Odpowiedz 
Świat na Baterie
Autor Wiadomość
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #1
Świat na Baterie
To dziwne, ale wraz z przyjściem mrozów w ludziach też coś zamarza. Serce.

Są tacy, którym nie odmarza nawet w lipcu. Zima to trudny okres dla wszystkich. Ludzie borykają się z zaspami, gołoledzią, pękającymi rurami. Zwierzęta z głodem i zimnem. Chyba nie trzeba tłumaczyć, kto ma gorzej. Dla kogo zima to sprawa życia lub śmierci. Luty jest najgorszy. Kończą się zapasy. I te zgromadzone pod skórą, i te ukryte w dziuplach i norach. Wtedy właśnie czyjeś malutkie życie może zależeć od kogoś z was. Tak niewiele trzeba,
aby je uratować. Wystarczy zacząć patrzeć dalej niż na czubki butów na oblodzonym chodniku. Pod nogi też czasem warto zerknąć, bo poślizg nie tylko samochodowy bywa niebezpieczny.
Komu pomagać? Każdemu, kto tego potrzebuje. I nie ma znaczenia gatunek. Jest powiedziane: głodnego nakarmić, spragnionego napoić. Ja dodam: zmarzniętego ogrzać. Nie tylko ciepłem z kaloryfera, ale przede wszystkim tym z serca. Jeśli nie zamarznięte. Nie będę już pisać o piwnicznych kotach. Przy nich trwają na szczęście tak zwane karmicielki – chwała im. Nie będę pisać o psach, czekających w schroniskach na wasze zmiłowanie. Piszę o nich od lat i mam nadzieję, że czymś dobrym to owocuje. Choć częściej tracę nadzieję i myślę, że wkoło sami ślepi i głusi. Będę jednak wciąż o nich pisać i mówić, ale nie dziś. Dziś chcę zwrócić waszą uwagę na miejskie ptaki. Nie na to że brudzą, ale na to że żyją. To ważniejsze. Zresztą my brudzimy stokroć bardziej, a nikt nie utrudnia nam wejścia do domu, robiąc zasieki z drutu.
Gołębie. Kiedyś skalne, dziś miejskie. Zamieniły skaliste turnie na parapety kamienic i wieżowców. Na pozór nie najgorsza opcja. Ludzie wyrzucają ogromne ilości resztek jedzenia i zawsze można jakoś przeżyć, sprzątając po człowieku. Przez wiele lat ludziom nie przeszkadzało towarzystwo gołębi. Powiem więcej. Stały się atrakcją takich miast, jak Wenecja czy Kraków. Poza tym gołąb zaistniał w naszej kulturze jako bardzo pozytywna postać. Stał się symbolem niewinności i pokoju. To gołębica wskazała Noemu koniec potopu. Znalazła kawałek skały, na którym mogła przysiąść. Dziś szuka go bezskutecznie. Świat zalał potop gorszy od biblijnego. To nie woda, ale potop bezduszności. Lata więc gołębica i szuka. Wszędzie ostre szpikulce, siatki i złowrogie spojrzenia. Cóż, nie może nawet wrócić na arkę. Tamta, dawna, zniknęła w mroku przeszłości, a nowej nikt
nie wybudował. Odkąd wzniesiono murowane miasta, gołębie były, moim zdaniem, ich mieszkańcami i ozdobą. Jakoś nic nie zawaliło się z powodu ptasiej obecności. Stały przez setki, a nawet tysiące lat i może tylko czasem elewacja nie była tak czysta jak pierwszego dnia. W końcu nie tylko ptaki miały w tym swój udział. Deszcze, słońce i wiatry to główni niszczyciele „ludzkiego dzieła”. O ile mniej trwałego niż dzieła Matki Natury.
Nie chciałabym nawet wyobrazić sobie miasta bez ptaków. Martwego miasta. Betonowe, zimne klocki, szklane wieże i neony. Puste niebo. Może drzewa też zrobić z plastiku? Nie trzeba będzie sprzątać liści. Można przecież posadzić na takim drzewie plastikowego tukana. Kolorowy i czysty. Można mu wmontować głośniczek, żeby sobie „potukał”, a jak się znudzi – to wyłączyć. Czy tego pragnie współczesny człowiek? Chyba tak, bo powstały już sztuczne psy i koty, a nawet chomiki. Nie trzeba karmić, sprzątać. Wystarczy wyjąć baterie, gdy zmęczy szczekanie. A może tak sztuczne dzieci? Też na baterie?
Dziwne, zaczęłam od gołębi, a kończę na dzieciach. Ktoś mógłby się oburzyć, ale niepotrzebnie, przecież powstały już tygodniowe żłobki i przedszkola. To trochę jak wyjęcie baterii. Oddajemy dziecko w poniedziałek, odbieramy w piątek – wkładamy baterie. Smutne, ale prawdziwe. Zaczyna się od spraw pozornie drobnych i małymi kroczkami zmierza do wielkich…
Mam propozycję. Zabierzmy dzieci z przedszkola, pozwólmy gołębiom założyć gniazdo na balkonie i razem obserwujmy, jak zajmują się pisklętami. Może się czegoś nauczymy. I my i dzieci. One też będą kiedyś chować swoje „pisklęta”. PS. Gołębie nabrudzą na balkonie. Gdy się wyprowadzą, posprzątajmy razem z dziećmi. Też się czegoś nauczą.


Autor: Dorota Sumińska.

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
01-20-2013 08:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
Gwiazdka RE: Świat na Baterie
Olimpia, Uśmiech spodziewałam się kolejnego tekstu o magii, ale Ty mnie pozytywnie zaskoczyłaś. Naprawdę mądre i wartościowe wnioski można, a nawet należy wyciągnąć z tego tekstu. Istotnie, też mam czasem wrażenie, że niektórym ludziom "zamarzło serce" i zrobiła się jakaś ogólnospołeczna znieczulica. Wszyscy pozamykani w swoich ciepłych mieszkaniach, szczelnie odgrodzeni murem od świata. Ja, co prawda mam koło domu karmnik i dokarmiam z mamą całą zimę, nie tylko ptaki, dzikie kaczki na rzece i bażanty, ale też lisy i inne. Ale jak idę nieraz na spacer to mało gdzie wisi w ogrodzie choćby kawałek słoniny dla ptaków. A w miastach to już w ogóle... każdy po pracy na zakupy, do auta i w betonowe klatki. Nie dziwne, że tą "znieczulice" przenosi się później na wychowanie dzieci. W końcu kto daje przykład, jeśli nie rodzice?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-20-2013 14:17 przez Kruchy.)
01-20-2013 13:40
Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #3
RE: Świat na Baterie
Niestety ludzie często są zbyt zapatrzeni w siebie, swoje rodziny i problemy aby rozejrzeć się wokół... a jak już to olewają... skrzywią się na widok bezdomnego proszącego o wodę, przejdą obojętnie obok ptaka ze złamanym skrzydłem... To przykre ale cóż...

Na szczęście nie jest całkiem tak jak mówisz i nie raz dzieci właśnie mają więcej serca dla zwierząt i pokrzywdzonych niż ich rodzice. Uśmiech

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
01-20-2013 13:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #4
RE: Świat na Baterie
Miałam na myśli, że przenosi się na stosunek rodziców do dzieci (jak w tej opowieści). A że dzieci później oddają rodzicom na starość... to już inna sprawa Oczko. Dziecko samo w sobie rodzi się dobre i czyste, a kształtują je od maleńkości właśnie rodzice. I masz rację, że dzieci są dobrymi obserwatorami, szybko łapią różne zachowania.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-20-2013 16:42 przez Kruchy.)
01-20-2013 15:12
Odpowiedz cytując ten post
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 898
Podziękowano 1242 razy w 608 postach
Post: #5
RE: Świat na Baterie
Zauważyłam, że dzieci się jakby dzielą na dwie grupy...

1. Te które bez zastanowienia łapią zachowania od rodziców.
2. Te które najpierw się zastanawiają, a potem decydują czy to złapać (np. rodzice mówią żeby dziecko nie rozdawało pieniędzy innym, ale dziecko ma to w nosie i się dzieli).

Ale w każdym przypadku dziecko to doskonały obserwator... Uśmiech
I... nauczyciel, wielu nawet nie ma pojęcia ile można się nauczyć dziecka. :D

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-22-2013 20:30 przez Neaxx.)
01-20-2013 16:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mikael
Wtajemniczony

Liczba postów: 117
Dołączył: Dec 2012
Reputacja: 5
Podziękowania: 106
Podziękowano 45 razy w 22 postach
Post: #6
RE: Świat na Baterie
Ja mam przed domem karmnik i moja rodzina wszystkie okruchy, jakiś ryż, czy kaszę jak z obiadu zostanie, wysypuje właśnie tam. Co prawda gołębie do nas nie przylatują, bo mieszkamy na obrzeżach miasta, ale proponuje żeby każdy zrobił swój własny karmnik (np. na balkonie albo przed domem jeśli też mieszka na obrzeżach) i wyrzucał tam jakieś resztki. Przecież i tak by się je do śmietnika wyrzuciło, a tak to przynajmniej ptaki zjedzą i się nie zmarnuje. A ptasie kupy? Przecież deszcz może zmyć, więc nie wiem czemu niektórzy nie karmią ptaków "bo brudzą".
01-22-2013 19:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB