Latający Holender
Autor Wiadomość
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,086
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 928
Podziękowano 1298 razy w 645 postach
Post: #1
Latający Holender
Ubolewając nad brakiem weny/pomysłu na post przypomniała mi się dana obietnica napisania legendy o Latający Holendrze dzięki zielonemu napisowi ''Irbis'' w którymś z postów. Aż tak nie lubicie moich wypocin, że się nie upominacie?! xD Ale ok. Do rzeczy.

No więc, był sobie raz najwspanialszy Kapitan na świecie, miał mnóstwo zasłużonych nagród, był znany praktycznie na całym świecie chociażby z opowieści, bohatersko doprowadzał do portu statek z najstraszniejszych wichrów i sztormów, znał morze jak własną kieszeń - nie miało ono przed nim żadnych tajemnic... Pewnego słonecznego i pięknego dnia wypłynął po raz kolejny na morze wraz z załogą i... Przy Przylądku Dobrej Nadziei w Afryce zerwał się sztorm podobny do Biblijnego Potopu, pochłaniał wszystko co spotkał na swej drodze... Marynarze prosili i zaklinali Kapitana aby zawrócić lecz duma, odwaga i pycha Kapitana kazały przeć naprzód, Kapitan klął i bluźnił Bogu że nawet jakby miał własną duszę diabłu sprzedać to i tak doprowadzi statek cało do portu... Może Kapitan się wystraszył pojawiającej się nie wiadomo z skąd istoty, a może faktycznie wolał Diabła od Boga? xD W każdym razie wystrzelił z pistoletu do anioła a ten... ??? Oświadczył iż od tej pory, on, jego załoga oraz statek nie zaznają spokoju do końca świata... I tak oto Latający Holender pływa po morzach jako Statek Widmo ze szkieletową załogą... Każdy człowiek który napotka Statek Widmo umiera, statki wraz z załogą rozbijają się bądź topią krótko po spotkaniu go, także wybuchają niespodziewanie pożary na statkach oj różne rzeczy się dzieją. Pewny człowiek przeżył spotkanie ze Statkiem Widmo na tyle długo by opisać swoje wrażenia, niestety jak już notatka wpadła w ludzkie ręce ten człowiek już nie żył, podobno też Statek Widmo przepływał koło Titanica parę godzin przed jego pierdolnięciem w górę lodowa... Zapytacie pewnie skoro załogi ginęły a statki znajdowały się na dnie to skąd wiadomo, że to wina Latającego Holendra? Zdarzało się, że jedna czy dwie osoby z załogi ocaleli, np. jeden marynarz zobaczył Statek Widmo, krzyknął tego niusa do kumpli i to było jego ostatnie zdanie bo... gwałtownie spadł z masztu. Ałć... Udokumentowane są przypadki zatopionych statków oraz dzienniki ludzi z załogi, zdarza się nawet często trafić na wspomnienie o Statku Widmo... A czasem historia zatopionego statku przechodziła z ust ocalałego do tysiąca innych...
09-18-2012, 09:38
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB