dzieje się coś ważnego, by czuć atmosferę uniesienia, by nie móc się powstrzymać brać w tym udziału.
Obserwowałam ludzi, którzy do pogaństwa mieli podejście jak do faktu z kart historii. Było, ale minęło, a Wy się bawicie. Jakie ich zdziwienie było, że te "zabawy" pociągają ich równie dobrze jak mecz ekstraklasy, że chcą tańczyć wokół ognisk, brać udział w korowodzie śmiechu i zabaw, skoków przez ognisko, kąpieli w jeziorze zupełnie nago wraz z resztą równie rozradowanych i podnieconych ludzi. Mamy to we krwi, ten dziki szał w jaki wpadamy na ten jeden wieczór, ten jeden moment, na który wielu z nas czeka.
Ale właściwie o co tyle szumu? Przecież ognisko można rozpalić każdego wieczora, puścić muzykę i naprawdę dobrze się bawić. No można, i pewnie tego próbowaliście. Ale żaden inny wieczór nie ma w sobie tego jednego ważnego elementu: magii. Latem nasze ciała generują więcej mocy, właściwie to celebrujemy wtedy własne zdolności, wzniecamy swoje moce w górę, mieszamy je ze sobą i czerpiemy z nich siły do kolejnych szaleństw wokół świętego ognia. Czujemy pulsującą dojrzałość we krwi, chęć wypuszczenia na wolność naszych zmysłów wzbudzanych przez palenie magicznych ziół, tańców w rytm wystukiwany na bębnach i piszczałkach.
Jesteśmy nagle sobą, opuszczamy zasłonę, maski, w które odziewamy się na większość roku. W ten dzień chroni nas magia, w ten dzień przechodzimy proces oczyszczenia się i energetycznego odrodzenia. To pełnia naszej mocy. Święty ogień oczyszcza, ale i niszczy negatywne energie wokół nas, święta woda odświeża nasze ciała. Czujemy się silni, piękni i zdolni do wszystkiego. Żywioły współgrają ze sobą, ogień i woda przeplatają się ze sobą, stają się nierozłączną parą, która naturalnie odgrywa swą rolę. Mamy ochotę śpiewać i krzyczeć, mamy ochotę szaleńczo tańczyć, mamy ochotę doznawać, eksplorować. Mamy ochotę być, ale tak naprawdę, a nie tylko istnieć jako cień samych siebie.
Litha, to wrota do świata świadomości własnych mocy, to narzędzie do celebracji życia, które już w łonie swojej matki się rozwija. Litha to święto świata i ludzi. Ostatecznie Litha, to klucz w ręce, którym otwieramy każdy zakamarek naszych duszy, by wystawić je na promienie królującego w ten dzień Słońca. To mitologiczna walka Ciemności z Światłem, to także nasza osobista walka, z naszymi demonami, które możemy pokonać własnym światłem.


P.S przepraszam za błędy, ale mam mało czasu by do zedytować. ;-)
06-10-2015 14:29
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.


Potwierdzenie kodem
Potwierdzenie kodem
(wielkość znaków nie ma znaczenia)
Przepisz tekst z obrazka po lewej do poniższego pola tekstowego. Taki proces jest niezbędny, by zapobiec wysyłaniu wiadomości przez automaty.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB