Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Occurrentes Quae Potestatem
Autor Wiadomość
Gywher Niedostępny
Wtajemniczony

Liczba postów: 126
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 41
Podziękowano 38 razy w 17 postach
Post: #1
Occurrentes Quae Potestatem
Tytułem (przed)wstępu.
Jakiś czas temu chciałem otworzyć dyskusję o nieśmiertelności, której charakter nakreśliłem tutaj*:

[Obrazek: aet.png]


...po czym stwierdziłem, że mija się to z celem. Mimo wszystko zamieściłem go, ot tak, gdyby ktoś chciał stwierdzić na czym przede wszystkim mi zależy w momencie otwierania dyskusji.
Dlaczego otwarcie powyższego konsylium mijało się z celem? Ano dlatego, że za chęcią owej nieśmiertelności kryło się coś innego. Chodziło o Moc.

Przechodząc do właściwego wstępu, niniejszym pragnę otworzyć konsylium, w którym choć zmienił się główny temat, to stanowi łączność z poprzednim, to jest ze szkicem o konsylium nad nieśmiertelnością.

Wypadałoby nieco to rozwinąć. Otóż chodzi mi o zgłębienie potęgi człowieka na planie fizycznym, zagadnienia takie jak geny oraz mutageny - również jak najbardziej.
To w jaki sposób można odblokować pewne kodony, jak wpłynąć na translację genetyczną i wiele innego - pod kątem wglądu okultystycznego.
Czyniąc maksymalne minimum filozoficznego biadolenia śmiem twierdzić, że nauka niechybnie zmierza do faktów, które od dawna były "tajemnie wiadome", chcąc je teraz zagarnąć pod mianem zgrabnie ujętej "fizyki kwantowej", toteż uważam za wielce prawdopodobne, by łączność magii z genami miała "spory" związek z parametrami ludzkiego ciała.

Naprzód proponuję rzucić światło na poniższe cztery zagadnienia, tędy - nie zważając na ryzyko ośmieszenia - co następuje:
1. czy na pewno (nie)możliwym jest, by "skakać"[y], x** metrów wzwyż?
2. jeżeli parametry ludzkiego ciała opierają się na informacjach zawartych w kodzie genetycznym, to technicznie rzecz biorąc możliwym jest zmiana informacji parametru siły, szybkości, gibkości mięśni;
3. zmysły fizyczne w związku z astralnymi - wyostrzanie
4. Dajmy na to:
- Turritopsis nutricula oraz;
- Transdyferencjacja

I wiele, wiele innego, co jakkolwiek zgłębi temat, a zainteresowanych zbierze i wespół stworzy pożyteczne poszlaki.

Ujmując całość możliwie najkrócej i najprzejrzyściej:
jak z pomocą magii dokonać zmian genetycznych w parametrach ludzkiego ciała fizycznego w potencjalnie wielu zastosowaniach.

Serdecznie witam w konsylium: Occurrentes Quae Potestatem.


* link prowadzi tutaj: http://witchcraft.org.pl/Thread-Nie%C5%9...5%9B%C4%87

** x - warto podać wartość na przykład 100m wysokości, by zaznaczyć zamysł

y - chodzi o naturalnie przypisane czynności, na przykład skok wzwyż

Adnotacje:

(1) Poprosiłem moderatora o protekcję dyskusji, toteż środowisko będzie wolne od trollingu.
(2) Gdyby mimo wszystko efektem konsylium było odgrzanie kotleta, to będzie to kotlet odgrzany spójnie i przejrzyście.
03-10-2014, 22:37
Kynokefalos Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 80
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #2
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Sorry, że nie w temat. Jednak zachowam się jak jeden z jurorów programów...

Temat jest interesujący nadzwyczaj, bo większość z Nas/Was chciała by być nieśmiertelna, jednak!

KURWA! (przepraszam adminów)

Nie DYWAGUJMY na jakikolwiek temat, bo wiem, że słówko jest dość ładne...

...jednak z etymologi to odbieganie od tematu...

Tak w temacie, to nieśmiertelność jest przereklamowana. Czemu by nie umrzeć, gdy po tym możemy widzieć dużo więcej?
Nie jestem ideałem, znalazłem ciekawsze rozwiązanie - jestem sobą.
03-11-2014, 03:55
Estel Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 76
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 8
Podziękowano 2 razy w 1 postach
Post: #3
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Geny to nie kod źródłowy platwormówki, żeby sobie zmieniać parametry, ale słyszałem że pod wpływem przeżyć niektóre nasze geny mogą się "włączać", a inne "wyłączać". Ma to chyba związek z odłączeniem jakiejś grupy chemicznej, w każdym razie "wyłączony" gen już nie koduje białka. Podobno można to też robić za pomocą medytacji. Może gdyby odblokować niektóre zablokowane geny można byłoby znacznie zwiększyć swoją efektywność.
Co do nieśmiertelności to starzenie się powoduje chyba głównie, na ironię, tlen którym oddychamy. Gdyby jakoś zapobiec jego niszczącemu działaniu moglibyśmy żyć bardzo długo. Częściowo robią to antyoksydanty, ale przydałoby się coś lepszego.
"Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy - cały ocean"
03-11-2014, 08:00
kozioł Offline
Zbanowani

Liczba postów: 115
Dołączył: Mar 2014
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #4
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Co do zmiany możliwości organizmu to jest to naprawdę łatwe. Przykładowo moja babcią przystosowała ciało do pochłanianie energo z kosmosu i gwiazd zamian posiłków i nopoi bo stwierdziła że traci za dużo czasu na jedzenie. Od 2 latnie je prawie nic po za smakołyków a pije tylko szklankę wody z sokiem z połowy cytryny raz na tydzień więc jestem za stwierdzeniem że da się zmienić właściwości ciała człowieka tylko dzięki medytacji ni... no czymś w stylu diety bo jak to babcią mówi z ssaka kwitł piękny lotos:-) Wszystko się da a jak ktoś mówi że nie to wystarczy znaleść kogoś kto jeszcze o tym nie wie i niech on to zrobi
03-11-2014, 08:51
Gywher Niedostępny
Wtajemniczony

Liczba postów: 126
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 41
Podziękowano 38 razy w 17 postach
Post: #5
RE: Occurrentes Quae Potestatem
kozioł napisał(a):Co do zmiany możliwości organizmu to jest to naprawdę łatwe. Przykładowo moja babcią przystosowała ciało do pochłanianie energo z kosmosu i gwiazd zamian posiłków i nopoi bo stwierdziła że traci za dużo czasu na jedzenie. Od 2 latnie je prawie nic po za smakołyków a pije tylko szklankę wody z sokiem z połowy cytryny raz na tydzień więc jestem za stwierdzeniem że da się zmienić właściwości ciała człowieka tylko dzięki medytacji ni... no czymś w stylu diety bo jak to babcią mówi z ssaka kwitł piękny lotos:-) Wszystko się da a jak ktoś mówi że nie to wystarczy znaleść kogoś kto jeszcze o tym nie wie i niech on to zrobi

To ciekawe. Mógłbyś wypytać babcię o więcej szczegółów tej "adaptacji"? Byłoby wspaniale, gdyby powiedziała coś więcej o tym procesie, jak zaczynała, jak przebiegał, jak teraz wygląda jej samopoczucie oraz kondycja immunologiczna.

Arcadicuus napisał(a):Geny to nie kod źródłowy platwormówki, żeby sobie zmieniać parametry, ale słyszałem że pod wpływem przeżyć niektóre nasze geny mogą się "włączać", a inne "wyłączać". Ma to chyba związek z odłączeniem jakiejś grupy chemicznej, w każdym razie "wyłączony" gen już nie koduje białka. Podobno można to też robić za pomocą medytacji. Może gdyby odblokować niektóre zablokowane geny można byłoby znacznie zwiększyć swoją efektywność.

Tak, to prawda. Przykładem jest przebadany fakt zwiększonej produkcji testosteronu przez bodziec samotności. Podaję źródło do wspomnianego badania: http://potreningu.pl/artykuly/2730/samot...stosteronu

Założyć więc można prawdziwość stwierdzenia, że dostarczony bodziec zmienia biochemiczny profil organizmu oraz wpływa na kod genetyczny. Dalej - bodziec dostarczony podczas głębokiego transu potęgowałby efekt, a więc mogłoby dojść do osiągnięcia pewnego poziomu progowego i wyzwoliłoby szereg przemian.
Teza: Wizualizacja bodźca w stanie głębokiego transu jest przeżywana przez organizm tak samo, jak gdyby przeżywał go na planie fizycznym

Proszę o weryfikację powyższego przez osoby doświadczone w materii głębokiego transu i jego wpływu na organizm fizyczny.

Kynokefalos napisał(a):Sorry, że nie w temat. Jednak zachowam się jak jeden z jurorów programów...

Temat jest interesujący nadzwyczaj, bo większość z Nas/Was chciała by być nieśmiertelna, jednak!

KURWA! (przepraszam adminów)

Nie DYWAGUJMY na jakikolwiek temat, bo wiem, że słówko jest dość ładne...

...jednak z etymologi to odbieganie od tematu...

Tak w temacie, to nieśmiertelność jest przereklamowana. Czemu by nie umrzeć, gdy po tym możemy widzieć dużo więcej?

Słowo "dywagacja" zostało użyte w sposób celowy. Raz. Nie bez powodu poprosiłem o nie prowadzenie batalii filozoficznych, a to właśnie powyżej uprawiasz. Chyba, że istnieje jakiś pragmatyczny wymiar tej wypowiedzi, którego nie mogę dostrzec, tędy proszę o rozjaśnienie mi pustki umysłu.
Mamy nie dywagować, prawda? Więc trzymajmy się pragmatyki i technicznego podejścia do sprawy.
Proszę, nie ciągnijmy tego.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 23:36 {2} przez Gywher.)
03-11-2014, 13:21
Estel Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 76
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 8
Podziękowano 2 razy w 1 postach
Post: #6
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Kozioł słyszałem o odżywianiu pranicznym (bo tak to się chyba nazywało). To w sumie bardzo ciekawy temat, mógłby oddzielny wątek o tym być. Babcia nie odczuwa żadnych negatywnych skutków tego że nic nie je?
"Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy - cały ocean"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2014, 22:50 {2} przez Estel.)
03-11-2014, 16:12
Gywher Niedostępny
Wtajemniczony

Liczba postów: 126
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 41
Podziękowano 38 razy w 17 postach
Post: #7
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Kolejna ciekawa rzecz.
Lordzie, byłbyś w stanie wyłożyć jak przebiega proces odżywiania stricte energią? Zagadnienie o tyle interesujące, że warto by zweryfikować, czy chodzi o (1)proces tworzenia nowych komórek, w którym składnikami oraz źródłem energii jest to samo, czyli energia kosmiczna, czy może chodzi o (2)zatrzymanie rozpadu komórkowego, z tym, że tu należałoby się zagłębić w samą przyczynę autolizy i apoptozy, to jest śmierci komórki.
Brnąc w to drugie - strzelam, że przyczyną mogą być metale ciężkie i generalnie szeroko pojęte toksyny, stąd też pewnie wzmianka o stopniowym przechodzeniu na żywności coraz mniej złożone.
Cóż, niejaki Tombak zwykł mawiać, że największą mocą naszego organizmu jest zdolności komórek do całkowitej regeneracji.
Wciąż jednak zastanawia mnie na jakiej zasadzie działa "transformacja" energii słonecznej/kosmicznej na mikro i makroskładniki, bądź na strukturę komórkową. A może mitochondria?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 18:21 {2} przez Gywher.)
03-11-2014, 18:20
~Sorrio Mortiaris
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #8
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Cytat:Sądzę, że zatrzymanie niszczenia oraz kodów niszczących organizm. Dodatkowo aby ciało działało potrzeba ENERGII. Obojętnie skąd, ale energii. Odżywianie ją dostarcza, ale pomyśl sobie, że masz oczyszczony układ energetyczny, który pobiera energię z otoczenia. Wiesz jaka to potęga? Ponadto te cząsteczki są też stworzone z energii. Manipulacja energią przez podświadomość popartą świadomą wolą dokonania tego. Sądzę, że to jest możliwe.

Uważam, że przy idealnej harmonii wszystkich, nawet najdrobniejszych czakrek w ciele, oraz odpowiednim popieraniem z otoczenia, można obejść się nawet bez jedzenia. Sam proces uczenia podświadomości może być skomplikowany, ja męczyłem się dobre pare godzin by wbić jej prostą formułkę, choć praktyka czyni mistrza, to i może łatwiejsze sposoby mogą się ujawnić.
Samo dzielenie sobie porcji, czyli np. jem 3 razy dziennie, można potraktować jako już początkowy akt woli, potem zmniejszać, porcje i przystosować organizm do większego pobiernia z zewnątrz.

Sam pamiętam jak na obozach, jeszcze w wojsku, potrafiłem nie jeść nic 3-4 dni, na samej wodzie, a być w pełni sił. Sam akt woli, że chce być teraz lekki, nie chce nić jeść.

Cytat: Co tam, że leki wyniszczają organizm. Najważniejsze zachować te parę groszy. Owoce i warzywa są niedobre, złe, lepiej wypić Colę i zjeść pizzę lub batonika, spożyć chipsy.

Pamiętaj, że chodzi o same nadwyżki i niedobory, spożywać można wszystko, ale z umiarem. Nawet jakieś chemikalia mogą się przydać po rozbiciu na czynniki, a co jak co, nasz organizm to pierwszorzędny rozpierdzielacz. Po za tym sam układ trawienia można by kontrolować, co ma przyswajać, a co odrzucać. A lekki to najgorsze gówno, nigdy nie zapobiegają, ale odwlekają swoim własnym składem.

Zawsze fascynowało mnie kontrolowanie swojego organizmu samą silną wolą. Kiedyś może nad tym popracuję.
03-11-2014, 23:57
xao Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 346
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 22
Podziękowania: 114
Podziękowano 198 razy w 66 postach
Post: #9
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Cytat: Dodatkowo aby ciało działało potrzeba ENERGII. Obojętnie skąd, ale energii. Odżywianie ją dostarcza, ale pomyśl sobie, że masz oczyszczony układ energetyczny, który pobiera energię z otoczenia.
Tylko z tego co wiem, energia astralna/magiczna - ta którą się my posługujemy, nie jest tym samym co energia wytwarzana przez organizm podczas rozkładania substancji odżywczych.
Myślę, że żeby to tak działało trzeba by zupełnie zmienić zasady działania naszego organizmu.

Myślę, że samo "odżywianie się" byłoby dosyć skomplikowanym procesem, na pewno bardziej niż wchłanianie "kosmicznej energii"... Tak jak mówi Gwyher, za pomocą tej energii, dopiero tworzyłoby się nowe komórki, ewentualnie zmieniało  proces starzenia. No i tu się zaczyna praca z ciałem na poziomie komórkowym, a z tego co kojarzę jest to jedna z kinez, dotyczy właśnie manipulacji własnym ciałem, chyba nawet jest na forum ćwiczenie dotyczące tego - zmiana koloru oczu.

Jednak nawet to nie dostarczyło by naszemu ciału odpowiednich minerałów, białek, cukrów, które jakby nie patrzeć potrzebujemy. Czyli pominięcie jedzenia moim zdaniem nie jest odpowiednią drogą.

Patrzycie na to teraz z punktu widzenia medycyny itd. to ja zacznę coś innego. U osób umierających można odczuć zmiany w energii życiowej (tej samej używanej w magii krwi), kiedy osoba jest bliska śmierci jakość i ilość tej energii znacznie się pogarsza, tutaj pytanie: Czy jest to skutkiem, czy przyczyną tego, że osoba umiera?
Bo, jeśli jest skutkiem to zajmując się magią krwi w momencie kiedy jesteśmy blisko śmierci można by uzupełnić jej zapas i polepszyć jakość. Wypadałoby przeprowadzić eksperyment w tym celu, ale nie do końca wiem jak... Najłatwiej byłoby to przeprowadzić na zwierzętach, jednak tych umierających ze starości.
03-12-2014, 22:00
Estel Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 76
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 8
Podziękowano 2 razy w 1 postach
Post: #10
RE: Occurrentes Quae Potestatem
Tylko że jak zmieniasz kolor tęczówki, organizm posiada wszystkie niezbędne do tego substancje. Nie jedząc nie dostarczasz żadnych, które podtrzymywałyby funkcje życiowe. Rozumiem że można czerpać energię, i dzięki temu nie potrzebować jej z jedzenia ale skąd wziąć wtedy substancje budulcowe? Organizm bezustannie tworzy nowe komórki ale z czego je robi? Podobno zmieniamy całą wątrobę co 6 tygodni. Kreacja materii z energii to jednak skomplikowana sprawa, ciężko uwierzyć że nasze ciała mogą to potrafić. To mnie mocno zastanawiało kiedy o tym czytałem.
"Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy - cały ocean"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2014, 23:02 {2} przez Estel.)
03-12-2014, 23:02


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB