Legenda o Linie - córce Kata
Autor Wiadomość
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,022
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 86
Podziękowania: 904
Podziękowano 1250 razy w 612 postach
Post: #1
Legenda o Linie - córce Kata
Dawno, dawno temu, bo za czasów Średniowiecza, mieszkał w Koszalinie pewien kat ze swoją jedyną córką, którą kochał bardziej od czegokolwiek na świecie. Była cudownym dzieckiem. Kata i jego córka Lina byli bardzo szanownymi osobami, z tym tylko, że Lina nie miała żadnych przyjaciół, gdyż za bardzo bali się jej ojca, który był miejscowym katem i budził strach wśród miejscowych.

Kiedy Lina dorosła, była piękną kobietą. Pewnego dnia wyszła na jarmark. Był tam chłopak, który się zakochał w Linie od pierwszego wejrzenia - ze wzajemnością. Chłopak o imieniu Jan zagadał do niej i bardzo chciał się z nią spotkać. Lina na miejsce spotkania wyznaczyła swoje ulubione miejsce, było to wielkie stare drzewo Jawor czy tam Klon, który rósł za murami miasta.

Młodzi się spotykali i bardzo się kochali, przysięgli sobie wierność i miłość aż po wieki. Jednak Lina nigdy nie dała się odprowadzić do domu Janowi, zawsze szła na wszelki wypadek zawiłymi drogami, dłużąc sobie drogę. Lecz pewnego dnia Jan postanowił odkryć sekret Liny i szedł za nią, nie dając się jej zmylić. Jan doszedł do jej domu i... już miał zapukać, kiedy zobaczył tabliczkę, na której pisało Kat Miejski.

Jan odwrócił się i odszedł, unikał Liny jak tylko mógł, nie pojawiał się pod drzewem, ani nigdzie indziej. Zrozpaczona Lina bladła i chorowała, w końcu zdecydowała się pójść do starej zielarki, która - jak głosiły plotki - była czarownicą. Stara kobieta obiecała jej pomoc, pod warunkiem, że odda duszę Szatanowi. Zrozpaczona Lina zgodziła się i podpisała pakt.

Jej ojciec, widząc stan Liny, wiedział już, co się stało, odszukał chatę Jana i zaproponował mu spotkanie. Jan, choć się bał, zgodził się. Przyszedł do kata i ten powiedział, że chciał wydać córkę za porządnego i bogatego młodzieńca, lecz szanuje uczucia córki i chce, aby to Jan się z nią ożenił. Otworzył wielki kufer pełen złota i najwspanialszych kamieni, oferując mu to wszystko, jeśli się zgodzi. Jan wyszedł z domu kata bez słowa.

Na targu spotkał Line i poprosił ja o spotkanie tam gdzie zawsze, dziewczyna była cała w skowronkach, kiedy dotarła pod Jawor. Jan już czekał, rzuciła mu się w objęcia, lecz ten odrzucił ją, popchnął brutalnie aż upadła, powiedział, że się jej brzydzi i że nie chce mieć z nią nic wspólnego, po czym pobiegł w przeciwną stronę.

Kat był schowany gdzieś tam i słuchał rozmowy, chciał być świadkiem zaręczyn swojej córki. Słysząc i widząc, jak jego córka została potraktowana, pobiegł za Janem z mieczem w ręku. Kiedy wrócił z zakrwawionym mieczem, jego córka leżała bezwładnie pod drzewem. Kat pełen rozpaczy poszedł do domu, wziął sznur wrócił pod drzewo i się powiesił.

Kiedy Lina się ocknęła, z nieprzytomności nie wiedziała, gdzie podział się jej ojciec, widziała tylko zakrwawiony miecz, leżący obok niej. Domyślając się, co jej ojciec zrobił, pobiegła do domu, ale jej ojca nie było nie było też sznura. Lina wróciła z powrotem pod drzewo i zobaczyła swojego powieszonego ojca. Lina została sama, zrozpaczona, bez nadziei. Zdesperowana wzięła swoja szarfę i także się powiesiła, tuż obok ojca. Kiedy umierała, słyszała śmiech starej czarownicy.

Mówi się, że ten Jawor jest przeklęty, że był miejscem spotkań czarownic. Jawor wciąż jest w Koszalinie i trzeba go odwiedzić. Co więcej jeśli przebiegnie się wokół niego trzy razy w stronę przeciwną do wskazówek zegara, zobaczy się wszystko co się działo jeśli chodzi o tą historię, a może nawet i więcej... Być może pojawi się sam Szatan i zaproponuje pakt. Miejscowi mówią, że nie raz widzieli smutną i zrozpaczoną twarz Liny w oknie domu Kata. Obecnie budynek dalej stoi, ale został przerobiony na dom kultury, ale wciąż jest tabliczka głosząca 'Miejscowy Kat'.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
01-19-2014, 19:04


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB