Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Legalnie"?
Autor Wiadomość
Duktus Offline
Wyznawca Prawdy

Liczba postów: 8
Dołączył: Apr 2020
Reputacja: 0
Podziękowania: 2
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #1
"Legalnie"?
Witam. 

Bardzo to niestosowne, lecz oczyszczenie przedmiotu obecnego właściciela z jego energii, a następnie przyswojenie go sobie wraz z odpowiednią argumentacją (przedmiot nie należy już do tej osoby - afirmacja) popartą wiarą, a następnie szczelne zamknięcie go w tarczy (oczywiście odpowiednio urozmaiconej) powoduje minimalne (jak nie w ogóle) konsekwencje karmiczne z powodu kradzieży. Tarcza jest po to aby poprzedni właściciel nie nawiązał znów połączenia energetycznego ze swoim przedmiotem, a argumentacja poparta wiarą po to byśmy sami nie popsuli sobie całego przedsięwzięcia (myśląc, że ukradliśmy), czego konsekwencją będzie karma. Różne przedmioty mają różny poziom energetyczny swojego właściciela, najgorsze będę te sentymentalne oraz telefon - to już stwierdzam na logikę oraz na zawartość energii. Chciałbym nadmienić aby nie patrzeć na mnie przez pryzmat tej wiadomości ponieważ ja tylko eksperymentuję, a ten jest dziwny i wyrafinowany xD

Dziękuję. 

Duktus.


(Prawa autorskie - chcesz skopiować i powielać, zapytaj o zgodę. Instrukcja, tekst oraz pomysł całkowicie przezemnie wymyślone.)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2020, 23:50 {2} przez Duktus.)
17-07-2020, 23:16
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 832
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 137
Podziękowano 641 razy w 159 postach
Post: #2
RE: "Legalnie"?
Amorte,

"a argumentacja poparta wiarą po to byśmy sami nie popsuli sobie całego przedsięwzięcia" to podstawa w nie tworzeniu sobie karmicznych obciążeń.

Jeżeli ktoś potrzebuje odczyniać nad przywłaszczonym przedmiotem uroki, to tylko wewnętrzne uwarunkowanie.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
17-07-2020, 23:22
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Nikodem
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 22
Podziękowano 12 razy w 10 postach
Post: #3
RE: "Legalnie"?
Cytat:Bardzo to niestosowne, lecz oczyszczenie przedmiotu obecnego właściciela z jego energii, a następnie przyswojenie go sobie wraz z odpowiednią argumentacją (przedmiot nie należy już do tej osoby - afirmacja) popartą wiarą, a następnie szczelne zamknięcie go w tarczy (oczywiście odpowiednio urozmaiconej) powoduje minimalne (jak nie w ogóle) konsekwencje karmiczne z powodu kradzieży. 
A tam, wbrew pozora najwiekszy wplyw karmy, generuje sie z zbioru. Ale zdradze ci sekret ktory odkrylem poprzez eksperymentowanie z karma. Na wyzszych partalach astrala istnieja struktury przypominajace nitki. Wystarczy zerwac odpowiednie i stworzyc sobie nowe do odpowiedniego zrodla. I ma sie dobra karme. A propos tworzenia pojedynczych polaczen karmicznych. Takie polaczenia powstaja w wydarzeniach traumatycznych, badz odciskajacych duzy impakt. Przykladowo:

- facet dostaje kosza od kobiety w ktorej podkochiwal sie/mial skomplikowana znajomosc z i jest to odpowiedz nie do odczynienia ->   facet wydziela fale swiadomosci, ktora rozchodzi sie echem po swiadomosci zbiorowej. -> facet uwalnia spore ilosci emocji w czasie przechodzenia zalamania wzgledem tego faktu -> pozniej podkarmia stworzony punkt fokalny ktorego istnieniem jest "spelnienie zyczenia" tego pana, swojimi obsesjami (no caly proces jest duzo bardziej skomplikowany ale od strony psychiki do tego sie sprowadza) = efekty sa takie ze ludzie caly czas na siebie wpadaja, mimo prob zostawienia drugiej osoby w przeszlosci.

Takie polaczenia nie oznaczaja sprawiedliwosci czy kosmicznych kar wbrew pozora. Rozumiejac jak dzialaja, morderca moze stworzyc polaczenie karmiczne z swoja ofiare i w kazdym wcieleniu ja zabijac w perwersyjny sposob, no bo to on doznal silnych emocji i stworzyl uwarunkowania (uzaleznil sie) wobec niej.



Cytat:Tarcza jest po to aby poprzedni właściciel nie nawiązał znów połączenia energetycznego ze swoim przedmiotem, a argumentacja poparta wiarą po to byśmy sami nie popsuli sobie całego przedsięwzięcia (myśląc, że ukradliśmy), czego konsekwencją będzie karma. Różne przedmioty mają różny poziom energetyczny swojego właściciela, najgorsze będę te sentymentalne oraz telefon - to już stwierdzam na logikę oraz na zawartość energii. Chciałbym nadmienić aby nie patrzeć na mnie przez pryzmat tej wiadomości ponieważ ja tylko eksperymentuję, a ten jest dziwny i wyrafinowany xD

Generalnie, ja nie mam z tym problemu. Ale coz, ja mam dosc zjechane filtry, przez lata praktyki. Propos energii w przedmiotach. No to prawda. ALE na poziomie eterycznym. Na poziomie astralnym one nie istnieja. Jezeli na poziomie astralnym jakis przedmiot ma podczepione cialo astralne (czyli zbior materii astralnej, konstrukt) to znaczy ze ktos go podczepil pod cialo eteryczne przedmiotu. Samo cialo eteryczne poprostu zachowuje sie jak pole energii i traktuje sie je jak ladunek. Wlasnie, wymieniajac energie na poziomie eterycznym miedzy przedmiotami, a ludzmi .etc, mozna wywolac ciekawe efekty. 

No ale, propos tarczy, nie musisz robic tarczy. Oczyszczasz przedmiot z energii, czyli ingerujesz w jego sygnature. Na poziomie eterycznym, wystarczy przeniesc ladunek gdzies  indziej (naprzyklad w ziemie) i przeniesc ladunek z swojego ciala eterycznego. Jak mowilem, karma wbrew pozora jest glupia jak but. To nie jest takie trudne manipulowac nia zeby miec w kolko szczescie. I nie bedzie z tego konsekwencji. No, sa byty ktore tego nie lubia ale i one nie sa niesmiertelne, ani nie widza wszystkiego. 




Cytat:Evander

Amorte,

"a argumentacja poparta wiarą po to byśmy sami nie popsuli sobie całego przedsięwzięcia" to podstawa w nie tworzeniu sobie karmicznych obciążeń.

Jeżeli ktoś potrzebuje odczyniać nad przywłaszczonym przedmiotem uroki, to tylko wewnętrzne uwarunkowanie.

A co jak wlasciciel byl praktykantem magii i realnie polaczyl przedmiot z cialem astralnym (konstruktem) i teraz ciazy na nim klatwa ktora wplywa na zlodzieja sprowadzajac na niego pecha? Albo lepiej, spetal demona i polaczyl go z owym przedmiotem, zlecajac mu wiele zadan, w tym ochrone. Twierdzisz ze afirmacje i inne auto-sugestie pomoga w takim wypadku? Z doswiadczenia wiem, ze jednak nie...

Ale tak, zagdzam sie ze kradziez zwyklego przedmiotu nic, nikomu nie zrobi. Nawet akt kradziezy, nie musi stworzyc jakies negatywnej karmy. Gdyby kazdy niemoralny uczynek tworzyl zla karme, to tylu "zlych" ludzi nie mialo by sie tak dobrze i nie umieralo w poznym wieku. Moze ich sekret dobrej karmy, lezy wlasnie w fakcie ze niczego nie zaluja?
18-07-2020, 01:52
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 832
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 137
Podziękowano 641 razy w 159 postach
Post: #4
RE: "Legalnie"?
Amorte,

Bycie socjopatą faktycznie chroni przed negatywną karmą. Karma często powstaje przy silnych obciążeniach emocjonalnych - znowu emocje pojawiają się w równaniu.

Może obciążanie przedmiotów klątwami wydaje się dobrą metodą dawania po łapach socjopatom, ale to bardzo krótka droga do magicznego facepalma - co będzie, gdy przedmiot przejdzie w posiadanie twojego wnuka, który nie nabył go za twoją wiedzą i zgodą, albo jest adoptowany i nie łączą go z tobą więzy krwi?

Nie szalałbym tak w zaminowywaniu każdego kawałka trawnika.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
18-07-2020, 04:33
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 22
Podziękowano 12 razy w 10 postach
Post: #5
RE: "Legalnie"?
(18-07-2020, 04:33)Evander napisał(a): Może obciążanie przedmiotów klątwami wydaje się dobrą metodą dawania po łapach socjopatom, ale to bardzo krótka droga do magicznego facepalma - co będzie, gdy przedmiot przejdzie w posiadanie twojego wnuka, który nie nabył go za twoją wiedzą i zgodą, albo jest adoptowany i nie łączą go z tobą więzy krwi?

Nie szalałbym tak w zaminowywaniu każdego kawałka trawnika.

Evanderze, i znowu. Gdzie sie podziala twoja wyobraznia? Jak kojaze z twojich dawnych watkow, to ja posiadales. Nie trzeba tworzyc konstruktu od razu z energii ktora glowne informajce w strukturze ma dotyczace nienawisci i odwdzieczania sie pieknym za nadobne. Zamiast tego lepiej jest stworzyc inteligentny konstrukt (serwitora) i powiazac go z roznymi zrodlami energii, jednozczesnie stworzyc w nim odpowiedni uklad narzadow energetycznych i dac mu do decydowania jak ma sie zachowywac w danej sytulacji, zgodnie z zalozeniami. Albo jeszcze lepiej, spetac sobie ducha ktory zawsze bedzie inteligentniejszy od tworzonego tworu. Tylko z tym ostatnim nalezy uwazac, zeby byt sie nie mogl nigdy wyrwac z pod kontrolii maga. Ale istnieje alternatywa od spetywania. Mozna ulozyc sie z silniejszym bytem i dostac od niego sluge w prezecie w zamian za skladane podarunki czy wykonywane polecenia. Wtedy takiego ducha mozna powiazac sobie bez krzyku z przedmiotem i zrobic z niego straznika. 


Mozna miec i golebia i wrubla, jak dobrze przemysli sie jak uzyc dostepne narzedzia.

Edit: O jednej kwestii zapomnialem. Mianowicie, co z entropia zaklec/kosntruktow? Jezeli polaczenie z zrodlem energii i informacji jest stale, to nie powinno byc z tym problemu. Ale faktycznie, wszystko kiedys sie "tlucze" i czasami zostaja bardzo stare zaklete narzedzia magiczne, ktore zaczynaja rozpoznawac kazdego jako zlodzieja (poza orginalnym tworca). Ta kwestie latwo rozwiazac. Sygnatura straci z czasem wszystkie informacje, poza orginalna emocja i intencja ktora dala narodziny konstruktowi. Wiec jezeli ta intencja i emocja, nie sa z natury destruktywne, to nie bedzie takich problemow, prawda? Dlatego mowie, stworzyc serwitora ktory sam z natury jest neutralny i ma wiele funkcji i mozliwosci tymczasowego czerpania energii z roznych zrodel. W ten sposob kiedy dojdzie do erozji jego umyslu, to nie zostanie zdegradowane do zwyklej chmury nienawisci ktora probuje zabic wszystko co sie rusza. Element to umozliwiajacy, zostaje odciety.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2020, 04:52 {2} przez Iluminox.)
18-07-2020, 04:46
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 832
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 137
Podziękowano 641 razy w 159 postach
Post: #6
RE: "Legalnie"?
Amorte,

(18-07-2020, 04:46)Iluminox napisał(a): Evanderze, i znowu. Gdzie sie podziala twoja wyobraznia? Jak kojaze z twojich dawnych watkow, to ja posiadales. Nie trzeba tworzyc konstruktu od razu z energii ktora glowne informajce w strukturze ma dotyczace nienawisci i odwdzieczania sie pieknym za nadobne. Zamiast tego lepiej jest stworzyc inteligentny konstrukt (serwitora) i powiazac go z roznymi zrodlami energii, jednozczesnie stworzyc w nim odpowiedni uklad narzadow energetycznych i dac mu do decydowania jak ma sie zachowywac w danej sytulacji, zgodnie z zalozeniami. Albo jeszcze lepiej, spetac sobie ducha ktory zawsze bedzie inteligentniejszy od tworzonego tworu. Tylko z tym ostatnim nalezy uwazac, zeby byt sie nie mogl nigdy wyrwac z pod kontrolii maga. Ale istnieje alternatywa od spetywania. Mozna ulozyc sie z silniejszym bytem i dostac od niego sluge w prezecie w zamian za skladane podarunki czy wykonywane polecenia. Wtedy takiego ducha mozna powiazac sobie bez krzyku z przedmiotem i zrobic z niego straznika. 
Też jest to jakaś alternatywa, tylko że w praktyce średnio może się sprawdzić. Ktoś inny też może umieć i nam zamieszać w takim spętaniu.
Niestety, jak teraz myślę o wielu rozmaitych magicznych technikach wyczytanych w książkach, to w ogóle nie uwzględniają one wpływu osób trzecich jako potencjalnego czynnika sprawczego na wynik działań magicznych, tylko opisują te techniki niczym idealne modele.

Jest taki dowcip o idealnie kulistej krowie, zawieszonej w próżni i emitującej mleko we wszystkich kierunkach...

Cytat:Mozna miec i golebia i wrubla, jak dobrze przemysli sie jak uzyc dostepne narzedzia.
Jasne, tylko nie zawsze warto tracić czas na ten gołębnik.
Chyba najlepiej byłoby iść drogą, jaką idą niektóre occult-shopy - jeden strażnik w pomieszczeniu mający oko na rzeczy.

Cytat:Edit: O jednej kwestii zapomnialem. Mianowicie, co z entropia zaklec/kosntruktow? (...) Dlatego mowie, stworzyc serwitora ktory sam z natury jest neutralny i ma wiele funkcji i mozliwosci tymczasowego czerpania energii z roznych zrodel. W ten sposob kiedy dojdzie do erozji jego umyslu, to nie zostanie zdegradowane do zwyklej chmury nienawisci ktora probuje zabic wszystko co sie rusza. Element to umozliwiajacy, zostaje odciety.
Akurat świadome servitory potrafią być stabilniejsze, bo same się utrzymują we właściwym kształcie, że tak powiem.

Problem z erozją (nie nazwał bym tego entropią, z rozmaitych powodów) jest taki, że natura energii astralnych, z których wykonujemy konstrukty jest po prostu zmienna i dynamiczna.

Kiedyś rozwiązałem ten problem pozwalając servitorowi "oscylować" tam i z powrotem (coś jak gumowa kulka do ugniatania w rękach).
Io and behold, taki byt był stabilniejszy. Próbowałem tez wiązać je do sieci krystalicznych, (w sumie to to samo co wcześniej, bo sieci krystaliczne oscylują), ale nie pamiętam już co z tego wychodziło.

Wiem, że zmieszanie pyłu kryształowego z kryształu górskiego z naturalnym woskiem pszczelim tworzy materię bardzo dobrze przechowującą konstrukty. Tylko trzeba ją w jakiś ochronny pojemnik wsadzić.

Niektóre moje servitory stworzone w takim materiale mają już po dwadzieścia lat i śmigają...
18-07-2020, 15:09
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 22
Podziękowano 12 razy w 10 postach
Post: #7
RE: "Legalnie"?
(18-07-2020, 15:09)Evander napisał(a): Amorte,

(18-07-2020, 04:46)Iluminox napisał(a): Evanderze, i znowu. Gdzie sie podziala twoja wyobraznia? Jak kojaze z twojich dawnych watkow, to ja posiadales. Nie trzeba tworzyc konstruktu od razu z energii ktora glowne informajce w strukturze ma dotyczace nienawisci i odwdzieczania sie pieknym za nadobne. Zamiast tego lepiej jest stworzyc inteligentny konstrukt (serwitora) i powiazac go z roznymi zrodlami energii, jednozczesnie stworzyc w nim odpowiedni uklad narzadow energetycznych i dac mu do decydowania jak ma sie zachowywac w danej sytulacji, zgodnie z zalozeniami. Albo jeszcze lepiej, spetac sobie ducha ktory zawsze bedzie inteligentniejszy od tworzonego tworu. Tylko z tym ostatnim nalezy uwazac, zeby byt sie nie mogl nigdy wyrwac z pod kontrolii maga. Ale istnieje alternatywa od spetywania. Mozna ulozyc sie z silniejszym bytem i dostac od niego sluge w prezecie w zamian za skladane podarunki czy wykonywane polecenia. Wtedy takiego ducha mozna powiazac sobie bez krzyku z przedmiotem i zrobic z niego straznika. 
Też jest to jakaś alternatywa, tylko że w praktyce średnio może się sprawdzić. Ktoś inny też może umieć i nam zamieszać w takim spętaniu.
Niestety, jak teraz myślę o wielu rozmaitych magicznych technikach wyczytanych w książkach, to w ogóle nie uwzględniają one wpływu osób trzecich jako potencjalnego czynnika sprawczego na wynik działań magicznych, tylko opisują te techniki niczym idealne modele.

Jest taki dowcip o idealnie kulistej krowie, zawieszonej w próżni i emitującej mleko we wszystkich kierunkach...

Mialem 3/4 wiadomosci napisane i akurat zaczalem pisac o tworzeniu miejscu mocy, kiedy moj laptop zgasl bo kot akurat musial przejsc po ladowarce. 

Wiec napisze to wszystko skrotowo.

Jezeli ktos jest na tyle glupi zeby nie brac pod uwage faktu ze ktos inny moze "namieszac w spetaniu" to mysle ze powinien zastanowic sie nad sensem kontynulowania praktyki. To ze ludzie maja dekade, badz dwie praktykowania jakiegos systemu, nie czyni to ich systemu uber poteznym czy jedynym pistoletem na stole. I MROP i inne badziewia jego pokroju, nie sa uniwersalnym sposobem na sciaganie z swojego karku bytow i klatw, czy stawianie muru przed wrogo-nastawionymi praktykantami. 

Taktyka to podstawy. Wszyscy o tym zapominaja, bo maja podejscie do magiji jak do religii i z tym samym podejsciem, zabieraja sie za uzywanie jej w celach ofensywnych, a pozniej dziwia sie ze dostali kuksanca i zycie im sie zawala na glowe. Nawet przy technikach obronnych i ataku w normalnym zyciu, nie ma czegos takiego jak 100% gwarant bezpieczenstwa.

Wbrew pozora, to byt jest niebezpieczniejszym przeciwnikiem od czlowieka. Wiekszosc takich osob, idzie pod oltarz zucic kiepska klatwe, nie orientujac sie ze w pokoju osob na ktora zucaja owa klatwe stoji nad nimi cialem astralnym. O tym ze klatwa zostala zedytowana i skierowana do nich, dowiaduja sie po tygodniu jak rozloza sobie Tarota na efekty albo kiedy pierwsze efekty owej klatwy zaczynaja sie manifestowac. 

Sa ludzie ktorzy maja szacunek do siebie i rzeczywiscie, umieja robic to o czym mowia. Tacy ludzie zawsze wyczuwaja obce ciala astralne w otoczeniu, zmiany w sygnaturze energii w otoczeniu .etc. I oni rzeczywiscie sa grozni. Bawienie sie w pojedynki z takimi ludzmi zawsze konczy sie pewna szkoda z obu stron ale je tez da sie zwyciezyc. Tylko wlasnie, z reguly tacy ludzie zdaja sobie sprawe z konsekwencji i nie mieszaja sie w takie sytulacje bez potrzeby. 

Byty sa duzo bardziej niebezpieczne. Bo o ile latwo zniszczyc prymitywny byt pokroju jakiegos malego pasozyta (larwa astralna) albo prymitywnego drapieznika (istota wampiryczna), to walka z inteligentnym, rozwinietym byte moze skonczyc sie powazna krzywda. I jak mowilem wczesniej, kiepski mag nie widzi co sie mu robi. Najslabszy byt, zawsze widzi i czuje kazda technike ktora praktykant probuje stosowac przeciwko niemu. I nie trudno sie domyslic ze byty maja duzo wieksza wiedze o tym co my nazywamy magia i sa to dla nich czynnosci dnia codziennego. Na szczescie bardziej inteligentne byty nie atakuja ludzi, z wyjatkiem skrajnych przypadkow. Najczestszym zrodlem przesladowan i problemow, sa wlasnie te prymitywne byty.

A propos tych ksiazek, jest tak prawdopodobie dlatego, bo osoby ktore je pisza, nie sa tak dobre w Magiji jak im sie wydaje.



Cytat:
Cytat:Mozna miec i golebia i wrubla, jak dobrze przemysli sie jak uzyc dostepne narzedzia.
Jasne, tylko nie zawsze warto tracić czas na ten gołębnik.
Chyba najlepiej byłoby iść drogą, jaką idą niektóre occult-shopy - jeden strażnik w pomieszczeniu mający oko na rzeczy. 

Akurat osoby siedzace w Occult-shopach sa czesto kiepskie w Magiji i nie roznia sie od casuala ktory siedzi w ksiazkach. Nie sugerowal bym sie nimi. No chyba ze sie zna prowadzacego osobiscie i widzialo go w akcji/dowody na to ze wie o czym mowi.

Ale jesli znalazl bym sie w takiej sytulacji jak prowadzenie Occult-shopu albo miejsca ktore rzeczywiscie wymaga dodatkowej ochrony i mi na nim zalezy, to stworzyl bym tak miejsce mocy. Sciagajac energie z planu astralnego (w duzych ilosciach) na eteryczny, przepuszczajac ja gora, dol kilkanascie razy. Po tym stworzyl (najlepiej fizycznie ale mozna oprzec to tylko o astral) uklad geometryczny z odpowiednio wpisanymi sigilami, pod przenzaczone zadanie i funkcjonowanie miejsca i sposobow chronienia go. Pozniej stworzyl bym egregora-konstrukt gdzies w astralu i podlaczyl go pod zyly z energia, jednoczesnie ukrywajac go za mgla czasteczek. Nastepnie polaczyl odpowiednio z ukladem sigili. Dalej wystarczy podlaczyc pod calosc jednego straznika (serwitora albo byt). I miejsce z gory bedzie oslabiac warunki do atakowania czy prob manipulacji przez innych magow, szczegolnie jesli znajduja sie w obrebie sklepu. Straznik nagle jest chroniony i prowadzony przez ukryty egregor, wiec nie ma problemu z iloscia energii ani blednymi dyrektywami dzialania. Nawet zniszczenie go, pozwala na odrodzenie serwitora i w innym miejscu. Oczywiscie wszystko zalezy najbardziej od tego jak konstrukty zostana zaprogramowane. A propos chmury czasteczek, ten trick nie pozwala na skanowanie. Testowalem to wiele razy z roznymi praktykantami. Widac tylko oslepiajaca biel przy probach skanu i zaczyna byc odczuwane uczucie bolu w obrebie trzeciego oka. Osoba nie jest pozbawiona zdolnosci skanu, poprostu nie moze skanowac tego konkretnego miejsca. No i mam przypuszczenia ze zbyt dlugie skanowanie moglo by doprowadzic do uszkodzenia czakry ale tego akurat nigdy nie testowalem.

No ale propos zaklinania przedmiotu przed pospolitym zlodziejem. Rzeczywiscie. Po co jeden przedmiot, skoro mozna majatek? I po co wiazac konstrukt z kasa, skoro mozna wsadzic go w odpowiednie miejsce w zylach na planie przyczynowym? Wtedy bedzie wplywac niebezposrednio, falami na prawdopodobienstwo. Mysle ze na chronienie majatku magia, jest czas i energia, tak samo jak na zapewnienie sobie sczescia. Znowu to wszystko zalezy od wyobrazni i umiejetnosci poslugiwania sie narzedziami.

Inna sprawa ze Magija ma zasady i mozna obejsc przeszkody Magiji (i zycia) tylko jak sie rozumie te zasady i umie egzekwowac. Od, taki paradoks. 


Cytat:
Cytat:Edit: O jednej kwestii zapomnialem. Mianowicie, co z entropia zaklec/kosntruktow? (...) Dlatego mowie, stworzyc serwitora ktory sam z natury jest neutralny i ma wiele funkcji i mozliwosci tymczasowego czerpania energii z roznych zrodel. W ten sposob kiedy dojdzie do erozji jego umyslu, to nie zostanie zdegradowane do zwyklej chmury nienawisci ktora probuje zabic wszystko co sie rusza. Element to umozliwiajacy, zostaje odciety.
Akurat świadome servitory potrafią być stabilniejsze, bo same się utrzymują we właściwym kształcie, że tak powiem.
Serwitory nie utrzymuja sie w ksztalcie bo "chca". Zaden byt tak nie dziala. Byty astralne utrzymuja sie w byciu bytem astralnym, a nie kupka materii astralnej, bo ich system narzadow caly czas sciaga dla nich energie. Tylko musza zywic sie taka ktora pokrywa sie sygnatura z kluczowymi charakterystykami ich sygnatury. Innymi slowy, liczy sie energia i informacja. Tym sie zywia. Wystarczy uszkodzic narzady i byt przestaje sie odnawiac. Dalej wykasowac zapis w sygnaturze i byt sie powoli rozpadnie. 

Cytat:Problem z erozją (nie nazwał bym tego entropią, z rozmaitych powodów) jest taki, że natura energii astralnych, z których wykonujemy konstrukty jest po prostu zmienna i dynamiczna. 

Moze dlatego ze zyje? Serio, eksperymentowalem z tym.

Wyrwalem czesci aury (oczywiscie doenergetyzowalem sie po tym i zasklepilem luke)  i umiescilem ja w roznych rodzajach krysztalow (oczywiscie bez kontaktu z soba, oddzielne fragmenty materii astralnej). Jak i w kilku probkach zwyklego kwarcu. Nastepnie obserwowalem przez kilka tygodni co sie bedzie dzialo. Wlasciwie chcialem tylko sprawdzic czy materia astralna rozpadnie sie w wszystkich krysztalach i jak szybko to sie stanie. Wiekszosc rzeczywiscie zaczela tracic skupienie i odchodzic w gore, a konekcja z krysztalami slabla. Ale dwie probki kwarcu utrzymaly materie astralna. Z czego dwie zaczey rosnac, ale przy pierwszej stalo sie to duzo wolniej i cialo astralne bylo duzo slabsze i mniej rozwiniete. A druga kiedy zaczela sie rozwijac, dostala dosc mocnego boomu w wzroscie. Ten moment kiedy zaczela sie rozwijac zaczal sie po dwoch tygodniach. Wewnatrz niej zaczely "pojawiac sie" kanaliki wychodzace od jednego grubego. Nastepnie zaczely formowac sie male kulki przypominajace czakry. Ten moment kiedy zaczely dzialac (w sensie sciagac energie i swiecic) byl momentem kiedy chmura zaczela rosnac. W przeciagu trzech dni, poszerzyla sie o pol metra. Na poczatku miala tylko 20 cm (na oko). Co ciekawe, zauwazylem ze kanaliki w srodku zaczely rosnac w strone sztucznego czakramu ktory stworzyl i podczepilem go pod tarcze.



Cytat:Kiedyś rozwiązałem ten problem pozwalając servitorowi "oscylować" tam i z powrotem (coś jak gumowa kulka do ugniatania w rękach). 

Mozesz opisac blizej? W sensie kazales mu ruszac sie calym cialem w zamknietym obiegu czy podrozowac swiadomoscia?


Cytat:Io and behold, taki byt był stabilniejszy. Próbowałem tez wiązać  je do sieci krystalicznych, (w sumie to to samo co wcześniej, bo sieci krystaliczne oscylują), ale nie pamiętam już co z tego wychodziło.


Ha! Bardzo smieszne... Otoz nie to samo, bo cialo astralne moze sie rozciagac i zmieniac forme do wolii, tak dlugo jak nie uszkadza to organow. Nawet jest sztuczka w astralu ktora wykorzystuje ja (i byty tez) zeby wbic sie w zyle z plynaca energia w formie czasteczek i dac sie "wciagnac", w takiej formie mozna podrozowac duzo szybciej w astralu, wybijajac sie z zyl w odpowiednim miejscu. Jest to o tyle lepsze, ze mozna przeslac straszne ilosci materii astralnej bez tracenia na energii.

I to jest jeden z procesow ktore moga zachodzic, pod kontem tego konkretnego wykorzystania struktury krystalicznej. Ale moze to byc tez przeniesienie swiadomosci z ciala astralnego bytu do czasteczek i oscylowanie nia w tej strukturze. Albo jeszcze lepiej, wysylanie fal psi (swiadomosci) ktore tez beda oscylowac w strukturze krystalicznej, wywolujac zmiane w wibracjach.

W zasadzie, w normalnych okolicznosciach, struktury krystaliczne oscyluja i czasteczki energii eterycznej i fale swiadomosci (wibracje). Wiec nie trzeba rozdzielac zadnego z tych procesow. Ja sie nie o to pytam. Mnie interesuje co robil twoj serwitor z powyzej opisanych czynnosci ze go ustabilnilo. 


Cytat:Wiem, że zmieszanie pyłu kryształowego z kryształu górskiego z naturalnym woskiem pszczelim tworzy materię bardzo dobrze przechowującą konstrukty. Tylko trzeba ją w jakiś ochronny pojemnik wsadzić.

No wiec wlasnie, w tym mojim powyzej wymienionym eksperymencie uzylem sproszkowanego kwarcu jako jednej z probek. Byl on sztywno wlozony, do sczelnego (uszczelnialem) pojemnika wykonanego z twardego kartonu. Polaczylem z nim materie astralna i utrzymywala sie normalnie. Na poczatku eksperymetnu, nie chcacy proszek w jednym miejscu zostal przesuniety w srodku i obsunal sie. W wyniku tego na poziomie astralnym oderwala sie od niego czesc materii astralnej. Reszta trzymala sie dalej. Na koniec materia rozpadla sie wolniej niz przy innych probkach ale sie rozpadla. 

Sprawdzalem to, bo myslalem nad zrobieniem sobie specjalnie tuszu albo farby do pisania sigili (w sensie o wlasciwosciach ktore pozwalaja na silniejsze utrzymywanie konekcji z cialem astralnym). I myslalem wlasnie nad wykorzystaniem pylu z kwarcu ale ewidentnie to by nie wypalilo. Tylko probki ktore mialy duzo bardziej symetryczna strukture, niz normalny kwarc mialy uber efektywnosc w wykorzystaniu do tworzeniu artefaktow.

No ale ciekawym jest to co napisales o zmieszeniu proszku z kwarcu z pylem pszczelim. Najlepszy material do tworzenia artefaktu, to wiadomo kwarc. Ale metale tez sa bardzo dobre. Tylko trzeba rozumiec do czego. Zloto skupia materie astralna, jak by wyrywajac zniej czastki i wplywa na jej wibracje przyspieszajac jej ruch. To jest idealny efekt na nardzedzie jak rozdzka. Ale nie jest najlepszym kandydatem jak chemy stworzyc stale polaczenie, na to nadaje sie kwarc. Bo kwarc harmonizuje wibracje pomiedzy energia ktora w niego weszla i energia na poziomie astralnym, jednoczesnie wymieniajac energie miedzy planami. Widzialem jak sam jak larwy czasem instynktownie podczepialy sie pod kwarc. Srebro ma najlepsze dzialanie z metali, jesli szukamy kandydata z metali na stabilny artefakt (talizman przykladowo). Dalej mamy miedz i aluminium. I tutaj miedz, ma podobne dzialanie do zlota, tylko gorsze. Wracajac jeszcze do mineralow, opale tez sprawdzaja sie przy tworzeniu artefaktow ale sa duzo gorsze od kwarcu.  Mam przypuszczenia ze Sylikon (metal) moze byc najlepszym materialem pod tworzenie artefaktow ale niestety, nie mialem jak go kupic do tej pory. No ale z doswiadczen ktore mialem, urywajacy dupe material na artefakt to kwarc ktory zostal uformowany z mikro-strukturami geometrycznymi, istniejacymi w wiekszych strukturach geometrycznych w wewnatrz masy kwarcu, zgodnie z zalozeniami konwersji energii i oscylacji. Tyko takie cus, kosztowalo by fortune...


Cytat:Niektóre moje servitory stworzone w takim materiale mają już po dwadzieścia lat i śmigają...


No wlasnie, a propos tego. Zostalem raz wezwany do ciekawego przypadku w ktorym byt byl powiazany z majacym kilka dobrych dekad dziennikiem babki jegomosci. I wlasnie, powstaly byt byl zwiazany z nim zeby chronic dziennika. Ale przez lata wypaczyl sie i sporo informacji z sygnatury zaniklo. Byl problem z pozbyciem sie bytu, bo mimo prob przepedzenia czy zabicia, byt wracal. Okazalo sie ze byl powiazany juz nawet nie z fizycznym przedmiotem. Ale o co mi chodzi. Material fizyczny ma znaczenie w dlugowiecznosci serwitora/zaklecia. I zaklecie moze rozwinac sie w prymitywny byt, ktory funkcjonuje jak serwitor. Po kilku dekadach, serwitor wypaczyl sie i stal sie bardziej swiadomy i agresywny ale dalej dzialal wobec podstawowje przeznaocznej funkcji. Evanderze, to byl tylko dziennik ale mial z 70 lat. Zastanawialo mnie czy nawet tak dobry materialy jak kwarc, srebro, zloto, aluminium, miedz moga nie dac rady powstrzymac serwitora przed korupcja przez setki lat bycia z nim zwiazanym. Juz pomijam drobne uszczerbki w fizycznym przedmiocie. Ale fakt tego ze taki byt musi sie czyms karmic i naturalnie w koncu zyska niezalezna swiadomosc i moze nawet uwolnic sie z pod wiezow ktore go zmuszaly do pewnych zachowan (oczywiscie nie wszystkich). Fajnie by bylo odnalezc jakis kawalek bizuterii czy sztylet ceremonialny z przed kilku setek lat z podczepionym bytem. Ciekawe w jakim byl by stanie? 

A, przypominam ze byty sa duzo bardziej rozwiniete  i sprytne oraz adaptywne. Przywolany duch ktory zostanie spetany i powiazany z przedmiotem tez nie bedzie mial problemu z znalezieniem alternatyw zeby utrzymac sie przy zyciu. Serwitory maja ten problem, bo sa machinalne i paradoksalnie, mimo pewnej wolnosci w zachowaniu, ograniczone przez informacje ktore daly im fundament pod narodziny.
19-07-2020, 04:27
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 832
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 137
Podziękowano 641 razy w 159 postach
Post: #8
RE: "Legalnie"?
Amorte,

(19-07-2020, 04:27)Iluminox napisał(a): Jezeli ktos jest na tyle glupi zeby nie brac pod uwage faktu ze ktos inny moze "namieszac w spetaniu" to mysle ze powinien zastanowic sie nad sensem kontynulowania praktyki. To ze ludzie maja dekade, badz dwie praktykowania jakiegos systemu, nie czyni to ich systemu uber poteznym czy jedynym pistoletem na stole. I MROP i inne badziewia jego pokroju, nie sa uniwersalnym sposobem na sciaganie z swojego karku bytow i klatw, czy stawianie muru przed wrogo-nastawionymi praktykantami. 
Nie wiem, czy bazowy MROP da się zastosować do ściągani klątw, w sensie że tylko sam. Ten ryt służy czemuś innemu, więc jeśli komuś udałoby się ściągnąć klątwę samym MROPem, to żal mi tego, kto tę klątwę rzucał...

Cytat:Taktyka to podstawy. Wszyscy o tym zapominaja, bo maja podejscie do magiji jak do religii i z tym samym podejsciem, zabieraja sie za uzywanie jej w celach ofensywnych, a pozniej dziwia sie ze dostali kuksanca i zycie im sie zawala na glowe. Nawet przy technikach obronnych i ataku w normalnym zyciu, nie ma czegos takiego jak 100% gwarant bezpieczenstwa.
Aktywna prewencja - zamordować wszystkich potencjalnych wrogów.
Żarcik taki.

Cytat:Wbrew pozora, to byt jest niebezpieczniejszym przeciwnikiem od czlowieka. (...)

Byty sa duzo bardziej niebezpieczne. Bo o ile latwo zniszczyc prymitywny byt pokroju jakiegos malego pasozyta (larwa astralna) albo prymitywnego drapieznika (istota wampiryczna), to walka z inteligentnym, rozwinietym byte moze skonczyc sie powazna krzywda. I jak mowilem wczesniej, kiepski mag nie widzi co sie mu robi. Najslabszy byt, zawsze widzi i czuje kazda technike ktora praktykant probuje stosowac przeciwko niemu. I nie trudno sie domyslic ze byty maja duzo wieksza wiedze o tym co my nazywamy magia i sa to dla nich czynnosci dnia codziennego. Na szczescie bardziej inteligentne byty nie atakuja ludzi, z wyjatkiem skrajnych przypadkow. Najczestszym zrodlem przesladowan i problemow, sa wlasnie te prymitywne byty.
Nie wiem. Może masz rację, co do tych "wyższych" bytów.
Natomiast nie określiłbym tego jako ich "większą wiedzę" odnośnie mechaniki magii, to bardziej jak naturalna umiejętność operowania tymi prądami energii.

Cytat:A propos tych ksiazek, jest tak prawdopodobie dlatego, bo osoby ktore je pisza, nie sa tak dobre w Magiji jak im sie wydaje.
Meh. Po latach praktyki, gdy czyta się książkę to widać, w którym momencie autor kończy opisywać coś praktycznego i wchodzi w bullshit.

Swoją drogą, jak ktoś czytał Ophiela i ma sporo czasu, to polecam:
https://docplayer.net/34636262-Ophiel-s-...power.html

Widać jak nawet Ophiel zaczynał wchodzić w bullshit momentami.



Cytat:Ale jesli znalazl bym sie w takiej sytulacji jak prowadzenie Occult-shopu (...) Oczywiscie wszystko zalezy najbardziej od tego jak konstrukty zostana zaprogramowane.
Kupa roboty jak na sklep z szałwią, kryształami i kartami tarota.

Cytat: A propos chmury czasteczek, ten trick nie pozwala na skanowanie. Testowalem to wiele razy z roznymi praktykantami. Widac tylko oslepiajaca biel przy probach skanu i zaczyna byc odczuwane uczucie bolu w obrebie trzeciego oka. Osoba nie jest pozbawiona zdolnosci skanu, poprostu nie moze skanowac tego konkretnego miejsca. No i mam przypuszczenia ze zbyt dlugie skanowanie moglo by doprowadzic do uszkodzenia czakry ale tego akurat nigdy nie testowalem.
Powinniśmy to obgadać na pw, bo robiłem coś podobnego - tylko trochę inaczej - jeżeli to inne sposoby to może da się połączyć razem w sferę 'antymagii'.

Cytat:No ale propos zaklinania przedmiotu przed pospolitym zlodziejem. Rzeczywiscie. Po co jeden przedmiot, skoro mozna majatek? I po co wiazac konstrukt z kasa, skoro mozna wsadzic go w odpowiednie miejsce w zylach na planie przyczynowym? Wtedy bedzie wplywac niebezposrednio, falami na prawdopodobienstwo. Mysle ze na chronienie majatku magia, jest czas i energia, tak samo jak na zapewnienie sobie sczescia. Znowu to wszystko zalezy od wyobrazni i umiejetnosci poslugiwania sie narzedziami.

Inna sprawa ze Magija ma zasady i mozna obejsc przeszkody Magiji (i zycia) tylko jak sie rozumie te zasady i umie egzekwowac. Od, taki paradoks. 
Zgadzam się z tym.
W ogóle uważam, że korzystanie z magii do uporządkowania sobie życia i kwestii materialnych świadczy jakoś dobrze o praktykancie. Ogólnie to jest dobre, słuszne i właściwe, magia jednak też wymaga pracy i talentu, więc jeśli ktoś wkłada wysiłek w osiągnięcie rezultatów drogą magiczną, to zasługuje na owoce swojej pracy.

Trochę żal, jak ktoś przeczyta w magicznej książce, że należy odrzucić dobra materialne i zrozumie to dosłownie. I zamiast "nie być niewolnikiem pragnienia posiadania" odrzuci swoje dobra materialne prosto do kosza.
No nic.

Cytat:Serwitory nie utrzymuja sie w ksztalcie bo "chca". Zaden byt tak nie dziala.
A skąd wiesz, że tak spytam? Świadomy servitor może chcieć utrzymywać swój kształt i co wtedy?

Cytat:Byty astralne utrzymuja sie w byciu bytem astralnym, a nie kupka materii astralnej, bo ich system narzadow caly czas sciaga dla nich energie. Tylko musza zywic sie taka ktora pokrywa sie sygnatura z kluczowymi charakterystykami ich sygnatury. Innymi slowy, liczy sie energia i informacja. Tym sie zywia. Wystarczy uszkodzic narzady i byt przestaje sie odnawiac. Dalej wykasowac zapis w sygnaturze i byt sie powoli rozpadnie. 
To prawda. Ciekawe, czy jest gdzieś w astralnym morzu plaża z cmentarzyskiem pozostałości po tych wszystkich bytach.

Cytat:
Cytat:Kiedyś rozwiązałem ten problem pozwalając servitorowi "oscylować" tam i z powrotem (coś jak gumowa kulka do ugniatania w rękach). 

Mozesz opisac blizej? W sensie kazales mu ruszac sie calym cialem w zamknietym obiegu czy podrozowac swiadomoscia?
Hmm, jak to dobrze opisać. Przydałaby się jakaś animacja.

Wiesz, jak wyglądają wykresy na starych oscyloskopach?
https://www.vintage-radio.net/forum/atta...1189621869

Chodziło o to, aby servitor pulsował właśnie całym "ciałem" w jednym miejscu, zgodnie z jakąś tam amplitudą.

Z zewnątrz wyglądało to trochę jak obiekt na dnie basenu, gdzie jego kształt zmienia się, bo fale na powierzchni zaginają światło.

Tak więc servitor sobie tak lekko falował. Nie rozwijałem koncepcji jakoś bardziej, bo miałem inne rzeczy na głowie.

Cytat:Ha! Bardzo smieszne... Otoz nie to samo, bo cialo astralne moze sie rozciagac i zmieniac forme do wolii, tak dlugo jak nie uszkadza to organow. Nawet jest sztuczka w astralu ktora wykorzystuje ja (i byty tez) zeby wbic sie w zyle z plynaca energia w formie czasteczek i dac sie "wciagnac", w takiej formie mozna podrozowac duzo szybciej w astralu, wybijajac sie z zyl w odpowiednim miejscu. Jest to o tyle lepsze, ze mozna przeslac straszne ilosci materii astralnej bez tracenia na energii.
Zanotowałem. Niedługo będę miał okazję sprawdzić w praktyce.

Cytat:I to jest jeden z procesow ktore moga zachodzic, pod kontem tego konkretnego wykorzystania struktury krystalicznej. Ale moze to byc tez przeniesienie swiadomosci z ciala astralnego bytu do czasteczek i oscylowanie nia w tej strukturze. Albo jeszcze lepiej, wysylanie fal psi (swiadomosci) ktore tez beda oscylowac w strukturze krystalicznej, wywolujac zmiane w wibracjach.

W zasadzie, w normalnych okolicznosciach, struktury krystaliczne oscyluja i czasteczki energii eterycznej i fale swiadomosci (wibracje). Wiec nie trzeba rozdzielac zadnego z tych procesow. Ja sie nie o to pytam. Mnie interesuje co robil twoj serwitor z powyzej opisanych czynnosci ze go ustabilnilo. 
O. Ciekawe pytanie. Oscylował sobie i nie wiedzieć czemu ten regularny ruch go ustabilizował sobie. Szczerze, nie przyjrzałem się temu bliżej, a może trzeba było.


Cytat:
Cytat:Wiem, że zmieszanie pyłu kryształowego z kryształu górskiego z naturalnym woskiem pszczelim tworzy materię bardzo dobrze przechowującą konstrukty. Tylko trzeba ją w jakiś ochronny pojemnik wsadzić.

No wiec wlasnie, w tym mojim powyzej wymienionym eksperymencie uzylem sproszkowanego kwarcu jako jednej z probek. Byl on sztywno wlozony, do sczelnego (uszczelnialem) pojemnika wykonanego z twardego kartonu. Polaczylem z nim materie astralna i utrzymywala sie normalnie. Na poczatku eksperymetnu, nie chcacy proszek w jednym miejscu zostal przesuniety w srodku i obsunal sie. W wyniku tego na poziomie astralnym oderwala sie od niego czesc materii astralnej. Reszta trzymala sie dalej. Na koniec materia rozpadla sie wolniej niz przy innych probkach ale sie rozpadla. 
Spróbuj zmieszać z naturalnym woskiem pszczelim i powiedz, jak wyszło.

Ciekawe, że pył trzyma lepiej niż cały kryształ.

Cytat:No ale ciekawym jest to co napisales o zmieszeniu proszku z kwarcu z pylem pszczelim. Najlepszy material do tworzenia artefaktu, to wiadomo kwarc. Ale metale tez sa bardzo dobre. Tylko trzeba rozumiec do czego. Zloto skupia materie astralna, jak by wyrywajac zniej czastki i wplywa na jej wibracje przyspieszajac jej ruch. To jest idealny efekt na nardzedzie jak rozdzka. Ale nie jest najlepszym kandydatem jak chemy stworzyc stale polaczenie, na to nadaje sie kwarc. Bo kwarc harmonizuje wibracje pomiedzy energia ktora w niego weszla i energia na poziomie astralnym, jednoczesnie wymieniajac energie miedzy planami. Widzialem jak sam jak larwy czasem instynktownie podczepialy sie pod kwarc. Srebro ma najlepsze dzialanie z metali, jesli szukamy kandydata z metali na stabilny artefakt (talizman przykladowo). Dalej mamy miedz i aluminium. I tutaj miedz, ma podobne dzialanie do zlota, tylko gorsze.
No dobra, to idźmy dalej.
Pył kryształowy + pył srebrny + naturalny wosk pszczeli.
Musze nie zapomnieć, bo mam dostęp do tego wszystkiego i chętnie zmieszam i zobaczę co będzie.

W ogóle mam pomysł, żeby na próbę stworzyć coś w srebrnym art-clay z wyrytym symbolem a potem wsypać w ryciny srebrny pył i stopić w jedno z resztą. Zobaczymy, czy coś z tego będzie, pod kątem estetycznym.

Cytat: Wracajac jeszcze do mineralow, opale tez sprawdzaja sie przy tworzeniu artefaktow ale sa duzo gorsze od kwarcu.  Mam przypuszczenia ze Sylikon (metal) moze byc najlepszym materialem pod tworzenie artefaktow ale niestety, nie mialem jak go kupic do tej pory.
No cóż. To jest do zrobienia w domu, ale trzeba mieć własny warsztat.
http://www.madehow.com/Volume-6/Silicon.html
https://www.okorder.com/p/submerged-arc-...71933.html

Metalurgia to fajna zabawa, plus można z tego robić magiczne rzeczy na sprzedaż i zarabiać.
Potrzebował byś pieca własnej roboty, chociaż z tego co pamiętam powinna być prostsza chemiczna reakcja do uzyskania mniejszej ilości czystego krzemu.
https://www.naukowiec.org/wiedza/chemia/krzem_528.html

Tak czy siak, na pewno da się kupić czyste pierwiastki.
https://www.novaelements.com/silicon/

Cytat:No ale z doswiadczen ktore mialem, urywajacy dupe material na artefakt to kwarc ktory zostal uformowany z mikro-strukturami geometrycznymi, istniejacymi w wiekszych strukturach geometrycznych w wewnatrz masy kwarcu, zgodnie z zalozeniami konwersji energii i oscylacji. Tyko takie cus, kosztowalo by fortune...
Nie, kwarc w postaci krystalicznej z naturalnymi inkluzjami istnieje.
Tylko, że znalezienie czegoś w zalewie rozmaitych okazów to już inna kwestia.

Jakie struktury geometryczne chciałbyś zatopić w kwarcu?

Cytat:
Cytat:Niektóre moje servitory stworzone w takim materiale mają już po dwadzieścia lat i śmigają...
No wlasnie, a propos tego. (...)
Evanderze, to byl tylko dziennik ale mial z 70 lat. Zastanawialo mnie czy nawet tak dobry materialy jak kwarc, srebro, zloto, aluminium, miedz moga nie dac rady powstrzymac serwitora przed korupcja przez setki lat bycia z nim zwiazanym. Juz pomijam drobne uszczerbki w fizycznym przedmiocie. Ale fakt tego ze taki byt musi sie czyms karmic i naturalnie w koncu zyska niezalezna swiadomosc i moze nawet uwolnic sie z pod wiezow ktore go zmuszaly do pewnych zachowan (oczywiscie nie wszystkich). Fajnie by bylo odnalezc jakis kawalek bizuterii czy sztylet ceremonialny z przed kilku setek lat z podczepionym bytem. Ciekawe w jakim byl by stanie? 
Przypomnij mi za jakieś 30 lat, sprawdzimy jak zachowują się pięćdziesięcioletnie servitory umieszczone w wosku pomieszanym z kryształem.

A co do długotrwałej stabilności, to też chyba znalazłem rozwiązanie tego problemu.
Opiszę ci je kiedyś w pw.
Na razie prawie żaden z moich bytów nie zasługuje na to, aby istnieć przez wieczność (w sensie, to zabawki), ale jak będę tworzył coś poważniejszego to raczej to zabezpieczę.

Cytat:A, przypominam ze byty sa duzo bardziej rozwiniete  i sprytne oraz adaptywne. Przywolany duch ktory zostanie spetany i powiazany z przedmiotem tez nie bedzie mial problemu z znalezieniem alternatyw zeby utrzymac sie przy zyciu. Serwitory maja ten problem, bo sa machinalne i paradoksalnie, mimo pewnej wolnosci w zachowaniu, ograniczone przez informacje ktore daly im fundament pod narodziny.
Kiedy będę powtarzał za niedługo podstawy servitorologii, opiszę je na forum.
Degenerację servitorów również, i co z tym da się zrobić.
19-07-2020, 16:04
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 22
Podziękowano 12 razy w 10 postach
Post: #9
RE: "Legalnie"?
Cytat:Evander

Amorte,

(19-07-2020, 04:27)Iluminox napisał(a): Jezeli ktos jest na tyle glupi zeby nie brac pod uwage faktu ze ktos inny moze "namieszac w spetaniu" to mysle ze powinien zastanowic sie nad sensem kontynulowania praktyki. To ze ludzie maja dekade, badz dwie praktykowania jakiegos systemu, nie czyni to ich systemu uber poteznym czy jedynym pistoletem na stole. I MROP i inne badziewia jego pokroju, nie sa uniwersalnym sposobem na sciaganie z swojego karku bytow i klatw, czy stawianie muru przed wrogo-nastawionymi praktykantami. 
Nie wiem, czy bazowy MROP da się zastosować do ściągani klątw, w sensie że tylko sam. Ten ryt służy czemuś innemu, więc jeśli komuś udałoby się ściągnąć klątwę samym MROPem, to żal mi tego, kto tę klątwę rzucał...

Dlatego, masowe proby wpychania go jako rowiazanie na wszystko osoba poczatkujacym/nie umiejacym rozwiazac problemu, powinno sie skonczyc na internetowych spolecznosciach. A stalo sie zbyt natrentne, szczegolnie w kregach ceremonialistycznych. Juz pomijam fakt ze osoby ktore tak odpowiadaja, z reguly nie maja wiedzy zeby udzielic pomocy w problemie.


A co do drugiego. Zgadzam sie z toba. Uśmiech

Cytat:
Cytat:Taktyka to podstawy. Wszyscy o tym zapominaja, bo maja podejscie do magiji jak do religii i z tym samym podejsciem, zabieraja sie za uzywanie jej w celach ofensywnych, a pozniej dziwia sie ze dostali kuksanca i zycie im sie zawala na glowe. Nawet przy technikach obronnych i ataku w normalnym zyciu, nie ma czegos takiego jak 100% gwarant bezpieczenstwa.
Aktywna prewencja - zamordować wszystkich potencjalnych wrogów. 
Żarcik taki.


Nie kus, Szatanie...


Cytat:
Cytat:Wbrew pozora, to byt jest niebezpieczniejszym przeciwnikiem od czlowieka. (...)

Byty sa duzo bardziej niebezpieczne. Bo o ile latwo zniszczyc prymitywny byt pokroju jakiegos malego pasozyta (larwa astralna) albo prymitywnego drapieznika (istota wampiryczna), to walka z inteligentnym, rozwinietym byte moze skonczyc sie powazna krzywda. I jak mowilem wczesniej, kiepski mag nie widzi co sie mu robi. Najslabszy byt, zawsze widzi i czuje kazda technike ktora praktykant probuje stosowac przeciwko niemu. I nie trudno sie domyslic ze byty maja duzo wieksza wiedze o tym co my nazywamy magia i sa to dla nich czynnosci dnia codziennego. Na szczescie bardziej inteligentne byty nie atakuja ludzi, z wyjatkiem skrajnych przypadkow. Najczestszym zrodlem przesladowan i problemow, sa wlasnie te prymitywne byty.
Nie wiem. Może masz rację, co do tych "wyższych" bytów. 
Natomiast nie określiłbym tego jako ich "większą wiedzę" odnośnie mechaniki magii, to bardziej jak naturalna umiejętność operowania tymi prądami energii.

To nie jest samo "operowanie pradami energii". Sa w astralu grupy bytow ktore operuja w cywilizacjach. Oczywiscie takowe cywilizacje maja malo wspolnego z ludzka koncepcja tego co znaczy zycie w miescie. I propos tych ze bytow. W wiekszosci, albo nie interesuje ich wogole wchodzenie z kontakt z ludzmi albo interesuje ich tylko masowe wplywanie na spoleczenstwa ludzkie. W tym drugim przypadku, kiedy czlowiek probuje z nimi sie porozumiec, dostaje do rozmowy awatara albo goscia o nizszej randze i rozmowa polega na najprostszych, zbywajacych odpowiedziach. Sa wyjatki od powyzszych przypadkow ale
bardzo zadkie.


Cytat:
Cytat:A propos tych ksiazek, jest tak prawdopodobie dlatego, bo osoby ktore je pisza, nie sa tak dobre w Magiji jak im sie wydaje.
Meh. Po latach praktyki, gdy czyta się książkę to widać, w którym momencie autor kończy opisywać coś praktycznego i wchodzi w bullshit. 

Swoją drogą, jak ktoś czytał Ophiela i ma sporo czasu, to polecam:
https://docplayer.net/34636262-Ophiel-s-...power.html

Widać jak nawet Ophiel zaczynał wchodzić w bullshit momentami.

Slawa i pieniadze korumpuja. Czy tez inaczej, powoli odbieraja te inne elementy osobowosci, w zamian za zdobycie wiekszych odczuc ekstazy, badz ucieczke przed wiekszym strachem wynikajacym z presji.



Cytat:
Cytat:Ale jesli znalazl bym sie w takiej sytulacji jak prowadzenie Occult-shopu (...) Oczywiscie wszystko zalezy najbardziej od tego jak konstrukty zostana zaprogramowane.
Kupa roboty jak na sklep z szałwią, kryształami i kartami tarota.

To mozna nie praktykowac Magiji, jezeli to jest kupa roboty. A propos szybkich i skutecznych technik. One sa u mnie:

- Albo sa zautomatyzowane.

- Albo operuja na jednej konkretnej zasadzie i dalej wymagaja bardzo indywidulalnego i kreatywnego wykorzystania ale pozwalaja na szerokie zastosowanie w roznych sytulacjach.


Te powyzsze, zajmuja 10 sekund w wykonaniu i efekty sa odrazu.

Cytat:
Cytat:A propos chmury czasteczek, ten trick nie pozwala na skanowanie. Testowalem to wiele razy z roznymi praktykantami. Widac tylko oslepiajaca biel przy probach skanu i zaczyna byc odczuwane uczucie bolu w obrebie trzeciego oka. Osoba nie jest pozbawiona zdolnosci skanu, poprostu nie moze skanowac tego konkretnego miejsca. No i mam przypuszczenia ze zbyt dlugie skanowanie moglo by doprowadzic do uszkodzenia czakry ale tego akurat nigdy nie testowalem.
Powinniśmy to obgadać na pw, bo robiłem coś podobnego - tylko trochę inaczej - jeżeli to inne sposoby to może da się połączyć razem w sferę 'antymagii'.

Zamieszcze w wspomnianym wczesniej dokumencie.

A co do "antymagiji". W filmach to jest przedstawienie tego jako jednolitej energii albo jednej umiejetnosci ktora jest karta batowa na wszystkie taktyki magiczne. W rzeczywistosci, to blokowanie odmiennych umiejetnosci, wymaga odmiennych metod. Ale tez, czy ja chce rozpowszechniac taka wiedze? Nie zebym nie umial sie obronic, poprostu od razu widze jak wykorzystany by zostaly w rekach poczatkujacych praktykantow. Na szczescie, wiekszosc jest do odczynienia.


Cytat:
Cytat:No ale propos zaklinania przedmiotu przed pospolitym zlodziejem. Rzeczywiscie. Po co jeden przedmiot, skoro mozna majatek? I po co wiazac konstrukt z kasa, skoro mozna wsadzic go w odpowiednie miejsce w zylach na planie przyczynowym? Wtedy bedzie wplywac niebezposrednio, falami na prawdopodobienstwo. Mysle ze na chronienie majatku magia, jest czas i energia, tak samo jak na zapewnienie sobie sczescia. Znowu to wszystko zalezy od wyobrazni i umiejetnosci poslugiwania sie narzedziami.

Inna sprawa ze Magija ma zasady i mozna obejsc przeszkody Magiji (i zycia) tylko jak sie rozumie te zasady i umie egzekwowac. Od, taki paradoks. 
Zgadzam się z tym. 
W ogóle uważam, że korzystanie z magii do uporządkowania sobie życia i kwestii materialnych świadczy jakoś dobrze o praktykancie. Ogólnie to jest dobre, słuszne i właściwe, magia jednak też wymaga pracy i talentu, więc jeśli ktoś wkłada wysiłek w osiągnięcie rezultatów drogą magiczną, to zasługuje na owoce swojej pracy.

Trochę żal, jak ktoś przeczyta w magicznej książce, że należy odrzucić dobra materialne i zrozumie to dosłownie. I zamiast "nie być niewolnikiem pragnienia posiadania" odrzuci swoje dobra materialne prosto do kosza.
No nic.

Rozwoj Duchowy =/= Rozwoj Magiczny

Rozwoj Magiczny, predzej czy pozniej wymaga Rozwoj Duchowy. Ale jest to naturalny proces. To nie ma tak ze ktos postanowi sobie "a dzisiaj bede praktykowac rozwoj swiadomosci poprzez medytacje" i odrazu doswiadczy skokow milowych w zyciu. To albo praktykuje sie medytowanie w swiatyni przez nie 3 lata, nie 10 lat, tylko lat 50 i nigdy nie przestaje; 
zeby pozniej osiagnac wystarczajaco roziwnieta swiadomosc i miec zyskana wiedze by moc uzywac mocy.

Albo idzie sie w eksperymenty i ryzyko, zeby zyskac moc najpierw, a wiedze pozniej. I w tym wypadku tez nastepuje rozwoj duchowy ale na zasadzie "stalo sie i tak sobie z tym poradzilem, w wyniku czego skoczyla mi swiadomosc". 

Nie da sie robic jednego bez drugiego tak zeby wyjsc na tym najlepiej. Bo w pierwszym przypadku ktos zawsze ma wieksza swiadomosc i wiedze, niz zdolnosc egzekwowania jej przy uzyciu mocy. A w drugim ktos ma wielka moc ale nie wie jak ja uzywac poprawnie zeby wyciagnac najwiekszy efekt.


Najlepiej jest robic obydwie rzeczy nawzajem, jak przenikajace sie dwie amplitudy. Ale mowie, to wszystko powinno wynikac naturalnie. Byc konsekwencja dzialan, a nie robieniem czegos dla robienia czegos.






Cytat:
Cytat:Serwitory nie utrzymuja sie w ksztalcie bo "chca". Zaden byt tak nie dziala. 
A skąd wiesz, że tak spytam? Świadomy servitor może chcieć utrzymywać swój kształt i co wtedy?

Rozbije sie o skaly rzeczywistosci, lodka marzen, jak skonczy mu sie prad. Pisalem ci wczesniej, ze w rzeczywistosci zawsze istnieja stale i nawet sen ma zasady ktore go wiaza. To ze stale sa ukryte, nie oznacza ze ich nie ma. Z drugiej strony tak samo mozna zapomniec ze chaos tez istnieje i uznac tak jak to zrobila nauka ze "Pff, chaos to taki tam sobie porzadek ktory jest tak zaawansowany ze gubi nasze biedne umysly". A ja sadze co innego, ze chaos to chaos. I jest zjawiskiem (skupiskiem) czegos, jakiegos stanu ktory eliminuje wszelkie stale na wszystkich poziomach rzeczywistosci i ilekroc wyplowa cos do miski rzeczywistosci, zawsze jest to nagle pojawienie sie obiektow niedoprzewidzenia ktore moze wywolac niewielka, badz gigantyczna zmiane w progresie systemu. No ale od czego sa stale? Zeby utrzymywac status quo. Nie widze powodu zeby uwazac ze jeden fraktal nie pozwala istniec drugiemu, albo ze nie ma nad nimi bardziej zaawansowanych, odmiennych elementow ktore reguluja obydwa i pozwalaja im istniec rownoczesnie.

W Magiji chodzi o to zeby uzyc zmiennych wplywow, tak by zadowolic (albo obejsc) te stale. Co z tego ze uda ci sie zajsc tak daleko w Magiji ze wkoncu uda ci sie filmowo cofnac w czasie, jezeli jutro obudzisz sie w lozko i bedziesz pamietal calosc jako sen i twoja zmiana dla nikogo innego nie bedzie dluzej "istniec" ?


Cytat:
Cytat:Byty astralne utrzymuja sie w byciu bytem astralnym, a nie kupka materii astralnej, bo ich system narzadow caly czas sciaga dla nich energie. Tylko musza zywic sie taka ktora pokrywa sie sygnatura z kluczowymi charakterystykami ich sygnatury. Innymi slowy, liczy sie energia i informacja. Tym sie zywia. Wystarczy uszkodzic narzady i byt przestaje sie odnawiac. Dalej wykasowac zapis w sygnaturze i byt sie powoli rozpadnie. 
To prawda. Ciekawe, czy jest gdzieś w astralnym morzu plaża z cmentarzyskiem pozostałości po tych wszystkich bytach.

Plywasz w niej ilekroc poruszasz sie po astralu. Ilekroc w tej ciemnej przestrzeni przechodzisz przez szarawa, ledwo widoczna mgle z  drobna rysa koloru, to teraz bedziesz wiedzial skad ta mgla sie bierze. Powiem ci wiecej. Ze z kazda ta martwa mgla, albo rozplynie sie w niebyt albo nagle zacznie z powrotem formowac w chmure materii astralnej i stanie sie bytem. Fajnie?

Wiecej, widzialem materie astralna wyrastajaca z tej czarnej pustki, z dupy. Pozniej sie okazalo ze czesto budulec od tego pochodzi wlasnie z tych czasteczek albo z innego planu albo nawet i z tego. Z tad nagle rosniecie z dupy. Powiem wiecej. Jezeli ktos po smierci wykasuje twoja swiadomosc z twojej aury, ale nie cala albo oderwie fragment twojej aury, z obydwu moze wyrosnac nowy byt, jezeli okolicznosci w otoczeniu sa wlasciwe. No chyba ze masz za malo energii i znikad jej pobrac. Wtedy poprostu fragment sie rozpadnie.


Cytat:
Cytat:
Cytat:Kiedyś rozwiązałem ten problem pozwalając servitorowi "oscylować" tam i z powrotem (coś jak gumowa kulka do ugniatania w rękach). 

Mozesz opisac blizej? W sensie kazales mu ruszac sie calym cialem w zamknietym obiegu czy podrozowac swiadomoscia?
Hmm, jak to dobrze opisać. Przydałaby się jakaś animacja.
A tam, ja mam dobra wyobraznie i umiem sobie zwizulalizowac cos takiego.


Cytat:Wiesz, jak wyglądają wykresy na starych oscyloskopach?
https://www.vintage-radio.net/forum/atta...1189621869

Chodziło o to, aby servitor pulsował właśnie całym "ciałem" w jednym miejscu, zgodnie z jakąś tam amplitudą. 

Z zewnątrz wyglądało to trochę jak obiekt na dnie basenu, gdzie jego kształt zmienia się, bo fale na powierzchni zaginają światło.

Tak więc servitor sobie tak lekko falował. Nie rozwijałem koncepcji jakoś bardziej, bo miałem inne rzeczy na głowie.

Wlasnie mi przypomniales o tym co mi duch zmarlego praktykanta raz mowil, jak ustabilizowal cialo astralne przed rozpadem. Ale ci o tym juz mowilem na pw.

To amplitudy to wlasnie w astralu to co mozna zauwazyc jako to co oddziela od siebie plany, zmieniajac wibracje, gora, dol, swojego wlasnego ciala. Taki background noise mozna rzecz. Ja to nazywam plynnymi scianami, zartobliwie.

Cytat:
Cytat:Ha! Bardzo smieszne... Otoz nie to samo, bo cialo astralne moze sie rozciagac i zmieniac forme do wolii, tak dlugo jak nie uszkadza to organow. Nawet jest sztuczka w astralu ktora wykorzystuje ja (i byty tez) zeby wbic sie w zyle z plynaca energia w formie czasteczek i dac sie "wciagnac", w takiej formie mozna podrozowac duzo szybciej w astralu, wybijajac sie z zyl w odpowiednim miejscu. Jest to o tyle lepsze, ze mozna przeslac straszne ilosci materii astralnej bez tracenia na energii.
Zanotowałem. Niedługo będę miał okazję sprawdzić w praktyce.

To sie zgadamy jak ci wyszlo.

Cytat:
Cytat:I to jest jeden z procesow ktore moga zachodzic, pod kontem tego konkretnego wykorzystania struktury krystalicznej. Ale moze to byc tez przeniesienie swiadomosci z ciala astralnego bytu do czasteczek i oscylowanie nia w tej strukturze. Albo jeszcze lepiej, wysylanie fal psi (swiadomosci) ktore tez beda oscylowac w strukturze krystalicznej, wywolujac zmiane w wibracjach.

W zasadzie, w normalnych okolicznosciach, struktury krystaliczne oscyluja i czasteczki energii eterycznej i fale swiadomosci (wibracje). Wiec nie trzeba rozdzielac zadnego z tych procesow. Ja sie nie o to pytam. Mnie interesuje co robil twoj serwitor z powyzej opisanych czynnosci ze go ustabilnilo. 
O. Ciekawe pytanie. Oscylował sobie i nie wiedzieć czemu ten regularny ruch go ustabilizował sobie. Szczerze, nie przyjrzałem się temu bliżej, a może trzeba było.

Bo moze ustabilizowal rezonans i zaczal zwiekszac jego przejaw, wykorzystujac odmienny tranzmit. Zamiast byc wypychany przez rezonans w tle, bo sie nie pokrywal w pelni z jego charakterystykami. Swiadomosc nalezy traktowac podobnie do fali dzwiekowych a energie astralna jak czasteczki. Jedyny sposob zeby swiadomosc podrozowala bez ciala w astralu, to wysylajac fale ktore odbija sie od innego ciala, a nastepnie falami wplywac na swiadomosc w tym ciele i tak jak by, wystrzelic sie do niego. To samo moze swiadomosc zrobic jak cialo nie jest w formie materii astralnej, tylko w formie czasteczek i plynie w streamie (czy tez raczej jest ciagniete/pchane przez sile) w konkretnym kierunku currentu. W ten sposob mozesz przeniesc swiadomosc (czesc swiadomosci) do zyly w astralu i podrozowac blyskawicznie przez ta zyly, nastepnie zlokalizowac zyly wyzej i dalej falami i wybic sie czasteczkami z currenta zbierajac je nieznacznie z soba, po czym wyczuc zyle dalej w oddali falami tym razem z tamtego ciala i i znowu, wystrzelic ja do kolejnej zyla. Tak zmieniasz hosty, z kazdym razem zmieniajc swoje wibracj w procesie przejscia przez zyly. Wogole odpowiednio manipulujac trajektoria i w opowiednim czasie zwiekszajac, badz zmniejszajac wibracje, mozna wystrzelic juz sama swiadomosc i w procesie wystrzalu przeskoczyc nia na inny plan. Nie partal tego samego planu, tylko juz inny plan. 

Propos tego co zrobil twoj serwitor, jest to alegoria do serfera ktory wykorzystuje sile fali zeby zbudowac sile i energie w wlasnym ciele, by moc plynac dalej. Ale mam wrazenie ze zachodzi cos wiecej w tym procesie, niz tylko "wez dostosuj sygnature wibracji do planu). Mam wrazenie ze proces (czesc mechanizmow procesow) gra w samym ciele astralnym i wlasnie w tych czasteczkach. Tylko nie wiem dokladnie co. Musial bym to sprawdzic. Ale mam intuitywne uczucie ze to nie wszystko. 


Cytat: Spróbuj zmieszać z naturalnym woskiem pszczelim i powiedz, jak wyszło.

Ciekawe, że pył trzyma lepiej niż cały kryształ.

Nie prawda. Ale nie wiem czy jest sens tak mowic, bo twoj pyl byl ulokowany w miejscu inna struktora molekularna niz krysztal. A moj pyl byl sypki i mogl sie przesuwac (co z reszta mialo miejsc).

A propos krysztalu, no wiec wlasnie w mojich eksperymentach wyszlo ze liczy sie struktura W kwarcu, a nie sam kwarc.

Ale fakt tego ze ty uzywasz innej struktury do trzymania odlamkow krysztalu, tez moze wplynac na procesy fizyczne.



Cytat:No dobra, to idźmy dalej. 
Pył kryształowy + pył srebrny + naturalny wosk pszczeli.
Musze nie zapomnieć, bo mam dostęp do tego wszystkiego i chętnie zmieszam i zobaczę co będzie.

W ogóle mam pomysł, żeby na próbę stworzyć coś w srebrnym art-clay z wyrytym symbolem a potem wsypać w ryciny srebrny pył i stopić w jedno z resztą. Zobaczymy, czy coś z tego będzie, pod kątem estetycznym.

Tutaj juz osobiscie bym podchodzil czysto z strony fizyki i projektowal substancje pod kontem zalozen oscylacji i konwersji energii. Tylko biorac pod uwage ze energia elektryczna moze przechodzic wyzej, pomiedzy wymiarami i wymieniac sie na inne czasteczki.

Co do estetyki i samego rysowania symboli na. To co opisujesz to jest current magiczny. I to jest cos co regularnie wykorzystuje Magija Talizmaniczna i Radionika. Poprostu nie tak zaawansowanie (znaczy przepraszam, Zloty Brzask byl wybitny w swojim rozumieniu tworzenia sieci sigili i stosowania ich zgodnie z zasadami ktore umozliwiaja im dzialanie, chwala za to ceremonializmowi, bo tutaj rzeczywiscie panowie alchemicy, hermeci i kabalisci zrobili swietny kawal roboty). 

Jak pracujesz tak z materialem i tworzysz circuty magiczne, to dzialasz zgodnie z dwoma systemami zasad:

- Memetyka 



- Konwersja Energii

Memetyka - To jest nauka zajmujaca sie badaniem pochodzenia idei (koncepcji) i ich rozwojem oraz mutacja w swiadomosci zbiorowej z biegiem czasu. I tutaj wlasnie, koncepcja odnosi sie do slowa meme (nie mylic z memami internetowymi), ktore znaczy "element kulturowy, ktory przenosi sie od jednej do drugiej, poprzez nie genetyczne (fizyczne) metody przenoszenia".

My z koleji wiemy praktykujac Magije ze wlasnie memy moga tworzyc takie cosie jak tulpy (czyli wlasnie skrawki swiadomosci ktore staja sie niezalezne od umyslow i funkcjonuja na planie mentalnym, bez koniecznosci posiadania ciala astralnego i istnienia na innych planach). I w ten sposob swiadomie "infekowac" grupy ludzi i rozpowszechniac oddanie/zainteresowanie dana koncepcja. No i wiemy tez jak wlasnie plan astralny umozliwia wyciekanie do niego informacji z planu mentalnego, bardzo latwo. I tutaj wchodza sigile cale na bialo. I fakt jak mozna nimi sie latwo poslugiwac. Od, zautomatyzowane zaklecia.

Konwersja Energii - To chyba kazdy pamieta podstawy z szkoly sredniej. A chodzi konkretnie o Konwersje Energii Elektromagnetycznej. I na szczescie nie ma tu zbyt wiele filozofii (przynajmniej na poczatku). Podstawowy circut magiczny mozna zbudowac znajdujac tutaj poprostu swietny material przepustowy (polecam miedz). I odpowiednio umieszczajac go przy ustawionych sigilach, laczac je z soba tam gdzie trzeba. Dalej robi sie juz trudniej, i wchodzi uzywanie soczewek, magnesow, pryzmatow i innych gadzetow. Ale to juz mozna sobie przeczytac w ksiazce od fizyki. Tak czy siak. Innym polecam sobie potestowac czym mam racje, laczac materie astralna z przedmiotami wykonanymi z roznych materialow. I zanotowac sobie jakie efekty to mialo w zachowaniu materii astralnej. Chyba nie musze mowic ze do tego trzeba czuc i widziec materie (energie) astralna. 


Cytat:No cóż. To jest do zrobienia w domu, ale trzeba mieć własny warsztat.
http://www.madehow.com/Volume-6/Silicon.html
https://www.okorder.com/p/submerged-arc-...71933.html

Metalurgia to fajna zabawa, plus można z tego robić magiczne rzeczy na sprzedaż i zarabiać.
Potrzebował byś pieca własnej roboty, chociaż z tego co pamiętam powinna być prostsza chemiczna reakcja do uzyskania mniejszej ilości czystego krzemu.
https://www.naukowiec.org/wiedza/chemia/krzem_528.html

Tak czy siak, na pewno da się kupić czyste pierwiastki.
https://www.novaelements.com/silicon/

Mnie chodzilo wlasnie o czas, juz nawet nie miejsce. Ale teraz mam go na szczescie na rekach. Pozniej przekaze co mi wyszlo na pw.


Cytat:
Cytat:No ale z doswiadczen ktore mialem, urywajacy dupe material na artefakt to kwarc ktory zostal uformowany z mikro-strukturami geometrycznymi, istniejacymi w wiekszych strukturach geometrycznych w wewnatrz masy kwarcu, zgodnie z zalozeniami konwersji energii i oscylacji. Tyko takie cus, kosztowalo by fortune...
Nie, kwarc w postaci krystalicznej z naturalnymi inkluzjami istnieje. 
Tylko, że znalezienie czegoś w zalewie rozmaitych okazów to już inna kwestia.

Jakie struktury geometryczne chciałbyś zatopić w kwarcu?

Zbyt duzo tlumaczenie na wiadomosc w watku. ALe po krotce, chcial bym zrobic uklad zamkniety, ktory konwertuje energie z jednego planu na drugi, jednoczesnie posiadajac swoj astralny odpowiednik, ktory robi to samo.

Najprosciej i ogolnej, to byla by struktura, spiralo-podobna z bajerami i dodatkami po bokach i w srodku.



Cytat:
Cytat:
Cytat:Niektóre moje servitory stworzone w takim materiale mają już po dwadzieścia lat i śmigają...
No wlasnie, a propos tego. (...)
Evanderze, to byl tylko dziennik ale mial z 70 lat. Zastanawialo mnie czy nawet tak dobry materialy jak kwarc, srebro, zloto, aluminium, miedz moga nie dac rady powstrzymac serwitora przed korupcja przez setki lat bycia z nim zwiazanym. Juz pomijam drobne uszczerbki w fizycznym przedmiocie. Ale fakt tego ze taki byt musi sie czyms karmic i naturalnie w koncu zyska niezalezna swiadomosc i moze nawet uwolnic sie z pod wiezow ktore go zmuszaly do pewnych zachowan (oczywiscie nie wszystkich). Fajnie by bylo odnalezc jakis kawalek bizuterii czy sztylet ceremonialny z przed kilku setek lat z podczepionym bytem. Ciekawe w jakim byl by stanie? 
Przypomnij mi za jakieś 30 lat, sprawdzimy jak zachowują się pięćdziesięcioletnie servitory umieszczone w wosku pomieszanym z kryształem.

A co do długotrwałej stabilności, to też chyba znalazłem rozwiązanie tego problemu. 
Opiszę ci je kiedyś w pw. 
Na razie prawie żaden z moich bytów nie zasługuje na to, aby istnieć przez wieczność (w sensie, to zabawki), ale jak będę tworzył coś poważniejszego to raczej to zabezpieczę.

ALBO, mozna popatrzec w antykwariacie i zobaczyc czy sie czuje od czegos energie, i poskanowac. Albo przejscie po zabytkowych swiatyniach i popatrzec na figury i relikwie. Juz nie mowie nawet o chrzescijanskich. Jest wiele religii i nie wszystkie patrza zle na takie podczepianie bytow pod przedmioty. A prawie wszystkie maja elementy podczepiania cial astralnych pod przedmioty i tworzenia artefaktow. Nawet chrzescijanstwo z ta swoja woda swiecona i must havem budowanai kosciola ktory jest gigantycznym circutem magiczny, i pozwala ta cala materie astralna wydzielana przez wiernuch skumulowac i utrzymac sie srodku bardzo latwo. Ale by byly jaja, jak by sie dowiedzieli...

No ale tak, problem w tym ze to sa wszystko procesy nieswiadome. A to jest co innego niz tworzenie artefaktu swiadomie, z swiadomym serwitorem, stworzonym od podstaw przez maga. Najsazybciej by bylo przewertowac przedmioty po kaplanie voodoo, jakies wiejskiej znachorki albo zabytki po 17-wiecznym magu. Tylko problem w pierwszym przypadku jest taki, czy pozwoli? A w drugim, ze publicznosc tak nas lubila i lubi, ze palno i demolowano wiekszosc przedmiotow jakie mag posiadal.


Cytat:
Cytat:A, przypominam ze byty sa duzo bardziej rozwiniete  i sprytne oraz adaptywne. Przywolany duch ktory zostanie spetany i powiazany z przedmiotem tez nie bedzie mial problemu z znalezieniem alternatyw zeby utrzymac sie przy zyciu. Serwitory maja ten problem, bo sa machinalne i paradoksalnie, mimo pewnej wolnosci w zachowaniu, ograniczone przez informacje ktore daly im fundament pod narodziny.
Kiedy będę powtarzał za niedługo podstawy servitorologii, opiszę je na forum. 
Degenerację servitorów również, i co z tym da się zrobić.

I bede cie pewnie musial poprawiac jak przeczytam watek... Ale zgadzam sie ze brakuje solidnych informacji tego typu na forum.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2020, 03:15 {2} przez Iluminox.)
23-07-2020, 03:14
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB