Witchcraft - Forum ezoteryczne
Gra na giełdzie - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Dział: Magia energii (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+---- Dział: Praktyka (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=333)
+---- Wątek: Gra na giełdzie (/showthread.php?tid=11517)

Strony: 1 2 3


Gra na giełdzie - Santiago - 28-09-2022

Widzę na forum sporo osób pracujących z energiami. Tak się zastanawiam jaki odsetek z was próbował weryfikować swoje umiejętności w sposób taki żeby popróbować swoich sił na giełdzie ?

Ja założyłem sobie konto demo u jednego z polskich brokerów forex (co to forex powiedzą wam gugle) już parę lat temu. Próbowałem przez te kilka lat konwencjonalnych metod czyli analizy technicznej, eksperymentowałem z różnymi wskaźnikami (narzędziami które w dużym uproszczeniu mówią o kondycji rynku, wskazują prawdopodobieństwo wzrostów i spadków) ale to było jak przysłowiowe wróżenie z fusów, skuteczność tych narzędzi jest zbyt mała by można było przynajmniej w moim przypadku mówić o długoterminowych,stabilnych zyskach. 

Moją pasją od dziecka są zjawiska paranormalne, jak tylko doczekałem się komputera z dostępem do internetu wertowałem różne strony i fora dyskusyjne, i tak mam do dzisiaj. Nigdy nie próbowałem rozwijać się duchowo, dopiero teraz eksperymentuję. Noszę na szyi dwa kamienie: zielony awenturyn i kryształ górski. Odkryłem bowiem że jak skupię się na rejonie czakry serca to jestem w stanie ze skutecznością daleko przekraczającą wykorzystanie konwencjonalnych metod przewidzieć najbliższe ruchy cen na forexie. Oczywiście to dopiero początek drogi, nie zamierzam na dzień dzisiejszy ładować w ten biznes realnych pieniędzy. Ale w perspektywie przyszłych miesięcy może przesiądę się na konto realne. Jaki jest wasz stosunek do tego typu zabaw ?  Hę ?


RE: Gra na giełdzie - Olimpia - 29-09-2022

Skuteczność tych narzędzi jest zbyt mała? ... typowe, winić narzędzie, ale nigdy nie siebie.
Mój ex grał na giełdzie - wkurwiał mnie już z wykorzystywaniem moich zdolności do tego, ale tak, działało dopóki się nie wkurzyłam ja, albo karty. Uważam, że nie powinno się wykorzystywać do takich rzeczy ezoteryki - w potrzebie czy rzadko, dobra, ale nie co chwila i dla własnego zysku i chciwości.

Zaznaczam, że to moje osobiste zdanie i każdy może mieć swoje. Moje "narzędzia" w pewnych momentach się "fochały" i odmawiały dalszej współpracy - choć mogła to być równie dobrze moja podświadomość.


RE: Gra na giełdzie - Evander - 29-09-2022

Amorte,

Tak. Korzystałem z tarota w tym celu, ale w grudniu zeszłego roku musiałem przestać ze względów osobistych.
Tarot miał o wiele większą skuteczność niż wszelkie analizy techniczne. Około 8/10 pytań się sprawdzało, co w porównaniu do tradycyjnych metod było o wiele lepsze.

Planuję do tego wrócić, jak się teraz skończy kryzys (w przyszłym roku?) natomiast zauważyłem, że tarot ma wbudowane ograniczenia odnośnie tego, ile pozwoli ci zarobić - zawsze udzieli nieprawidłowej odpowiedzi, jeżeli pytasz o spółkę, na której będą bardzo duże wzrosty.
Nie będę teraz udzielał filozoficznej odpowiedzi na to, dlaczego tak jest (a odpowiedź istnieje i nie jest fajna), natomiast to wciąż - licząc średni zysk na poziomie 10% kapitału miesięcznie - pozwala wyciągnąć niezły hajs.

Inna sprawa, że według wszelkich znaków na niebie czekają nas dalsze spadki na giełdzie, więc teraz raczej nie ma sensu inwestować - ale możemy porozmawiać o technikach i metodach, żebyśmy odkryli kiedy będzie najgłębszy dołek i wtedy weszli.

Swoją droga, jasnowidzenie podobną do twojej metodą ma największą skuteczność. Ogólnie jasnowidzenie jest niesamowicie dobre, jeżeli człowiek chce odmienić swoje życie w sposób rewolucyjny a nie ewolucyjny, tylko trzeba wypracować jakieś sensowne techniki na wywoływanie wizji.

Btw, czakra serca? A próbowałeś skupić się na górnych czakrach dla odmiany?


RE: Gra na giełdzie - Evander - 29-09-2022

Amorte,

(29-09-2022, 04:44)Olimpia napisał(a): Uważam, że nie powinno się wykorzystywać do takich rzeczy ezoteryki - w potrzebie czy rzadko, dobra, ale nie co chwila i dla własnego zysku i chciwości.
Powinno się.

Talent i wysiłek włożony w jego zdobycie i rozwinięcie powinny przekładać się na poprawę jakości życia.
W ogóle ludzie obdarzeni magicznymi talentami powinni być w moim odczuciu może nie tyle obrzydliwie bogaci, co żyć w dostatku.

Biedni adepci są żałośni.

Jak to zawsze mówię, nie odlejesz pieczęci w złocie, jeśli nie stać cię nawet na srebro.


RE: Gra na giełdzie - Mięta - 29-09-2022

(29-09-2022, 09:03)Evander napisał(a): Nie będę teraz udzielał filozoficznej odpowiedzi na to, dlaczego tak jest (a odpowiedź istnieje i nie jest fajna) 

Zaciekawiłeś. Szkoda byłoby zostawić takie ciekawe zagadnienie bez odpowiedzi dlatego zapytam, dlaczego tak jest? :D


RE: Gra na giełdzie - Santiago - 29-09-2022

Próbowałem pracy z wyższymi czakrami ale bez rezultatu. W internecie można wyczytać że czakra serca jest pomostem między światem ducha i materii, więc to by tłumaczyło czemu najlepsze efekty związane z intuicją osiągam koncentrując się na czakrze serca.

Druga sprawa, na forexie można zarabiać również na spadkach, to jest forma zakładu, naciskasz guzik "buy" lub "sell" i jedziesz z koksem xD Polecam zainteresowanym konto demo na jakiejś platformie.

Po trzecie ja uważam że każdy z nas ma prawo wykorzystywać swoje talenty w celach zarobkowych. Jeśli uda mi się rozwinąć intuicję do tego stopnia że będzie można mówić o długoterminowych zyskach to nie widzę problemu.


RE: Gra na giełdzie - Olimpia - 30-09-2022

Evander - mówisz, że Tarot ma ograniczenia. Nie ma ograniczeń. Po prostu odmawia współpracy i dlatego uważam, że do takich celów nie powinno się nadmiernie wykorzystywać ezoteryki.

I nie prawda, że biedny adept to żal. Spójrz ilu ezoteryków z własnej woli porzuciło swoje bogate życie i zaczęło żyć w biedzie i często również na odludziu - choćby pustelnicy czy znachorzy. Sam Crowley, Dion Fortune czy masa innych wielkich magów skończyło w biedzie i samotności. Ezoteryka nie daje Ci bogactwa materialnego za darmo, prędzej czy później trzeba za to zapłacić...

Jednym z moich ulubionych sposobów na takie zarabianie hajsu to prócz Tarota, jest pewna pieczęć - i naprawdę działanie ma zajebiście potężne - 5-6tys w jedną noc gdzie od dłuższego czasu wszyscy mają lipę i jest ogólnie drama? Bez problemu. Jednak przy zbyt częstym użytkowaniu kiedy prowadzi mną chciwość, a nie potrzeba to obraca się przeciwko mnie. Takie są moje doświadczenia.

Pokaż mi jedną osobę, która na dłuższą metę potrafi bez ograniczeń dzięki ezoteryce zarabiać nieustannie pieniądze i nigdy nie obróciło się to przeciwko niej. Prócz powyższych wielkich magów, które wymieniłam mamy jeszcze Salomona, Cunninghama, Johnego Dee czy Edwarda Kelleya - mogę w sumie tak długo wymieniać magów, którzy przeszli do historii i... skończyli marnie. Można by to było jeszcze jakoś tłumaczyć... ale większość z nich (nie piszę, że wszyscy, bo nie dam sobie głowy uciąć za niektóre postacie), sami przed śmiercią wypowiadali takie słowa, które potwierdzają to co mówię.

Ego to największa pułapka dla maga. Tak samo stwierdzenie, że bogactwo materialne uduchawia i rozwija. Ok, na krótką metę, tak, ale co dalej? Historia pokazuje, że same katastrofy...

Nie zrozum mnie źle... też wykonuje rytuały na pieniądze i korzystam z różnych form zarobku, jednak doświadczenie pokazuje mi, że przeginanie źle się kończy. Magia to część nas i zawsze będzie częścią nas - jednak to również świetny nauczyciel, który potrafi nam dać pstryczka w noc, odwrócić się plecami i pokazać język.


RE: Gra na giełdzie - Evander - 30-09-2022

Amorte,

(30-09-2022, 05:44)Olimpia napisał(a): Evander - mówisz, że Tarot ma ograniczenia. Nie ma ograniczeń. Po prostu odmawia współpracy i dlatego uważam, że do takich celów nie powinno się nadmiernie wykorzystywać ezoteryki.
No i to są właśnie jego ograniczenia.
Tarot wspomaga w rozwoju ewolucyjnym a nie rewolucyjnym.

Od systemu dywinacji oczekuję jednego, tylko - żeby mówił prawdę, a nie unikał odpowiedzi kierując się poczuciem moralności zakorzenionym w egregorze wskutek stuleci dziwnej moralności jego użytkowników.

Cytat:I nie prawda, że biedny adept to żal. Spójrz ilu ezoteryków z własnej woli porzuciło swoje bogate życie i zaczęło żyć w biedzie i często również na odludziu - choćby pustelnicy czy znachorzy. Sam Crowley, Dion Fortune czy masa innych wielkich magów skończyło w biedzie i samotności. Ezoteryka nie daje Ci bogactwa materialnego za darmo, prędzej czy później trzeba za to zapłacić...
Za wszystko trzeba zapłacić, Olimpio. Wszak przeznaczeniem wszystkich jest umrzeć.
To powyżej to nie jest argument przeciwko bogactwu, to tylko przykład paskudnego uwarunkowania jakie wywołuje u adeptów biedę.

I tak, są żałośni.
Dawniej magowie byli królami i kapłanami. Król Salomon też skończył w biedzie i samotności? No nie.

Cytat:Jednym z moich ulubionych sposobów na takie zarabianie hajsu to prócz Tarota, jest pewna pieczęć - i naprawdę działanie ma zajebiście potężne - 5-6tys w jedną noc gdzie od dłuższego czasu wszyscy mają lipę i jest ogólnie drama? Bez problemu. Jednak przy zbyt częstym użytkowaniu kiedy prowadzi mną chciwość, a nie potrzeba to obraca się przeciwko mnie. Takie są moje doświadczenia.
Dla mnie pieniądze nigdy nie były celem, tylko środkiem do celu.
Wiesz, ciężko jest codziennie przeprowadzać kilkugodzinne sesje medytacji i jasnowidzenia, jak trzeba chodzić do pracy.
A jednak te sesje medytacji i jasnowidzenia kręcą mnie bardziej niż praca.
Czy to chciwość, że chciałbym nie musieć pracować, bo wolę medytować?

Wszakże mnisi buddyjscy żyli w klasztorach i na utrzymaniu okolicznych wiosek...

Cytat:Pokaż mi jedną osobę, która na dłuższą metę potrafi bez ograniczeń dzięki ezoteryce zarabiać nieustannie pieniądze i nigdy nie obróciło się to przeciwko niej. Prócz powyższych wielkich magów, które wymieniłam mamy jeszcze Salomona, Cunninghama, Johnego Dee czy Edwarda Kelleya - mogę w sumie tak długo wymieniać magów, którzy przeszli do historii i... skończyli marnie. Można by to było jeszcze jakoś tłumaczyć... ale większość z nich (nie piszę, że wszyscy, bo nie dam sobie głowy uciąć za niektóre postacie), sami przed śmiercią wypowiadali takie słowa, które potwierdzają to co mówię.
Król Salomon umarł ze starości. Po życiu pełnym dostatku i mając setki kobiet.
Jest bardzo złym przykładem.

Cytat:Ego to największa pułapka dla maga. Tak samo stwierdzenie, że bogactwo materialne uduchawia i rozwija. Ok, na krótką metę, tak, ale co dalej? Historia pokazuje, że same katastrofy...

Nie zrozum mnie źle... też wykonuje rytuały na pieniądze i korzystam z różnych form zarobku, jednak doświadczenie pokazuje mi, że przeginanie źle się kończy. Magia to część nas i zawsze będzie częścią nas - jednak to również świetny nauczyciel, który potrafi nam dać pstryczka w noc, odwrócić się plecami i pokazać język.
Olimpio, patrzysz na konia od dupy strony.
Ja zawsze to powtarzam, że ludzie, którzy nie są rozwinięci duchowo nic nie osiągną w magii.
Natomiast z doświadczenia zaręczam ci, że ciężko się rozwijać duchowo, jak materialnie walczysz o przetrwanie.

Jest takie powiedzenie, nie bądź bezdomny w kraju, gdzie są mroźne zimy.
Warunkowanie się na biedę poprzez niechęć do dostatku to marna ścieżka.


To tak jak z przykładami powyżej. Można by dorzucić dziesiątki przykładów bogatych ludzi, którzy źle skończyli i zacząć podświadomie utożsamiać dostatek ze złym końcem.

Rzecz w tym, że na każdych dziesięciu co marnie skończyli przypadają setki ludzi, którzy bogactwem gospodarują mądrze i nikt o nich nie słyszał, bo nie skończyli marnie.



Moim zdaniem powyższe to jedno z najgorszych warunkowań jakie magiczne księgi przekazują początkującym adeptom. Materialne dobra to tylko środki do celu. Celem jest rozwój magiczny.
A ponieważ "jako na górze, tak i na dole" to nie widzę sprzeczności w osiąganiu celów magicznych przy pomocy materialnych dóbr.

Koniec końców bogowie też pomagają najczęściej w zamian za ofiary i energię, a demony też z reguły chcą czegoś w zamian. Skoro oni wszyscy mogą... to my nie? Bo...?


Cytując dawniejszy wpis śmieciomantów z chata: "często okazuje się, że wielcy magowie na co dzień bywali małymi ludźmi". I ja się z tym zgadzam.

Nie chodzi o to, żeby być królem. Mieć pałac, służbę i latyfundia. Nie chodzi o to, żeby mieć dalekomorski jacht i pływać w rejsy z torbą koksu i laskami w bikini.

Chodzi o to, żeby mieć swoje miejsce, salkę do przywołań, biblioteczkę, warsztat itd. i nie tracić czasu na pierdoły. Czas jest jedynym nieodnawialnym zasobem do naszej dyspozycji.


RE: Gra na giełdzie - Hazar - 30-09-2022

Tarot nie ma żadnych ograniczeń. To tylko narzędzie. Powiedzieć o nim że nie współpracuje, to tak jak jakby stwierdzić, że to wina stradivariusa, czy skalpela że nie chce pewnie leżeć w moich dłoniach.
Ograniczeniem jest tylko i wyłącznie umysł, tylko on tak naprawdę ma realny wpływ na to co widzimy na kartach.


RE: Gra na giełdzie - Evander - 30-09-2022

Amorte,

(30-09-2022, 13:27)Hazar napisał(a): Tarot nie ma żadnych ograniczeń. To tylko narzędzie. Powiedzieć o nim że nie współpracuje, to tak jak jakby stwierdzić, że to wina stradivariusa, czy skalpela że nie chce pewnie leżeć w moich dłoniach.
Ograniczeniem jest tylko i wyłącznie umysł, tylko on tak naprawdę ma realny wpływ na to co widzimy na kartach.
Oczywiście, że ma.
I to nie jest mój wymysł, przez bardzo długi czas myślałem podobnie do ciebie - wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy okazało się, że jednak jednak...