Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Pocisk" - cząstka świadomości byta
Autor Wiadomość
Duktus Offline
Wyznawca Prawdy

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2020
Reputacja: 1
Podziękowania: 3
Podziękowano 2 razy w 2 postach
Post: #1
"Pocisk" - cząstka świadomości byta
Witam. 


Piszę ten post z myślą o użytkowniku który ostatnio napisał (prawdopodobnie na czacie)  o pociskach które wbijały się w ciało astralne (nie pamiętam prawie w ogóle co napisał, wiem tylko o pociskach i że się wbijały). Otóż parę miesięcy temu przeżyłem coś bardzo podobnego. Chciałem się podlinkować do osoby ode mnie oddalonej o kilkaset kilometrów i natrafiłem na byt astralny. I to nie byle jaki. Link połączył się z nim. I po linku poszedł owy "pocisk". Jak się później okazało, owym pociskiem była cząstka świadomości byta. Wracając do historii. Podczas gdy "pocisk" przemieszczał się po linku w moją stronę link był rozwiązywany, rozpadał się jak spirala. Cały proces trwał około trzech sekund i nagle J*B. Dostałem prosto w czakre trzeciego oka, bo z niej właśnie się linkowałem. Czuję obcy obiekt w ciele. Zbieram energię i uderzam w ten pocisk. Robię strumienie energii uderzające w ten pocisk.. Różne pomysły atakowania go energią stosowałem. Z tym, że atakowanie go energią było paradoksem. Podczas ataku energią, ten pocisk zarażał miejsce wokół siebie, przetwarzał moją energię (zmieniał sygnaturę energii) na swoją, jak infekcja. Po około 4 minutach zaczęło być mi słabo i zaczynałem dostawać uczucia gorączki ale tylko na czole. Postanowiłem pójść się położyć. Podczas drogi atakowałem dalej to miejse. Jak dotarłem do łóżka to zainfekowane miejsce było wielkości pięści, a w nim mały pocisk o wielkości 1 mm x 1 mm x 2,5 mm. Położyłem się taki zmarnowany i zrezygnowany, bo nie widziałem co począć, a w dodatku było mi słabo. Tak sobie leżę, myślę co ja odwaliłem, że dziesięć minut temu byłem zadowolonym człowiekiem, a teraz mam jakieś ścierwo wewnątrz mnie, a dokładnie to w czakrze.. Ku**a, zacząłem rozpaczać. Żałować... Bo chciałem tylko coś sobie fajnie magicznie zrobić.. A skończyło się tak poważnie.. I. Nie wiem dlaczego, zacząłem świadomie zbierać energię w brzuchu, kumulować ją. Po 20 sekundach NAGLE ten pocisk wyleciał z tej zainfekowanej strefy. Wyczułem to, zobaczyłem i zacząłem reagować od razu. Złapałem pocisk w pojemnik (zebrałem energię wokół pocisku (znajdował się akurat pod szyją) i uformowałem w pojemnik z intencją szkła (pamiętam jak szkło wygląda, jaką ma strukturę i jakie właściwości i nadaję to temu pojemnikowi)) i wszystko wyrzuciłem po za ciało tak o po prostu. To zainfekowane miejsce od razu mogłem oczyszczać (bo nie było już w nim rdzenia). Po około minucie usunąłem całą obcą energię. Przypadkowo udało się wyjść z tej sytuacji. 

Wnioski (jeśli muszą być podane na tacy, żeby nie było niepotrzebnej dyskusji) :

- byty potrafią atakować i robią to w ten sposób (potwierdzone z innym zaawansowanym praktykantem) 
- jest możliwość wyjścia z tej sytuacji - rytualnie lub mój sposób lub własny pomysł. 
- owy pocisk to cząstka świadomości byta. 
- byt pojawił się na planie fizycznym, bo zmienił swoje wibracje lub ktoś go przywołał. 
- taki pocisk z łatwością przebije się przez byle jaką tarczę (myślałem wtedy, że mam dobrą ale to zależy też od byta i jego zdolności) 
-cząstka świadomości byta wyleciała z czakry, bo wyczuła miejsce z większą ilością skumulowanej energii 
- coś mi się przypomni lub zrodzi to dopiszę



Duktus
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2020, 21:10 {2} przez Duktus.)
12-09-2020, 23:31
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB