Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moje przemyślenia na temat Boga
Autor Wiadomość
~Kas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #31
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Cytat:Tak... Z tym, że po co się modlić wtedy. Lepiej ćwiczyć własną siłę woli i bez modlitwy kreować nią rzeczywistość. Jeszcze obudzisz przez przypadek Cthulhu i wyjdzie z tych głębin pacyfiku czy tam gdzie on sobie smacznie drzemie.

Z modlitwą do Boga jest ciut inaczej. Przynajmniej wg. mnie. Bo "idzie" ona do konkretnej, rozumnej istoty.
Huh. Więc po co się modlić do Boga, jeśli lepiej "ćwiczyć własną siłę woli i bez modlitwy kreować nią rzeczywistość"? P: Btw, skąd wiesz, że Cthulhu nie istnieje? Jego mackowata mość jeszcze to przeczyta i będziesz w tarapatach.

Cytat:A ja wypraszam sobie. Przecież właśnie piszę, że nie zamykam się na żadną teorie. Po prostu na chwilę obecną ta jest najbardziej sprawdzona/logiczna dla mnie. O!
Well, mam nadzieję, bo brzmiałeś jakbyś się wszystkimi kończynami uczepił tej teorii i nie zamierzał jej puścić, bo rzeczywistość mogłaby się okazać inna. xp
02-06-2013, 21:45
Reply
Gwynbleidd Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 207
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 3
Podziękowania: 20
Podziękowano 21 razy w 11 postach
Post: #32
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
(02-06-2013, 21:45)Kasumi napisał(a): Huh. Więc po co się modlić do Boga, jeśli lepiej "ćwiczyć własną siłę woli i bez modlitwy kreować nią rzeczywistość"? P: Btw, skąd wiesz, że Cthulhu nie istnieje? Jego mackowata mość jeszcze to przeczyta i będziesz w tarapatach.

Można i to i to. Ogólnie po co się modlić do Boga? Hmm, wydaje mi się, że po to żeby budować z nim właśnie tą "więź". Zapraszać go do swojego życia, itd. Coś takiego.

A jego mackowatość musi przecież gdzieś istnieć... Ale nie przeczyta tego bo śpi. He he. Oczko
Quae medicamenta non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat...
02-06-2013, 22:00
Znajdź Posty Reply
~LordAnayami
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #33
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
A skąd wiesz, czy śpi, może dane są stare i się obudził dawno, ale jest leniem i nie chce mu się ruszać dupy :D Ponadto wiele kultur duchowych mówi, że końcem rozwoju jest poczucie miłości wyciekającej z każdego atomu, człowiek staje się spokojny, bez strachu i innych neg. emocji i wierzy w miłość wszechświata. Może istnieje bóg, może i nie, ale trzymanie się uparcie jednej teorii nie ważne jak mocno zbadanej jest głupotą. Nie którzy zachowują się jak naukowcy, którzy wiernie wierzą w stare prawa fizyki pomimo odkrycia dowodów na wyjątki od nich itp. :D

Ps, szkoda, że tak mało znowu ludzi się tutaj wypowiada w tak ważnym temacie :D
02-06-2013, 23:11
Reply
wojewok Offline
Guns n' Roses <3

Liczba postów: 111
Dołączył: Jan 2013
Reputacja: 2
Podziękowania: -1
Podziękowano 16 razy w 3 postach
Post: #34
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Tak, mało ludzi, a są 4 strony. Spodziewałem się jednej. :D

Pisałem o tym. Cthulhu (on jest taki sloodki!) mógł nauczyć się nowego skilla i leży sobie właśnie w moim pokoju jako niewidzialny. Wykluczenie czegoś na zasadzie '' Bo tego nie ma '' jest bez sensu, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto temu zaprzeczy.
_____________________
I don't need one more war
03-06-2013, 09:08
Znajdź Posty Reply
Feras Offline
aka. Laominos

Liczba postów: 169
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 0
Podziękowania: 12
Podziękowano 22 razy w 10 postach
Post: #35
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
(02-06-2013, 17:06)Gwynbleidd napisał(a):
(02-06-2013, 14:09)Evander napisał(a): Po pierwsze zakładasz kreacjonizm (jak ktoś coś tworzy to ten ktoś musi być myślący).

Tak, zakładam kreacjonizm(tak jak opisałem) i dla mnie on jest bardziej prawdopodobny. Uważam, że wszechświat nie mógł powstać sam. Ktoś go musiał stworzyć. Wg. Ciebie nasz świat zaistniał bo wszechświat wraz ze swoją super-świadomością, "mógł i chciał". No mi osobiście to nie bardzo pasuje. Tak po prostu sobie istniał i co? Nagle zachciało mu się tworzyć?

Tyle kurwa hipokryzji, nie mógł powstać sam? Tak samo jak bóg mógł powstać sam? Jak mógł istnieć zawszę? "Nagle zachciało mu się tworzyć"?
disregard GF, acquire gangas
[Obrazek: zyzz_bdy_loupu-d5ituzq.png~c200]
03-06-2013, 13:56
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 791
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 137
Podziękowano 613 razy w 143 postach
Post: #36
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Amorte,

(02-06-2013, 21:07)Gwynbleidd napisał(a): Jasne, że mógł. Ja obecnie tak na prawdę nie odrzucam żadnej opcji tylko szukam, zastanawiam się, itd. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Oczko Założę się, że też tak kiedyś robiłeś...
I tak samo jak ty, kiedyś nie potrafiłem sobie wyobrazić, żeby stwórcy miało nie być. Ale wyrosłem z tego.

Cytat:Ale... Wydaje mi się, że jak by nie patrzeć jesteśmy w pewnym sensie "odbiciem" wszechświata. I po "ludzku" ujmując musi być przyczyna wszelkich rzeczy. I jakoś mi się nie widzi aby tą przyczyną był sam wszechświat.
...

Cytat:Nawet taki super-inteligenty, który nagle wpada na pomysł tworzenia. I co? Wszyscy ludzie, demony, anioły czy cała masa innych bytów to jego części? Dla czego więc twoim zdaniem przy egzorcyzmach choćby odwoływanie się do JHWH, Michaela czy tam innych typów przynosi efekty. Moim zdaniem dla tego, że odwołujesz się do konkretnych osobowych bytów.
Ile egzorcyzmów przeprowadziłeś za pomocą tego imienia?
A próbowałeś innych imion?
Lub, co lepsze, próbowałeś swojego własnego?

Spróbuj, możesz się niesamowicie zdziwić, jak działa wydany rozkaz poparty dużą ilością energii, gdy przyzywasz własne imię.

Cytat:Ale(jak wyżej), jasne że "dopuszczam" taką możliwość z tym, że na chwilę obecną nie jest ona zbyt pewna(dla mnie of course).
Cytat:Tak... Zawsze przy tego typu sytuacjach biorę to pod uwagę. I przypuszczam, że wątpię, żeby to był mag. Są to zbyt hmm, mocne? specyficzne? przeżycia... W każdym razie dużo ludzi na świecie mówi, że doświadczyło Boga. Wątpię, żeby był to tylko skutek jakiegoś działania "maga projektującego swoje astralne ja żeby zrobić ich w "różdżkę".
Cytat:Po za tym zostaje także kwestia czegoś takiego jak czucie więzi z Bogiem, czucie obecności... Zwał jak zwał, ale w każdym razie jest to coś specyficznego i ciężko w ogóle to opisać.
No to teraz popatrz na to z tej strony.
Ziemia istnieje ponad 4 miliardy lat. jej promień wynosi ponad 6 tysięcy kilometrów.
Na ziemi jest 7 miliardów ludzi, z których przynajmniej połowa wcale nie wierzy w twojego boga.
Nasza ziemia krąży wokół słońca, typowej gwiazdy, znajdującej się gdzieś na zadupiu galaktyki, która ma 400 milionów gwiazd.
Nasza galaktyka jest jedną z miliardów galaktyk, lecącą przez wszechświat, prawdopodobnie starszy niż 13 miliardów lat, pełen śmiercionośnego promieniowania, martwych gwiazd, czarnych dziur, obłoków gazowych, komet...

I teraz TY patrzysz w lustro i bez mrugnięcia okiem twierdzisz, że STWÓRCA tego wszystkiego nie ma nic innego do roboty niż ukazywać się jakiejś bezwłosej, różowej istocie, której czas życia jest niczym mgnienie oka w porównaniu do czasu życia chociażby planety po której ta istotka chodzi.

I teraz patrzysz w lustro i bez mrugnięcia okiem twierdzisz, że zamiast ukazać się np. szefom światowych banków, czy rządzącym krajami politykom, STWÓRCA wszechświata wybrał ciebie, istotę całkowicie pozbawioną znaczenia wobec Większego Planu Rzeczy.

I teraz bez zająknięcia powiesz, że zamiast np. uzdrowić chorych, nakazać politykom dobrze rządzić i wszystkim ważnym ludziom dbać o biednych i słabszych, STWÓRCA tego wszystkiego wpadł na chwilę do ciebie, żeby zapewnić cię o swoim istnieniu.

A najlepsze jest to, że ten STWÓRCA zamiast pilnować, żeby gwiazdy równo świeciły i planety krążyły po swoich orbitach traci swój czas na ukazywanie się stworzeniom tak nieistotnym dla wszechświata jak ludzie.


No cóż.
Albo jesteś bardzo naiwny lub arogancki, żeby to zaakceptować (w skrócie: ty się mylisz, ja mam rację).
Albo ja nie doceniam gatunku ludzkiego i twojej osoby (w skrócie: ty masz rację, ja się mylę).
Albo ten stwórca jest naprawdę zidiociałym dupkiem jak twierdzi Dawkins, i nie ma nic lepszego do roboty.

Albo to po prostu nie był żaden stwórca, a ty pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi na dnie stawu.


(02-06-2013, 21:17)Karthas napisał(a): Wierząc w Boga, nie mamy nic do stracenia, a zyskać możemy wiele. I tu nie mówię o wersji KK. Bo Bóg zapewne jest inny, niż go opisują. W końcu jak można opisać boskość przez ludzi... Bóg niekoniecznie musi być istotą...
Nie.
Jedyną rzeczą wartą inwestowania swojej energii jest prawda.
Bardzo źle o człowieku świadczy wiara w coś ze strachu, że to coś może istnieć.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
03-06-2013, 19:16
Znajdź Posty Reply
~Kas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #37
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Amber, a czy do opętywania jest konieczny szatan? Jakakolwiek istota mogłaby się podać za szatana, jeśli widziałaby w tym korzyść. Sam człowiek również mógłby sobie ubzdurać, że opętał go szatan - wierz mi, autosugestia już niejednemu zasiała chaos w umyśle. Zaś magia istnieje, bo jest częścią świata, a różni ludzie wykorzystują ją do różnych celów, tak jak można wykorzystać do różnych celów marchewkę. Dla jednych magia jest zabawą w fireballe, a dla innych - sposobem na uwolnienie się od wszechobecnej ignorancji i osiągnięcie wystarczającej potęgi do kierowania swoim własnym losem.
03-06-2013, 21:48
Reply
~Kas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #38
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
A kto powiedział, że nie wierzymy 'w nic'? Nie wierzenie w 'w nic' wydaje mi się stratą czasu. Wierzę w wszechświat, i wierzę w magię.
03-06-2013, 21:58
Reply
~Karthas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #39
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Lol, nawet ateista w coś wierzy. Każdy wierzy w coś, choćby i brak tego czegoś w co wierzą inni.
03-06-2013, 22:03
Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 791
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 137
Podziękowano 613 razy w 143 postach
Post: #40
RE: Moje przemyślenia na temat Boga
Amorte Amber,

Czy wierzysz w rzeczywistość?

Albo inaczej, czy uważasz, że rzeczywistość potrzebuje twojej wiary w nią, aby istnieć?

Cytat:jak ktos kto nie wierzy w "nic" moze wierzyc w Magie?
Nie trzeba wierzyć w płyty chodnikowe, aby móc iść chodnikiem. Tak samo jest z magią, albo raczej - z energiami, jakimi magia się zajmuje.

Cytat:skoro nie ma Boga to... nie ma tez Szatana. Jest to tylko ludzki wymysl. A skoro nie ma zadnego z nich to po coz egzorcyzmy?!
Po pierwsze my nie twierdzimy że "boga" nie ma. My po prostu nie oddzielamy stwórcy od stworzenia.
Po drugie, szatana nie ma. to późny wymysł katolików.
Po trzecie, istnieje wiele innych możliwości będących przyczyną opętań. Nazwijmy chociaż kilka:
- duchy zmarłych (b. duża część opętań)
- myślokształty z astralu lub własne (a co!)
- na innych płaszczyznach energetycznych mogą istnieć jakieś stworzenia niezależne od nas, które czasami wpadają na nasz poziom astralny i grzęzną w ludziach. wcale nie muszą to być diabły.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
03-06-2013, 22:18
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB