Odpowiedz 
Lokatorka i wewnętrzny strach
Autor Wiadomość
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #1
Lokatorka i wewnętrzny strach
Witajcie.
Jest to mój pierwszy post na tym forum i mam zamiar opisać w nim coś co przydarzyło mi się prawie dwa tygodnie temu, bo nie daje mi to spokoju.

Dwie przyjaciółki ze studiów zaprosiły mnie do siebie. Wynajmują pokój w mieszkaniu, w którym mieszka pewna kobieta po 50-tce. Długo mi o niej opowiadały, przygotowywały mnie, żebym się nie przestraszył, bo jest to bardzo trudna kobieta, która nie toleruje właściwe niczego. Bardzo rzadko wychodzi z domu, właściwie tylko kiedy musi iść po zakupy. Zawsze do najbliższego sklepu.

No, ale co mi tam ja się zbytnio takimi rzeczami nie przejmuję, więc poszliśmy do mieszkania. W środku normalnie, spokojnie, kobieta nawet nie wyszła z pokoju. Rozgadaliśmy się bardzo długo, do tego trochę popiliśmy, ale nie za dużo, tylko pod humor. Położyliśmy się spać koło pierwszej w nocy, zgasiliśmy światło no i się zaczęło.

Kobieta wyszła z pokoju. Od razu, momentalnie poczułem taki wewnętrzny lęk, gdzieś w brzuchu, wytrzeźwiałem w ciągu sekundy, poczułem przyspieszony oddech i bicie serca. W tym czasie jedna z przyjaciółek zasnęła, ale druga, która też trochę interesuje się (ezoteryką, duchami itd.), podniosła się z łóżka. Spojrzała na mnie i zapytała co się dzieje i co czuję. Opisałem jej dokładnie tak jak Wam jakie mam odczucia. Dziewczyna też się przestraszyła i powiedziała, że nigdy mnie nie widziała w takim stanie jednak, ani ona ani ja nie byliśmy w stanie nawet się podnieść. Ja cały czas siedziałem na podłodze skupiając się nad tym co się dzieje, a ona siedziała na łóżku wpatrzona we mnie. Tymczasem kobieta chodziła: pokój - kuchnia, kuchnia - pokój. Mruczała coś do siebie pod nosem, i paliła papierosy. Wypaliła przynajmniej z 7-8 tyle naliczyłem w ciągu niespełna półtorej godziny. Wszystko trwało do godziny 2:20, kiedy to wróciła do pokoju. W przeciągu minuty oboje zasnęliśmy.

Z rana oczywiście dostałem opieprz od babki, że zostałem na noc itd. i wszystko wydawałoby się normalne gdyby nie jej oczy. Czarne jak węgiel, nie można było rozróżnić źrenicy od tęczówki (tak to się chyba nazywa). Z tego co wiem od przyjaciółki do tego ma problemy ze skórą (nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale opisuję wszystkie szczegóły). Z relacji wiem, że między dziewczynami też panuje teraz dość napięta atmosfera, mimo, że są najlepszymi przyjaciółkami, to obydwie są bardzo spięte i nerwowe.

Nie wiem co to mogło być i czy to w ogóle COŚ było, może to po prostu jakieś moje urojenia, jednak nie dawało mi to spokoju i musiałem to tutaj napisać. Jak sobie to przypomnę to jeszcze przechodzą mnie ciarki. Jeśli ktoś doczytał aż do tego miejsca to gratuluję.
09-15-2013 00:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nightmare
Mizantropia

Liczba postów: 149
Dołączył: Dec 2012
Reputacja: 1
Podziękowania: 32
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #2
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Też proponowałabym oczyścić domek. Uśmiech

Doczytałam do końca, dzięki za gratulacje. :D

"Jutro okłamiemy się ostatni raz i koniec!"
09-15-2013 11:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kynokefalos
Wtajemniczony

Liczba postów: 80
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #3
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Tak od razu, że to "na pewno wampir"! Miło ludziska z waszej strony... ale mam swoje "ale". Elementem kluczowym w tym opisie był fakt, iż zacny kolega, który "zasadniczo się nie przejmuje" takimi sprawami przestraszył się kobiety po pięćdziesiątym roku życia. Wnioskuję, że prawie zostawił brązową rysę na bieliźnie.

Więc rozróżniając... wampiry karmią się energią, która jest w ciele człowieka. Wywołanie emocji strachu nie jest wyczynem łatwym. Szczególnie takiego. W dodatku nie czytam nigdzie tu o fakcie osłabienia, zawrotach głowy, złym samopoczuciu. Tu jest strach! Pisany przez wielkie "S"! No chyba, że autor nie dopisał tychże drobnych szczegółów. Babinka też maszerując raczej nie miała problemów ze zdrowiem. Płuca również ma jak miechy kowalskie. Papierosy muszą ją naprawdę wiele kosztować.

Napisałeś jednak, że kobieta żyje w dość hermetycznym świecie. Ciągle narzeka, nic się jej nie podoba, etc. To zakrawa by tworzyć z niej bardzo smaczny kąsek dla... chwila ciszy... poltergeista! Ta dam!

Skąd się wziął ten zły byt? Czy to jest możliwe? No jest, nie pochodzi to to z piekła. Blisko Lucyfera też nie stało. Powstało ze złych emocji tejże kobiety. Nagromadzenie złych, opętańczych, być może psychodelicznych myśli przekroczyło masę krytyczną. Narodził się byt. Od tego czasu mamy perpetuum mobile... złe emocje stworzyły byt, który karmi się złymi emocjami. Im jest ich więcej tym jest silniejszy, im bardziej irracjonalnie podchodząca osoba, tym łatwiej ją kontrolować.

Ta babka rozmawiała sama z sobą. Z tym szkopułem w "monologu", iż wypowiadane zdania musiała akceptować sama przez siebie. Każde wypowiadane słowa potrzebowały potwierdzenia. Na pewno usłyszałeś jak zadawała głośniejsze pytania czy to się zgadza, czy to prawda, racja.

To właśnie chodząc po korytarzu "doszła do wniosku, iż powinna była Cię wyrzucić wieczorem". Mam rację?

Bałeś się jej bo przeszkadzałeś temu co nad nią siedzi. Z dziewczynami jest źle. Te złe emocje nie do końca należą do nich.

Taka jest moja opinia. Można śmiało olać i pozostawić dla naukowego wyjaśnienia danej sytuacji. W wielu wypadkach od tego jest to forum ezoteryczne.

Rytuały oczyszczające, ryty przekształcające kryształy stworzą zasłonę. Raczej nie dadzą rady się uporać. Jednak próbować można. Żadnych egzorcyzmów na własną rękę... bo skończycie z pewnym, wyjątkowo specyficznym bólem głowy, przy którym kac morderca to naturalny stan ludzkiego organizmu.

Pytanie za dwieście punktów dla gryffindoru - czy kobita nie jest przypadkiem chrześcijanką, która przeszła/przechodzi załamanie wiary? Bo jeśli tak to skuteczniejsze, o wiele bardziej, będą tu zdrowaśki i ojcze nasze... Uwierz mi, że w Boga (wielka litera jest poszanowaniem regulaminu forum) nie wierzę w typowym sensie. Jednak, czym się trułeś, tym się lecz.

Pozdrawiam, Kynokefalos.

P.S "Spokoju" wyszła? Serio? Dlaczego to nie jest poprawione?! Halo! Spokoju to ten biedny człowiek pragnął przy tym spotkaniu! Czy mogę szpetnie zakląć? K...!

'Pragną' really?

"na prawdę", "emocjo" srsly, Kyno? Szczerbol - WE.

Nie jestem ideałem, znalazłem ciekawsze rozwiązanie - jestem sobą.
09-15-2013 14:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #4
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi. Żadnych zawrotów głowy, osłabienia itd. Takie rzeczy nie miały miejsca.

Tak, sądząc po tonie głosu, brzmiało to tak, jakby kobieta czasem zadawała sobie pytania.

Jeśli chodzi o załamanie wiary, to nie mam pojęcia, tutaj mogę tylko podać wskazówkę - w całym mieszkaniu nie wisi ani jeden krzyż.
09-15-2013 17:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #5
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Akurat częstsza wymiana zdań kompletnie nie wchodzi w grę. Kobieta izoluje się jak tylko może, a jeśli już się odzywa to tylko po to, żeby go za przeproszeniem opie.....ć i obrzucić niezbyt miłymi epitetami.
09-15-2013 18:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #6
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Wielkie dzięki, przekażę wszystko przyjaciółkom.

Tak poza tym to przypomniała mi się jeszcze jedna dość ciekawa moim zdaniem rzecz. Jedna z przyjaciółek zawsze się z tą kobietą kłóci, nie daje za wygraną za to druga... wykonuje wszystkie jej polecenia, choćby były nawet bezsensowne.

Była taka sytuacja, że kobiecie wylała się woda w łazience. Podeszła do przyjaciółki i powiedziała, że ma to posprzątać i ta bez słowa to zrobiła. Wygląda to tak jakby na nią wpływała, bo dobrze wiem, że jest to dziewczyna, która ma swoje zdanie i potrafi go bronić.
09-15-2013 18:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kruchy
Głos forumowy

Liczba postów: 131
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 2
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #7
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Pamiętasz może co szeptała jak chodziła w nocy?

Czym jest egzystencja, czy egzystujac mozemy liczyc na cokolwiek poza bolem, czy cokolwiek moze sprawic ze bedziemy spokojni ?

09-15-2013 19:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #8
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Gdybym cokolwiek rozumiał to na pewno bym pamiętał. Nie zrozumiałem ani jednego zdania. Niestety.

Ka†harsis - dziękuję, w razie czego odezwę się na pw.
09-15-2013 20:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Nocte
Użytkownik

Liczba postów: 44
Dołączył: May 2013
Reputacja: 2
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #9
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Ekhem... To mi nie wygląda ani na poltergeista (czy jak to tam się pisze), ani wampira energetycznego. Tomik51- na Twoim miejscu jeszcze raz nocowałabym u koleżanek i w nocy, kiedy kobieta wyjdzie z pokoju, po kryjomu podpatrzyła albo podsłuchała, co do siebie gada. Jasne, bałabym się pewnie jak cholera, ale w pewnym stopniu mogłoby to wiele wytłumaczyć.
A może kobieta maczała albo macza palce w magii? Starsze panie zazwyczaj dużą wagę przykładają do religii (nie musi to być chrześcijaństwo), a w jej domu nie wisiał przecież żaden krzyż. To wyjaśniałoby (być może trafnie dostrzeżoną) manipulację.
Lub po prostu jest chora psychicznie, skoro w nocy buszuje w mieszkaniu i mówi sama do siebie.

Bo, wiecie, możemy sobie tutaj gdybać, a i tak niczego konkretnego się nie wskóra. Za dużo jest tutaj niewiadomych.

Może warto poprosić kogoś o postawienie kart tarota?

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcT6P70lE5jxurcW3oRZCza...XIiL1QTVNO]
Straszną jest rzeczą, kiedy dusza zmęczy się życiem szybciej niż ciało.

Marek Aureliusz
09-16-2013 17:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Helevor
Użytkownik

Liczba postów: 29
Dołączył: Sep 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #10
RE: Lokatorka i wewnętrzny strach
Witajcie ponownie. Sprawa tak naprawdę rozwiązała się sama. Znalazł się kupiec na to mieszkanie i przyjaciółki w tym tygodniu już się z niego wyprowadzają.
09-16-2013 18:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB