Czyli moje małe "osiągnięcie"
Autor Wiadomość
Firgu Offline
Użytkownik

Liczba postów: 38
Dołączył: Nov 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #11
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
[/quote]
Jak lubisz wampirki to poczytaj "Nocarza", takie nasze swojskie. Uśmiech
[/quote]

zapowiada się ciekawie :D dzięki
11-11-2013, 21:00
Znajdź Posty Reply
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 549
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 35
Podziękowania: 17
Podziękowano 291 razy w 94 postach
Post: #12
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Żadna z tych książek jako źródło magicznej wiedzy się nie nadaje. Wiadomo, że w każdej baśni jest ziarnko prawdy, ale nowicjusz na pewno go nie znajdzie, jeśli nie wie jak ono wygląda. Lepiej się na nich nie wzorować.

Natomiast pomysł robienia czegokolwiek z tym duchem mnie rozbraja. Ludzie, o co chodzi? Przepraszam, Firgu, dzieje Ci się coś od momentu postawienia nogi w tym domu? Jeśli nie, to po co cokolwiek robić z tym duchem? Był sobie i już. Gdybyśmy mieli się zatrzymywać nad każdym spotkanym duchem, to nie mielibyśmy czasu na oddychanie. To duch. Nie żyje. Nie wymaga uwagi. Są ich miliardy. Jeśli tak bardzo chcecie komuś pomagać, to może pomóżcie tym, którzy jeszcze żyją? Mało takich pokrzywdzonych ludzi chodzi po Ziemi? Ale nie, duch się obrazi, bo ktoś mu browara nie obstawił. Wywracanie oczami
11-11-2013, 21:02
Znajdź Posty Reply
Firgu Offline
Użytkownik

Liczba postów: 38
Dołączył: Nov 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #13
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
(11-11-2013, 21:02)Oth napisał(a): Żadna z tych książek jako źródło magicznej wiedzy się nie nadaje. Wiadomo, że w każdej baśni jest ziarnko prawdy, ale nowicjusz na pewno go nie znajdzie, jeśli nie wie jak ono wygląda. Lepiej się na nich nie wzorować.

Natomiast pomysł robienia czegokolwiek z tym duchem mnie rozbraja. Ludzie, o co chodzi? Przepraszam, Firgu, dzieje Ci się coś od momentu postawienia nogi w tym domu? Jeśli nie, to po co cokolwiek robić z tym duchem? Był sobie i już. Gdybyśmy mieli się zatrzymywać nad każdym spotkanym duchem, to nie mielibyśmy czasu na oddychanie. To duch. Nie żyje. Nie wymaga uwagi. Są ich miliardy. Jeśli tak bardzo chcecie komuś pomagać, to może pomóżcie tym, którzy jeszcze żyją? Mało takich pokrzywdzonych ludzi chodzi po Ziemi? Ale nie, duch się obrazi, bo ktoś mu browara nie obstawił. Wywracanie oczami

Tak rozumiem ale to nie zmienia faktu że możliwość porozumienia się z duchem to coś na co liczyłem od dawna ^_^

(11-11-2013, 21:01)Ka†harsis napisał(a): Mmmmmmmmmmm - no to trafiłeś w mój pokrętny gust książkowy - będzie co czytać o ile w moim mieście w miejskiej bibliotece w centrum - znajdą się owe tytuły.
Brawo,gratuluję postawy - przynajmniej widać że dostrzegasz w życiu coś więcej, nie jesteś jednym z tych tzw."ignorantów". Jednak pamiętaj - nic na siłę.
Przez wymienione przez ciebie tytuły od razu przypomniała mi się pewna książka, napisana w dość ciekawy sposób opowiadająca o "amerykańskiej szkole średniej" w której to "na drużynie szkolnej-bodajże rugby" przeprowadzano eksperyment z użyciem swego rodzaju odżywki poprawiającej fizyczność zawodników - a w efekcie ubocznym - zmieniającej ich w potwory które... Chyba pożywiały się ludźmi. Niestety i autor i jej tytuł mi umknął co mnie teraz strasznie wkurzyło [przeczytaj dobrą książkę, zapomnij szczegółów jej dotyczących - sarkazm czasu >__>"]. Możliwe że ją skojarzysz - w każdym razie chciałam ci ją polecić - ale mam teraz fail pamięciowy >_<

Postaram się to jakoś ogarnąć XD
11-11-2013, 21:07
Znajdź Posty Reply
~Nesse
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #14
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Lepiej się w to nie baw, bo u początkujących ma to potem paskudne skutki. Proponuję obranie ścieżki samorozwoju bądź czegoś w tym rodzaju. Anioł
11-11-2013, 21:10
Reply
Firgu Offline
Użytkownik

Liczba postów: 38
Dołączył: Nov 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #15
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Cholera... nie ogarniam wklejania tych zdjęć i edycji... właśnie wykasowałem post XD

(11-11-2013, 21:10)Nesse napisał(a): Lepiej się w to nie baw, bo u początkujących ma to potem paskudne skutki. Proponuję obranie ścieżki samorozwoju bądź czegoś w tym rodzaju. Anioł

Duch raczej się nie zamierza stamtąd szybko wynosić poczekam lepiej z tym aż sie czegoś nauczę i nie będę już tak "zielony"
11-11-2013, 21:14
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 765
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 135
Podziękowano 589 razy w 130 postach
Post: #16
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Amorte,

(11-11-2013, 20:16)Nesse napisał(a): Ale ta kula się strasznie złowrogo na mnie lampi...
Ma takie oczka, które mnie zupełnie przeszywają i powodują uczucie niepokoju. Jakby mówiły: "Nesse, ty głupia dziwko". No ale kulka całkiem fajna, na swojego rodzaju talizman się rzeczywiście świetnie nadaje. Nawet żeby w nią wpasować jakiegoś mocnego servitora, ohoho.
Bo ty zła kobieta jesteś.
Nawet przypadkowe myślokształty przypadkowych ludzi w internecie o tym wiedzą.

Jestem z ciebie dumny.

(11-11-2013, 19:53)Firgu napisał(a): W sumie... ehh... jeśli jest tam jego duch to... nie tylko może być rozgniewany ale i w%&&@(#, ostatnio było tam kilka imprez z wódka i zielskiem na czele... A tutaj są te zdjęcia kulki.
(11-11-2013, 20:10)Ka†harsis napisał(a): No to chociaż ty okaż mu szacunek. Widzisz problem sam się jakby rozwiązał. Nie musisz przeganiać ludzi, ale okaż mu szacunek - możliwe że o to chodzi, i w razie gdyby coś będzie tam spokojnie.
To tak nie działa. Bardziej prawdopodobne, że dusze zbierają się ssać energię życiową i emocjonalną z balangujących tam ludzi.

(11-11-2013, 21:02)Oth napisał(a): Natomiast pomysł robienia czegokolwiek z tym duchem mnie rozbraja. Ludzie, o co chodzi? Przepraszam, Firgu, dzieje Ci się coś od momentu postawienia nogi w tym domu? Jeśli nie, to po co cokolwiek robić z tym duchem? Był sobie i już. Gdybyśmy mieli się zatrzymywać nad każdym spotkanym duchem, to nie mielibyśmy czasu na oddychanie. To duch. Nie żyje. Nie wymaga uwagi. Są ich miliardy. Jeśli tak bardzo chcecie komuś pomagać, to może pomóżcie tym, którzy jeszcze żyją? Mało takich pokrzywdzonych ludzi chodzi po Ziemi? Ale nie, duch się obrazi, bo ktoś mu browara nie obstawił. Wywracanie oczami
Oh shut up, will you?
Gość ma okazję rozpocząć praktykę magiczną od niezbyt wrogiego ducha, a ty już chcesz u niego wyrobić magiczny tumiwisizm. Nie ładnie tak.


Rozmowy z duchami nie są trudne. Podstawa to lekki trans, żeby w ogóle je wyczuć, bezpośrednia wymiana zdań wymaga umiejętności utrzymywania się w głębszym transie, ale nie będzie konieczna - lekki trans wystarczy do odczytania przekazu.

Zacznij od ćwiczeń, metodę masz w którymś z moich wątków.

Następnie dobrze pamiętać, że duch potrzebuje energii do zamanifestowania się - stąd dobrze jest ładować się energią i uwalniać ją na miejscu w trakcie kontaktu (pomocny w tym może być twój Orb of Power).

Jak opanujesz umiejętność wchodzenia w lekki trans alfa w pozycji stojącej, poczytaj sobie materiał odnośnie "skanowania" jaki zamieściłem na forum.
Jeżeli zwizualizujesz i uwolnisz pytanie, np. 'kim jesteś i czego potrzebujesz', duch odpowie tobie w podobnej formie.

Z mojej nekromanckiej praktyki, chciałbym ci zwrócić uwagę na jedno. Dusze zmarłych zatrzymują się na ziemi z wielu powodów - często kwestie religijne są tutaj istotne. Ktoś, kto wierzy w chóry anielskie po śmierci może się bardzo zdziwić, podejrzewam, że twój ksiądz po prostu nie wie, co ma ze sobą dalej zrobić - utkwił tu, nie wie gdzie iść dalej, wizja raju obiecanego w pewnej broszurce się nie spełnia. Jak już dojdziesz do tego momentu, podpowiem ci, jak przekazać duszy prawidłową wizualizację, by pomóc jej w odejściu.

Na razie pamiętaj o tym i niech cię to zmotywuje - zmarły mógł posiadać ukryte wartościowe przedmioty, których już nie będzie potrzebował. Jako początkujący mag, powinieneś poprosić go grzecznie i dyplomatycznie o wskazanie miejsca ich ukrycia, jeżeli takowe posiadał - w zamian za pomoc w odejściu bądź ponownym wcieleniu. Tobie się przyda, jemu nie potrzeba, wszyscy będą szczęśliwi.

Cytat:Są ich miliardy.
Nie, nie ma ich miliardów. Z moich obserwacji wynika, że co najwyżej jedna na kilka tysięcy umierających osób jest w stanie pozostać na ziemi nieco dłużej albo nawiedzać cokolwiek.
Wbrew pozorom przypadki kontaktu z ogarniętymi duchami są dosyć rzadkie.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
11-11-2013, 21:59
Znajdź Posty Reply
Firgu Offline
Użytkownik

Liczba postów: 38
Dołączył: Nov 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #17
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Nie pozostaje mi nic innego jak brać się do roboty :D wybiorę się tam prawdopodobnie w przyszły piątek lub sobotę i dam znać co i jak. Dzięki Evander
11-11-2013, 22:12
Znajdź Posty Reply
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 549
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 35
Podziękowania: 17
Podziękowano 291 razy w 94 postach
Post: #18
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Cytat:Gość ma okazję rozpocząć praktykę magiczną od niezbyt wrogiego ducha, a ty już chcesz u niego wyrobić magiczny tumiwisizm.
Spodziewałem się, że to powiesz. I tu jest właśnie sąsiad pogrzebany. Takie duchy nie są warte kontaktu. To jak takie wampiry z pod monopolowego. Gówno wiedzą, gówno potrafią, jeno chodzi, śmierdzi i dupę zawraca. To nie są dobre duchy do kontaktu dla osoby początkującej. Później powstaje mylne pojęcie o świecie duchowym, bo duch: a) pieprzy głupoty b) daje jakieś inne dziwne oznaki wiodące do bzdur.

Przypadkowe duchy nigdy nie są dobre do kontaktu, dopóki nie jest to duch spotkany w jakiejś wyższej/niższej sferze, bo z takich kontaktów można wiele wynieść. Szkoda czasu na "uliczne" duchy, bo to trening wartością przypominający robienie psi-balli, tj. gówniany.

Cytat:Nie, nie ma ich miliardów. Z moich obserwacji wynika, że co najwyżej jedna na kilka tysięcy umierających osób jest w stanie pozostać na ziemi nieco dłużej albo nawiedzać cokolwiek.
Wbrew pozorom przypadki kontaktu z ogarniętymi duchami są dosyć rzadkie.
Wliczyłem w to wszystkie "byty", nie tylko te rozumne. A niestety tacy są, co na duchy pokroju bakterii tracą czas.
11-13-2013, 00:21
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 765
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 135
Podziękowano 589 razy w 130 postach
Post: #19
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Amorte,

(11-13-2013, 00:21)Oth napisał(a):
Cytat:Gość ma okazję rozpocząć praktykę magiczną od niezbyt wrogiego ducha, a ty już chcesz u niego wyrobić magiczny tumiwisizm.
Spodziewałem się, że to powiesz. I tu jest właśnie sąsiad pogrzebany. Takie duchy nie są warte kontaktu. To jak takie wampiry z pod monopolowego. Gówno wiedzą, gówno potrafią, jeno chodzi, śmierdzi i dupę zawraca. To nie są dobre duchy do kontaktu dla osoby początkującej.
Oth, ludzie, którzy przenoszą góry, zaczynają od noszenia małych kamieni.
Człowiek jest początkujący w tych sprawach. Przyjrzyj mu się uważnie. Ma okazję nauczyć się na mało groźnym bycie podstaw kontaktu i pracy z energią. Doświadczyć odmiennych stanów świadomości niezbędnych do tego typu kontaktów. Udowodnić sam sobie, że istnieje coś więcej ponad materialny świat.

Posyłanie go w chaotyczne odmęty astralnych płaszczyzn, w celu nawiązania kontaktu z przypadkowymi bytami, których logika bywa pokrętna, natura kapryśna, a motywacja nie zawsze szlachetna jest moim zdaniem słabym pomysłem. Zaraz by skończył otrzymując przekazy od duchowych mistrzów z innej planety albo przepisy na astralne zupki pomidorowe.

A pomijanie najbliższego nam świata duchowego, czyli zmarłych ludzi, kończy się potem tak:
Cytat:Później powstaje mylne pojęcie o świecie duchowym, bo duch: a) pieprzy głupoty b) daje jakieś inne dziwne oznaki wiodące do bzdur.
Bo większość na widok ducha dzwoni po Pogromców Duchów i nie wpadnie na pomysł, żeby takiego ducha naładować energią emocjonalną, coby umożliwić mu bardziej składne wyrażanie myśli.

Cytat:Przypadkowe duchy nigdy nie są dobre do kontaktu, dopóki nie jest to duch spotkany w jakiejś wyższej/niższej sferze, bo z takich kontaktów można wiele wynieść. Szkoda czasu na "uliczne" duchy, bo to trening wartością przypominający robienie psi-balli, tj. gówniany.
Miej odrobinę szacunku dla zagubionych dusz, Oth, któregoś dnia możesz stać się jedną z nich.

A na pocieszenie masz tu illuminacki filmik pełen złowrogiej symboliki:
http://www.youtube.com/watch?v=tFbRH-S2L94
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
11-13-2013, 01:13
Znajdź Posty Reply
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #20
RE: Czyli moje małe "osiągnięcie"
Czytam i tak się zastanawiam... Oth i Evander, każdy z was ma swoje racje. Evander napisał- "Oth, ludzie, którzy przenoszą góry, zaczynają od noszenia małych kamieni." To prawda. Uśmiech Ja nie mam aż takiego doświadczenia jak wy, ale wiem, że z duchami trzeba uważać. Na pewno nie każdy jest dobry do kontaktu i trzeba zachować ostrożność. Z żyjącymi ludźmi również. Tylko czy to na pewno duch księdza? Poza tym, dobrze, ze Firgu zamieścił zdjęcia, bo to wiele wyjaśnia. Sama mam zwierzaki i jestem pewna, że żaden kot nie położyłby się obok tej kuli, gdyby miała w sobie cokolwiek złowrogiego. Zwierzęta świetnie wyczuwają energię i reagują kiedy coś jest nie tak. Firgu, masz pięknego kota, przypomina mi mojego dawnego. A o szacunku dla zmarłych duchów dobrze pamiętać, bez względu na to kim kto był za życia, bo jak wiadomo "fortuna toczy się kołem". Dziś można być bogaczem, a jutro biedakiem, a nawet skończyć na ulicy. Różnie to jest w życiu. Oczko
11-13-2013, 15:49
Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB