Odpowiedz 
"SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Autor Wiadomość
Irbis
Wtajemniczony

Liczba postów: 361
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 9
Podziękowania: 41
Podziękowano 50 razy w 18 postach
Post: #1
"SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Na wawelskim dziedzińcu, przy ścianie kaplicy św. Gereona stoją ludzie. Mają zamknięte oczy, głęboko oddychają. Gdy spytać ich, co robią, powiedzą, że czerpią energię z wawelskiego czakramu. Gdy odchodzą stamtąd, twierdzą, że czują się jak nowo narodzeni.
Pani Jolanta Bieguń z Wieliczki, emerytowana nauczycielka biologii, pielgrzymuje do czakramu już siódmy rok - miesiąc w miesiąc spędza dwie godziny przyklejona do ściany kaplicy św. Gereona.
- Oni tu się ze mnie śmieją (oni to pracownicy muzeum na Wawelu - przewodnicy, administracja). Ale ja wiem swoje. Siedem lat temu przyszłam tu o kulach - nogi miałam tak powykręcane reumatyzmem, że najchętniej bym je obcięła - uśmiecha się.
- Nie wiedziałam wtedy nic o Kamieniu, pokazywałam kuzynce z Anglii zamek. Ona chciała koniecznie pod tę kaplicę przyjść. Mówiłam, że zamknięta, bo robią tam wieczne wykopaliska, ale ona mówi, że chce tylko coś sprawdzić. No to pokuśtykałam za nią i stanęłam obok. Patrzę, a ona ma zamknięte oczy i głęboko oddycha. "Czujesz?", pyta. Zamknęłam oczy, zaczęłam głęboko oddychać i nagle poczułam - zrobiło mi się gorąco, serce zaczęło mi walić jak oszalałe, a nogi na chwilę niemal stanęły mi w ogniu. I ból prawie przeszedł. Iza powiedziała mi później o czakramie. To dziw, że za granicą więcej o nim wiedzą niż my tutaj, na miejscu. A ja? Po trzech wizytach odrzuciłam kule. Po sześciu zapomniałam, że miałam reumatyzm. A co czuję, gdy tak tu stoję? Spokój, który jak światło wlewa się w całe moje ciało. Ta siła starcza mi na miesiąc. Gdy słabnie, znów przyjeżdżam. Zamierza przyjść tu koniecznie 1 kwietnia 2001 roku, gdyż podczas odbywających się właśnie w Krakowie Targów Zdrowia kaplica św. Gereona zostanie na parę godzin udostępniona chętnym do medytacji.

WZMACNIACZ AURY
Leszek Matela, polski geomanta, zmierzył promieniowanie wydobywające się z kaplicy św. Gereona.
- Intensywność występujących tu oddziaływań sięga 120 000 jednostek Bovisa, podczas gdy biowitalność organizmu ludzkiego jest na poziomie ok. 6500 jednostek w tej skali - mówi. - Człowiek, który podczas medytacji na Wawelu otworzy się na oddziaływanie tego miejsca, poczuje zachodzące w nim zmiany: jego aura się powiększy, poziom biowitalności wzrośnie. Podstawowym warunkiem jest jednak absolutne otwarcie się na to promieniowanie i umiejętność jego przyjęcia.
Tak się dzieje w przypadku Andrzeja Sułkowskiego, plastyka z Muzeum Etnograficznego w Krakowie, który przychodzi pod kaplicę Gereona od 15 lat - stoi tam 10 minut, czasami 40. Nie zastanawia się, dlaczego odchodzi stąd wypełniony spokojem, wypoczęty - wierzy, że wydobywająca się tu energia ładuje jego akumulatory.

WIATRAK MOCY
Jednak faktem jest, że sceptycy nie czują nic - wawelski kustosz, Janusz Firlet, pracuje na Wawelu od 11 lat i wcale nie czuje się lepiej, choć przyznaje, że kaplica św. Gereona jest wyjątkowo ciekawym miejscem: archeolodzy odkryli tu niezwykłe nawarstwienie się zabytków - od XI do XV wieku. Budowano tu nieustannie świątynię na świątyni. Najstarsze wykopaliska sięgają być może nawet czasów celtyckich. Istnieją podania mówiące, że właśnie na wzgórzu wawelskim kapłani Celtów odprawiali swoje magiczne obrzędy inicjacyjne.
Ryszard Papież, dyrektor ds. rozwoju Instytutu Ekologii i Zdrowia, uważa, że energia pulsująca na wzgórzu ma kształt krzyża - wirującego, czteroramiennego wiatraka, którego ramiona to zwiększają się, to zmniejszają. Energia wiruje lewoskrętnie - a jest to kierunek niezwykle korzystny dla ludzi - wywołuje harmonię w umyśle, powiększa wiedzę, sprawia, że lepiej myślimy. Po przeprowadzonych badaniach radiestezyjnych Leszek Matela twierdzi, że promień oddziaływania czakramu sięga aż po Bronowice Wielkie.
- Z Wawelu wychodzi siedem stref geomantycznych, zwanych ley lines. Jedna z nich, najsilniejsza, którą nazwałem linią jerozolimską, przebiega w kierunku północno-zachodnim przez Częstochowę (Jasna Góra), Gniezno (Katedra), duńską wyspę Bornholm (obiekty kultowe Burgundów i Normanów) i dalej przez tereny Szwecji. W kierunku południowo-wschodnim linia jerozolimska ciągnie się przez Starą Zagorę w Bułgarii (dawny tracki ośrodek kultowy) aż do Jerozolimy. Inne ley lines łączą Wawel m.in. z Rzymem, Wilnem, Wadowicami, Lourdes czy Stonehenge.
Ezoterycy są przekonani, że to właśnie dzięki czakramowi wawelskiemu Kraków ma tak niezwykłą atmosferę i jest centrum kulturalnym i duchowym Polski. I chociaż krakowski zespół "Pod Budą" prosi nas, by nie przenosić stolicy do Krakowa, to czy upadek Polski nie rozpoczął się wraz z zamieszkaniem króla w Warszawie? Może w legendzie o Kazimierzu Odnowicielu jest ziarno prawdy: póki stolicą był Kraków, Polska rosła w siłę...

Stolica musi być w Krakowie!
Pewnego dnia, gdy ziemiami polskimi rządził król Bolesław Chrobry, do Krakowa przybył jego syn, książę Mieszko II z synem Kazimierzem. Chłopiec bawił się na wzgórzu wawelskim. Zauważył w skałach wejście do jaskini. Wędrował ciemnymi korytarzami, aż dostrzegł w oddali światełko. Pobiegł tam i ze zdumieniem odkrył, że znalazł się w wielkiej, oświetlonej jaskini. Nagle usłyszał głos, który powiedział mu, że jest magicznym kamieniem ukrytym we wzgórzu. I jeśli chłopiec, już jako przyszły władca Polski, uczyni z Krakowa stolicę kraju, a na wzgórzu wawelskim wybuduje zamek, z którego będzie władać on oraz jego potomkowie, Polska urośnie w siłę i pozna dobrobyt. Jeśli jednak tak nie uczyni, kraj zginie. Chłopiec zapamiętał te słowa.
Dorastał w czasach wojny i nieszczęść. Po śmierci jego dziadka, Bolesława Chrobrego, grabieżcy zniszczyli miasta, spalili świątynie. Zginął książę Mieszko II. Kazimierz musiał uciekać z kraju. Gdy wrócił jako władca, to, pamiętając o wydarzeniach z dzieciństwa, wybudował na wzgórzu wawelskim katedrę i uczynił Kraków stolicą. Zakończył wojny i podniósł kraj z ruin. Historia zwie go Odnowicielem.

Jak Piłsudski obudził talizman
Tradycja ezoteryczna głosi, że czakram wawelski przez wieki nie działał z pełną mocą. Obudzić go mogła dopiero śmierć wielkiego człowieka. I tak się stało w tydzień po śmierci Józefa Piłsudskiego - w dniu jego pogrzebu, 18 maja 1935 roku, dokładnie o godz. 10.57. Energia myśli połączonego w smutku narodu dotarła do Talizmanu, budząc go do życia.
Kazimierz Chodkiewicz, słynny ezoteryk 20-lecia międzywojennego, był uczestnikiem pogrzebu. Twierdzi on, że siły zła próbowały trzykrotnie powstrzymać przewiezienie trumny z ciałem Piłsudskiego z Warszawy do Krakowa.
Pierwszy atak nastąpił w Warszawie, na Polach Mokotowskich, gdy przewożono trumnę na lawecie. "Zrobiło się nagle parno i duszno. Niebo zasnuło się ciemnymi chmurami. W oddali przetoczył się ciężki grzmot i zaczęły spadać olbrzymie krople deszczu. Wiatr zawodził, wył i huczał z taką siłą, że eskorta nie mogła ruszyć platformy z miejsca. Deszcz przemienił się w prawdziwy potop. Zygzaki błyskawic przecinały niebo. W owym gejzerze żywiołów ruszono wreszcie platformę z trumną i przetoczono ją przed oddziałami wojska. Atak zawiódł." - napisał Chodkiewicz w swoich wspomnieniach.
Druga próba nastąpiła tego samego dnia, już w Krakowie. W raporcie Obserwatorium Astronomicznego z dnia 19 maja 1935 roku napisano: "17 maja dobra pogoda utrzymywała się do godz. 14.17. Wtedy zrobiło się tak ciemno, że trzeba było zapalić światło w obserwatorium. Ciemność była tak nieprzenikniona, że nie mogliśmy dostrzec godziny na naszych zegarach. Temperatura powietrza spadła o 7 stopni, barometry wskazały nagłą zmianę ciśnienia."
Nad Krakowem rozszalał się huragan, który przeleciał ulicami miasta, powalił na ziemię wysokie maszty udekorowane srebrnymi orłami, pozrywał czarne chorągwie z wież kościelnych, pałaców, okien. Wyrywał parkowe drzewa z korzeniami. Niewiele zostało z żałobnej dekoracji miasta.
18 maja ludzie jak mogli, naprawiali szkody. Tego dnia, jak twierdzi Chodkiewicz, nastąpił trzeci atak sił zła: "Pociąg z trumną Piłsudskiego już wjeżdżał na dworzec, gdy nagle stanął i nie mógł ruszyć. W platformie, na której umieszczono trumnę, pękły z głośnym piskiem wszystkie łożyska. Trzeba było znieść trumnę z wagonu i nieść ją wzdłuż peronu. Potem przebiegało już wszystko zgodnie z planem. Zwłoki Marszałka zostały przeniesione do Katedry Wawelskiej dokładnie o 10.57. Talizman Apoloniusza przebudził się (...)."
Niektórzy ezoterycy są przekonani, że to czakram uchronił Kraków przed zburzeniem przez Niemców w 1945 roku.
Strażnik miejsca mocy
Legenda głosi, że w I w. n.e. grecki mag, Apoloniusz z Tiany, który potrafił wytwarzać potężne talizmany, podczas swych wędrówek po świecie odnalazł siedem miejsc, z których biła potężna energia, i umieścił w nich siedem swoich talizmanów, które wzmacniały naturalną moc Ziemi. Sprawiły one, że miasta, które tam wyrosły: New Delhi, Mekka, Delfy, Jerozolima, Rzym, Velehrad na Morawach i Kraków - stały się centrami duchowymi, promieniującymi energią tworzenia.
Wawel był miejscem wyjątkowym - legendy głoszą, że przed wiekami na to wzgórze wśród rozlewisk przybyli nauczyciele hinduscy (trzeba wiedzieć, że w sanskrycie Wawel znaczy Niebo), którzy tu właśnie z boskiego objawienia spisali Wedy - święte księgi hinduizmu. Pamięć o tym przetrwała w Indiach do dziś. To właśnie Hindusi jako pierwsi w latach 20. XX wieku i później, w latach 50. przybywali na Wawel i prosili o udostępnienie klucza do kaplicy Gereona, by tam pomedytować. Gdy w 1955 roku do Polski przybył premier Indii Jawaharlal Nehru, poprosił, by go tam zaprowadzono i stał kilkanaście minut, rozmyślając, a potem powiedział, że to miejsce pomogło mu rozwiązać pewien męczący go problem.
Ciekawe jest również to, że w legendach wzgórze wawelskie było siedzibą smoka - według Feng Shui smok był zawsze strażnikiem potężnych miejsc mocy.

źródło:http://gwiazdy.com.pl/component/content/article/5089-silny-jak-smok-wawelski
10-26-2012 19:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Mikael , Baba Yaga
Shaira
Wtajemniczony

Liczba postów: 92
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 1
Podziękowano 2 razy w 0 postach
Post: #2
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Szczerze mówiąc nie wiem ile w tym jest prawdy, ale od pierwszego wejrzenia (a było to w czasie [chyba]jesiennej ulewy i chłodu) pokochałam Kraków (zwłaszcza właśnie pobliże Wawelu i rynek główny). Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-28-2012 02:42 przez Olimpia.)
10-26-2012 22:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,014
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 887
Podziękowano 1240 razy w 606 postach
Post: #3
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Nom Czakram Serca się tam znajduję... Wiem Shaira co czujesz, ja mieszkałam w Krakowie większość swojego życia do Wawelu miałam 10 min i zawsze go kochałam, czułam jego magiczną aurę choć nie słyszałam o tym że tam się znajduje Czakram Serca... W każdym razie bije od Wawelu magia, zwłaszcza nocą to się da wyczuć. Uśmiech

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
10-28-2012 02:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~hki99
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #4
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Według tego filmiku Ziemia ma 7 czakramów. Europejski znajduje się w Anglii. Oto link: http://www.youtube.com/watch?v=2DUEC9XXC...ideo_title

Radzę też obejrzeć drugą część.
12-01-2012 17:31
Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,014
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 887
Podziękowano 1240 razy w 606 postach
Post: #5
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Według legendy Stwórca cisnął siedem kamieni zwanych czakramami w ziemię... Spadły w różne zakątki świata... Każdy z czakramów jest pilnowany przez swojego Opiekuna i Strażnika.

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
12-01-2012 19:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Irbis
Wtajemniczony

Liczba postów: 361
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 9
Podziękowania: 41
Podziękowano 50 razy w 18 postach
Post: #6
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
A opiekunem wawelskiego był, a raczej jest smok. Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2012 20:10 przez Olimpia.)
12-01-2012 20:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
kingulowa
Neofita

Liczba postów: 6
Dołączył: Mar 2017
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #7
RE: "SILNY JAK SMOK WAWELSKI"- czakram wawelski
Bardzo ciekawe, kiedyś już spotkałam się z tymi informacjami ale w ostateczności zapomniałam o tym, aby wgłębić się w te wiadomości. Teraz muszę nadrobić te zaległości.

"Wokół Krakowa wyrastają też inne wzniesienia. Jedno z bardziej tajemniczych znajduje się w Jerzmanowicach. W 1993 r. miało tu miejsce niezwykłe zdarzenie. W jednej chwili pojawił się silny błysk światła i ludzie usłyszeli potężny huk. Cała okolica została pozbawiona prądu, a na niektóre domy spadły odłamki skał. Przez kilka dni w powietrzu unosił się dziwny zapach. Sprawą zajęło się wojsko oraz profesorowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednak, jak podano do publicznej wiadomości, niczego nie znaleziono. Spośród teorii na temat tego, co się wówczas stało, najciekawsza jest ta o uderzeniu meteorytu, ale spowodowałoby ono niewielkie trzęsienie ziemi, którego nie odnotowano. W tym samym czasie na Rugii, połączonej linią geometryczną z Krakowem, doszło do katastrofy - zatonął prom z polskimi pasażerami. Energia wyzwolona w Jerzmanowicach spowodowała prawdopodobnie gwałtowną zmianę pogody, a wobec niej prom okazał się bezsilny…"

Ametyst Medytacja
Czakramy
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-16-2017 19:47 przez kingulowa.)
03-16-2017 19:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB