Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prośba o radę
Autor Wiadomość
DragoBonita
Wtajemniczony

Liczba postów: 84
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 6
Podziękowania: 88
Podziękowano 85 razy w 34 postach
Post: #1
Prośba o radę
Cóż... Zacznę może od tego, że sama nie wiem, na czym stoję. Dosłownie wszystko się zmienia, odwraca, ja się odwracam... Prawdopodobnie tylko sobie szkodząc. W tej chwili jestem niemal pewna, że potrzebuję impulsu, który popchnie mnie w stronę ujarzmienia tych zmian i rządzenia nimi, zamiast pozwalania, by to one rządziły mną.

Moja sytuacja przedstawia się następująco: jestem osobą bardzo niestabilną, porzucającą wszystko, czego się dotknę i co mnie (początkowo) zainteresuje. Koncentracja to coś, czego mogę doświadczyć tylko na starcie ewentualnego projektu... I, oczywiście, cały ten pęd i siła mentalna z kopa motywacyjnego szybko się wyczerpują. Nie wiem, co leży u źródła takiego zachowania, ale męczy mnie to bardziej niż może się wydawać. Nie da się żyć bez kończenia choćby jednej czy dwóch zaczętych rzeczy... A ja się szybko poddaję. Bo za ciężko. Bo przeszkoda.

W tej chwili przechodzę wiele zmian i wiele do mnie dociera. Moje zainteresowania okazały się być bezwartościowym uwarunkowaniem narzuconym mi przez matkę (prawdopodobnie nieświadomie), kiedy poświęcała mi najwięcej uwagi tylko podczas mojego "chwalenia się narysowanymi dziełami", a ja chciałam tej uwagi jeszcze więcej: więc szastałam rysunek za rysunkiem. Aż w końcu mamie się znudziły, a ja zostałam bez jej zainteresowania. Problem w tym, że nie jestem w stanie czerpać przyjemności z samego aktu. Muszę te rzeczy pokazać, by czuć się zadowolona. Muszą się podobać. I tu dochodzimy do skrzyżowania: nie kończę projektów, bo nie czuję radości z samej drogi, a skoro ich nie kończę... Nie jestem chwalona. Nie ma zadowolenia. Jest tylko żal i świadomość, że nie mam bladego pojęcia, co mogę robić dla samej siebie, bo wszystko, co do tej pory sprawiało mi radość, to uwaga stada. Jestem od czegoś zależna. Od czegoś tak zmiennego, jak ludzie.

Piszę, bo naprawdę potrzebuję osądu z zewnątrz. Pewnie tak nie jest, pewnie dramatyzuję, ale czuję się przyparta do muru. Coś co było moim hobby, z czym wiązałam całe swoje życie i karierę (rysowanie) okazało się w ogóle nie być MOIM hobby. Czy dałoby się nakierować mnie na jakąkolwiek wskazówkę "o co tu właściwie chodzi"? Czy to jakiś test, a ja nie ogarniam go swoim małym móżdżkiem i tylko rzucam się w panice? A może po prostu mam się nauczyć żyć bez ludzi (i dlatego odtrąciłam przyjaciół, jestem samotna i jeszcze bardziej niestabilna i tak w kółko)?

Myślę, że prośbę można sklasyfikować jako "szukanie szczęścia" :'D
----------------
tutaj coś, co zgodnie z regulaminem kojarzy mi się ze szczęściem (w tej chwili jestem zainteresowana końmi. Pewnie zaraz i tak mi przejdzie):

https://lh3.googleusercontent.com/EomWok...96fffff357 (taki tam gostek, który naprawdę zna się na psychice koni)

Dziękuję z góry :'3
03-30-2016 01:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Szczęściarz
Szczęściarz
Smaragdus Felix

Liczba postów: 461
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 465
Podziękowano 351 razy w 149 postach
Post: #2
RE: Prośba o radę
Jeżeli możesz. Podeślij mi swoje rysunki. Tak na początek.

[Obrazek: apolud5d75d.png]
03-31-2016 20:16
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.


Potwierdzenie kodem
Potwierdzenie kodem
(wielkość znaków nie ma znaczenia)
Przepisz tekst z obrazka po lewej do poniższego pola tekstowego. Taki proces jest niezbędny, by zapobiec wysyłaniu wiadomości przez automaty.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB