Technika manipulacyjna społeczeństwa
Autor Wiadomość
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,088
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 928
Podziękowano 1283 razy w 636 postach
Post: #1
Technika manipulacyjna społeczeństwa
Samoocena... Każdy lubi być akceptowany, a nawet czuje taką potrzebę - jeżeli jesteśmy akceptowani przez innych rośnie nam samoocena, jeżeli zaś jesteśmy ''wyrzutkami'' to samoocena nam spada i robią się kompleksy itp. a proste przecież, że każdy chce być ''zajebisty''.
Kiedyś zrobili taki test, na grupie potencjalnych olimpijczyków - ludzie zaproponowali im ''niewykrywalne dopalacze'' dzięki którym będą ciągle wygrywać, zwiększy im się energia, nie będą się męczyć itp. ale z jednym skutkiem ubocznym takim, że owy użytek przyczyni się do ich przedwczesnej śmierci.
Większość się zgodziło umrzeć po 5 latach tylko dlatego aby byli ''zajebiści''.

Znacie może skądś te zdania?
''Dziewczynkom to nie wypada''
''Bądź grzecznym chłopcem''
''Ochrzczę dziecko, bo tak każdy robi''

Czyli? Jesteśmy nakłaniani do decyzji takiej jaką podejmuje większość a potem włącza nam się proces, który powoduje, że początkowo wzorowane na innych zachowania uznajemy za własne, wynikające z naszego wyboru.
Macie świadomość że ta technika jest wykorzystywana od czasów średniowiecza? Zapoczątkowała ją tamtejsza władza, czyli kościół to on mówił co jest moralne a co nie, co złe a co dobre a kto się nie przystosował to był skazywany na śmierć więc... chcąc nie chcąc ludzie decydowali się na decyzję taką jaką chciał kościół a potem włączył im się owy proces o którym była mowa - zaskakujące, prawda? Ta sama manipulacja przechodzi z pokolenia na pokolenie...

''Cóż, muszę iść się uczesać bo inaczej wyjdę na ulicę ludzie będą się na mnie gapić jak na głupka co spowoduje zaniżenie mojej samooceny no i... tak nie wypada!
Ludzie wychodzą z założenia, że jak ktoś wyjdzie na dwór w piżamie albo z maseczką na twarzy to jest chory psychicznie - więc muszę o sb zadbać''. xD

Cóż... Sol zna mnie i zna moją matkę... Jak Sol mnie widzi? Jako zamkniętą dla otoczenia, nieśmiałą osobę. I jak widzi moją matkę? Jako osobę która ciągle każe mi się lepiej ubrać, ciągle krytykuje i wyzywa od kocmołuchów, bo np. nie chciało mi się umyć włosów po tym je wypaplałam w olejkach eterycznych... I co? Ocena otoczenia, wpływa na naszą własną samoocenę, przez co wśród normalnych ludzi można się poczuć kimś gorszym itp.
Zaś rośnie kiedy jesteśmy w społeczeństwie ludzi którzy nas akceptują. A teraz pytanie do tych którzy ukrywają się z tym, że zajmują się magią - nie mam racji?
I pytanie do tych którzy mówią otwarcie ludziom którzy nie wierzą w magię że się magią zajmuję, nie mam racji? Wiele osób mi pisało że klasa ma kogoś tam za wariata, jeden kolega wylądował w psychiatryku a diagnozą było ''umagicznianie się'' no i jeden nawet przeszedł egzorcyzm.

Ciągle mamy wybory oraz ograniczenia. Wybór w tym temacie to: albo się przystosujemy do społeczeństwa i będziemy myśleć jak oni dzięki czemu zyskamy akceptację co zwiększy naszą samoocenę lecz zatracimy siebie samych oraz nasze zainteresowania lub stać się wolnym, być sobą ale poświęcić naszą samoocenę - ale z niską samooceną można walczyć, bo to nic innego jak manipulacja - ''nie jesteś taki jak wszyscy, więc jesteś gorszy''. Najlepiej ciągle sobie przypominać, że ludzie są zacofani, manipulowani, nie mają własnego rozumu a my mamy magię a mając magię mamy władzę.

Chcemy być wolni, więc zacznijmy rwać te więzy które nie pozwalają nam być sobą.
09-17-2012, 12:24
Znajdź Posty Reply
LeSolei Offline
Szaman

Liczba postów: 21
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #2
RE: Technika manipulacyjna społeczeństwa
To jest tak, że jeśli mamy wysoka samoocenę, jeżeli cechujemy się postawą asertywną (asertywność w rozumieniu szacunek najpierw do siebie, a potem do innych, w skład czego wchodzi sztuka mówienia "nie"), jeżeli wierzymy w siebie i we własne możliwości, jeżeli określamy i realizujemy własne cele, jeżeli posiadamy dystans to świata jako takiego, to tak naprawdę wisi nam ocena osób, które nie są z nami powiązane w żaden sposób, czy to za sprawą wspólnych celów, rodziny, czy koleżeństwa. W myśl pojęcia asertywności nie pójdę do pracy w szlafroku, ponieważ oznaczałoby to brak szacunku dla szefa i współpracowników, lecz inaczej wygląda sytuacja, kiedy w niedzielę o 7 rano w tym samym szlafroku idą po bułki do sklepu.
Idę swoją własną drogą, możliwe jednak, że wasza droga przez jakiś czas będzie równoległa do mojej.
03-11-2013, 14:13
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB