Ocena wątku:
  • 1 głosów - 5 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pojednanie z Ogniem
Autor Wiadomość
Ardoris Offline
Użytkownik

Liczba postów: 22
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 7
Podziękowania: 0
Podziękowano 3 razy w 0 postach
Post: #1
Pojednanie z Ogniem
Nie wiem dokładnie czy tak nazywa się ta technika, poznałem ją na początku mojej drogi ezoterycznej trochę lat temu (przekazał mi ją pewien znajomy z którym nie mam od dawna kontaktu) i od tamtego czasu tak ją nazywałem.

Jest to prosta technika medytacyjna. Podstawową rzeczą, jak w każdej medytacji, jest relaksacja, wpadamy w trans (może być lekki), a następnie wizualizujemy siebie w pustce. Tylko MY i nicość. Ważne by dobrze "Widzieć" i czuć siebie. Jak już to osiągniemy, zamykamy oczy (nasze mentalne) i otwieramy, wizualizując wszędzie ogień. DOSŁOWNIE wszędzie, warto tak jakby "oddalić kamerę", by choć trochę zobrazować sobie wszechobecność tego żywiołu. Powinniśmy go widzieć, słyszeć i czuć. Nie ma to być parzenie, lecz uczucie ciepła, potężnej siły i niesamowitej energii. Kolejnym krokiem jest wchłanianie tego ognia. Wizualizujemy jak wchłania się przez skórę, włosy, itp. Oddychajmy nim i to głęboko, tak byśmy go odczuli od środka. Wchłaniamy ten ogień, aż odczuwamy jego wypełnienie i fakt, iż sami stajemy się ogniem. Ciało staje się lekkie, wręcz powiewne. Spójrzmy na swoje dłonie płonące żywym ogniem, podnieśmy tę rękę i zwróćmy uwagę jak idealnie się komponuje w tle z wszechobecnym ogniem. Bądźmy chwilę w tym stanie, tańczmy wraz z bezkresnym ogniem. Gdy poczujecie, że wystarczy, po prostu powoli zakończcie medytację.

Po medytacji ja przynajmniej odczuwam zawsze wielkie szczęście i energię, ale, cóż, moja aura jest niczym ogień więc dobrze mi w nim. Oczko
Polecam i pozdrawiam. Uśmiech
21-02-2013, 18:55
Znajdź Posty Reply
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: Pojednanie z Ogniem
Ardoris, Uśmiech dość ciekawa technika. Tylko zastanawiam się... czy możliwe jest "przegięcie" w tej wizualizacji, żeby sobie nikt krzywdy nie zrobił. Ja lubię wizualizować ogień w sposób prosty i lubię ciepło ognia w realu, więc dziękuję. Ps. Jest tu sporo młodych, więc jeśli mógłbyś jeszcze wskazać cel (korzyści) tej metody to będzie dobrze. Pozdrawiam. Uśmiech
21-02-2013, 19:00
Reply
Ardoris Offline
Użytkownik

Liczba postów: 22
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 7
Podziękowania: 0
Podziękowano 3 razy w 0 postach
Post: #3
RE: Pojednanie z Ogniem
Przegięcie? Jak wiadomo co za dużo to niezdrowo. Jeśli za dużo pochłoniemy tej energii np. przed snem, to po prostu nie zaśniemy (rozwiązanie to dać sobie porządny wycisk fizyczny, np. siłownia, bieganie itp.) Oczko Myślę, że ciężko byłoby zebrać na tyle energii by zrobić sobie coś złego.

Cel - trening wizualizacji, co jest bardzo potrzebne, zwiększanie własnych zasobów energetycznych oraz najważniejsze to obcowanie z żywiołem, konieczne do kolejnych technik. Dam przykład z swojego życia.

Po różnych treningach z ogniem, pewnego dnia, podczas medytacji, zastanawiałem się nad technikami uzdrawiania - zawsze to był mój priorytet w rozwoju ezoterycznym. Ku mojemu zaskoczeniu, medytacja sama przerodziła się niejako w chrzest ognia. Ogarnął mną ogień, poczułem wielką siłę i wysoko wibracyjną energię, a zarazem jedność z ogniem (jego źródło było we mnie). Gdy zwróciłem uwagę na swoją aurę, okazało się, że ogień pochłaniał (wypalał) negatywną/brudną energie. Do dziś używam wewnętrznego ognia do oczyszczania siebie, a czasami nawet innych. Jest to mało subtelne oczyszczanie, dlatego należy z rozwagą z niej korzystać, ale za to bardzo skuteczne.
21-02-2013, 19:21
Znajdź Posty Reply
~LordAnayami
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #4
RE: Pojednanie z Ogniem
Trzeba uważać, aby przypadkiem nie przegiąć ładowania siebie i nie sprawić, że nastąpi samospalenie. Wielu buddystów przez to straciło życie :D
21-02-2013, 20:28
Reply
Ardoris Offline
Użytkownik

Liczba postów: 22
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 7
Podziękowania: 0
Podziękowano 3 razy w 0 postach
Post: #5
RE: Pojednanie z Ogniem
Heh, myślę że zbyt wielu ludziom naszych czasów to nie grozi, a już na pewno tacy nie szukają technik po forach. Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2013, 20:52 {2} przez Olimpia.)
21-02-2013, 20:49
Znajdź Posty Reply
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,107
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 934
Podziękowano 1332 razy w 658 postach
Post: #6
RE: Pojednanie z Ogniem
Samospalenie? xD Jak już to samozapłon...
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
21-02-2013, 20:51
Znajdź Posty Reply
Ardoris Offline
Użytkownik

Liczba postów: 22
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 7
Podziękowania: 0
Podziękowano 3 razy w 0 postach
Post: #7
RE: Pojednanie z Ogniem
"Poza tym nie spotkałem się z takimi przypadkami, by ktoś za bardzo się naładował czy też "poparzył" przy medytacji czy wizualizacji ognia."

O poparzeniu też osobiście nie słyszałem, ale za mocne naładowanie sam doświadczałem. Tak jak wcześniej pisałem wiąże się to z bezsennością, uczuciem przegrzania i poceniem się (ogólnie mam dość wysuszony organizm od zawsze, ale kiedyś całą noc lało się ze mnie strumieniami Oczko). Nie jest to ani zdrowe, ani jakoś przyjemne, więc proponuję ze "smakiem" podchodzić do wszystkiego.
21-02-2013, 21:24
Znajdź Posty Reply
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 549
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 35
Podziękowania: 15
Podziękowano 294 razy w 94 postach
Post: #8
RE: Pojednanie z Ogniem
Technika stara jak świat, świetna do zjednoczenia się z żywiołem, jak to już zostało wyżej wspomniane. Dodam tylko, że można w ten sposób pracować z każdym z pozostałych żywiołów.
22-02-2013, 04:04
Znajdź Posty Reply
Estel Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 76
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 8
Podziękowano 2 razy w 1 postach
Post: #9
RE: Pojednanie z Ogniem
Czytałem WdH Bardona i była tam podobna technika wchłaniania żywiołów, z tym że zawsze po naładowaniu się jakimś należało pod koniec medytacji dokładnie się z niego oczyścić. Autor przywiązywał do tego dużą wagę, pisał że nie może pozostać w nas nawet najmniejsza cząstka wchłoniętego żywiołu. To powinno w sumie zapobiec późniejszym problemom z zaśnięciem itp. Chyba że ktoś chce zatrzymać w sobie energię żywiołu przez pewien czas, wtedy się musi z ewentualnymi niedogodnościami pogodzić.
"Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy - cały ocean"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 22:01 {2} przez Estel.)
06-03-2014, 20:41
Znajdź Posty Reply
wena Offline
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 390
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 65
Podziękowano 72 razy w 32 postach
Post: #10
RE: Pojednanie z Ogniem
Ja cwiczenia WdH Bardona stosuje do rozgrzewania mojego ciała jak jest zimno, bardzo przydatna albo do ochładzania jak jest za ciepło. Żywią ziemi kumuluje w kościach żeby jeszcze podrosnąć i stać sie wyższym oraz wzmocnić zęby. Szczerbol Kumulacja działa bezproblemowo nigdy się nie za bardzo nie oczyszczałem z żywiołów które skumulowałem. Jak jakieś niedogodności były to ich zapewne nie zauważyłem.
"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
06-03-2014, 21:20
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB