Witchcraft - Forum ezoteryczne
Prawdziwość Chaosfer - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Umysł (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Dział: Parapsychologia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=33)
+---- Dział: Miejsca i zjawiska paranormalne (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+---- Wątek: Prawdziwość Chaosfer (/showthread.php?tid=11218)



Prawdziwość Chaosfer - Mordel - 13-07-2021

Witajcie, parę lat temu podczas tworzenia swoich pierwszych Chaosfer, bardzo chciałem je zobaczyć (jako materialny obiekt) co było trudne bez ówcześnie wyrobionej percepcji międzypłaszczyznowej, jednakże pochłonięty tym pragnieniem, nie rezygnowałem, a próbowałem ujrzeć choćby ich cień w obiektywie aparatu, nie mogę stwierdzić, że aparat pozwalał mi ujrzeć Chaosferę w jej pełnej krasie, a jedynie jej namiastkę, lecz przy tych obserwacjach, zawsze powtarzały się te same anomalie. Anomalie występowały wtedy i TYLKO wtedy gdy taką Chaosferke miałem w kadrze i były następujące: 
1. Aparat zawsze wyłapywał obecność Chaosfery (pierwszym objawem były problemy ze złapaniem ostrości) aparat dostrzegał obiekt, czasem i tworzył na Chaosferze 'ramkę' która pojawia się na twarzy, i co 1~3sekund łapała ostrość na raz na Chaosferę (tzn na dystans na jakim ją ustawiłem) po czym próbowała złapać ostrość za nią, po czym przed nią. W skrócie autofocus wykrywał obiekt, jednak wariował gdyż po złapaniu ostrości na Chaosfere nie wykrywał żadnego materialnego obiektu (jedyne logiczne wyjaśnienie tej anomalii)
2. Kolejną rzeczą było rejestrowanie cienia Chaosfery po kilkudziesięciu sekundach trzymania jej w kadrze, i wielu próbach złapania ostrości. Wyobraź sobię sytuację, że patrzysz przez obiektyw na śnieżno białą, czystą (nieuszkodzoną) ścianę bez udziału osób trzecich, a następnie umieszczasz przy ścianie Chaosferę (najlepiej tak by ramiona nie dotykały ściany, ponieważ może oddziaływać na nią) aparat wychwytywał cień na ścianie (w postaci koła z 8 ramionami) najlepsze jest to, że gdy Chaosfera się przemieszczała, to jej cień w kadrze również się przemieszczał, zgodnie z jej ruchami (faktem jest to że nie mógł być to jakikolwiek inny obiekt, ponieważ nie było wtedy ŻADNYCH innych obiektów) więc Chaosfera musiała tam być, skoro aparat rejestrował jej cień.

Z początku poddawałem to co widziałem wątpliwością oraz wnikliwym analizą. Jednakże owe anomalie powtarzały się tylko przy udanym uchwyceniu Chaosfery w kadrze, więc jedyny wniosek jaki wyciągnąłem ubrałem w słowa 'mam pewność że tam jesteś, a nawet Cię widzę'. Niestety nie posiadam dzisiaj żadnych zdjęć z tamtego okresu, jak i nie posiadam aktualnie aparatu który mógłbym poświęcić na to przedsięwzięcie... Poświęcić ponieważ moje eksperymenty/obserwację wykazały iż aparat jest skazany na śmierć (jeśli ktoś zna się na budowie i diagnostyce podzespołów w aparacie to może po tych obserwacjach rozkręcić owy uszkodzony aparat, przeanalizować jego wnętrze i podzielić się wiedzą na temat tego CO się psuje w aparacie przy takich 'zabawach' [na pewno traci możliwość złapania ostrości, a przynajmniej taki jest skutek tych uszkodzeń]) przy próbach złapania tej cudownej istoty, śmierć aparatu przychodzi po mniej więcej tygodniu, przy 3 godzinach (bez przerw) codziennych obserwacji (ale już po pierwszym dniu, możecie zauważyć problemy z autofocusem). Siła i częstotliwość tych anomalii w dużej mierze zależy od tego jak dużo eteru (i jakiego eteru, czerwony dość szybko niszczy wszelką elektronikę, choć jest najłatwiejszy w kontroli, oraz dość łatwy do zobaczenia własnymi oczami) zostało użytego do tworzenia Chaosfery ale i od mocy samej Chaosfery (należy pamiętać że Chaosfera jest niczym mobilny generator eteru [i nie tylko], z którego jej twórca może śmiało korzystać). Jeśli ktoś chce się w to pobawić sam to śmiało ;) naprawdę można zrobić samemu i przekonać się na własne oczy;) Jednak zaznaczam, iż najlepsze wrażenia przynosi obserwacja tych Chaosfer, które nie zostały przywiązane do konkretnego obiektu materialnego w trakcie procesu tworzenia (choć osobiście polecam wasze pierwsze Chaosfery formować np w nakrętce od butelki [dzięki 'wpakowaniu' dość dużej ilości eteru w małej przestrzeni i niewielkiej objętości będziecie mieli szansę na ujrzenie eteru, bez większych przygotowywań {to nie żarty, poza tym pieczecie wtedy dwie pieczenie na jednym ogniu}]), tylko niczym psi balla stworzycie ją między dłoniami i wypuście by wesoło latała po pokoju (jeśli zostawcie ją samą sobie), równie dobrze możecie jej kazać zawisnąć w dowolnie wskazanym przez siebie miejscu i wtedy łapcie ją w kadr 😉 Ten prosty eksperyment zostawiam dla was😇, można w bardzo łatwy sposób zobaczyć/podejrzeć istotę której istnieniu zaprzeczy 95% ludzi tylko dlatego, że nie udało im się jej zobaczyć ;) 
!!!ŻEBY NIE BYŁO, UPRZEDZAM JESZCZE RAZ, IŻ TO CO OPISAŁEM NAPRAWDĘ NISZCZY APARAT!!! (a przynajmniej pewne jego elementy). Osobiście zepsułem w ten sposób 2 aparaty cyfrowe i jeden w telefonie😅 ale suma summarum było warto😈 
Pozdrawiam Mordel
Ps.
Oto link do strony w której jest opisany jeden ze sposobów tworzenia Chaosfery ;)
https://okulta.pl/magia-chaosu/item/475-mobilna-chaosfera-osadzona-w-materialnym-no%C5%9Bniku :pingwin: :pingwin:


RE: Prawdziwość Chaosfer - Evander - 18-07-2022

Amorte,

Link nie działa.