Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Miłość
Autor Wiadomość
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #1
Miłość
"Przypomina mi się pewna przypowieść. Przyszedł mnich do kobiety i mówi: “Pozwól mi przenocować”. Kobieta - “Wpuszczę cię, ale musisz albo zabić kozła, albo się ze mną przespać, albo napić się wina - wybieraj”. Mnich pomyślał: “Zabić kozła nie mogę- to zabójstwo, spać z kobietą nie będę - to nieczystość, trzeba będzie się napić wina - to najmniejszy grzech ze wszystkich”.
Wypił wino, a potem spełnił pozostałe żądania kobiety.
Miłość jest główną strukturą i jeśli jest pełna, to inne naruszenia nie przynoszą katastroficznych rezultatów. Człowiek przyzwyczaił się uważać, że miłość jest jedną z jego emocji, którymi może rozporządzać według własnego uznania.To nastawienie jest błędne.
Miłość jest tym, czego częścią my jesteśmy, obejmuje cały świat.Miłość i życie są nam dane i nie mamy prawa się na nie porywać. A kiedy zaczynają w nas zwyciężać uczucia drobnego posiadacza i zaczynamy zabijać w sobie miłość, niszczymy najwyższe struktury duchowe, które wiążą nas z wszechświatem, rozporządzamy tym, co do nas nie należy." /Małgorzata Gabriela Wrońska/


"MOST MILOSCI"


Pomiędzy dwoma skrawkami lądu płynęła rzeka. Była nieodgadła i nieprzenikniona. Czasem płynęła spokojnie, szemrząc tylko cichutko i łagodnie obmywając kamyki nadbrzeżne. Czasem jednak burzyła się gwałtownie, niecierpliwie dążąc do ujścia. Czasem też wzbierała napełniwszy się wodami deszczu i wylewała na brzegi niszcząc czyjeś bogactwo. Tak, rzeka była nieujarzmiona...
A na obu brzegach toczyło się życie, jakże odmienne. Ich mieszkańcy przeżywali kolejne dni według reguł utartych, sprawdzonych przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Było im nawet dobrze w tych ich ciasnych granicach. Dobrze, bo bezpiecznie, pewnie, choć niepełne. Brakowało bowiem i jednym i drugim pewnej szczypty tajemniczości, powiewu innego świata, oddechu życia pełną piersią. Tylko jednak nieliczni chcieli się do tego nieśmiało przyznać w swoich sercach. Właśnie oni, w tajemnicy przed innymi, wymykali się czasem nad brzeg i patrzyli tęsknie poprzez rzekę na drugi brzeg. Nie znali jednak sposobu w jaki można by zburzyć tę oczywistą granicę, tę barierę, pokonać rzekę. Aż pewnego dnia przybył do miasta leżącego po jednej stronie rzeki Budowniczy. Powiedział, że wie o sposobie połączenia obu brzegów. Można by mianowicie zbudować Most! Myśl ta rozbudziła w sercach wielu uśpioną nadzieję na życie pełnią, na zdobycie, zgłębienie tajników świata. Potrzeba było tylko zgody mieszkańców drugiego brzegu. Wywołani nad rzekę radośnie powitali perspektywę połączenia. Dla zgnuśniałych, ciasnych serc ludzi myśl o budowaniu mostu stała się prawdziwym celem.
Mimo wielu dobrych chęci zadanie okazało się jednak o wiele trudniejsze niż przypuszczano. Budowniczy zakreślił wizję budowy dość długotrwałej, a oni w porywie swych umysłów, chcieli efektu natychmiastowego. Budowali więc sami, nie bacząc na dobre rady. Mostów było wiele. Żaden bowiem nie wytrzymał długo. Wystarczyła gwałtowniejsza fala na rzece wciąż nieodgadłej, silniejszy podmuch wiatru, bardziej stanowcze czyjeś kroki. Mosty się zawalały, a rzeka pochłaniała ofiary. Ludzie długo trwali jednak, zaślepieni w swym nierozsądnym uporze. Radości ich szybko obracały się w klęskę, a cel, tak upragniony, okazywał się wciąż nieosiągnięty. Bo mosty ich były piękne, finezyjne, delikatne, bądź też wznoszone w pośpiechu, ale pozbawione solidnych podstaw mogących uratować je przed gwałtownymi burzami w przyrodzie. Po wielu bezowocnych próbach ludzie postanowili w końcu zaufać Budowniczemu. I rozpoczęło się wznoszenie Mostu... Pracochłonne i długotrwałe, wymagające wielu wysiłków, wyrzeczeń, trudów, zbliżające mieszkańców obu stron rzeki, którzy uczyli się krok po kroku radości ze wspólnej pracy. Po wielu latach Most stał!
Nie był ani urokliwy, ani wymyślny. Było w nim jednak coś urzekająco pięknego z jego trwałości, z pracy włożonej w jego zbudowanie czerpało się dziwną siłę i pewność, że sądne burze, żadne kroki, w końcu żadne fale dotąd tak bezlitosnej rzeki, nie podmyją go, nie obalą. On będzie ponad to. I ostał się, ofiarnie służąc ludziom, stęsknionym za pełnią życia, jako wyraz triumfu, tych którzy prowadzeni mądrymi wskazówkami potrafili zapanować nad tym, co pozornie nieujarzmione...
To tylko bajka, lecz jak każda inna jest bardzo bliska rzeczywistości. Każdego dnia rodzi się, albo dojrzewa nowa bajka o Moście-Miłości..."/z sieci/
12-02-2013 17:28
Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: Miłość
Nie udało mi się znaleźć żadnego wątku na temat, o który mi chodzi i nie chce spamować, więc podepnę się tutaj. Jest jakiś rytuał/eliksir/cokolwiek co pozwala na kontrole albo całkowite wyeliminowanie "miłości"?
12-05-2013 14:08
Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
RE: Miłość
Dlaczego ukryty?
Edit: Chyba każdy ma prawo obrony przed tym?



Słonko, pisz poprawnie! - Madzik
12-05-2013 14:15
Odpowiedz cytując ten post
wena
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 391
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 63
Podziękowano 72 razy w 32 postach
Post: #4
RE: Miłość
Zamknij czakrę serca, na krótką chwile pomoże, lecz potem musisz sam dojść jak sobie z tym poradzić.

"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
12-05-2013 16:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #5
RE: Miłość
Ta, po 6 latach walki faktycznie nie miałem czasu na przemyślenia. Język Na szczęście mam 2 kolejne sposoby do wypróbowania. :D
12-05-2013 21:15
Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #6
RE: Miłość
Wole zastosować coś bardziej magicznego niż fizycznego jak czakra. Uśmiech
A miłość jest fajna przez chwile, dopóki się nad nią panuje, potem robi się niezręcznie, a na końcu się żałuje. Dla mnie to tak jak narkotyk i słabość i chce się z tego wyzbyć, pomijając że nie bardzo jest odwzajemniona, wole ochronić Ją przede mną. Uśmiech
12-05-2013 21:30
Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #7
RE: Miłość
Właśnie to jest to stadium, że wolę załatwić siebie niż Ją. Uśmiech Bo niestety tak właśnie wygląda miłość. :/
12-05-2013 21:42
Odpowiedz cytując ten post
wena
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 391
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 63
Podziękowano 72 razy w 32 postach
Post: #8
RE: Miłość
Ehmm, widzisz co to może cb zainteresuje, właśnie otworzyłem czakrę serca u siebie bo ją zamknąłem sam też z powodu miłości i jeszcze innego. Mniejsza o szczegóły. Czakra z tego co zauważyłem sama po pewnym czasie mi się otwierała, więc najlepiej wzmacniać, codziennie ją pętając. Ja u siebie miałem problem, że nie chciałem się pogodzić z tym co się u mnie wydarzyło itp. Widzisz, to nie jest tak łatwo jak się kogoś kocha naprawdę, szczerą miłością. Sprawa ta mi się kisiła od dłuższego czasu, magia miłosna nie działała bo była minusowana przez moją podświadomość, część mnie po prostu nie chciała robić pewnych rzeczy. No i po pewnym czasie to narastało we mnie, większość dziewczyn nowo poznanych traktowałem jak szmaty, haha nawet gorzej. Jakoś odrazę miałem do nich. Ciągało mnie do bijatyk i znęcania się nad ludźmi. Szczerbol Nic nie czułem to było piękne. ^^ Wiecie, że Tusk ma otwartą czakrę serca? XD Hahah, podczas moich obserwacji zauważyłem, że nie ma czegoś takiego w moim arsenale uczuć jak współczucie, za cholere takiego uczucia nie dało się wydobyć, może jak by komuś zgwałcił ktoś córkę na ulicy i ja bym się temu przyglądał. Więc jak Tusk oglądał tego, tą bajke, że płakał o tym lwie, to świadczy że ma otwartą. Szczerbol Taka mała ciekawostka. To jest parę ciekawostek i moich spostrzeżeń na temat pętania czakry serca...

Ehmm otwieranie też nie jest rzeczą prostą, świadomie zamknięta czakra serca jest jak: butelka szampana albo petarda nie wypał, drugie pasuje lepiej do opisu faktycznego. To co kisimy w środku, zbieramy w sobie i się kumuluje, po pewnym czasie dojdzie do takiego stanu, że może to nam faktycznie krzywdę wyrządzić np. choroby (ciała), psychiczne problemy itp. Można zobrazować to tak: kot symbolizować będzie te wszystkie problemy przed którymi chcemy uciec, wielki garnek z wodą - czakra serca, XD pokrywka = pętanie. Jop wsadź kota do takiego gara najlepiej nieprzytomnego. Zamknij pokrywkę i go trzymaj tam, co się stanie jak otworzysz pokrywkę? XD Tak i tylko większa część kota, bardziej szalona pójdzie na ciebie, XD bardziej wściekły.


"Jop" - co to jest? I pisz poprawnie. - Madzik

"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
12-05-2013 22:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #9
RE: Miłość
Tak właśnie myślałem, "tłumiona" miłość ta prawdziwa samoistnie powoli, powoli otwiera tą czakre, dla mnie samo w sobie to choroba, nie ma sensu męczyć czakr tylko od razu przywalić "fireballem".

Co do Tuska to nie mam pojęcia, sam zauważyłem że czasami czuły jest, wydaje mi się, że bardziej jest zwykłym nieświadomym idiotą. Ciekawe jakie ma IQ?
12-05-2013 22:49
Odpowiedz cytując ten post
wena
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 391
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 63
Podziękowano 72 razy w 32 postach
Post: #10
RE: Miłość
Ehmm wiesz, to nie tak w sumie wygląda. Ta Twoja cześć świadomości która kocha jest w to zamieszana. Część Ciebie, która kocha tą laskę, więc jak chcesz w to przywalić, zabijesz część siebie dzięki temu. Można zobrazować to tak, stracisz kawałek własnej duszy/świadomości i energia, z której owy kawałek był stworzony, też pójdzie na Ciebie i na wszechświat. Żeby pozbyć się negatywnych skutków proponuje zrobić to podczas kąpieli w wannie. Energia emocjonalna, która była w Twojej części, zostanie zaabsorbowana przez wodę.

Tusk i jego IQ to już sprawa dla głębszej dyskusji przy wódce. XD Ha.

"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
12-05-2013 23:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB