Odpowiedz 
Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Autor Wiadomość
Jiruka
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #1
Moje pierwsze spotkanie z tarotem
MOJE PIERWSZE SPOTKANIE Z TAROTEM


"Zdenerwowana nie mogła opanować drżenia ręki, podnosząc dłoń w stronę pierwszej z kart. Dużo o tym czytała, bardzo dużo. Dowiedziała się, że powinno się powściągnąć emocje, ale jak niby miała to zrobić, skoro już za pierwszym razem istniało ryzyko kompromitacji? Kiedy pierwsza fala myśli i stresu rozbiła się o klif jej zdecydowania, uznała, że nie można już dłużej czekać. Albo się uda, albo nie, nawet jeśli da plamę, to przecież zawsze można wycofać się i spokojnie przeczekać okres wstydu i upokorzenia, a potem zacząć od początku. W chwili, gdy o tym pomyślała zrozumiała, że tak, czy siak nie ma już odwrotu. Kupiła karty, kupiła książkę, uszyła woreczek. Wszystko układało się po jej myśli, co mogło pójść nie tak? Jednak wciąż dręczył ją niepokój, jakiś głos, który zazwyczaj przebywa w najciemniejszych zakamarkach umysłu dziewczyny, szeptał jej cicho jak modlitwę: Nie potrafisz, po co to wszystko? Komu chcesz coś udowodnić? Przecież wiesz, że znowu zawalisz sprawę. Poirytowana słabością własnego postanowienia złajała się cicho, wzięła głęboki wdech i uspokoiła. "Co ma być to będzie" - wraz z tą myślą podniosła pierwszą z kart. Wpatrywała się w nią przez chwilę starając się pojąć, co oznacza. "Ufaj intuicji, mów to, co widzisz" Zdawało się jakby w czasie jednego uderzenia serca zrozumiała wiadomość przekazywaną jej przez ten jakże magiczny instrument. Bo nie dało się tego określić w inny sposób, miała przed sobą dzieło sztuki. Nie pozwalając sobie na nawet odrobinę zwątpienia poczęła notować w zeszycie, to, co ujrzała. Kiedy skończyła wyciągnęła rękę w stronę następnej karty, już bez lęku, i postarała się zinterpretować na swój sposób.
Kiedy skończyła była zmęczona. Nie sądziła, że to takie trudne wyczytać przekaz z kilku obrazków. Jednakże była z siebie zadowolona. Miała nadzieję, że jej wysiłek nie pójdzie na marne."

Jak już pewnie zauważyliście, opisałam tutaj swoje pierwsze doświadczenie z kartami Tarota. Przyznaję, iż nie było ono łatwe, główne role grały tu między innymi stres i niepewność. Chociaż teraz to dla mnie chleb powszedni, wtedy był to, krótko mówiąc, szok, pozytywny oczywiście (zwłaszcza, że wyrok kart okazał się trafny). Nasuwa się pytanie: Dlaczego sięgnęła po karty? Odpowiedzi jest wiele, ale tylko jedna, która naprawdę do mnie przemawia. Bo chciałam coś zmienić. Chciałam mieć możliwość ruchu, nie mogłam wytrzymać chwil, kiedy grzęzłam we własnej bezradności. Gdy pierwszy raz przeczytałam w pewnej książce o Tarocie, coś we mnie drgnęło. "A co jeśli naprawdę pokazują przyszłość? Może w ten sposób osiągnę sławę, bogactwo, miłość..?" Ten punkt widzenia był dość prymitywny, że tak to ujmę. Typowo ludzki sposób postrzegania wszelkich rzeczy i dopatrywania się w nich korzyści materialnych, które - w większości - nie mają prawdziwego znaczenia. Jednakże w tamtym czasie takie perspektywy przyćmiły moją zdolność do racjonalnego myślenia. Całymi dniami chodziłam rozmyślając, co będę robić, gdy już zdobędę karty, w jaki sposób zadawać pytania, aby uzyskać jak największą przewagę nad innymi... Jak można się łatwo domyślić plan spalił na panewce. Temat Tarota na długo został pogrzebany pod powierzchowną, ale jakże grubą warstwą myśli dotyczących błahych spraw, codziennego życia. Aż pewnego dnia, który miał minąć jak każdy inny, natrafiłam na nasze ulubione forum. Ze względu na moje długotrwałe i silne zainteresowanie ezoteryką od razu pochłonęłam połowę wątków o Magii Ceremonialnej, Naturalnej, Chaosu, projekcji astralnej. I nagle wyłonił się dział dotyczący dywinacji. To był decydujący impuls, który skłonił mnie do zakupu.

A teraz przejdźmy do samego sposobu wróżenia. Osobiście preferuję zwykłe, tradycyjne tasowanie, bez jakichś zbędnych sztuczek, przerzucania z ręki do ręki, czy podrzucania, gdyż wydaje mi się to bezsensowne i naciągane. Moja talia ceni sobie szczerą intencję oraz chęć pomocy. Nie przekładam kart. Pierwsze rozkłady stawiałam jedynie tasując, a kiedy dowiedziałam się, że "powinno się" je przełożyć, to już po kilku próbach zrozumiałam, iż mój Tarot jest wybredny, ma swoje priorytety i za nic nie godzi się na przekładanie.
Przed wróżbą mam w zwyczaju umyć dłonie w geście oczyszczenia przed przystąpieniem do pracy z moimi nad- i podświadomością. Następnie zasiadam przy stoliku z hebanu, zapalam białą świecę, chwilę medytuję. Kiedy czuję, że jestem gotowa, delikatnie wyciągam karty z woreczka i rozpoczynam sesję. Na początku sprawdzam, czy Strażnicy są na swoich miejscach. Zaczynam tasowanie skupiając się i powtarzając szeptem swoje lub czyjeś pytanie. Gdy intuicja podpowiada mi, że to już, wykładam Tarota i w zależności od rodzaju rozkładu odsłaniam karty po kolei albo wszystkie naraz. W tym momencie rozpoczynam interpretację, notując znaczenie każdej z nich osobno, łączących się i wszystkich na raz. Kiedy już uzyskam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, dziękuję mojej talii, zbieram wszystkie karty w kolejności odwrotnej do ich rozłożenia i chowam je do woreczka z czarnej bawełny. Medytuję do czasu, aż świeca się wypali, a potem wracam do wykonywania codziennych zajęć.

To tyle z mojej strony. Myślę, że po sposobie wróżenia można się wiele dowiedzieć o danej osobie, więc pewnie teraz odbierzecie mnie jako osobę zdezorganizowaną, jednak zapewniam Was, że to tylko mylne wrażenie, które mija tak szybko jak pierwsza wiosenna burza.

"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
09-29-2014 21:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Zołi. , Inez , Olimpia , Sea
Inez
Użytkownik

Liczba postów: 28
Dołączył: Sep 2015
Reputacja: 0
Podziękowania: 10
Podziękowano 24 razy w 10 postach
Post: #2
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Nie wiem czy to tutaj powinnam napisać, ale mam pytanie.
Jaka talia jest najlepsza na początkujących? Bo karty wołają mnie od dłuższego czasu, ale nie wiem za jakie się zabrać na początku. Podobają mi sie Karty Marzyciela, ale nie wiem czy będą dla mnie dobre, skoro nigdy wcześniej nawet w reku Tarota nie miałam! >.<
09-27-2015 20:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Zołi.
Stały Bywalec

Liczba postów: 364
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 146
Podziękowano 65 razy w 58 postach
Post: #3
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Bardzo ciekawie napisane. Uśmiech
09-27-2015 20:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #4
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Oh nie! Pominęła mnie! ;( Idę płakać pod Płaczącą Brzozą Oliwkową! :D

(Jest Pełnia = bije mi na łeb!)

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
09-27-2015 23:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sea
Wtajemniczony

Liczba postów: 269
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 799
Podziękowano 128 razy w 73 postach
Post: #5
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
(09-27-2015 20:02)Inez napisał(a):  Nie wiem czy to tutaj powinnam napisać, ale mam pytanie.
Jaka talia jest najlepsza na początkujących? Bo karty wołają mnie od dłuższego czasu, ale nie wiem za jakie się zabrać na początku. Podobają mi sie Karty Marzyciela, ale nie wiem czy będą dla mnie dobre, skoro nigdy wcześniej nawet w reku Tarota nie miałam! >.<


Inez najlepiej zrobisz kierując się własną intuicją w doborze kart.
Ja godzinami oglądałam karty tarota w internecie, zastanawiając się które właściwie, tak najbardziej do mnie pasują i przemawiają.
Od kilku lat miałam kary Jonathana Dee, ale leżały one sobie w kartoniku.
Kupiłam je tanio i okazyjnie na wyprzedaży w księgarni za grosze, ale co z tego skoro one do mnie nie przemawiały.
Czasem je wyjmowałam, ale nie miałam dla nich serca.
Budziły jedynie moją obojętność.

Nowicjuszom zwykle się radzi, żeby kupili najprostsze karty.
Zwykle doradza się Rider Waite- bo są takie proste i czytelne.
Ja jednak nie uległam takim namowom bo mnie wydawały się zbyt toporne, podobne w odczuciu do tych moich pierwszych.
Dlatego uważam, że powinnaś nabyć takie karty, które Cię będą najmocniej przyciągać.

Ja też byłam zafascynowana wyglądem Tarota Marzyciela. Potem jeszcze godzinami oglądałam Tarot Ciro (Snów, Pozłacany).
Nie mogłam się zdecydować. W jeden dzień chciałam ten, na drugi byłam prawie zdecydowana na te drugie.
Ciągle jednak jakieś miałam jakieś wątpliwości.
Tarot Marzyciela- jak dla mnie był gabarytowo za duży i mimo, że zachwycał mnie znajdowałam w pojedynczych kartach drobiazgi, które mnie zniechęcały.
Podobnie było z Ciro. Studiowałam po kolei wszystkie karty, żeby odkryć, że są w talii takie, które mi się nie podobają i zniechęcają do całości.
Aż pewnego dnia natrafiłam na tajemniczą talię kart, która tak mi się spodobała, że po obejrzeniu wszystkich kart nie miałam już żadnych wątpliwości, że to te właściwe.
Zamówiłam karty Pictorial Key i nawet mi nie przeszkadzało, że nie mają polskich napisów. Jak dla mnie te karty po prostu są najbardziej czytelne w przekazie i pasują do mnie idealnie.

Żeby było jasne. Nie neguję innych kart. Wszystkie są na swój sposób piękne, tylko tak naprawdę piękno leży w oku patrzącego.
Ważne jest, żeby te karty do Ciebie przemawiały i były czytelne w przekazach. Żebyś chciała do nich chętnie sięgać i żeby wasza współpraca okazała się owocna.
Z kartami trzeba się zaprzyjaźnić. Poczuć je na tyle, żeby mieć nieodpartą chęć obcowania z nimi.
Ja się w moich zakochałam od pierwszego wejrzenia. Wszystkie inne po prostu w tamtej chwili, gdy je zobaczyłam przestały istnieć.
Tobie też tego życzę.
Poszukaj takich, które Cię urzekną. Kieruj się intuicją, odczuciami.
Słuchaj rad, ale wyboru dokonuj sama, sercem... Serce

Gdy czegoś bardzo pragniesz, to nawet drut kolczasty zdaje się mówić; podejdź bliżej.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2015 08:39 przez Sea.)
10-03-2015 08:33
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Olimpia
Okrzemek
Użytkownik

Liczba postów: 24
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 2
Podziękowania: 0
Podziękowano 8 razy w 7 postach
Post: #6
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Kiedyś mnie ciągnęło do Tarota, podoba mi się symbolika, ale raczej w najbliższej przyszłości nie kupię Oczko Bo kurczę sknerą trochę jestem, po pierwsze, a po drugie nie bardzo mi potrzeba znać przyszłość, komuś wróżyć bym nie miała, u siebie w mieście nie kupię i bałabym się trochę w domu używać; nie chcę martwić rodziny, że mam dzikie zainteresowania Uśmiech Próbuję sił w klasycznych, ale to raczej tak dla wyzwania: jakieś pytanie neutralne, odpowiedź Oczko
Chociaż kiedyś chciałam mieć mocno własną talię i zaczęłam sama robić. Dużo czasu mi się zeszło, ukończyłam w sumie Głupca tylko. Ale fajnie się malowało, tak z lupą siedziałam. Z tym moim Głupcem blisko nadal jestem, jako z postacią :D I ten wierszyk wtedy mi się pojawił: "Spójrz na niebo, spójrz na ziemię, zamknij oczy, idź przed siebie". I tak pełniej mi się rozumiało. Ciekawe, czy gdybym robiła inne karty to też takie rymowanki bym wymyślała Cyklop
10-05-2015 21:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
usia
Użytkownik

Liczba postów: 10
Dołączył: Mar 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #7
RE: Moje pierwsze spotkanie z tarotem
Bardzo ciekawie napisana historia, fajnie że mogłam ją poznać. Ja pamiętam swoją pierwszą styczność z tarotem. Było to u mojej babci, na wsi, dobrych 20 lat temu. Babcia jednak pamiętam jak dziś, nie chciała mi nic na jego temat powiedzieć, musiałam długo ją prosić. Nie wiem do dzisiaj dlaczego akurat tak się wtedy stało, dlaczego nie chciała nic powiedzieć. Po latach kiedy już byłam dorosła (może o to chodziło?) babcia w końcu pokazała mi karty i powiedziała coś więcej. Poznałam jej historię i okazało się, że dla babci jest to bardzo ważne.

:angel:Polecam: Postaw Tarota
03-19-2016 19:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB