Odpowiedz 
Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Autor Wiadomość
XapHap
Użytkownik

Liczba postów: 39
Dołączył: Sep 2015
Reputacja: -2
Podziękowania: 7
Podziękowano 6 razy w 4 postach
Post: #1
Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Większość z Was, w tym Ja sam,z różnym skutkiem i rezultatami paramy się magią. Tworzymy i odprawiamy prostsze bądź bardziej skomplikowane rytuały.

Czemu to robimy? No cóż, jest nam żle,coś nam nie pasuje i chcemy to zmienić, ktoś nam zalazł za skóre... powodów jest mnóstwo. Każdy z nas chce zmiany,odmiany swojego życia na lepsze... przynajmniej w Naszym mniemaniu. Ale czy zawsze jest to konieczne? Owszem początki praktyki wymagają działań,w tym wypadku działań magicznych, powód jest prosty- musimy nabrać wprawy, nauczyć sie przygotowywać intencje i materializować wolą.
Jednakże,wielu adeptów sztuki magicznej popada przez to w pułapkę. Wydaje się im że nic już nie są w stanie skutecznie zrobić bez magii, że wszystkim muszą kierować...i tu pojawić się może druga pułapka....im częściej to robią, tym bardziej roi im się w głowie iż są niemal bogami...

No cóż...do bogów im daleko a po czasie przychodzi przerost Ego nad formą.Ale nie o tym chcę tu napisać.
Magia wywołuje skutki- Realne skutki w otaczającym nas świecie. Wywołuje również skutki w naszej psychice i Energetyce. Duża,naprawdę duuuża liczba ludzi parających się magią zapomina o tych skutkach ciesząc sie z uzyskanego efektu. A efekty o których się "nie pomyślało są naprawdę przeróżne i nie do końca chcielibyśmy żeby wypłynęły. Niestety nie raz nie dwa się to dzieje. Magia to ingerencja. Los płynie spokojnym nurtem niezachwiany, swoimi wyborami powodujemy to że podążamy tą ścieżką a nie inną,inną niż ta którą byśmy zmierzali nie czyniąc nic. ale przecież nie oto w życiu chodzi żeby siedzieć na dupie i nie robić nic,bo jakoś to będzie...chociaż w sumie można i tak Uśmiech Jak kto lubi. Uzmysłowić wam chcę tylko że magia sama w sobie to POTĘŻNA ingerencja w otaczający nas świat,i nie zawsze warto tej ingerencji się podejmować. Wielokrotnie miałem styczność z ludzmi którzy prosili mnie o ryt w sprawach miłosnych. Z góry było widać że nie są sobie przeznaczeni. I co z tego wychodziło? Otóż,byli ze sobą jakiś czas,lecz nie byli ze sobą szczęśliwi,jedna osoba zawsze na tym cierpiała,po pewnym czasie sami dochodzili do wniosków że "to nie to"....
Magia zawsze wywołuje skutki,jak już mówiłem...Pewna istota,podczas rozmowy powiedziała mi jak wyglądało wskrzeszenie Łazarza ( tak,ten Typ żył w istocie Język ) Otóż Łazarz naprawdę został wskrzeszony...ale,czy tego chciał? Czy Ten który go wskrzesił spytał go o zdanie? otóż nie...nikt nie pytał się Łazarza czy chce dalej żyć czy też nie. Wskrzeszony Łazarz żył dobę. Czemu? otuż nie miał Woli życia....

Sedno tego posta jest taki, byście wykonując dany rytuał patrzyli na szersze konsekwencje swoich czynów. Czy krzywdząc kogoś,nie krzywdzicie siebie,czy narzucając komuś miłość,jesteście pewni że kochana osoba jest szczęśliwa....myślę że warto o tym czasem pomyśleć.

Z góry przepraszam za "moralne bzdury"...nikt nie lubi słuchać moralnego pierdolenia- nawet jeśli jest Ono prawdziwe Uśmiech
Pozdrawiam
09-15-2015 14:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Zołi. , geneq13 , Podag
Bvizard
Descendant of dragons

Liczba postów: 182
Dołączył: Apr 2015
Reputacja: 7
Podziękowania: 328
Podziękowano 51 razy w 38 postach
Post: #2
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Raczej każdy wie o karmie, nie tylko w magii, ale i w normalnym życiu masz konsekwencje, " człowiek uczy się na własnych błędach" czasem trzeba samemu coś przeżyć / przejść by coś zrozumieć, czasem trzeba eksperymentować i ryzykować.


Bvizard.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-15-2015 19:50 przez Bvizard.)
09-15-2015 15:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Void
Werba
Użytkownik

Liczba postów: 17
Dołączył: Apr 2015
Reputacja: 0
Podziękowania: 1
Podziękowano 2 razy w 2 postach
Post: #3
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Podoba mi się, że ktoś w końcu poruszył ten temat. Plus dla Ciebie, XapHap. Za inicjatywę.
09-15-2015 17:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Bvizard
Descendant of dragons

Liczba postów: 182
Dołączył: Apr 2015
Reputacja: 7
Podziękowania: 328
Podziękowano 51 razy w 38 postach
Post: #4
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
(09-15-2015 17:40)Werba napisał(a):  Podoba mi się, że ktoś w końcu poruszył ten temat. Plus dla Ciebie, XapHap. Za inicjatywę.

Droga Werbo

Przy większości pytań o klątwy i tak dalej, nawet przy miłosnych, większość tutejszych userów się rzuca na osobę / osoby pytającą, z tego typu ostrzeżeniami, tak więc według mnie to nie ma potrzeby ten artykuł, a wręcz przeciwnie, bo nawet hamuje rozwój, jak wcześniej { 1 mojej odpowiedzi } pisałem, czasem trzeba zaryzykować, a czasem trzeba uzyskać te karę za użycie danego rytuału, a żeby coś zrozumieć.

Ja parę razy ryzykowałem, i co najmniej 2 razy prawie umarłem, w każdym z dwóch razów osobno, nie że umarłem i ożyłem , ale żyje i dzięki temu wiem mniej więcej co i jak, na przykład co źle robiłem.

Praktyka jest dość ważna, może nawet ważniejsza od czytania, bo czytanie to początek podstawowej wiedzy, zaś praktyka to jest źródło większej wiedzy.

Z magią trzeba uważać, tak jak z wszystkim w "normalnym " życiu, to proste, używając noża choćby do posmarowania masłem kromki chleba, musisz uważać, ale jak nie weźmiesz tego noża to nie zjesz tej kromki.

Po prostu rozwaga, rozum, myślenie, od czegoś mamy przecież mózgi.

Po zatem do czegoś uczymy się magi, nie po to by ją tylko omawiać!.

Bvizard.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-15-2015 18:53 przez Bvizard.)
09-15-2015 18:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Magician7 , Evander
Quo
Użytkownik

Liczba postów: 44
Dołączył: Jul 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 28
Podziękowano 13 razy w 7 postach
Post: #5
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Na początku wypowiedź jest normalna. Ale później, uwaga. Zaczyna się fragment tekst nacechowany negatywnie do rytuałów miłosnych, co przywodzi na myśl smutne realia Witchcrafta.

Zapewniam że nikt nie jest w stanie tu zapytać o sposób zrobienia x (gdzie x to jakaś odmiana rytuału związanego ze sferą sercową) nie otrzymując dwudziestu odpowiedzi na temat bezsensowności tego działania, i dokładnie zera opisujących zagadnienie.

Ale jest to poboczne przemyślenie, nie mające nic wspólnego z Tobą autorze. Ty tylko ostrzegłeś ogólnie, w oddzielnym temacie. Pomyślałem jednak ze dobrze byłoby to napisać.

Mam nadzieje ze ten temat już każdy sobie przeczyta, przyswoi, zgodzi się lub nie i zakończy się tym samym okres umoralniania na łiczkrafcie. Jak ktoś się sparzy, to oznacza że tak miało być (lekcja dla niego).


@down: Powtarzam, nie mówię o przypadku żadnym innym niż gdy ktoś pyta o sposób na x, a nie o to czy x jest dobre, po czym dostaje masę pouczeń.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-15-2015 23:03 przez Quo.)
09-15-2015 18:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: xao , Evander , Magician7 , Void , Mintka , Czarnulka , Baba Yaga
Siri
użytkownik

Liczba postów: 163
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 30
Podziękowano 55 razy w 37 postach
Post: #6
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Quo chyba nie chcesz zamknąć ludziom ust Oczko i zabronić wypowiedzi?
Jeśli chcą pisać to napiszą, inaczej to forum padnie bo przecież nikt się nie odezwie :/

To nie są "moralne bzdety", to realna znajomość życia.

To fakt że dużo jest osób które egoistycznie biorą dla siebie, bez skrupułów manipulują drugim człowiekiem i jeszcze wymagają poszanowania dla swoich decyzji. Nie dziwmy się, że ludzie na to reagują, że pojawiają się takie tematy jak ten.
Nie od dziś wiadomo że jak ktoś oburza się za to że napisano mu Nie rób tego, bo.... to ona/on wie że krzywdzi bliską mu osobę, jednak oficjalnie się do tego nie przyzna, tylko będzie usprawiedliwiać to wielka miłością, czy tłumaczyć związkiem karmicznym.
Usprawiedliwianie siebie, wypieranie nieprzyjemnych, niewygodnych faktów, no taka jest ludzka natura. Rozumiem to, co nie oznacza że takie zachowanie jest według mnie ok, ale to ich wybory i ich życie.


Jednak kiedy wchodzisz na forum publiczne z kontrowersyjnym pytaniem, czy rytuałem, to licz się z różnymi odpowiedziami, w tym i z takimi które nie koniecznie będą po Twojej myśli.
Każdy ma prawo się wypowiedzieć.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-15-2015 22:50 przez Siri.)
09-15-2015 22:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: tupajda
Evander
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 748
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 130
Podziękowano 561 razy w 120 postach
Post: #7
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Amorte,

Czy ja wiem, czy rytuały miłosne są takie kontrowersyjne?

Trzy najpopularniejsze życzenia początkujących adeptów, to materialne dobra, uwielbienie płci przeciwnej/tej samej, zniszczenie wrogów.

Takie są ludzkie instynkty, magia opisuje tylko siły, którymi możemy je realizować.

Moralność, dobro i zło, sprawiedliwość itd. to tylko ludzkie wymysły.
W świecie materii nieożywionej są bez znaczenia, a i u większości organizmów żywych w wyścigu wygrywają tylko najlepsi.

Na pewno zgadzam się, że nie należy się okłamywać.
Robię rytuał miłosny, bo chcę tę konkretną osobę, przyciągam bogactwo, żeby móc ten hajs wydawać na swoje pierdoły, zabijam klątwami bo ktoś spojrzał na mnie krzywo.

Trzeba być szczerym wobec siebie i swojego życia. Tutaj większość ludzi na tej szczerości się wykłada.
Nie potrafią przyznać się do swoich ograniczeń i zaakceptować swoich niedociągnięć.

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
09-16-2015 00:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Novice , Magician7 , Bvizard , Unebris , Czarnulka , xao , Sea , tupajda , Mintka , Słoneczko , Baba Yaga
Siri
użytkownik

Liczba postów: 163
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 30
Podziękowano 55 razy w 37 postach
Post: #8
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Evanderze też masz rację.

Myślę, że skoro po raz kolejny poruszana jest sprawa czy przy takich tematach wolno umoralniać, a raczej pisać o konsekwencjach, czy nie pisać, tzn że rytuały nadal są kontrowersyjne.

Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie ludzkie instynkty, to wspomnijmy też o duszy, tym bardziej że stale porusza się na tym forum sprawę rozwoju duchowego. I niejedna osoba obrazi się za porównanie jej do zwierzęcia kierującego się w życiu instynktami, bo zaraz powie że ma też duszę. Więc jak to się ma do rozwoju duchowego, do pracy nad sobą, o to jest pytanie.

Dla mnie granica w tym co jeszcze można, a co już jest szkodliwe dobrze określa powiedzenie że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Czasami też od wieku a raczej doświadczenia życiowego osoby która zajmuje się magią, bo inaczej jest jak masz naście, czy nawet więcej lat i "magicznie" chcesz związku z kolegą (wolnym), a inaczej jak rozbijasz czyjś związek i masz w głębokim poważaniu co się będzie działo z dziećmi z tego związku kiedy to rozwalisz im rodzinę.

Owszem zło, dobro, moralność mogą być ludzkimi wymysłami, ale ból który czuje osoba pokrzywdzona jest prawdziwy, a rany zadane w ten sposób rzutują na całe późniejsze jej życie, zwłaszcza jeśli dotyczy to dzieci.
I może dlatego tak dużo ludzi umoralniania, czy piszę o negatywnych konsekwencjach ingerowania w cudze życie, ponieważ niejeden na własnej skórze doświadczył bólu rozstania, czy krzywdy ze strony osoby która bez skrupułów rozwaliła jego życie, czy jego bliskim.
09-16-2015 01:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Evander
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 748
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 130
Podziękowano 561 razy w 120 postach
Post: #9
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
Amorte,

(09-16-2015 01:39)Alva napisał(a):  Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie ludzkie instynkty, to wspomnijmy też o duszy, tym bardziej że stale porusza się na tym forum sprawę rozwoju duchowego. I niejedna osoba obrazi się za porównanie jej do zwierzęcia kierującego się w życiu instynktami, bo zaraz powie że ma też duszę. Więc jak to się ma do rozwoju duchowego, do pracy nad sobą, o to jest pytanie.

Evander napisał(a):
Trzeba być szczerym wobec siebie i swojego życia. Tutaj większość ludzi na tej szczerości się wykłada.
Nie potrafią przyznać się do swoich ograniczeń i zaakceptować swoich niedociągnięć.

Ale ja o tym mówię. Wszyscy jesteśmy zwierzętami. Iskra życia, dusza, nie została dana ludziom na wyłączność i do rozwoju wcale nie wymaga moralności.
Rozwój duchowy wymaga poznania i zrozumienia siebie. Swoich słabych punktów, swoich natręctw, lęków, nadziei.
Zrozumienia po co się właściwie żyje i do czego zmierza a następnie - na realizacji wybranej w oparciu o tę wiedzę ścieżki.

Cytat:Dla mnie granica w tym co jeszcze można, a co już jest szkodliwe dobrze określa powiedzenie że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Czasami też od wieku a raczej doświadczenia życiowego osoby która zajmuje się magią, bo inaczej jest jak masz naście, czy nawet więcej lat i "magicznie" chcesz związku z kolegą (wolnym), a inaczej jak rozbijasz czyjś związek i masz w głębokim poważaniu co się będzie działo z dziećmi z tego związku kiedy to rozwalisz im rodzinę.
To jest jedno i to samo, zmieniły się tylko twoje priorytety i wymówki.
Ja pamiętam siebie z czasów nastoletnich.
Patrząc na siebie teraz nie widzę różnicy pomiędzy jednym a drugim działaniem.

Cytat:Owszem zło, dobro, moralność mogą być ludzkimi wymysłami, ale ból który czuje osoba pokrzywdzona jest prawdziwy, a rany zadane w ten sposób rzutują na całe późniejsze jej życie, zwłaszcza jeśli dotyczy to dzieci.
Tłumaczenie swoich późniejszych zachowań traumatycznymi przejściami w dzieciństwie jest nieporozumieniem.
Przeszłość już nie istnieje - jest jedynie wspomnieniem.
A negatywne uwarunkowania można przełamać, nawet opisałem ten proces.

Cytat:I może dlatego tak dużo ludzi umoralniania, czy piszę o negatywnych konsekwencjach ingerowania w cudze życie, ponieważ niejeden na własnej skórze doświadczył bólu rozstania, czy krzywdy ze strony osoby która bez skrupułów rozwaliła jego życie, czy jego bliskim.
Ludzie umoralniają ze strachu. Ze strachu przed silniejszymi, mądrzejszymi, bardziej bezwzględnymi ludźmi.
Umoralniają innych, bo są słabi i boją się działań wymierzonych przeciwko sobie.
To specyficzny sposób na przetrwanie - grupka mniejszych jednostek wmawia większym/silniejszym/bardziej agresywnym, że czegoś nie wolno robić bo jest zue i bozia ukarze.

Ma to oczywiście sens do pewnego stopnia, bo dzięki temu mamy społeczeństwo prawa i możemy chodzić po ulicach względnie pewni, że osoba idąca z przeciwka nie urwie nam głowy.

Niemniej jednak osoby rozwijające się duchowo powinny zrozumieć skąd to się wzięło - w ramach poszukiwania prawdy o świecie.

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-16-2015 08:37 przez Evander.)
09-16-2015 08:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Czarnulka , xao , Nestor , Mintka , Słoneczko , Baba Yaga
Plague Doctor
"najlepsza dziunia w klubie"

Liczba postów: 164
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 65
Podziękowano 124 razy w 66 postach
Post: #10
RE: Magia i trochę "moralnych bzdetów"
"Każdy ma moralność, dostosowaną do swoich potrzeb" - czy jakoś tak to było.

Ja wychodzę z założenia, że jak coś robić, to będąc w pełni świadomą konsekwencji, jakie mogą mnie czekać. Do czegoś ta magia przecież jest, tak? A siedząc na duspku i pierdzieląc puste frazesy niczego nie osiągnę. Mam coś zrobić - robię to, koniec kropka. I nie ma, że będę się przed sobą czy kimś innym tłumaczyć ze swoich czynów. Nie mam zamiaru usprawiedliwiać swoich działań. Również, kitu sama sobie wciskać nie będę.
Chcę w kogoś pierdzielnąć klątwą, bo mi zalazł za skórę => najwyraźniej mam ku temu jakiś powód => robię to, świadoma konsekwencji => nie dorabiam sobie do tego żadnej ideologii, która i tak pewnie byłaby z dupy wyciągnięta.
Oczywiście, to nie znaczy, że miotam klątwami na potęgę - bo przecież, nie o to chodzi.
Tak samo jest z wszelkimi innymi działaniami magicznymi - podstawa, to szczerość wobec siebie.

Zdarzało mi się coś spaprać i solidnie oberwało mi się za to od życia po uszach. Jednak, żeby osiągnąć sukces, trzeba zaryzykować, proste. Przyjęłam konsekwencje, naprawiłam co mogłam, wyciągnęłam z tej lekcji odpowiednie wnioski i idę przed siebie, działam dalej.

Cudzych działań magicznych, ani osób które je wykonują, nigdy nie oceniam, bo nie od tego jestem. Jeśli mogę wspomnieć o konsekwencjach - wspominam, głównie dla dobra takiej osoby. A co ona z tym zrobi - jej wola.

Do niedawna, wmawiałam sobie, że robienie rytów miłosnych, to skrajna głupota i że takie to krzywdzące, dla drugiej osoby, w ogóle zUe i tak dalej. Tja. No ale, jak to mówią - "tylko krowa stoi w miejscu", a ja, jako żywo, krówskiem nie jestem. Tak więc, jak będę miała ochotę, to będę takie ryty odprawiać, choćby po to, żeby się wprawiać i uczyć. I nie chodzi o to, żeby lgnęły do mnie hordy zafiksowanych samczysk. Po prostu - znajdę odpowiedni, warty uwagi cel - porycę i już.


(09-16-2015 08:36)Evander napisał(a):  Ludzie umoralniają ze strachu. Ze strachu przed silniejszymi, mądrzejszymi, bardziej bezwzględnymi ludźmi.
Umoralniają innych, bo są słabi i boją się działań wymierzonych przeciwko sobie.
To specyficzny sposób na przetrwanie - grupka mniejszych jednostek wmawia większym/silniejszym/bardziej agresywnym, że czegoś nie wolno robić bo jest zue i bozia ukarze.
Nie no, piękne <3 Ale cholera, takie prawdziwe <3
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-16-2015 09:30 przez Plague Doctor.)
09-16-2015 09:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Evander , Chemognoza , Mintka , Baba Yaga
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB