![]() |
|
Pogrzeb wojownika - Wersja do druku +- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl) +-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Dział: Pozostałe rodzaje magii (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=20) +---- Dział: Szamanizm (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=16) +---- Wątek: Pogrzeb wojownika (/showthread.php?tid=7459) |
RE: Pogrzeb wojownika - Gauge - 24-01-2016 Haha Xd Właśnie czekam na wiosnę. RE: Pogrzeb wojownika - Shadow - 24-01-2016 Najgorzej mają mieszkający w mieście, ale zawsze mogą pochować się w parku. XD RE: Pogrzeb wojownika - Olimpia - 24-01-2016 (23-01-2016, 22:28)Ruta napisał(a): Jeśli więc człowiek ma wiedzieć, to moim zdaniem to i tak dość słaby motywator na refleksje. Albo ktoś coś chce przewartościować, albo nawet taki pogrzeb nie zadziała. No... na mnie by nie zadziałał chyba. Fakt. Jakby nie działało to by tego nie robili. Chodzi głównie o śmierć duchową. Umierasz. Tylko, że duchowo. Potem się odradzasz... duchowo. Wstajesz już jako ktoś inny. Podobnie ze śmiercią kliniczną... umierasz, widzisz dużo, dowiadujesz się i wracasz do życia, które całkowicie się zmienia jeśli chodzi o sposób postrzegania. To czy wiesz co i jak nie ma znaczenia... zresztą tak naprawdę i tak nie wiesz! Chyba, że potrafisz mi określić co się będzie z Tobą działo, co Siły Wyższe i Natura będą z Tobą robiły podczas Twojego pobytu w grobie? RE: Pogrzeb wojownika - Ruta - 25-01-2016 Niestety tu nie chodzi o samo odbębnienie nocy w grobie. Prawdziwe i głębokie przemiany przechodzi się pod wpływem impulsu, a nie zaplanowanego z góry działania. Tak po mojemu. Nie twierdzę, że komuś by to nic nie dało. Raczej skłaniam się ku temu, że nie byłaby to istotna przemiana. RE: Pogrzeb wojownika - Olimpia - 25-01-2016 Ruta, nie rozumiesz. Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz... nie wiesz co Cie w tym grobie spotka (impuls). Choć tak naprawdę medytacja również potrafi Cię przemienić, rozwój magiczny czy choćby jedno jakieś głupie wydarzenie... Tak naprawdę nigdy nie wiesz co Cię kiedy spotka. Poza tym nie ma sensu oceniać po pozorach i po tym w co kto wierzy. Skoro działa (inaczej by tego nie praktykowano od czasów ohohoho) to świetnie! Poza tym nawet czysto teoretycznie jest oczywiste (wg. mojej wiedzy Maga Naturalnego, kolebki Szamanizmu lub odwrotnie bo nie wiadomo co było czego odłamem), że to jak najbardziej musi działać. Podobnie Szałas Potów. RE: Pogrzeb wojownika - Shadow - 25-01-2016 Pozatym jeśli przyjdzie wizja jest bardzo prawdopodobne, że to coś zmieni. Ponoć wchodząc do grobu i wychodząc dobrze jest przejść przez łaźnie duchów (chyba to jest twój szałas potów Oli tylko ktoś to pomieszał ze słowiańskim odpowiednikiem). RE: Pogrzeb wojownika - Olimpia - 25-01-2016 No to jest to samo.
RE: Pogrzeb wojownika - Ruta - 25-01-2016 Olimpio, zatem zachęcam raz jeszcze do przeczytania tego co ja napisałam. Nie twierdzę, że na kogoś nie musi to działać. Jedynie moim zdaniem aby nastąpiła przemiana, jak mówiłaś odrodzenie... nie może się to dziać w warunkach sterowanych. Inaczej nie uważam aby człowiek faktycznie wyzbył się swojego zakorzenionego ja. Na dobrą sprawę nie wiemy co nas spotka za rogiem, jutro pojutrze. Nie powoduje to jednak jakiś drastycznych zmian w naszym nastawieniu, światopoglądzie. Zmiany są stymulowane strachem i szokiem, traumą. Takie zmiany, które mają nastąpić w krótkim odcinku czasu. Planowany pogrzeb więc nie jest czymś co wywołuje prawdziwy lęk i traumę. W końcu wiemy, na czym to polega. Nie wiem czy sama przeszłaś coś takiego czy nie - bo ja nie. Ale nigdy nie powiem, że coś jest na pewno, jeśli sama nie doświadczyłam. Nawet jeśli o czymś zapewni mnie setka osób. Tak samo nie oceniam kogoś/czegoś póki sama tego nie poznam. Może to dziwne jak na osobę o moich zainteresowaniach, ale jestem wielkim sceptykiem. RE: Pogrzeb wojownika - Olimpia - 26-01-2016 Pogrzeb nawet i planowany jest traumatyczny. Ja nie muszę doświadczać czegoś osobiście, bo tak naprawdę ja mogę przejąć czyjeś doświadczenia - dlatego często ludzie pytają skąd wiem jak oni się czują, czy jacy są lub co myślą... nie raz byłam przez to o coś posądzona np. o podsłuchiwanie. Ostatnio przyjęłam bardzo ciężką sprawę... do dziś się dziwię, że dałam jednak radę zrobić coś tak wielkiego, w każdym razie podczas pierwszej naszej ''sesji''... chłopak był spanikowany i roztrzęsiony tym co ma nadejść po chwili był wesoły i optymistyczny, za to ja... roztrzęsiona i zestresowana. Zamieniłam nam emocje. xD On wielu rzeczy nie chciał mi powiedzieć... a ja co chwila mówiłam ''kłamiesz... i jazda z tym o czym myśli i co czuje'', a co chłopak, który był sceptykiem zaczął się pytać CZYM ja jestem, a minę to miał zajebistą za każdym razem jak go rozbierałam z jego uczuć i myśli. Nie muszę doświadczać skoku na bungee, aby wiedzieć jak to jest, nie muszę doświadczyć zdrady faceta, aby się poczuć jak dziewczyna zdradzona. Ostatnio dowiedziałam się jak to jest umierać, a co za tym poszło... wiele się w moim życiu i spostrzeganiu zmieniło. Budziłam się w tych samych godzinach co on, odbierałam jego emocje i myśli na odległość, nie mogłam zasnąć kiedy on nie mógł itp. itd. ... Nie muszę też doświadczać włażenia do grobu, aby wiedzieć co się tam wtedy dzieje. Jasne, nie oczekuje, że będziesz mi wierzyć na słowo itp. (dlatego wolę pracować z ludźmi na realu, tam mam spore pole do popisu) tylko mówię, jak to wygląda z mojej perspektywy. Ty jeśli chcesz to po prostu to sobie przemyślisz, ale głupotą by było z Twojej strony brać wszystko co ja gadam za pewnik, to taka refleksja bardziej. RE: Pogrzeb wojownika - maguska - 29-09-2020 Robię pogrzeb wojownika od trzech lat w ostatni Nów przed urodzinami. Jest to niesamowity i bardzo oczyszczający rytuał. Ale wiadomo, że najważniejsza jest intencja z jaką decydujemy się na ten pogrzeb. W grobie nic nie widać, jest to coś w rodzaju deprywacji sensorycznej, zmysły się wyostrzają. Słychać każdą mrówkę, bicie serca, przełykanie śliny, osypującą się ziemię. Przychodzą halucynacje. Wchodzi się tam w stan na pograniczu jawy i snu, gdzie czas nie istnieje. Ideą nie jest koniecznie, wstać o poranku, chociaż symbolicznie jest to piękne. Niektórzy siedzą w grobie godzinę a inni 12. Mój ostatni grób trwał 2 godziny chociaż myślałam, że trwał całą wieczność. W grobie może stać się wszystko i nic, zależy na co jesteś gotowy. Są ludzie, którzy nie doświadczyli niczego, oprócz dość nietypowej drzemki. A są tacy, którzy powstali z bardzo rozhulanym trzecim okiem. |