Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ubożęta/Domownik [stworze domowe]
Autor Wiadomość
Irbis
Wtajemniczony

Liczba postów: 361
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 9
Podziękowania: 41
Podziękowano 50 razy w 18 postach
Post: #1
Ubożęta/Domownik [stworze domowe]
Ubożęta Domowiki (Dętki, Didki, Domowe Dziadki)
Te Stworze mieszkają w zabudowaniach gospodarskich, po różnych kątach domostw, spichrzów, stodół, komór i piwnic. Często nają swe miejsce na strychu lub między ścianami chałupy. Wejście io ich mieszkania mieści się najczęściej w krawężniku podłogi, przy progu, czasem jest to otwór po zwykłym sęku w desce.

Wygląd zewnętrzny
Ubożęta-Domowiki noszą się podobnie jak Skrzaty i są podobnego wzrostu, tyle że proporcje ciała mają zupełnie normalne, a wiek ich jest zawsze podeszły, wyglądają na zasuszonych staruszków. Stąd bierze się ich nazwa: Didki, Dętki, Domowe Dziadki. Ubranie Domowików jest szare, znoszone, połatane, a ich głowy okrywa szara, szpiczasta czapka, tego samego kroju co czapka Skrzata. Czapka Ubożęcia jest zwieńczona końską kitą, a nie pomponem. Mimo, że Stworze ci mają siedem centymetrów wzrostu i powinno ich być widać w niewielkiej izbie, są zupełnie niewidoczni. Po pierwsze dlatego, że w izbach z małymi oknami zawsze panuje półmrok, po drugie zaś są tak szarzy, że wtapiają się w tło i - stojąc nieruchomo - zupełnie zlewają się z przedmiotami. Ubożątko ma taką cechę, że pod spojrzeniem człowieka zawsze nieruchomieje, jakby było martwe. Gdy tylko człek wzrok z niego spuści, natychmiast znów ożywa i bierze się za swoją robotę.

Rola życia
Domowiki pomagają gospodyni przy jej pracach domowych: sprzątają izby, mieszają ciasto, baczą by chleby dobrze rosły i nie spaliły się w piecu, rąbią drwa, układają bieliznę w szafach, pilnują domowego ptactwa, by nie właziło na grządki, opędzają jadło od much, kołyszą dzieci do snu i nucą im piosenki, czeszą grzywy koniom, czyszczą futro baranom, kozom, wołom i krowom. Doją też mleko, zbierają śmietanę, klecą masło, doglądają nastawionego piwa, kwasów, kompotów czy dojrzewających serów. Jako zapłaty za swą pomoc oczekują tylko faski mleka co wieczór i talerzyka kaszy omaszczonej skwarkami, ale broń Boże nie solonej! Pożywienie to zostawia się, gdy ostatni domownicy kładą się spać: gdzieś blisko pieca albo drabiny wiodącej na strych, lub w kurniku, gdzie także lubią się gnieździć.
Domowiki przez swoją chudość, umorusanie, szarość, wręcz wpół-przejrzystość są tak trudno zauważalne, że niektórzy w ogóle wątpią w ich istnienie. Wszyscy domownicy są cały czas bacznie obserwowani przez owych Bogunów. Jeśli ktoś mocno w nie wierzy, szanuje je i darzy sympatią, może być pewien, że pomogą mu w dwójnasób i wszelkie prace pójdą mu dwa razy szybciej niż innym. Niedowiarków, złośliwców oraz leniwców spotyka ze strony Ubożąt cała masa drobnych, bardzo dokuczliwych psot: a to osełkę złamią podczas ostrzenia sierpa, a to polanem rzucą w głowę podczas rąbania drew na opał, mąkę z dzieży rozsypią po podłodze, dzban z półki strącą i rozbiją, mleko w skobku zwarzą lub skwaszą, a czasem je rozleją i wypiją. To znów wór z ziarnem przeciągną w inne miejsce, gdzie go znaleźć nie można, zakopcowane jarzyny powyciągają a cały kopiec rozbałaganią tak, że przemarznie i przegnije. A to gonty z dachu strącą i lać się z powały zacznie prosto do łóżka takiego nieszczęśnika.
Kiedy widać po kątach domostwa ślady pleśni, pajęczyny i zwitki kurzu znak to nieomylny, że Domowiki przestały się o dobro tej chałupy starać, a być może całkiem już odeszły, zostawiając gospodarstwo na pastwę losu. Znaczy to, że mieszkańcy nie sprzyjali Ubożętom-Domowikom i traktowali je lekceważąco.
W szarówkę przedwieczorną da się zauważyć Ubożęto przemykające po kątach izby, albo skosem przez podwórze. Gdy tylko poczuje spojrzenie staje jak wryte i już jakby go w ogóle nie było, nie widać ani śladu po nim. Domowiki są tak ruchliwe i zajęte pracą, że gospodarze, którzy je widzieli, często mają wrażenie, jakby ich cała chmara pracowała w zagrodzie, a tymczasem to tylko jeden tak się dwoi i troi. Domowiki potrafią się zresztą faktycznie rozdzielić na trzy postacie, czyli rzeczywiście dwoją się i troją, jeśli jest dużo bardzo pilnej roboty i są na tyle dobrze odżywione, że mogą dokonać takiego chwilowego samopomnożenia. Z tego powodu wielu ludzi prawi, że Domowików zawsze jest dziewięciu braci. Tymczasem w każdej wiosce mieszka ich najwyżej trzech. Kiedy się potroją, zdaje się, że jest dziewięciu. Domowik zamieszkuje tylko w solidnym i czystym domu, gdzie wszystko jest zadbane, dzieci oprane, sprzęty i narzędzia dobrze utrzymane, a całe otoczenie uporządkowane. Taki dom biorą sobie za siedlisko i w nim najwięcej przebywają, ale opieką obejmują całe sioło, starannie przy tym omijając chałupy nieporządne i niechlujnych gospodarzy. Zdarza się, że jeden Domowik w całej wsi sprawuje swe rządy, co noc bywając u innego gospodarza. Ubożęta-Domowiki lubią pracować nocą, kiedy im nikt ііе przeszkadza, a jednym z ich najulubieńszych zajęć jest bielenie ścian, kraszenie jajek, świąteczne strojenie Snopka (Choiny) oraz Zzechołu i wszelkie zajęcia malarskie, w czym nieraz pomagają im Świetliki. Domowiki obcują bardzo blisko ze Świetlikami i z Gospodarzykami-Polewikami.
Jak wszystkie Stworze Ziemi, Uprawy i Sporu nie znoszą, jeśli ctoś źle traktuje ziemię, bije ją lub bezcześci. Takiemu gotowe są ękę, albo nogę złamać podrzuciwszy kłodę, na której się potknie poturbuje.

źródło: nie znane
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-22-2012 18:15 przez Olimpia.)
09-22-2012 16:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB