Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świadomość
Autor Wiadomość
Wolverine
Neofita

Liczba postów: 9
Dołączył: Jan 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #1
Świadomość
Świadomość człowieka rozwija się od momentu urodzenia. Wpływają na nią rodzice, nauczyciele, całe środowisko, w jakim dojrzewa człowiek. Gdy młody człowiek dorośnie ma szansę, że sam zaczyna kształtować swoją świadomość. Jest to jednak zależne czy podejmie trud samodzielnego myślenia, czy zda się na treści głoszone przez autorytety i wpadnie w tryb automatyzmu ludzkiego życia. Większość ludzi nie wyobraża sobie życia bez wskazań autorytetu. Dlatego też ich świadomość przez większość życia pozostaje na jednym, niezmiennym poziomie.

Można tu mówić o nieświadomości, stanie uśpienia, który trwa aż do opuszczenia ciała. Zdając się na gotowe programy, człowiek skazuje siebie na bycie marionetką, sterowaną przez autorytet grupy, z którą się utożsamia, przez cały swój fizyczny żywot. Tym samym rezygnuje z własnego sposobu rozumienia świata, a skazuje się sposób pojmowania rzeczywistości narzucony przez kogoś innego.

Niewielu osobom udaje się wyjść poza schematy i tworzyć swoje życie zgodnie z własnymi potrzebami, a nie oczekiwaniami, czy wyobrażeniami innych osób. Gdy człowiek zaczyna myśleć samodzielnie, staje się wówczas świadomy swojego istnienia i zadania, jakie ma do wykonania na Ziemi. Dąży do jego realizacji. Życie zostaje oparte na własnym doświadczeniu, a nie na przekonaniach i pragnieniach innych osób. Poprzez doświadczanie życia bezpośrednio, pozyskuje wiedzę, która poszerza świadomość. Nie porusza się utartymi koleinami myślenia, po których podąża większość, co umożliwia mu poznanie rejonów siebie i Wszechświata dla innych niedostępnych: budowy energetycznej człowieka i mechanizmów, jakim podlegają wszystkie elementy istoty ludzkiej.

Wiedza zdobyta w procesie bezpośredniego poznania jest wiedzą żywą, różni się zasadniczo od wiedzy tzw. naukowej, przyswajanej przez intelekt. Zasób wiedzy intelektualnej nie ma nic wspólnego z rozwojem świadomości. Rozwój zdolności intelektualnych może stać się ogromną przeszkodą w jej rozwoju, co często można zaobserwować u tzw. intelektualistów, naukowców, którzy nie dopuszczają innej od naukowo udowodnionej wersji świata. Utożsamienie się z poglądem, dogmatem naukowym sprawia, że umysł odrzuca wszystko, co nie pasuje do obrazu świata, z którym jest utożsamiony. Intelekt, posługując się analizą odrzuca i neguje, to z czym się nie zetknął lub to, co jest sprzeczne z przyswojonymi przez niego informacjami. Dzisiaj świadomość ludzka jest na tak niskim poziomie, bo została ukształtowana z jednej strony przez religie z drugiej przez naukę. Zarówno jedna, jak i druga przekazują zafałszowany obraz rzeczywistości.

Wiele osób twierdzi, że rozwija się duchowo, co to jednak znaczy? Czy ma to związek z poszerzaniem świadomości? Pojęcie rozwoju duchowego zostało wprowadzone wraz z powstaniem religii i miało doprowadzić do przekierowania myślenia człowieka z tego co materialne, na to, co duchowe. Jednak znów zamiast rzetelnej wiedzy, ludzie dostali fikcyjny obraz świata tzw. duchowego, który posłużył do manipulacji masami ludzkimi. Zamiast konkretów o budowie człowieka, Wszechświata, działania energii i ich wpływu na życie ludzkie, człowiek od religii dostał wizję piekła, raju, aniołów, diabłów. Różnego rodzaju dogmaty religijne, wierzenia wytworzyły schematy myślowe, przekonania, wyobrażenia na temat rzeczywistości. Ludzka świadomość zamiast się rozwijać, poszerzać, obejmować sobą coraz to nowe rejony poznania została na wieki uwięziona w klatce wiary: w wyimaginowanego boga, ducha świętego itp. Ten stan nie dotyczy niestety tylko ludzi wierzących, ale także tych, którzy w boga nie i wierzą i odrzucają energetyczną stronę świata. Wielu ateistów twierdzi, że za ateizmem stoi głęboka duchowość. Na czym ona jednak polega? Czym w ogóle jest duchowość, czy rozwój tzw. duchowy?

Od setek lat istnieje wiele szkół rozwoju duchowego, autorytety religijne twierdzą, że ich religia zapewnia wyznawcom rozwój duchowy. Pojawia się coraz więcej szkół, w których adepci rozwijają swojego ducha. Znacząca większość Ziemian to wyznawcy jakiegoś boga, identyfikujący się z którąś z wielu religii, czy szkołą rozwoju duchowego. Wydawało by się, że świat powinien być coraz lepszy. Im więcej ludzi rozwiniętych duchowo tym mniej konfliktu, agresji, nienawiści, głupoty. Czy jednak tak jest? Nadal mamy wojny, konflikty, terroryzm, fanatyzm religijny. Czy bronienie jakichkolwiek dogmatów, swojej racji, walka w obronie swojego boga, czy religii, nawoływanie do nienawiści świadczy w ogóle o jakimkolwiek rozwoju? Czy wyznawcy różnych religii są rozwinięci duchowo? Jeżeli tak, to jak to się przejawia? Czy walka z drugą osobą świadczy o rozwoju człowieka. Czy człowiek rozwinięty duchowo może być siewcą podziału i konfliktu i utrzymywać je w sobie?

Mamy tu do czynienia z dwoma pojęciami z jednej rozwój duchowy, z drugiej rozwój świadomości. Co znaczy: jestem świadomy? To stan istnienia który nie jest niczym uwarunkowany. Człowiek z nikim, ani z niczym się nie utożsamia, co daje mu wolność myślenia, Człowiek poznaje swoje ograniczenia, dzięki temu może świadomie nad nimi pracować i je neutralizować. Poszerzona świadomość daje człowiekowi możliwość stania się obserwatorem samego siebie, swoich myśli, reakcji, emocji i neutralizować w sobie, to, co uzna, że jest mu zbędne. Istnienie człowieka świadomego nie ogranicza się do fizycznego wymiaru, ale do całości jego przejawu. Wie, że jest częścią Całości ,jaką jest Wszechświat i ma wpływ na jego kształt. Innych traktuje jak siebie, niezależnie, jaką mają fizyczną postać, ponieważ wie, że bez drugiego człowieka nie jest człowiekiem i ze wszystkim co istnieje stanowi jedność.

Wraz z rozwojem świadomości człowiek staje się coraz bardziej neutralny, wychodzi poza wszelką ocenę, znika potrzeba ustosunkowywania się do wszystkiego. Człowiek przestaje walczyć i udowadniać swoje racje. Staje się neutralny do ludzi inaczej myślących, szuka jedynie porozumienia. Nikogo nie przekonuje do zmiany swoich poglądów. By uzyskać stan neutralności, konieczne jest poznanie siebie, zapisów w podświadomości i ich rozkodowanie. Podświadomość jest jak dyskietka. Od początku naszego życia materialnego była zapełniania różnymi programami, które ukształtowały naszą osobowość. Gdy człowiek staje się świadomy, sam może zmieniać oprogramowanie. W zależności od tego, jakie są jego bieżące potrzeby. Poznanie swoich ograniczeń, które wynikają z podświadomych przekonań i ich neutralizacja otwiera drogę do rozwoju świadomości. Impulsem pobudzającym jej rozwój może być wszystko, jeżeli tylko człowiek chce nad sobą pracować. Spotkanie z drugim człowiekiem, wyciąganie wniosków, choćby z błahych pozornie sytuacji, obserwacja swoich myśli, reakcji, obserwacja świata przyrody. Jeżeli w człowieku jest potrzeba poznania, sam przyciąga do siebie doświadczenia, które mu to ułatwią.

Rozwój świadomości ludzkiej nie kończy się nigdy, tak jak życie we Wszechświecie trwa wiecznie. Możemy mówić o etapach, cyklach rozwoju cywilizacji, czy planety, ale nie o końcu rozwoju. Tak jak nie można powiedzieć o końcu życia człowieka. Wprowadzone pojęcie śmierci stało się hamulcem dla rozwoju świadomości. Utożsamienie z ciałem fizycznym, sprowadziło człowieka jedynie do organizmu biologicznego i odcięło go od wiedzy o światach pozamaterialnych, a tym samym zapomniał, że po opuszczeniu ciała fizycznego istnieje nadal. Enigmatyczne określenia świata "duchowego" przedstawianego przez wiele religii, nijak ma się do rzeczywistości. Świat energii jest równie konkretny, jak ten który postrzegamy zmysłami. Lęk przed śmiercią i tym, co po niej nastąpi nie ułatwia sprawy. Straszenie piekłem za złe uczynki nie prowadzi do rozwoju świadomości, a tym samym człowieka, jedynie utrwala zapisy w podświadomości i czyni świadomość ludzką jeszcze bardziej ograniczoną i prymitywną. Człowiek zamiast sam poznawać świat energii zdał się na autorytety, którym nigdy nie zależało na samodzielnym myśleniu ludzi, a utrzymaniu ich w podporządkowaniu.

Tak było przez wieki. W przeszłości, na Ziemi było wiele jednostek, które przeciwstawiały się autorytetom i obowiązującej wizji świata. Wiele z nich było publicznie torturowanych i zgładzonych. Publiczne tortury służyły do utrwalenia zapisów w duszy: „Nie sprzeciwiaj się obowiązującym dogmatom i autorytetom. To wiąże się z cierpieniem, bólem i śmiercią" (ten kod nadal funkcjonuje u większości Ziemian). Jednak wielu z nich wytrwało w swoich poglądach i nie dało się złamać, mimo potwornych cierpień, przez jakie przechodzili. Dzisiaj nie jesteśmy torturowani, co najwyżej myślący są napiętnowani przez jedyną słuszną religię. Mimo to, na własne życzenie, bez przymusu ulegamy różnej maści autorytetom, dogmatom, tradycji i trwamy w stanie uśpienia. By się obudzić trzeba wyzwolić się z wielowiekowej niewoli, w jakiej przebywały nasze umysły i świadomość. Stać się obserwatorem i zacząć samodzielnie myśleć. Niech dzisiaj każde przemyślenie, każda samodzielna myśl, każda chwila zrozumienia będzie hołdem i zapłatą dla tych, którzy cierpieli i ginęli za wiedzę i wolność myśli.

Źródło: http://www.schodamidonieba.pl/index.php?...&Itemid=54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-20-2013 13:33 przez Olimpia.)
01-20-2013 03:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wolverine
Neofita

Liczba postów: 9
Dołączył: Jan 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #2
RE: Świadomość
Ktoś mi kiedyś podrzucił ten tekst. Daje do myślenia więc stwierdziłem że warto go umieścić. Uśmiech
Masz rację Amber. Uśmiech A co do Twoich pytań to jedynie osoba oświecona nie utożsamia się z niczym. Wymaga to wejścia na wyższy poziom świadomości. Osobiście czytałem książki dwóch takich osób, jednym był Sai Baba a drugi tybetańskim mnichem.
Co do mojej świadomości to chyba jest w porządku. Uśmiech

Dzięki małej pomocy Uśmiech znalazło się i źródło
http://www.schodamidonieba.pl/index.php?...&Itemid=54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-20-2013 13:44 przez Olimpia.)
01-20-2013 13:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~dud
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
Świadomość
Drogi użytkowniku forum.

Temat, który właśnie czytasz jest prawdopodobnie jedynym, w którym będę się udzielał na tym forum. Celem poniższego tekstu nie jest przekonanie Ciebie do mojego zdania, czy rezygnowanie ze swoich prywatnych przekonań. Celem nie jest także zmiana Twojego nastawienia ani charakteru do podniosłości tematu wiedzy tajemnej, którą, z racji semantyki przedmiotu, będę nazywał wiedzą niepoznaną. Chciałbym natomiast rozpocząć dyskusję o świadomości, istnieniu magii. Magii takiej, jaką pojmujesz, takiej, jakie masz o niej wyobrażenie i wiedzę.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż, głupstwem i hipokryzją byłoby stwierdzenie faktu nieistnienia wiedzy niepoznanej. Takim samym głupstwem byłoby przypisywanie dowolnego charakteru, ba, dowolnych cech ludzkich tej wiedzy. Na dowód hipokryzji ludzi, którzy mówią o nieistnieniu magii, lub o tym, że magia jest zła czy dobra przytoczę zmyśloną historię. Załóżmy, że jesteś profesorem elektrykiem. Ze składników, które ludzie znają od tysięcy lat potrafisz zbudować sieć mechanizmów elektrycznych, poczynając od "generatorów prądu", przez sieci elektryczne aż po świecące żarówki. Wyobraźmy sobie, że przenosisz się w czasie do średniowiecza, posiadając tą wiedzę. Dzięki mądrości którą posiadasz - biegłości liczenia, znajomości podstawowych procesów ekonomicznych, których świadomy jest każdy człowiek w dzisiejszych czasach, po prostu zwykłej mądrości, docierasz do władcy krainy, do której zostałeś przeniesiony, który postanawia Tobie zaufać i przeznaczyć zasoby na Twoje "badania"(które są tylko odtworzeniem wiedzy, którą już posiadasz). I tak, budujesz mechanizmy, których nikt w tamtych czasach nie widział. Najprawdopodobniej nikomu, w tamtych czasach, nie będziesz w stanie precyzyjnie wytłumaczyć jak działają te mechanizmy, dlatego działalność, którą się zajmujesz, będzie najprawdopodobniej nazywana magią(w semantycznym tego słowa znaczeniu). Przypisywanie cech ludzkich mechanizmom, które stworzyłeś jest czystą hipokryzją. Prąd sam w sobie nie jest zły, jednak można go wykorzystać w złych i dobrych celach. Niewiedza o istnieniu prądu wcale nie świadczy o tym, że prąd nie istnieje. Tak samo magia, wiedza niepoznana, która jest tematem całego tego forum, nie ma żadnych cech ludzkich, ani nikt na całym świecie nie może negować jej istnienia. Ludzie, którzy taką wiedzą posługują się, posiadają tylko częściowe informacje na temat tej wiedzy, w związku z tym, temat ten wydaje się być bardzo tajemniczy, ezoteryczny. Gdyby garstka tych ludzi poznała szczegółowo podstawowe procesy rządzące zjawiskami, które ta wiedza opisuje, szybko ta wiedza zmieniła by znaczenie z "magicznego" na "naukowe".


Jednak uważaj, często ludzie nieświadomi, lub zbyt świadomi, będą próbowali Cię oszukać(czasem niechcąco). Pamiętaj, żeby wierzyć w tylko to co jest w miarę racjonalne, co ma jakiś sens. Istnieje bardzo nikłe prawdopodobieństwo, że po wszelkich kursach magicznych, będziesz w stanie oddziaływać na rzeczy odległe w czasie i przestrzeni, najprawdopodobniej nie będziesz mógł nigdy materializować swoich wizualizacji, kontaktować się ze zmarłymi itp. O takich zabawach możesz poczytać w literaturze fantastycznej, ale niestety nie są one prawdziwe. Pamiętaj, żeby coś poznać dogłębnie, musisz podchodzić do tej rzeczy bardzo sceptycznie, niemal nie wierzyć w jej prawdziwość. Dopiero po poznaniu mechanizmów, praw rządzących jakimś zjawiskiem będziesz mógł je bardzo dobrze kontrolować.

Nie jest moim celem wypisywanie wszystkich socjotechnik, naukowych sztuczek czy technik iluzjonistycznych które są używane w podejściach pokazywanych przez forumowiczów, ale chciałbym Cię uświadomić, że niektóre z efektów mogą być zaskakujące. Jeżeli poświęcisz dość dużo pracy będziesz mógł "czytać ludzi" w taki sposób, że będzie wydawało im się, że czytasz w myślach, będziesz mógł nie odczuwać bólu, będziesz w stanie być smutny, wesoły, zaciekawiony, pracowity, skupiony na zawołanie itd. Jeżeli chodzi o praktyczne elementy wiedzy tajemnej, ludzie w niemal wszystkich dziedzinach nazywają ją już nauką. Ale, jeżeli wpadniesz na taki aspekt, którego ludzie badać jeszcze nie zaczęli, wtedy od Ciebie tylko zależy co z tym zrobisz.
03-03-2013 18:49
Odpowiedz cytując ten post
~dud
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #4
RE: Świadomość
Aby lepiej wyjaśnić, to co chcę powiedzieć, posłużę się przykładem. Wybrałem specjalnie ten przykład, ponieważ metoda ta ma na celu wywołanie pozytywnych skutków i wiąże się z techniką znaną dość powszechnie. Mowa o Talizmanie Wiedzy opisanym w tym temacie. Mam nadzieję, że autor nie obrazi się, że analizuje właśnie ten temat. Jednocześnie proszę, żeby ktokolwiek, kto ma zamiar użyć tego talizmanu w przeciągu najbliższego miesiąca NIE CZYTAŁ poniższej analizy, ponieważ wiedza, którą mam zamiar przekazać może wpłynąć na jakość talizmanu.

Ze względu na powyższą prośbę i możliwość zauważenia pierwszych zdań przez osoby, które chcą zrobić sobie taki talizman, zacznę od wniosków. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyniki sprawdzianów poprawią się przez używanie takiego talizmany. Przejdźmy do, bardzo krótkiej, analizy działania takiego rytuału.

Chciałbym zacząć od tego, że stan, który osiągamy w trakcie uczenia się jest wyjątkowym stanem koncentracji, którego osiągnięcie może zająć dość długo. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że powracając do takiego stanu, przypomnimy sobie wiele informacji, których się wcześniej uczyliśmy i egzaminy czy sprawdziany pójdą nam lepiej. Powracanie do wybranego stanu emocjonalnego to znana socjotechnika, wykorzystywana w programowaniu neurolingwistycznym zwana kotwiczeniem. Jeżeli nie znasz tej techniki, poszukaj informacji o niej w sieci. Istotne jest to, że nasz umysł zareaguje na dwie kotwice - posiadanie talizmanu i próbę wyrażenia wiedzy z danego tematu. Za każdym razem kiedy spojrzymy na talizman, poczujemy go, zdamy sobie sprawę z tego, że mamy go przy sobie podczas uczenia się, utrwalamy więź pomiędzy stanem w którym znajdujemy się podczas uczenia się a kotwicą, którą jest talizman. Kiedy zaczniemy pisać egzamin musimy mieć przy sobie talizman. Rozpoczynając pisanie egzaminu uaktywniamy kotwice i powinniśmy się bezzwłocznie znaleźć w stanie koncentracji takim samym jak w trakcie uczenia się.

Drugą metodą, która jest wykorzystywana przy niemal wszystkich technikach ezoterycznych jest efekt znany w medycynie jako placebo. Sam fakt wiary w działanie talizmanu, proces "magicznego" tworzenia talizmanu, świadomość połączenia talizmanu z "siłami wyższymi" wpływa na nas. Po pierwsze, mamy świadomość tego, że jeżeli nauczymy się na egzamin, na pewno, przy pomocy talizmanu zdamy - mamy dodatkową motywację. Po drugie talizman zwiększa pewność siebie, ponieważ wierzymy w jego magiczne właściwości.

Sumaryzując, talizman daje nam cztery rzeczy, które ludzie są w stanie zrozumieć: koncentrację, pamięć, motywację, pewność siebie. Czy talizman faktycznie ma powiązanie z siłami wyższymi? Tego nie wiem, ale jest taka możliwość. Na zakończenie chciałbym dodać, że nie uważam, że tworzenie takich talizmanów to jakieś "oszustwo", wręcz przeciwnie, jest to technika bardzo skuteczna i pożyteczna. Co prawda jestem sceptycznie nastawiony do powiązania przedmiotów ziemskich z siłami, które miałyby być odpowiedzialne za tworzenie wszechświata. Jednak ani wiara w takie relacje, ani brak tej wiary TO NIC ZŁEGO. Liczy się, że metoda ma pozytywne skutki i że powinna zadziałać. Wydaje mi się, że kiedy poznasz i zrozumiesz, że te mechanizmy - placebo i kotwiczenie - to nie żadne oszustwo szarlatanów, będziesz potrafił je wykorzystywać bardzo efektywnie do wszelkich celów, wtedy będziesz mógł wymyślić swoje rytuały i kotwice.
03-03-2013 22:02
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB