Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Autor Wiadomość
Szczęściarz
Smaragdus Felix

Liczba postów: 462
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 465
Podziękowano 350 razy w 148 postach
Post: #1
Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Chciałbym się podzielić z wami pewnymi przemyśleniami i tym samym zaprosić wasz wszystkich do wspólnej dyskusji.
Bardzo często zdarza się, że mówi się do nas: Magia? Istnieje? Ha! Udowodnij.
No i tu pojawia się często mały zgrzyt, bo wiadomo ta osoba by chciała zobaczyć fajerbola, a my w takich momentach żałujemy, że ten fajerbol nie istnieje bo by się chętnie w taką osobę rzuciło.
Więc doszliśmy już do tego, że bardzo trudno znaleźć naoczny przykład istnienia Magii.
A te pozostałe? Te nienaoczne. Nie bez powodu nazywa się Magię - Tajemnicami Świata Niewidzialnego. Co jeśli Magia Działa Tam właśnie gdzie nie może sięgnąć ludzkie oko. Ekspresowe zasklepienie rany? Powiesz niemożliwe, ale ile znamy przypadków wyleczenia raka metodami energetycznymi - czyli ekspresowe zaleczenie rany byłoby widać, ale raka, który zwykle jest gdzieś tam w środku, już nie.
Nie widzimy Magii, ale ją czujemy. Każdy z nas - mniej lub bardziej.
Zapraszam do dyskusji.

[Obrazek: apolud5d75d.png]
05-03-2016 19:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
poxop
Lilium

Liczba postów: 2
Dołączył: Apr 2014
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #2
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Polecę tandetą, ale najlepiej obrazuje to cytat: "magia jest pomostem łączacym świat widzialny z niewidzialnym". ;p Nasz umysł wpływa na rzeczywistość (siła woli, leczenie raka etc.).
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-03-2016 23:36 przez Neaxx.)
05-03-2016 19:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Void
Wtajemniczony

Liczba postów: 445
Dołączył: Sep 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 371
Podziękowano 230 razy w 127 postach
Post: #3
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Dobra technika na udowodnienie, to atak lub uleczenie kogoś - nie ma to jak nagła choroba. Pogada także jest świetnym przykładem.
Kolejna kwestia, to obniżanie temperatury - lub zwiększanie - kontrolując energię żywiołu - i wszystko co się z tym wiąże.
05-03-2016 21:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hermeta
Starszy użytkownik

Liczba postów: 79
Dołączył: Nov 2014
Reputacja: 6
Podziękowania: 43
Podziękowano 33 razy w 15 postach
Post: #4
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Witam. Najczęściej od razu widzę i czuję z kim mam do czynienia i jak może taka osoba rozumować. Właściwie to tylko na podstawie tego decyduję czy chcę w ogóle rozmawiać o magii, czy też w jaki sposób będę prowadził taką rozmowę. Jeśli pojawiają się takie rozmowy, to zaczynam od tego, żeby przedefiniować czyjeś postrzeganie magii. Najczęściej zmieniam podejście "to pokaż coś" na "to rozwój lecz przy świadomym wykorzystaniu naturalnych praw istniejących na świecie". Wyjaśniam, że np. nie ma sensu uczyć się rok telekinezy żeby przesunąć szklankę przed kumplami, bo efektywniejsza w kontekście wykorzystania własnego czasu i jako samorozwój będzie regularna praktyka ku wyższym celom. Mogę pokazać istnienie energii przez np. reiki czy też dzięki odczuwalnej akumulacji jakiejś innej energii. Tłumaczę, że magia z nami jest od zawsze, skłaniam do zastanowienia się zadając jakieś refleksyjne, głębsze pytania sytuacyjne, pytam osobę dlaczego wierzy w to i tamto, a co mu przeszkadza w uwierzeniu w inne tamto i to. No, i to właściwie tyle co chciałem napisać.

Imperare sibi maximum est imperium.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2016 03:10 przez Hermeta.)
05-04-2016 03:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Void , Magician7 , Szczęściarz
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #5
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
No ja akurat nie mam problemu z tym ''udowodnij'' - to co jest w nas, to jest i na zewnątrz nas... Mam normalnie w CV wpisane czym się zajmuje, (choć wcześniej poważnie się bałam zrobić taki krok) na rozmowach rekrutacyjnych jak pytają o zainteresowania też o tym mówię... nie jedni znają Witcha, gadam sobie w pierwszy dzień na temat znaków zodiaku i astrologii z ludkami na przerwach (i to jeszcze nie jeden jak się okazuje całkiem nieźle się na tym zna!)... wróżę współpracownikom i szefom... zawsze spotykam się z pozytywnym odbiorem.... dobra, raz mi się zdarzyło, że współlokatorka uciekła przede mną jak pieprz rośnie, grożąc właścicielowi, że odejdzie jak mnie (całkiem nowej) nie wywali... wybrał mnie i był oburzony zachowaniem tamtej. Ale mniejsza, nic nie straciłam prócz kilka kilo ze śmiechu wraz z właścicielem chatki. I... wyszło mi to dobre! Naprawdę! Często mi się zdarza, że niby przypadkiem dzieje się coś, co jakby się nie stało to wyszłabym na tym dużo gorzej.

Zauważyłam, że jak ludzie w pełni siebie akceptują i są dumni z tego kim są... to są odbierani pozytywnie (dobra, olać to, że to jedna z technik perswazji, ale dobra). W każdym razie... jak już, to ja nie udowadniam. Choć... na jednej z rozmów kwalifikacyjnych, po powiedzeniu kim jestem usłyszałam, że to po mnie widać - głównie po oczach. :D W każdym razie... dlaczego ja mam ludziom robić taki prezent odmieniając ich życie w postaci udowodnienia, że magia istnieje? Skoro jej nie widzą, nie czują czy są tak ograniczeni to nie są jej godni. Ej, no poza tym... no sorry, ale tylko ja mogę np. perfekcyjnie wyczuwać czy będą kanary w autobusie/tramwaju. :D Nikomu tego nie oddam! xDD

Dla mnie zajmowanie się magią i bycie czarownicą to wielki honor i uważam, że nie ma wyższego tytułu niż ten. Nie mam zamiaru się tym dzielić z jakimś mugolami. xDD ... I tak to kim jestem wzbudza mega sensację, entuzjazm i prośby ezo w trakcie pracy czy nawet... w szkole! Nauczycielka zamiast uczyć nas i prowadzić lekcję... o ! Masz karty ze sobą? Weź nam powróż!!! ... A matematyczka to już wogóle!!! Aż strach żeby zobaczyła, że mam jakąś książkę ezo! Zaraz mi kradnie! ... Daje nam zadania, a sama sobie czyta książkę. xDD Ehem... dobra. :D A jak mieszkałam na wsi w Białymstoku to mogłam się poczuć jak prawdziwa wiejska szeptucha/znachorka/czarownica ... zaczęło się od jednej sąsiadki, potem już nie miałam w co ręce włożyć, jak tylko wróżby, ściąganie klątw, sprawy miłosne, piękniejsze włosy, urodzajne plony (!!!) ... nic od nikogo nie chciałam... a oni przynosili mi mleko, jajka, zioła itp. xDD No takie... ehem, lol. :D Chciałam tam zostać na zawsze! :D Przy okazji mieszkańcy wioski poduczyli mnie zdeczka, na temat ziół rosnących w lesie przy, którym mieszkałam. ^^

Ja się boję tak naprawdę mówić czym się zajmuje... ale nie z tego samego powodu co wy. Ja po prostu mam potem urwanie głowy... ostatnio CODZIENNIE pracownikom (liczba mnoga) wróżyłam ile kto będzie miał sprzedaży... (nigdy się nie pomyliłam). I zawsze jak sobie obiecuję, że tym razem nie pisnę słowa... nie potrafię, bo jestem zbyt szczera, otwarta... i dumna z tego kim się stałam poprzez moją cholernie ciężką pracę i wytrwałość. To jest to kim jestem, moja egzystencja. Nigdy się tego nie wyprę, a jak muszę (jakimś cudem i tylko dlatego bo ktoś strachliwi prosi) to robię to z grymasem i naprawdę ciężkim sercem.

I czemu wy trafiacie na praktycznie samych ''buców'' a ja na napaleńców? :D ... Kwestia do przemyślenia dla was!

PS: Wyleczenie raka metodami energetycznymi? :D Zasklepienie ran? To, to jeszcze nic! :D Ja się sama czasem dziwię jak niektóre rzeczy udało mi się zrobić i to takimi jak niektórzy by powiedzieli ''głupotami'' - ale to właśnie sprawia, że wiem, że to ja mam rację. :D ... przy okazji nacinam się czasem przy podstawach, ale dobra... mało przejmująca się czarownica = czarownica z przygodami. :D Jedno jest pewne: o wielu rzeczach mało komu powiem, nigdy nie zrobię tego publicznie... a jak już to na pewno nie zdradzę technik. Każdy dojdzie do pewnego momentu w swoim życiu, gdzie dokona swoich własnych odkryć, umiejętności... i postąpi tak jak ja.

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2016 23:58 przez Olimpia.)
05-05-2016 23:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Sea , Szczęściarz , Saruman
Sh3
świr

Liczba postów: 133
Dołączył: Feb 2015
Reputacja: 3
Podziękowania: 106
Podziękowano 119 razy w 47 postach
Post: #6
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Ja nie mam problemu rozmawiać o tym z różnymi ludźmi. Prawie każda osoba, z którą rozmawiałam miała jakąś styczność z magią czy rzeczami paranormalnymi. Bardzo często siedzę i tłumaczę jak obszerny to temat i zawsze znajdzie się coś czym sami się interesowali. Nawet horoskopy czy coś "normalnego" typu wypowiadanie życzenia podczas dmuchania świeczki na torcie urodzinowym. Często też podaję przykład, że idąc do kościoła właśnie widzą odprawianie rytuałów. Magia jest wszędzie i towarzyszy nawet osobom, które nie są tego świadome. Tak naprawdę myślę, że przy dłuższej rozmowie to z każdym można o tym porozmawiać i zainteresować tematem.

[Obrazek: tumblr_ly0kvvLq2s1qc5c66.gif]
05-08-2016 12:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Olimpia
Luna_90
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 111
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 87 razy w 41 postach
Post: #7
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Ja otaczam się ludźmi o dużej tolerancji oraz z szerokim wachlarzem zainteresowań. Nie kryję się z moimi poglądami, ale też nie chodzę z wypisanym na czole napisem wiedźma. Chociaż ubiór czasami mnie zdradza i ludzie od razu się orientują. Oczko
Tak samo nie trafiłam jeszcze na kogoś kto by głośno zaprzeczał istnieniu magii. Ostatnio w pracy odważyłam się coś wspomnieć o tarocie i numerologii to zaraz ludzie zaczęli mnie wypytywać a jaka karta ich określa, co o nich mówi ich numer itd. Uśmiech Miłe zaskoczenie.


Mors meta malorum.
05-09-2016 11:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Olimpia
Saruman
D.R.U.P.

Liczba postów: 94
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 4
Podziękowania: 22
Podziękowano 27 razy w 13 postach
Post: #8
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Ej tak sobie to czytam i zastanawiam się czy nie możnaby się zebrać do kupy i stworzyć jakąś ogólnopolską grupe magiczną. Nie mówię o jakimś Zakonie supertajnej sekcie gdzie przyjmuje się ludzi podczas tajnych obrzędów itd. Mówię raczej o "instytucji" która by pomagała ludziom a zwłaszcza w końcu może połączyła by większość z nas. Tak bardziej luźno. Instytucja w stylu "pójdźmy razem nazbierać ziół" albo "potrzebuję pomocy przy rytuale, przyjedziecie?" Rozumiecie zresztą o co mi chodzi. :D (mówi szeptem: oczywiście fajnie by było spotkać się przy kielichu XD). Można by stworzyć serio fajną społeczność ale to taka refleksja tylko i luźny pomysł.

Równość, Prawość, Doskonałość.

"Urazy do was nie żywię. Ale na pal was ponabijam"- Jeremi Wiśniowiecki
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2016 18:48 przez Neaxx.)
07-28-2016 14:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Void , Magician7 , Szczęściarz , tupajda , LupusAlbum
Szczęściarz
Smaragdus Felix

Liczba postów: 462
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 465
Podziękowano 350 razy w 148 postach
Post: #9
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
"Przecież na tym polega forum" kichnął nieśmiało Szczęściarz.

[Obrazek: apolud5d75d.png]
08-01-2016 19:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Void , tupajda
Kaczuch
Puszek

Liczba postów: 13
Dołączył: Sep 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 4
Podziękowano 3 razy w 3 postach
Post: #10
RE: Magia jest tam gdzie jej nie widać - dyskusja
Nie wiem, zrezygnowałam z rozmawiania o tym z ludźmi od kiedy mój znajomy stwierdził że ,,psionika jest dobra dla dzieci'' a moja matka zapytała, czy będę latać na miotle. Oczywiście oboje wierzą w potwornie dziwne rzeczy, jak GMO jako spisek przeciwko ludzkości, szczepionki które powodują autyzm i płacą grube pieniądze oszustom wciskającym ludziom cukier jako cudowny lek ,,na wsistko i dla wsistkich''.

Wkurza mnie to, bo to o czym tu rozmawiamy jest czasem wręcz zaskakująco logiczne - jestem w trakcie czytania ,,Wprowadzenia do hermetyzmu'' i aż dziwię się, jak... niemistyczna jest ta magia. To po prostu coś w rodzaju matematyki, ale bez wzorów, więc poruszasz się odrobinę po omacku, ale dalej jest logicznie. Może nasza nauka jest po prostu jeszcze zbyt prymitywna by uczynić mierzalnymi i zmierzyć te siły?

Wydaje mi się że diabeł tkwi w słowie ,,magia''. ,,Magia'' brzmi dziwnie, dziecinnie i głupio, nie? Ale ,,osobliwość'' brzmi już fascynująco. A ,,anomalia''? Wręcz naukowo.

Od dzisiaj tytułuję się osobą zainteresowaną anomaliami i koniec. Może zmiana nazw pomoże.
04-06-2017 21:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Olimpia
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB