Odpowiedz 
Witam serdecznie
Autor Wiadomość
Archon
Starszy użytkownik

Liczba postów: 95
Dołączył: Dec 2015
Reputacja: 5
Podziękowania: 8
Podziękowano 28 razy w 21 postach
Post: #1
Witam serdecznie
Witam. Chce być tutaj znany jako Archon.
Moje przygody z niewidzialnym światem to materiał na dobrą długą sesje rpg. Moją ostatnią przygodą są Duch Wyższe już od dłuższego czasu jestem pod opieką Aniołów, z własnej woli poprosiłem ich o pomoc w rozwoju. I jak to bywa na początku, nieźle narozrabiałem.
Liczę na poznanie ludzi równie "pogrzanych" jak ja.
02-10-2016 01:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
geneq13
Starszy użytkownik

Liczba postów: 63
Dołączył: Jan 2013
Reputacja: 3
Podziękowania: 31
Podziękowano 20 razy w 14 postach
Post: #2
RE: Witam serdecznie
Witaj. Uśmiech
Ciekaw jestem co tam nawywijałeś. ;p
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:05 przez Neaxx.)
02-10-2016 06:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kamis
Wtajemniczony

Liczba postów: 237
Dołączył: May 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 206
Podziękowano 148 razy w 85 postach
Post: #3
RE: Witam serdecznie
Witaj. Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:05 przez Neaxx.)
02-10-2016 08:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Sh3
Corvus

Liczba postów: 135
Dołączył: Feb 2015
Reputacja: 4
Podziękowania: 107
Podziękowano 120 razy w 48 postach
Post: #4
RE: Witam serdecznie
Hej! Wchodzę jak co rano na Witcha a tu szał, Archon jest wszędzie. xD Ktoś tu ma spory zapał. Uśmiech

[Obrazek: tumblr_ly0kvvLq2s1qc5c66.gif]
02-10-2016 09:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: Olimpia
Sea
Wtajemniczony

Liczba postów: 269
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 801
Podziękowano 129 razy w 73 postach
Post: #5
RE: Witam serdecznie
Witaj wśród nas i czuj się jak w domu. Język

Gdy czegoś bardzo pragniesz, to nawet drut kolczasty zdaje się mówić; podejdź bliżej.
02-10-2016 10:05
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Archon
Starszy użytkownik

Liczba postów: 95
Dołączył: Dec 2015
Reputacja: 5
Podziękowania: 8
Podziękowano 28 razy w 21 postach
Post: #6
RE: Witam serdecznie
Cóż za miłe powitanie. Uśmiech
A nawywijałem owszem i to dużo i długo można by opowiadać.
Powiedzmy że Celtyckie Boginie wojny mają silne przywiązanie do swych "kapłanów".
Mam i miałem dosyć pogańskie podejście. Nie radzę zbliżać się do bogów/bogiń (zwłaszcza gdy to ona cię wybierze).
Znam tylko jedną osobę która na tym wychodzi genialnie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:06 przez Neaxx.)
02-10-2016 13:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
geneq13
Starszy użytkownik

Liczba postów: 63
Dołączył: Jan 2013
Reputacja: 3
Podziękowania: 31
Podziękowano 20 razy w 14 postach
Post: #7
RE: Witam serdecznie
Zaciekawił mnie twój przypadek. Fajnie było by go opowiedzieć od początku do końca, chociażby dla przestrogi. Uśmiech Ale to już kwestia twoich chęci. Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:06 przez Neaxx.)
02-10-2016 13:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hekate
Starszy użytkownik

Liczba postów: 146
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 1
Podziękowania: 84
Podziękowano 74 razy w 45 postach
Post: #8
RE: Witam serdecznie
Witam. Uśmiech

" Po co py­tać człowieka, gdzie idzie. Jak ktoś idzie, to gdzieś idzie,
sam wie naj­le­piej, gdzie idzie, nie muszą za­raz wszys­cy wie­dzieć, gdzie idzie. "
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:06 przez Neaxx.)
02-10-2016 14:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Archon
Starszy użytkownik

Liczba postów: 95
Dołączył: Dec 2015
Reputacja: 5
Podziękowania: 8
Podziękowano 28 razy w 21 postach
Post: #9
RE: Witam serdecznie
Sama przygoda odbija swoje piętno do dzisiaj.
Zaczęło się gdy byłem znacznie młodszy ciałem i o wiele bardziej młodszy duchem, niepewny siebie, niezdecydowani Ja.
Moja wola jednak była na tyle znacząca że zawsze chciałem zgłębiać wiedzę.
Gdy książki przestały już mnie już zajmować, a przemyślenia błądziły w zapętlającym się kole new age, postanowiłem spotkać nowych ludzi, takich którzy myślą podobnie do mnie, pogan.

Zacząłem przychodzić na luźne spotkania pogańskie a stamtąd przekierowano mnie na warsztaty neo pogańskie.
Spotkałem tam wiele opinii, poznałem wiele nowych tytułów książek i pewną pełną werwy i dziwacznego zachowania dziewczynę.
Na spotkaniu głównie milczałem, spytałem się jedynie jej o jakieś miejsce o którym opowiadała.
Wystarczyło to bym przykuł jej uwagę.
Po zakończonym spotkaniu poszliśmy porozmawiać. Mogę powiedzieć tylko tyle, że brutalnie ściągnęła ze mnie kawał solidnej maski jaki na sobie miałem.
Milczałem oczarowany (o czym jeszcze nie wiedziałem) i zaniepokojony, że ktoś mógł być ze mną aż tak szczery.
Zaprosiła mnie na jakiś ezo obóz który organizowała z jakimiś jej "uczniami".
Na początku się zgodziłem... ciężko było jej odmówić.
Pod wpływem nieznanego mi impulsu wolności poszedłem do lasu. Zdjąłem buty i czując ciepło nagrzanej ziemi chodziłem po lesie, poza wszelkimi ścieżkami, chciałem poczuć wolność i dzikość świata. Zerwałem kawałek kory by zawszę mi przypominał ten stan.
Dziewczyna zachęcająca mnie na obóz była bardzo namolna i chciała bym przyjechał nawet bez pieniędzy i jedzenia, wszystko mi postawią... Postanowiłem nie jechać.
Były 3 powody:
1 Strach.
2 Nowa gra. :D
3 Brak doświadczenia w nocowaniu w lesie z ezo świrami.
Kontakt urwał się.
Grając w tą nową grę zapomniałem o tym, że straciłem okazje na przygodę swojego życia, nie będąc świadom że właśnie się zaczyna.
To był okres w którym moje poglądy burzyły się i tworzyły na nowo.
To ten okres w którym człowiek rozwija się najszybciej.
W grze usłyszałem jedno imię które miało dla mnie jakieś bardzo głębokie, naładowane energią znaczenie.
Nie mogłem się od niego odkleić, więc zacząłem szukać w internecie. I znalazłem (nie podam imienia bo wciąż na mnie działa wiążąco, moją wolą jest że jeżeli ktoś się domyśla tego imienia proszę o nie podawanie go. Nie chce żeby się przewijało przez to forum).
Byłem podekscytowany. Jednak pragnąłem wiedzieć więcej... taki już jestem.
Poszedłem do Biblioteki i wypożyczyłem książkę o mitologii celtyckiej. W domu czytałem namiętnie.
Gdy znalazłem imię owej Bogini, poleciały mi łzy. To dosyć nietypowe bo inaczej reaguje na książki edukacyjne.
Imię mnie przyciągało coraz to mocniej. Postanowiłem dowiedzieć się jak najwięcej.

Jako człowiek siedzący w ezoteryce postanowiłem się skontaktować z Boginią. Zanim jednak do tego doszło stworzyłem amulet dla Niej.
Po prośbie o znak zacząłem doświadczać snów z symboliką owej Bogini.
Wiele snów, jeden z nich był całkowicie nie w moim stylu śnienia. Szedłem przez las który był fluorescencyjny i słyszałem chóry śpiewające Jej imię. A chciałem dojść do jakiegoś centralnego drzewa.
Jednak tłumaczyłem sobie że skoro chce o Niej śnić, a czytam dużo o Bogini to oczywiste że mi się śni.
Prosiłem o znak typowo fizyczny, chce wiedzieć że nie wymyśliłem sobie tego. I to nie jest po prostu bardzo dobra tzn "wkręta".
Chciałem by symbol Jej zwierzęcia dotknął mojej ręki.
Symbol nie przychodził, a ja zacząłem powoli wyrzucać to wszystko z pamięci.
Chodząc znów po lesie wraz ze znajomymi znaleźliśmy zwłoki owego zwierzęcia, a ja stwierdziłem że przyda mi się "fragment". Obrzydzenie moich znajomych było widoczne, a do mnie dotarło że nie w moim stylu jest szabrować zwłoki zwierząt...
Następnego dnia doznałem szoku że dostałem znak, ale inaczej niż oczekiwałem.
Jedna z Kapłanek Wiccańskich stwierdziła że "Bogini chyba nie jest nastawiona new age'owo".

Jako, że dała mi znak i to fizyczny byłem skłonny zrobić dla Niej wszystko, postanowiłem zrobić dla niej rytuał. Bogini objawiła się energetycznie pod postacią silnego uczucia w klatce piersiowej i lekko poniżej.

Postanowiłem robić dla Niej rytuały co jakiś czas. Co pełnie, potem co nów, chciałem zobaczyć kiedy najsilniej oddziałuje. Zacząłem śnić o dziewczynie którą poznałem na warsztatach.

Uczucie wolności znikało, ale pojawiało się nowe, takie bardziej hardcorowe. Czułem się silny i pewny siebie. Mogłem niszczyć i lubiłem to. Pojawiały się u mnie chęci do kłótni i wywyższania się.
Byłem Synem Bogini, Jej kapłanem, Jej kochankiem.

Co niesamowite nie potrzebowałem rytuału aby z nią rozmawiać. Mówiła do mnie gdy chodziłem po lesie, gdy czekałem na tramwaj.
Uczyła mnie, a ja byłem oporny na taki sposób myślenia, cały czas miałem new age podejście gdzieś tam głęboko. Mówiła do mnie "Wszystko walczy, spójrz na te drzewa, jedno pnie się do góry zasłaniając słońce innym..." dość! To nie moje podejście.

W momencie gdy brakowało mi siły mówiła do mnie jak do syna, napełniając mnie werwą i utajonym gniewem.

Po długim czasie postanowiłem poprosić Boginię o naładowanie mnie Jej energią.
Zgodziła się bez problemu.

Siłę gniewu miałem potężną, potrafiłem rzucić przedmiotem z krzykiem, a potem zacząć się śmiać.
Obracałem towarzystwo przeciw sobie by coś zyskać. Jaki ja byłe wtedy dumny.

Zacząłem śnić o dziewczynie którą poznałem na warsztatach.

Czułem, że to może mieć jakiś związek ale nie miałem żadnego kontaktu z nią.
Już dawno zapomniałem nr gg. A jej nr z telefonu skasowałem.

Po staraniach odnalezienia jej na facebooku po imieniu i nazwisku + ksywce, zacząłem szukać na internecie. Nic.

Po jakimś czasie uderzyła mnie myśl, że gdy odnajdę drzewko z którego korę zerwałem to i ona znajdzie się.

Niestety szukanie drzewa z którego korę się wzięło 2 lata temu nie było łatwym zadaniem. Wyznaczyłem inne drzewo w zastępstwie i stało się mym "totemem" w zamian za małe podarki.
Jednak już 3 miesiące później znalazłem TAMTO drzewo. Inaczej je zapamiętałem, ale wszystko inne się zgadzało (musiałem szukać latem żeby były takie same warunki).

Po kolejnym miesiącu miałem sen o gadu gadu, tym programie do rozmów. Przypomniałem sobie swój nr A tam był też jej.

Napisałem jej co przeżyłem i że chcę się spotkać.
Chciała mnie zwerbować jako swojego "ucznia". Trochę pokręciłem i udało mi się odwlec ją od tego na jakiś czas.

Przyjechałem do niej i zorganizowałem ezo obóz na jej życzenie.
Zrobiliśmy rytuał polegający na otworzeniu kręgu i naładowanie go swoją energią. Potem każdy z uczestników (5 ich było) miał opisać jak się czuje w tym kręgu.

Jak w kręgu innych osób było milutko albo dziwnie tak w moim było to nieznośne i przykre.
Wszyscy wyszli z niego po dosłownie chwili. Oprócz jednego pana Druida który mi objaśnił, że muszę się tego pozbyć bo to mnie żrę. 20% mi dawało 80% brało. Taka korzyść.

Z moją tamtejszą energią zniszczyłem to. A uczucie wolności wróciło do mnie wraz z ekscytacją i niesamowitym szczęściem i odwagą.

Tej nocy kąpałem się w jeziorze i nie spałem. Rano wziąłem korę z tamtego miejsca by nie zapomnieć tego uczucia.

Dziewczyna z warsztatów okazała się bardzo dominującą osobą z masą nieprzepracowanych problemów.
Chcąca być na siłę od kogoś "lepsza". Podziękowałem za nauki i więcej się nie odzywałem.

Gdy już wróciłem do domu. Energia Wojny powróciła mieszała i niszczyła moje relację, mój rozwój, blokowała mnie. Miałem koszmary, nie mogłem spać. Budziłem się ze strachem i gniewem. Miałem wrażenie, że ktoś jest w moim pokoju.

Jedna dosyć poważna sprzeczka rodzinna która wynikła z "zetnij te włosy" (mam długie włosy). Sprzeczki takie potrafiły dochodzić do kolosalnych rozmiarów, a było to nietypowe i wręcz nie realne.
Właśnie jedna z nich naładowała to coś tej nocy.

Wstałem znów ze strachem i gniewem, ale gniew odpuścił gdy zobaczyłem jak narzuta z fotela zostaje zrzucona na ziemie.
Nie był to może przejaw zła ostatecznego, ale energia w pokoju była taka destruktywna i pełna nienawiści że nie wiedziałem co mam robić. Oczyściłem pokój LBRP, szałwią, przekleństwami i nic to nie dało.

Pokój pełen nienawiści wyganiał mnie z miejsca mojego snu. Wpadłem na ostatni pomysł nie w moim stylu.
Wezwałem Archanioła Michaela by ZNISZCZYŁ TO.
Zły dobór słów nic to nie dało.
Jeszcze raz "Archaniele Michale proszę byś zabrał dręczącą mnie istotę do światła by mogła rozwijać się i dać się rozwijać innym" powtórzyłem to 2x chciałem 3x tak jak piszą w książkach.

Zobaczyłem przynajmniej 3 metrową jasną postać przezroczystą jak duch. Byłem tak zdziwiony że nie zdążyłem nic powiedzieć po czym już go nie było.

A ja pierwszy raz od pół roku wybuchłem szczerym i nieposkromionym śmiechem. Cały dzień miałem WSPANIAŁY nastrój.
Byłem bardzo wdzięczny. Postanowiłem naprawić relację które psułem.
Nie było to łatwe bo gniewny byt przychodził i potrafił zorganizować całkiem niezłą awanturę o za szybkie wstanie z łóżka. Jednak wiedząc już że to on, szybko przełamywałem gniew i byłem inicjatorem przeprosin.

Teraz współpracuje tylko z Duchami Wyższymi.
Przeżycie te było dla mnie na tyle silne, że wiem iż żadna magia oprócz magii Anielskiej nie jest mi potrzeba.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016 13:16 przez Neaxx.)
02-10-2016 16:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
 Podziękowali: geneq13 , Sea , Kamis , Marzena , Lesza
Olimpia
...
********

Liczba postów: 5,017
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 902
Podziękowano 1246 razy w 610 postach
Post: #10
RE: Witam serdecznie
Witaj. Uśmiech Myślę, że Ci się tu spodoba. Uśmiech

Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
02-10-2016 19:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.


Potwierdzenie kodem
Potwierdzenie kodem
(wielkość znaków nie ma znaczenia)
Przepisz tekst z obrazka po lewej do poniższego pola tekstowego. Taki proces jest niezbędny, by zapobiec wysyłaniu wiadomości przez automaty.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB