Witchcraft - Forum ezoteryczne
Uzdrawianie jajem - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Dział: Zaklęcia i rytuały (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+---- Dział: Uzdrowienie (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=125)
+---- Wątek: Uzdrawianie jajem (/showthread.php?tid=7226)

Strony: 1 2


Uzdrawianie jajem - Sea - 27-09-2015

Uzdrawianie jajem, należące do obrzędów ludowych dzisiaj przeżywa prawdziwy renesans.
Natknęłam się w necie na dość osobliwą i prostą wersję tego obrzędu, którą postanowiłam skopiować. Może ktoś spróbuje i opisze swoje doświadczenia.

'' Mam także inny sposób oczyszczania jajkiem zasłyszany od innej osoby niestety, nie pamiętam nazwiska i stosowany przeze mnie od lat 80. Sposób jest prosty i można wykonywać go samemu w domu. Koło łóżka, gdzie śpimy, stawiamy na szafce nocnej, przy głowie oczywiście, szklankę z wodą (pół szklanki), do której wbijamy jajko. Jeśli nie mamy szafki nocnej, stawiamy krzesło lub jakikolwiek fotel, tak jednak stabilny, żeby w czasie naszego snu szklanka się nie przewróciła, a jajko nie wylało. Oczywiście jajko wbijamy całe, uważając, żeby go nie roztrzepać, musi być zwarte, i rano obserwujemy, co się z nim dzieje. Jeśli mamy na sobie jakiś urok, moc złego słowa, chorobę, jajko będzie rosło. To zaskakujące, co czasami widzimy rano, patrząc na jajko, które z nas w nocy ściągało złe energie. Czasami wychodzą macki ze szklanki, czasami jest wręcz obrzydliwe – po obejrzeniu i interpretacji wylewamy je, a szklankę myjemy dokładnie wodą z solą. Jeśli przez trzy noce jajko wygląda normalnie i nie ma żadnych macek ani powróseł wychodzących z jego żółtka, to zaprzestajemy czyszczenia, bo nie mamy nic złego ani w sobie, ani koło siebie. Jeśli natomiast widzimy wijącą się girlandę z białka i różne nitki wychodzące z jajka, powtarzamy zabieg siedem razy. Musisz wiedzieć, że czasami żółtko jest nienaruszone, natomiast białko otacza cały brzeg szklanki i nawet z niej wychodzi. Oznacza to, że nasze wnętrze jest „czyste”, a licho przychodzi z zewnątrz, czyli jesteśmy narażeni na różne przykrości od otaczających nas ludzi. Działa tutaj nasze zewnętrze. Jeśli natomiast białko jest czyste, a ze środka żółtka wychodzą różne nici i pną się w kierunku brzegu szklanki albo rozchodzą dookoła, to znaczy, że w naszym wnętrzu nie wszystko jest w porządku. Mogą nas dręczyć złe myśli, nawiedzające lęki bądź jesteśmy chorzy – to właśnie widać na żółtku jajka, bo jak zaznaczyłam, żółtko to nasze wnętrze. W oczyszczaniach (siedmiu zabiegach) robimy przerwę, musimy odczekać jakiś czas. Ja osobiście oczyszczałam się kilka razy w ten właśnie sposób i wiem, że osoby, którym poleciłam taki sposób ze względu na wygodę i łatwość wykonania, także robią przerwy. Czasami bardzo długie, pół roku i więcej. Jeśli jednak dalej czujemy potrzebę oczyszczania, robimy to do momentu, aż zużyjemy cały mendel jaj (15 sztuk), wtedy można zakończyć oczyszczanie. ''

Autor: Kamila Ryszkowska
''Oczyszczanie woskiem i jajem''



RE: Uzdrawianie jajem - Plague Doctor - 27-09-2015

Zgłaszam się na ochotnika. Wypróbuję jeszcze dzisiaj, a efekty, oczywiście Wam opiszę. Zaraz idę po jajco, prosto od moich własnych, wolnochodzących po lesie kokosz.



RE: Uzdrawianie jajem - Olimpia - 27-09-2015

Dostałam tą książkę do recenzji, więc wypróbowałam ten sposób. Miałam kształt wielkiego, grubego czarnego kota (takie odniosłam wrażenie, że jest koloru czarnego).


RE: Uzdrawianie jajem - Olimpia - 27-09-2015

To był zły omen. Kot był taki gruby, taki emm... obleśny, ciężko nazwać te uczucia... taki złowieszczy i jeszcze gapiący się na mnie! xD Nie praktykowałam tego siedem dni, za bardzo się wystraszyłam kiedy nagle spostrzegłam, że jeden z moich synów myśli, że to co jest w szklance to soczek. xDD Na szczęście nie zdążył tego wypić...

To, że coś na sobie miałam to nie była żadna niespodzianka, bo wiedziałam, że mam, ale czekałam na książkę, bo skoro już coś recenzuje to powinnam również wypróbować jakość technik z tej książki.

Nie dawno też miałam taką akcję, że znowu coś poczułam, że jestem ''brudna'' energetycznie, do tego zaczęło dochodzić, uczucie że ciągle ktoś za mną łazi. Zapaliłam Białą Szałwię a ta mi zgasła! xD No em... i nagle poczułam skupisko negatywnej demonicznej energii za mną, to mówię mu, że jak ma jaja to niech od razu zaatakuje a nie łazi za mną i się gapi... idę zgasić światło no i... prąd mnie popieścił. xDD To już tak z ciekawości co będzie tym razem sięgnęłam po tą technikę, kształtu tym razem nie mogłam zobaczyć, ale miałam kawek krwi tam. Trochę się rozczarowałam, ale dobra. xDD Nie oczyszczałam tą techniką dalej, sięgnęłam do swoich metod.

Ogólnie po tych dwóch próbach... no ja osobiście nie widziałam różnicy w kształcie i kolorze jajka, po kilku minutach a rano. Było tak samo.


RE: Uzdrawianie jajem - Sea - 27-09-2015

(27-09-2015, 16:06)Olimpia napisał(a): Dostałam tą książkę do recenzji, więc wypróbowałam ten sposób. Miałam kształt wielkiego, grubego czarnego kota (takie odniosłam wrażenie, że jest koloru czarnego).


To co tam zobaczyłaś Oli ... raczej nie wróży nic dobrego.
Jakaś poważna klątwa ciąży na Tobie. Zresztą sama wiesz lepiej.
Mam nadzieję, że szybko pozbędziesz się tego '' prezentu-niespodzianki '' - od kogoś kto się lubuje w czynieniu krzywdy bliźniemu.
Niech zło powróci do wysyłającego z nawiązką.


RE: Uzdrawianie jajem - Olimpia - 27-09-2015

Pisarko - oczywiście wiem, o tym. Dobrze to zinterpretowałaś.

Zołziątko - właśnie krew w jajku oznacza zagrożenie tzw. najwyższego stopnia, ale równie dobrze może to być płód kurczaka. Tutaj trzeba w takich wypadkach być rozsądnym i zastanowić się, która z tych opcji ma miejsce. Intuicja tutaj zawsze pomaga, miałam takich kilka przypadków przy oczyszczaniu różnych osób i czasem to był po prostu płód. Tak jak czujesz, tak jest - żeby rozwiać wątpliwości, można się przecież wspomóc innymi technikami np. Tarotem.

W każdym razie jak już sobie poradziłam z tymi sprawami. Tylko, że teraz mam nową. :D Nie ma to jak kupić naszyjnik z jakimś gównem energetycznym. xDD W tym tygodniu się za to zabiorę.


RE: Uzdrawianie jajem - Olimpia - 27-09-2015

To nie ma znaczenia czy krew pojawia się zaraz po wlaniu jajka do szklanki czy przed. Poza tym to była taka malutka kropeczka tej krwi, i była taka brudno czerwona, brązowata. :)

Ogólnie ja przed wlaniem jajka trzymałam to jajko w ręce i przelewałam syf do jajka, tak energetycznie. Jajko wyciąga te brudy, więc jak najbardziej krew może być od razu. Ważne aby podejść do tego z dystansem i obiektywnie.


RE: Uzdrawianie jajem - Olimpia - 27-09-2015

Rozbite jajko to już raczej nie... Teoretycznie jajko powinno być całe w skorupce, inaczej nic z tego nie wyjdzie, ale jasne... można spróbować, czemu by nie?


RE: Uzdrawianie jajem - WhiteWitch - 28-09-2015

to brunatne to zarodek kurczaka..a nie krew:)
dla mnie te zadanie jest awykonalne, jeśli postawie szklanke z jajem na noc, to rano juz go nie będzie...(koty lubią jajka)
Ale ost. zanim ukazał jeszczeten artykuł, poleciłam zrobić to przyjacielowi, bo był przekonany o wiszącej na nim klątwie...oto wyniki( nie widzę tam żadnych klątw i za dużo jaj tam wsadził)


RE: Uzdrawianie jajem - Plague Doctor - 28-09-2015

A moja szklanka z jajcem poszła się chędożyć. Nad ranem, rozbił ją mieszkający u mnie, zdurniały pies.