Ocena wątku:
  • 1 głosów - 5 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kobiety i Mężczyźni
Autor Wiadomość
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #1
Kobiety i Mężczyźni
KOBIETY I MĘŻCZYŹNI.
Dziś poruszę temat, który dość często przewija mi się ostatnio wśród rozmów na czacie i u klientów, którym wróże. Otóż... wszyscy zapewne wiedza, że "do tanga trzeba dwojga" a stworzenie udanego związku wymaga wspólnej pracy, miłości, dojrzałości emocjonalnej i... Dobrej Woli obydwu stron. Bywa tak, że mężczyzna i kobieta dość mocno różnią się charakterem, patrzeniem na sprawy istotne (religia, finanse, wychowanie dzieci itd.) i z czasem mimo prób nie udaje się im dojść do porozumienia i wypracować "wspólną płaszczyznę życia." A co za tym idzie... bez względu na dzieci postanawiają żyć osobno. Tak też się zdarza i należy się po prostu pogodzić z istniejącym stanem rzeczy. Niestety nie wszyscy partnerzy są dojrzali i mają dość kultury, żeby rozstać się polubownie i bez publicznego prania brudów. Więc najczęściej zarabiają na tych utarczkach Sądy i adwokaci ale nie o tym chce mówić. Są ważniejsze sprawy- Dzieci. Zdarza się, że rodzic, któremu zostaje powierzona opieka nad dziećmi robi coś, czego robić nie powinien pod żadnym pozorem- obwinia do dzieci ojca (matkę) za całe "zło tego świata", mówiąc że- "On (Ona) zniszczyła mi życie". Jest to karygodne i niezmiernie głupie! Z kilku przyczyn- po pierwsze dziecko nie jest dorosłym partnerem i jego psychika nie powinna być narażona na dźwiganie "ciężarów małżeńskich potyczek." Po drugie ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jakie to ma skutki dla dziecka na przyszłość. Niestety ale ma... dziewczynka, której matka wpoi np. "mężczyźni są źli i nie wolno im ufać, nie są ci do niczego potrzebni w życiu" ma wręcz zerowe szanse na stworzenie udanego związku. To samo tyczy się chłopców w odniesieniu do kobiet, jeśli rodzic powie np."kobiety to dziwki, wyrachowane itd" to nic dobrego z tego nie wyniknie. Na zawsze pozostaje w głowie takiej osoby utrwalony obraz odmiennej płci. A już nie ma nic gorszego, jeśli matka mówi dziecku- "przez ciebie zmarnowałam sobie życie, bo gdybyś się nie urodził to zrobiłabym karierę." Guzik prawda, bo jeśli chciałaby zdobyć np. wykształcenie czy dobra prace to dziecko nie ma tu nic do rzeczy. Według mnie, jeśli kobieta decyduje się na współżycie z mężczyzną, to powinna liczyć się z tym, że zajdzie w ciąże. A skoro są dzieci, to są również konsekwencje codziennego wychowania- pranie, sprzątanie, gotowanie itd. Są panie, które nie lubią takich zajęć więc wynajmują nianie i gosposie a same w tym czasie robią karierę zawodowa. O ile dzieci są zadbane i kochane to jest ok. Wprost nie znoszę, jeśli ktoś obwinia dzieci lub partnera za własne uślęgostwo i kompleksy. Zwykłam wtedy mówić- "a widziały gały co brały?". Nie zgodzę się również z dziwnym poglądem współczesnych "kobiet wyzwolonych", że "mężczyzną jest zbędny." To jest po prostu CHORE. Żadna normalna kobieta, która była czy jest w zdrowym związku z mężczyzną nie powie ani nie pomyśli czegoś takiego i nie przekaże takiego podejścia własnym dzieciom. Sama wiem, że mężczyźni i kobiety są rożni. Tez spotykałam mężczyzn o rożnych charakterach, bywało że "trudnych". Ale nie wyobrażam sobie świata bez Mężczyzn. Jestem pewna, że jeśli ludzie wzajemnie się "dotrą" i dobiorą to są w stanie stworzyć bardzo piękną relacje partnerska (małżeńska) i żyć szczęśliwie razem. Taka "wieź" męsko-damska jest czymś... nie tylko fascynującym ale dającym ogromna sile i satysfakcje dla obydwu stron. Czego Wszystkim życzę. Uśmiech Ps. Proszę nie brać tego tematu do siebie personalnie, rozważania są ogólne. Pozdrawiam Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2013, 14:35 {2} przez Olimpia.)
11-20-2012, 12:37
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: Kobiety i Mężczyźni
Uśmiech Natrafiłam na taki oto cytat - "MIŁOŚĆ nie polega tylko na okazywaniu romantycznych uczuć czy namiętności. Miłość to stan łaski. Doświadczasz jej, gdy godzisz się z pełną prawdą o człowieku, o drugiej osobie, z tym co okrutne i z tym co boskie. A ona godzi się z jednym i drugim w tobie. Przekonujesz się, że nadal chcesz dzielić z nią życie. Kochać, tzn. wiedzieć o tym, co jest najgorsze w drugim człowieku i, mimo to, pragnąć go nadal całym sercem. Wiedzieć, ze on czuje tak samo. To jest poczucie bezpieczeństwa i mocy." Cody McFadyen - "Cień." *** Uważam, że te słowa dotykają istoty Miłości. Nie sztuką pokochać kogoś za to jaki jest wspaniały - piękny, młody, dobry... itd. Tak naprawdę o tym, czy to jest miłość prawdziwa przekonujemy się z wiekiem i z czasem. Wtedy to poznajemy nie tylko zalety, ale przede wszystkim wady i słabości partnera życiowego. Powiem nawet, że ten kto nie potrafi zaakceptować drugiej osoby w całości, taką jaka jest... nie potrafi jej kochać. Człowiek to nie wyobrażenie, to realna całość, która się zmienia, rozwija... ewoluuje wraz z doświadczeniami. Razem z tym człowiekiem dojrzewa Miłość. Namiętność to piękna sprawa w związku. Jest to "coś" tak subtelnego, intymnego między dwojgiem ludzi... że wręcz mistycznego. Wcale nie musi ona wygasnąć z czasem, bo jeśli ktoś nas naprawdę fascynuje osobowością to wręcz może przejść na wyższy poziom w relacjach intymnych z czasem niż na początku. Płomień umiejętnie podsycany nie wygasa nigdy. Nie ma chyba nic wspanialszego niż takie poczucie pełnej akceptacji w oczach bliskiej osoby. To faktycznie daje poczucie bezpieczeństwa i moc. Warto więc kochać ludzi takimi jacy są, akceptować ich przeszłość i teraźniejszość. Każdy człowiek jest niepowtarzalną istotą i w pełni zasługuje na szczęście i miłość. Uśmiech
05-18-2013, 14:15
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
RE: Kobiety i Mężczyźni
Ogladalam film o oswajaniu i ujezdzaniu koni "Tornado i zaklinacz". Bardzo ciekawy film, w ktorym stary zaklinacz amerykanski uczyl mlodego podejscia do koni. Jedna z jego metod bylo- spedzenie nocy z koniem w boxie, nalezalo usiasc w kacie i nic nie mowic do konia ani nie dotykac go, tylko po prostu byc w ciemnosci i czekac, az kon sam podejdzie, co musialo w koncu nastapic. Wtedy kon sie przytula i czuje cieplo czlowieka. Nastepnego dnia nalezy dotykac czulych miejsc na ciele konia, jego piersi i lopatek, czynic to delikatnie acz zdecydowanie, nie mowic tylko porozumiewac sie z nim w ciszy. W ten sposob zdobywa sie jego zaufanie i tworzy wiez. Hm... i tak sobie pomyslalam, ze z tym koniem to calkiem jak z Kobieta i Mezczyzna. Uśmiech Bo dwoje ludzi musi sie ze soba "oswoic," pozwolic na przebywanie w swoim towarzystwie, na "milczace porozumienie" i zaufanie. A dopiero pozniej na ... dotyk. Przelamanie tych barier jednym przychodzi latwiej a innym trudniej. Chce jednak zwrocic uwage na role Ciszy. Jak sobie tak wspominam wiele sytuacji, ktorych bylam swiadkiem, to faktycznie... belkot miedzy ludzmi niczemu nie sluzy. A juz na pewno nie wzajemnemu zrozumieniu. Najczesciej jest tak na poczatku, ze oboje mowia o czyms, kazde o czym innym, nawet nie sluchaja sie wzajemnie, tylko patrza na fizycznosc. Ale... bywaja znajomosci nieco inne- wtedy ludzie nie robia "show" i nie graja, tylko patrza na siebie, prosto w oczy i milcza. Ale to nie znaczy, ze nic miedzy nimi sie nie tworzy. Owszem... tworzy sie swoista, wyjatkowa "nic porozumienia." Czesto ludzie zadaja pytanie- dlaczego osoby, ktore tak do siebie pasuja nie moga sie porozumiec? Ano dlatego, ze zabraklo wlasnie tej wiezi. Oni szczebiocza, wyrazaja sie nieskladnie i kazde w swoja strone ciagnie. A to trzeba wsluchac sie w siebie i drugiego czlowieka...w ciszy. Poczuc w ciemnosciach jego cieplo i puls, nauczyc sie czytac druga osobe. Calkiem jak z koniem. Oczko Nic tego nie zastapi. A pozniej po prostu ze soba rozmawiac a nie tylko mowic. Taki taniec damsko- meski ale jakze istotny dla zwiazku. Uśmiech
06-02-2013, 09:53


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB