Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Noc Bogów - wyjasnienie.
Autor Wiadomość
Tetram
Szukający

Liczba postów: 75
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #1
Noc Bogów - wyjasnienie.
W jednej z książek, które ostatnio aktywnie czytam - analizuję. Znalazłem stwierdzenie o Nocy Bogów i momencie równowagi, Pralaya - jakoś tak. Jest ktoś w stanie bardziej rozwinąć to zagadnienie? Z chęcią bym zgłębił tematykę.
09-01-2014 21:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 902
Podziękowano 1246 razy w 610 postach
Post: #2
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
Slyszalam o Rownonocy Bogow.
Jest to czas kiedy chrzecijanie zostana wyparci na rzecz Pogan.

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
09-01-2014 21:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Tetram
Szukający

Liczba postów: 75
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #3
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
To właśnie nie to. Bo samo równowaga nie może odnosić się do podziału na chrześcijan i pogan. Uśmiech Ale dobre skojarzenie. Muszę to również zgłębić.
09-01-2014 21:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Absinth
Diabła Bard

Liczba postów: 366
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 35
Podziękowano 197 razy w 77 postach
Post: #4
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
(09-01-2014 21:23)Olimpia napisał(a):  Jest to czas kiedy chrzecijanie zostana wyparci na rzecz Pogan.

Z moich obserwacji już to się dzieje, z coraz większym rozmachem.

Mam ,,inne'' poczucie humoru, jeżeli go nie rozumiesz nie martw się, ja również czasem mam z tym problem. Oczko 

,,W dzień, gdy naj­silniej­sza światła moc, magia się uk­ry­wa, bo jest sową. Nig­dy, nig­dy się nie do­wiesz, jak wiel­ki to ptak, gdy w twym ser­cu gniaz­do wi­je, wi­je wróbel.''
09-01-2014 21:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 902
Podziękowano 1246 razy w 610 postach
Post: #5
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
Ojj tak. Statystyki wiernych spadaja na leb na szyje. :D
I coraz wiecej pogan, mowione tez bylo ze w Erze Wodnika, magia wyjdzie na swiatlo dziennie... jeszcze kilka lat temu, malo kto znal pojecie ezoteryki juz nie mowiac o ksiazkach ezo na pulkach w Empiku.

Ale... nie offtopujmy tu, bo nasz Mod nas zjebie zaraz i dopiero bedzie. xDD

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
09-01-2014 21:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Tetram
Szukający

Liczba postów: 75
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #6
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
Przypominam, że to nie temat o konkurowaniu dwóch wierzeń - Natalie. Każdy następny post, który nie będzie sensem tematu, też usunę. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2014 00:21 przez Tetram.)
09-02-2014 00:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #7
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
Tetram, nie wiem, czy to Cie usatysfakcjonuje, ale znalazlam cos takiego- "Noc bogów.
Kazdego wieczoru w Salvadorze, w co najmniej kilku z 2000 tutejszych terreiros (domow-swiatyn) rozbrzmiewa ogluszajacy dźwięk bebnow i rozpoczyna się kilkugodzinna ceremonia poswiecona bostwom candomble...

Niewolnicy, którzy z Afryki trafiali do krajow Nowego Swiata, przywozili ze soba nie tylko muzyke, ale także religie, która w ciezkich czasach pomagala im zachowac tozsamosc i kultywowac tradycje na nowym gruncie. Na Kubie kult przez nich przywieziony nazywa się santeria, na Haiti voodoo, a w Brazylii candomble. Candomble to zdecydowanie religia politeistyczna, czesc się oddaje ponad 20 bostwom, zwanym Orishas. Panuje tutaj pelen synkretyzm – rozni bogowie pochodza z wierzen roznych krajow Afryki, a prawie kazdy z nich ma swojego odpowiednika wsrod katolickich Swietych (jakos bowiem trzeba było przekonac przybywajacych za kolonizatorami misjonarzy, ze candomble to religia a nie czary). Religia nie zostala nigdy spisana i do dzis opiera się przede wszystkim na przekazach slownych.

Bardzo chcielismy zobaczyc ceremonie candomble, ale dostac się na nia nie jest latwo – zazwyczaj bowiem terreiros to niepozorne, niewielkie sale ukryte gdzies gleboko w favelach. Nie ma szans podjechac tam wygodnie taksowka, bo po pierwsze domy nie maja formalnych adresow, a po drugie zaden taksowkarz nie zapuszcza się w tamte rejony – moglibysmy co najwyzej liczyc na podwozke gdzies w okolice faveli i dalej radzic sobie sami. No właśnie SAMI. Slumsy Salvadoru są ostatnim miejscem, w ktorym chcielibysmy blakac się samotnie po zapadnieciu zmroku, po uliczkach bez nazwy w poszukiwaniu ceremonialnego domu.

Kilka dni szukalismy godnej zaufania osoby, która jako praktykujaca candomble znalaby lokalizacje terreiros w miescie oraz terminy ceremonii i co najwazniejsze nie balaby się zabrac nas noca do slumsow. W koncu, po nitce do klebka, poznalismy Armando. Juz w aucie dużo nam opowiadal o samej religii oraz o ceremonii, w której mielismy uczestniczyc. Nie wszystko udalo nam się zrozumiec, bo mowil jedynie po portugalsku, ale jego wiedza o religii była imponujaca.

Po prawie godzinie meandrowania przez zakazane rejony Salvadoru w koncu dojechalismy na miejsce. W terreiro odbywala się celebracja z okazji 14-lecia religijnej inicjacji jednej z czlonkin wspolnoty. Opiekunem jubilatki była Yemanja - patronka wody, totez ceremonia była poswiecona tej bogini. Ogluszajace bebny wybijaly oszalamiajacy rytm chyba przez godzine, zaspiewy w nigeryjskim narzeczu Yoruba dudnily w glowie, a wierni calkowicie dali się porwac afrykanskim rytmom, gdy w pewnym momencie jak na skinienie polowa tanczacych kobiet wlacznie z jubilatka wpadla w trans. Podobno bardzo rzadko ma miejsce taka sytuacja. Ich twarze wykrzywily się w identycznym grymasie, a ruchy staly się bardzo podobne. Wejscie w trans w candomble rozumiane jest jako przyjecie na siebie wcielania boga, bedacego patronem danej osoby – w tym przypadku wszystkie osoby w transie przyjely na siebie ducha Yemanja – falujace ruchy ich rak mialy symbolizowac powierzchnie wody. Nastapila chwila przerwy, w czasie której kobiety zostaly wyprowadzone w celu zalozenia odswietnych szat, a nasz przewodnik został poproszony przez pai santo (czyli swiety ojciec – duchowy przewodnik ceremonii) na parę slow na osobnosci. Armando wyszedl z „widzenia” wyraznie wzruszony, ze lzami w oczach. Kiedy już zastanawialismy się czy przypadkiem nie zostaniemy wszyscy zlozeni w ofierze bogini Yemanja, okazalo się, ze zostalismy po prostu zaproszeni na kolacje po celebracji.

Druga część ceremonii była niezwykle uroczysta – jubilatka miala na sobie odswietna biala koronkowa suknie i srebrne ozdoby i caly czas pozostajac w transie tanczyla prowadzona przez pai santo, by następnie spoczac w honorowym miejscu sali. Po tym na sale wchodzily kolejno rownie strojnie ubrane kobiety w transie, prowadzone przez przewodniczki z dzwonkami i tanczyly dla jubilatki. W miedzyczasie do glownej uczestniczki ceremonii podchodzili wierni bądź rodzina aby oddac jej poklon i poprosic o blogoslawienstwo. I wówczas dzialy się rzeczy dla nas niepojete...Jestesmy w stanie ogarnac umyslem, ze ludzie mogą wpasc w odmienny stan swiadomosci w wyniku calkowitego zatracenia się w monotonnym tancu przy ogluszajacym akompaniamencie bebnow. W tym przypadku jednak osoby często wpadaly w trans od samego przytulenia się do jubilatki...

W pewnym momencie pai santo uznal, ze ceremonia już dobiega konca – najprawdopodobniej jako honorowi goscie zostalismy jako pierwsi zaproszeni na tyly domu na poczestunek - kolacje z piwemUśmiech. Jedlismy, a nam bacznie przygladala się kobieta siedzaca na ziemi i trzymajaca kciuk w ustach zupelnie jak male dziecko. W pewnym momencie obraz ten dostal odpowiednia rame, bo dziewczyna zaczela cos mówić piskliwym tonem, raczkowac i zachowywac się jak kilkulatka. Do tej pory nie wiemy, czy zachowywala się tak w transie, czy po prostu taka już była.

Pai santo co chwila dogladal, czy przypadkiem niczego nam nie brakuje i zagadywal. W rozmowie okazalo się, ze jest calkiem przedsiebiorczym czlowiekiem – trzy miesiace w roku siedzi we Wloszech i...za pomoca kart przepowiada przyszlosc za niewielka oplataOczko
Po posilku nadeszla pora na blogoslawienstwo nas przez jubilatke – zostalismy więc uroczyscie pzez nia przytuleni. Gdy nas blogoslawila, caly czas pozostawala w transie i przytulajac, wydawala cichy, przeciagly swist.

Rownie niesamowite jak sama ceremonia było dla nas zderzenie codziennosci faveli z tym co dzialo się w terreiros – z jednej strony na ulicy dzieciaki sluchaja muzyki, graja w pilke, wyglupiaja się, ulica zyje swoim konsumpcyjnym (na miare faveli) i swieckim zyciem, a w jednym z domow za rogiem odbywaja się ceremonie, przypominajace często atawistyczne tance plemienne. Dlugo nie moglismy uwierzyc, ze dane nam było uczestniczyc w takim wydarzeniu... (...) Zafascynowani tym co zobaczylismy poprzedniej nocy, postanowilismy wybrac się na candomble jeszcze raz. Chcielismy zobaczyc nieco inna, mniej 'odswietna' ceremonie. I tak nastepnego dnia trafilismy na polaczenie candomble z wierzeniami lokalnych indian.

Tym razem spiewano nie w yoruba, ale po portugalsku, wszyscy ubrani byli idealnie na bialo. Santa pai mial czarna jak heban skore i geste bokobrody. Uczestnicy ceremonii wpadali w trans przypadkowo i kazdy w inny sposob – niektorzy krecili się w kolko, inni gwaltownie dygotali, jeszcz inni rytmicznie podrygiwali. Wygladalo to tak, jakby rzeczywiście kazdy przyjmowal na siebie wcielenia innego boga. Wydawalo nam się, ze kaplan prowadzacy kompletnie stracil kontrole nad sytuacja. Chwilowe otrzezwienie przyszlo dopiero w momencie, gdy jedna z wirujacych dziewczyn osunela się na ziemie i stracila przytomnosc. Dziewcze zostalo wyniesione na zaplecze, a ceremonia trwala dalej. Po krotkiej chwili niektorzy zaczeli przytulac się kolejno do zgromadzonych, w tym do nas; a w kulminacyjnym momencie najstarsza uczestniczka podchodzila do kazdego i udzielala blogoslawienstwa, szarpiac kolejno za wszystkie palce, potem za rece, a potem obracajac i otrzepujac tulow najprawdopodobniej z nieczystosci. Po tym pelnym uroczystych gestow ceremoniale, starsza pania wyszla przewietrzyc się na podworko i mimochodem wciagnela cala pol litrowa butelke lokalnego piwa. Pod koniec calej imprezy większość podrygujac w transie palila papierosy, wielkie cygara i nie wiadomo co jeszcze.

Przy oltarzu siedziala ubrana na bialo lalka i staly swiete indianskie posazki. Na scianach wisialy obrazy bogow candomble oraz ...Chrystusa Milosiernego, który wydawal się patrzec na cala ta sytuacje wyrozumialym i troche zmeczonym wzrokiem."
*** To jest relacja z czyjegos bloga. Zrodlo - http://asiaibartwpodrozy.blogspot.com/20...bogow.html
09-02-2014 19:25
Odpowiedz cytując ten post
Tetram
Szukający

Liczba postów: 75
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #8
RE: Noc Bogów - wyjasnienie.
Widziałem to już, mimo tego dziękuję za odpowiedź.
09-02-2014 19:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB