Myśli i cele = skuteczność działań
Autor Wiadomość
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #1
Myśli i cele = skuteczność działań
"Myśl a cel
Dopóki myśl nie połączy się z celem, dopóty nie zaistnieje inteligentny
wynik działania. Większość osób pozwala łodzi swoich myśli
dryfować po oceanie życia. Bezcelowość jest wadą, ktoś zatem, kto chce
uchronić swoje życie od katastrofy i zniszczenia, musi powstrzymać
takie dryfowanie.
Ludzie nie mający w życiu celu, łatwo padają ofiarą mało ważnych
trosk, obaw, problemów oraz rozczulania się nad sobą. Wskazuje to na
słabość, która prowadzi – podobnie pewnie jak droga umyślnego
grzechu - do niepowodzeń, nieszczęść i strat, gdyż w rozwijającym się,
dzięki sile, wszechświecie słabość nie może przetrwać.
Powinniśmy stworzyć w swoich sercach odpowiednio uzasadniony cel
i przystąpić do jego realizacji. Należy uczynić go głównym
przedmiotem ześrodkowania myśli. Może on mieć postać ideału
duchowego bądź materialnego, w zależności od naszej natury w
określonym czasie. Bez względu jednak na jego rodzaj, trzeba stale
koncentrować siły myślowe na przedmiocie, jaki sobie obraliśmy.
Należy uczynić z tego najważniejszy obowiązek i poświęcić się
osiągnięciu celu, nie pozwalając przy tym myślom na wędrówkę w
kierunku ulotnych fantazji, tęsknot i wyobrażeń. Jest to królewska
droga do samokontroli oraz prawdziwego skupienia myśli. Nawet jeśli
ciągle nie udaje się nam dopiąć swego (co dzieje się dopóki nie
przezwyciężymy słabości), prawdziwą miarą naszego sukcesu będzie
zdobyta siła charakteru, która stworzy punkt wyjścia do osiągnięcia
przyszłej mocy i triumfu.
Osoby nieprzygotowane do objęcia myślami wielkiego celu powinny
skupić myśli na bezbłędnym wykonywaniu obowiązków, nawet jeżeli
może wydawać się to błahe. Tylko w ten sposób można zebrać i skupić
myśli oraz rozwinąć stanowczość i energię. Kiedy już do tego
dojdziemy, nie będzie już rzeczy, których nie moglibyśmy osiągnąć.
Najsłabsza dusza, świadoma swojej własnej słabości, wierząca w
prawdę, iż siłę można rozwinąć jedynie dzięki trudowi i praktyce,
natychmiast zacznie pracę nad sobą. Sumując kolejne starania, chwile
cierpliwości i siły, nie zaprzestanie nigdy rozwoju, by w końcu zdobyć
siłę.
Tak jak człowiek słaby fizycznie może zmężnieć poprzez staranny i
cierpliwy trening, tak osoba o słabych myślach może je wzmocnić,
ćwicząc właściwe myślenie.
Odsunięcie od siebie bezcelowości i słabości i rozpoczęcie celowego
myślenia oznacza wejście do grona silnych ludzi, którzy przyjmują
niepowodzenia tylko jako etapy na drodze do celu. Podporządkowują
one sobie każde warunki, tworzą silne myśli, podejmują odważne
próby i po mistrzowsku osiągają zamierzone cele.
Po określeniu celu należy w umyśle wytyczyć prostą ścieżkę, która do
niego prowadzi, nie oglądając się przy tym ani w lewo, ani w prawo.
Wątpliwości i obawy powinny bezwzględnie zostać usunięte. Stanowią
one bowiem czynniki dezintegrujące, które wykrzywiają drogę
naszego wysiłku- a przez to czynią ją nieskuteczną i bezużyteczną. .
Wątpiące i lękliwe myśli niczego nigdy nie tworzą, zawsze
doprowadzają do klęski. Cel, energia, moc sprawcza i wszystkie silne
myśli giną, gdy wkrada się do nich zwątpienie i obawa.
Wola działania ma źródło w wiedzy, że możemy coś zrobić. Jej
wielkimi wrogami są zwątpienie i bojaźń, kto ich więc nie niszczy, a
pobudza ich wzrost, ten na każdym kroku sam psuje sobie szyki.
Człowiek, który przezwyciężył strach i wątpliwości, pokonał już
niepowodzenie. Każda jego myśl łączy się z mocą, on sam zaś
odważnie stawia czoła wszystkim trudnościom i je przezwycięża. We
właściwym czasie zasiewa swoje cele: one kwitną i przynoszą owoce,
które przedwcześnie nie spadają na ziemię.
Myśl powiązana nieustraszenie z celem staje się siłą sprawczą.
Świadoma tego osoba gotowa jest stać się kimś silniejszym i
wznioślejszym od kłębowiska rozedrganych myśli i zmiennych
nastrojów. Kto tak czyni, świadomie i rozumnie włada już mocami
swojego umysłu".


"Ludzie będą mieć nieczystą lub zatrutą krew dopóty, dopóki będą
wysyłać nieczyste myśli. Z czystego serca bierze się czyste życie i
czyste ciało. Ze zdeprawowanego umysłu tworzy się zdeprawowane
życie i zepsute ciało. Myśl stanowi źródło działania, życia i jego
przejawów - oczyśćmy źródło, a czysta stanie się cała reszta.
Żaden lekarz nie wyleczy cielesnych dolegliwości tak, jak to zrobi
radosna myśl. Nie ma nic skuteczniejszego niż życzliwość, która
rozprasza cień zmartwień i smutków. Ciągłe życie myślami pełnymi
niechęci, cynizmu, podejrzliwości i zawiści oznacza zamknięcie się we
własnoręcznie zbudowanej dla siebie celi. Natomiast życzliwe
myślenie o wszystkim, cieszenie się tym i cierpliwa nauka
odnajdywania we wszystkim dobra - to właśnie takie, wolne od
egoizmu myśli, otwierają bramy niebios. Codzienne zaś pochłonięcie
myślami o łagodności wobec każdego stworzenia przyda ogromnego
spokoju temu, kto to praktykuje".                                                                                             "Zastanawiałeś się kiedyś jacy tak naprawdę są szczęśliwi ludzie? Poza tym, że szczęśliwi, oczywiście. Ale, co ich charakteryzuje? Co mają w sobie takiego, że cieszą się każdym dniem, wyciągają pozytywne nauki i lekcje z wszelkich niepowodzeń. Budzą się rano i CHCE IM SIĘ ŻYĆ! „Coś” siedzi w nich samych, czy może to czynniki zewnętrzne warunkują ich „szczęśliwość”?

Dr David Myers, psycholog specjalizujący się w psychologii pozytywnej, przeprowadził szereg badań naukowych, z których wyłania się obraz człowieka szczęśliwego. A konkretniej – ośmiu jego cech. Oto one:

1. Szczęśliwi ludzie lubią siebie. Uważają się za osoby etyczne, inteligentne oraz zdrowe zarówno fizycznie jak i mentalnie. Traktują siebie jako osoby bardziej tolerancyjne, mniej uprzedzone do innych i lepiej dogadujące się z ludźmi.
2. Szczęśliwi ludzie maja poczucie kontroli osobistej. Lepiej panują nad stresem, dzięki czemu są efektywniejsi w pracy i szkole.
3. Szczęśliwi ludzie są optymistami. Dla nich szklanka jest zawsze do połowy pełna. Z każdych trudności wyciągają pozytywne lekcje. Patrzą w przyszłość z radosnym wyczekiwaniem.
4. Szczęśliwi ludzie są ekstrawertyczni. Nie wiadomo do końca, czy to szczęście sprawia, że ludzie są ekstrawertyczni, czy ekstrawersja prowadzi do szczęścia, ale statystycznie osoby szczęśliwe okazywały się bardziej otwarte na innych ludzi i doświadczenia.7 kroków do szczęścia
5. Szczęśliwi ludzie mają bliskie relacje. Ten punkt wyszedł w badaniach dr Myera bardzo wyraźnie. Małżonkowie są szczęśliwsi od singli, jednak nie chodzi tutaj konkretnie o związek małżeński, ale o bliską, ciepłą, wartościową, ważną relację z druga osobą. Bycie z kimś zaufanym pomaga pokonywać przeciwności losu. Jest nam po prostu łatwiej, gdy ktoś nas wspiera.
6. Szczęśliwi ludzie mają duchowe fundamenty. Duchowość to system wierzeń, który koncentruje się na wartości poszczególnych elementów, dodaje znaczenia doświadczeniom życiowym. Czy jest to wiara w boga, modlitwa, obcowanie z naturą, nie ma to znaczenia. Badania pokazują, że ludzie uduchowieni są dwa razy szczęśliwsi niż ci, którzy w nic nie wierzą.
7. Szczęśliwi ludzie mają zbilansowane życie. Potrafią podzielić swój czas pomiędzy pracę, zabawę, rodzinę, życie duchowe. Znajdują czas i na zabawę i na obowiązki.
8. Szczęśliwi ludzie są kreatywni. Patrzą na problemy z wielu punktów widzenia, by znaleźć kreatywne rozwiązania. Nie spędzają życia na siedzeniu, produkują nowe pomysły i chętnie uczą się nowych rzeczy. Tworzą. Doświadczają. Cieszą się tym.

Związek umysłu, ciała i ducha jest bardzo intymny. Każdy element ma wpływ na inne. Co najważniejsze, wszystkie te osiem powyższych cech można wyćwiczyć. Codzienny trening czy to kreatywności, czy odnalezienia swojej drogi duchowej przyczyni się do tego, aby każdy z nas mógł być szczęśliwy i poczuć, że żyje, a nie tylko oddycha"/Małgorzata Gabriela Wrońska/
11-16-2013, 18:18
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: Mysli i cele=skutecznosc dzialan
Dziękuję, Hyudoga. Uśmiech Mnie też ktoś tym swego czasu zarzucił, więc i ja dzielę się z innymi, bo warte uwagi. Również się odniosę do niektórych fragmentów -
"Jest to królewska droga do samokontroli oraz prawdziwego skupienia myśli. Nawet jeśli ciągle nie udaje się nam dopiąć swego (co dzieje się dopóki nie przezwyciężymy słabości), prawdziwą miarą naszego sukcesu będzie zdobyta siła charakteru, która stworzy punkt wyjścia do osiągnięcia przyszłej mocy i triumfu.(...) Odsunięcie od siebie bezcelowości i słabości i rozpoczęcie celowego myślenia oznacza wejście do grona silnych ludzi, którzy przyjmują niepowodzenia tylko jako etapy na drodze do celu. Podporządkowują one sobie każde warunki, tworzą silne myśli, podejmują odważne próby i po mistrzowsku osiągają zamierzone cele. Po określeniu celu należy w umyśle wytyczyć prostą ścieżkę, która do niego prowadzi, nie oglądając się przy tym ani w lewo, ani w prawo. Wątpliwości i obawy powinny bezwzględnie zostać usunięte. Stanowią one bowiem czynniki dezintegrujące, które wykrzywiają drogę naszego wysiłku- a przez to czynią ją nieskuteczną i bezużyteczną. Wątpiące i lękliwe myśli niczego nigdy nie tworzą, zawsze doprowadzają do klęski. Cel, energia, moc sprawcza i wszystkie silne myśli giną, gdy wkrada się do nich zwątpienie i obawa." Rzekłabym, że droga do samokontroli dla większości ludzi nie jest "królewska", a raczej ciężka z wielu powodów. Bardzo często rozchwianie emocjonalne prowadzi do szarpania się w życiu i marnowania energii na bzdury. Prawda jest, że zarówno w magii, jak i w życiu, dla efektywności działań, powinna działać zasada - "cel-energia-moc sprawcza". Dlaczego tak się nie dzieje? Dlatego, że energia i uwaga zostaje rozproszona, a nie ukierunkowana na cel działań. Jeśli ktoś ma w życiu problem, to moim zdaniem powinien osiągać swój cel główny stopniowo, tzn. powoli realizować mniejsze cele, działać etapami. Ale zawsze wierzyć w to, co robi i co chce osiągnąć. Nie zrażać się porażkami i opiniami innych, nie pozwalać zasiać w sobie zwątpienia. Tylko wtedy można osiągnąć sukces. Odnośnie bycia "szczęśliwym" człowiekiem - w zasadzie zgadzam się tymi punktami powyżej. Akceptacja siebie jak najbardziej, ale również akceptacja ludzi, którzy nas otaczają. A to bywa trudne, bo trzeba mieć świadomość, że oni są jacy są i raczej się nie zmienią (rodzina, partner). Więc nie ma co bić się z murem, ale obejść to co się da i czynić swoje. Wg zasady - "chcesz zmian, to zacznij od siebie", czyli zmień swoje podejście do tego, co cię drażni. "Poczucie kontroli osobistej", to można różnie rozumieć. Ja pojmuję to jako taką dojrzałość psychiczną, tzn. panowanie nad swoimi emocjami. Wiadomo, że każdy ma gorszy dzień i ma ochotę krzyczeć czy płakać, ale nie robi tego w pracy, bo tym samym zepsułby prace całego zespołu ludzi. To byłoby dziecinne. Kontrola osobista to też odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, za partnera i rodzinę. To świadomość, że to, co czynię ma wpływ na moich bliskich, czyli umiejętność przewidywania konsekwencji własnych działań. Odwaga przyznawania się do własnego błędu i porażki, a nie zrzucanie winy na innych. To cholernie ważna sprawa. I tak jak napisał Hyudoga - cieszenie się z rzeczy małych daje poczucie szczęścia. Poza tym, umiejętność kochania innych i dawania z siebie, a nie tylko brania. Czerpanie z doświadczeń życiowych. Myślę, że wiele jest takich czynników, które czynią nas szczęśliwymi. Ale szukać tego należy w sobie, bo nikt, ale to nikt, nie wykreuje człowiekowi szczęścia, jeśli nie odnajdzie go we własnym wnętrzu i sercu.
11-16-2013, 22:48


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB