Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polewiki [stworze domowe]
Autor Wiadomość
Irbis
Wtajemniczony

Liczba postów: 361
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 9
Podziękowania: 41
Podziękowano 50 razy w 18 postach
Post: #1
Polewiki [stworze domowe]
PolewikiGospodarzyki (Pokucie)
Wielu ludziom wydaje się, że Gospodarzyki mieszkają w obejściu i że są tym samym co Domowiki, Ubożęta, Dętki, Domowe Dziadki. Nic bardziej mylnego, bowiem Gospodarzyki były dawniej zwane Polewikami, a zamieszkują właśnie pola uprawne i stąd wzięła się zarówno ich pierwsza, jak i druga nazwa. Na polu Gospodarzyk wybiera zawsze na płaskiej przestrzeni takie miejsce, które byłoby wyżem, bowiem jest to Bogun, który nie cierpi wilgoci.

Wygląd zewnętrzny
Stworze te mają wygląd szarych ludzików, wysokości najwyżej siedmiu centymetrów, ubranych w krótkowłose szare futra z kapturem trójkątnym, dosyć obszernym, który naciągają na głowy i spod którego sterczy ich długi nos, jako żywo przypominający zwierzęcy ryj. Ciało tych stworzy jest całkowicie porośnięte podobnym futrem jak to, które noszą na sobie, jeno barwy brunatnej albo beżowej.
Polewiki są tak szybkie w ruchach, że nigdy nie ma się pewności czy to, co przebiegło między kępami lub po ściernisku było zwierzem jakimś, Polewikiem, czy też złudzeniem, smugą szarej świetlistości, albo czy też nic nie było.

Opis mieszkania
Na wzgórku, gdzie mają mieszkanie wyryte pod ziemią, znajduje się wiele wejść do tego domostwa przykrytych kępami trawy, albo czasem wprost widocznych, podobnie jak nory myszy polnych. Czy to mieszkanie Gospodarzyka-Polewika czy myszy, można rozpoznać po wielkości otworu, który jest u Polewików wyraźnie większy, a także po tym, że do domu Polewika-Gospodarzyka wiedzie zawsze ni mniej ni więcej tylko osiem krąglutkich dziur. Gdybyśmy zaczęli w tym miejscu kopać, zobaczylibyśmy, że pod ziemią nie ma typowego labiryntu mysiego, lecz że osiem korytarzy spada ostro w dół i wiedzie bardzo głęboko, nawet do dwóch metrów pod ziemię i tam zbiegają się one w jednej bardzo obszernej komorze o dużej wysokości. Często od góry dostępu bronią warstwy kamieni, tak że nie można się dokopać do tej twierdzy. Zanim przystąpimy do orki musimy się pilnie rozejrzeć, czy akurat na naszym polu nie ma domu Polewika, bowiem niedobrze jest zaorać wejścia do komory tego Stworza.

Rola życia
Stworze te są faktycznymi gospodarzami pól i stąd się bierze ich nazwa - Gospodarzyki. Pole uprawne jest dla nich tym, czym dla człowieka jest zagroda i obejście. Gospodarzyki mają prócz dolnych odnóży także dwie pary górnych odnóży, czyli rąk. Rękami tymi sieją i zbierają pożytki z gleby. Żywią się ziarnami i źdźbłami, liśćmi roślin uprawnych, ale też traw łąkowych, ziół i płatkami kwiatów. Ich główne zajęcie polega na rozsiewaniu ziaren pożytecznych roślinek, rozsadzaniu bylin, rozplenianiu kwiatów i działaniem tym obejmują wielkie obszary, działając zupełnie w pojedynkę. Jeden Bogun przypada na dziesiątki kilometrów powierzchni, a gospodarzowi, na którego polu upatrzy sobie siedzibę, wiedzie się szczególnie dobrze i człek taki zbiera potrójny plon. Jesienią Gospodarzyki-Polewiki sprawiedliwie rozdają między całą polową, łąkową i zagajnikową zwierzynę oraz innych Stworzy ziarna i nasiona na zimowe przetrwanie. Niektóre z korytarzy Polewików są też używane przez myszy i szczury, nornice i krety, które w zamian za tę możliwość służą Polewikom za wierzchowce.
Gospodarzki służą Pani Łąk i Pastwisk. Nie trzeba im żadnych ofiar, żadnych pokarmów, żadnych kontaktów z ludźmi. Najlepiej omijać miejsce ich zamieszkania, bowiem lubią spokój i ciszę. Więcej niczego im nie trzeba. Kto chce, żeby jego krowy dawały dużo mleka i nie przestały go dawać, lub nie zaczęły dawać gorzkim, ten bez potrzeby nie chadza po łąkach i pastwiskach, gdy trawa odrasta i nie depcze, nie pokłada traw bez potrzeby a także ich nie rżnie, nim zdążą się okłosić.

Inny opis

Polewiki , nazywane też Polewojami, są demonami polnymi, polującymi na ptaki oraz doglądającymi i chroniącymi zboża w którym mieszkają. Mają około metra wzrostu i czarną, ziemistą skórę. W miejsce włosów, brody i wąsów wyrastają im kłosy zbóż i trawy. Ubrane są zaś w prostą białą tunikę, takież spodnie i słomiane buty.

W południe i o zachodzie słońca wychodzą na miedze gdzie najczęściej trafiają na ludzi. Spotkanie z Polewikiem nie należy do przyjemnych - śpiących poddusza albo depcze, włóczęgów zaś wodzi na manowce. Biada pijanym, którzy się na niego napatoczą, gdyż łatwo mogą przypłacić to życiem.

Gdyby ktoś chciał uniknąć takiego spotkania może umieścić na miedzy niezdolnego do piania koguta oraz dwa jajka - w ten sposób zniechęci Polewika do opuszczania zboża ale też czyniąc to zbyt często, niechybnie narazi się na jego gniew.

Z początkiem żniw zaczyna się dla Polewika ciężki okres. Całymi dniami umyka przed ostrzami sierpów aby w końcu ukryć się w ostatnim zebranym snopku. Rozsądni ludzie traktują więc ostatni zebrany z pola snop z szacunkiem a nierzadko wśród śpiewu i z pełnymi honorami wnoszą do osady gdzie zostawiają na całą zimę w kącie stodoły aż do kolejnych zasiewów, dając w ten sposób Polewikowi możliwość przetrwania do następnej wiosny.

źródło: nie znane.
09-22-2012 19:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB