Ocena wątku:
  • 2 głosów - 5 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hades
Autor Wiadomość
Razkael Offline
...

Liczba postów: 129
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 4
Podziękowania: 1
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #1
Hades
Hades - bóg podziemi, syn Kronosa i Rei. Jego rodzeństwo to: Zeus, Posejdon, Demeter, Hestia i Hera. Hades był najstarszy. Hades był też nazywany: Pluton i po łacińsku Pluto. Tak, jak ten piesek.

[Obrazek: Hades-et-Cerberus-III.jpg]

Atrybutami Hadesa są berło, klucze - władza nad krainą zmarłych, róg obfitości - bogactwa podziemia - oraz czapka z psiej skóry, która umożliwiała mu niewidzialność. Hades najczęściej jest przedstawiany ze swoim psem - Cerberem.

Hades często jest kojarzony ze złem, jest to je*any stereotyp. Hades jest bogiem budzącym strach i szacunek, jest też sprawiedliwy oraz surowy. Hades nie uczestniczył w biesiadach na Olimpie. A jego żoną jest Persefona.

Hades nie miał świątyń, ale oddawano mu cześć wszędzie. W przeciwieństwie do innych bogów, którym oddawano cześć z wyciągniętymi w górę rękoma, jemu składano cześć klęcząc. Olimp - góra, to i ręce w górę, Hades - dół, to i ręce w dół. Oddawano mu cześć w milczeniu.

A teraz coś o królestwie Hadesa. Główną rzeką w Hadesie jest Styks, przez nią przeprawiał Charon. Bramy pilnował Cerber, wpuszczał każdego, ale nie wypuszczał nikogo. Hades dzielił się na: pola elizejskie - udawali się tam bohaterowie, Ereb - szli tam przeciętni ludzie i Tartar - więzienie, byli tam umieszczani Ci, którzy sprzeciwili się woli bogów.

Hades, wbrew kolejnemu stereotypowi, nie spiskował przeciwko Zeusowi - tym, który chciał przejąć tron niebios, był Posejdon. A i Hades nie opuszczał swojego królestwa, chyba że w swojej czapce, dającej mu niewidzialność.

Mniej znani bogowie, którzy związani są z królestwem Hadesa to: Tanatos - bóg śmierci, Hypnos - bóg snów i Fobos - bóg strachu. Przypomniało mi się, że strażnikami Tartaru są erynie lub inaczej - furie.

To chyba tyle.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2014, 14:12 {2} przez Razkael.)
03-02-2014, 02:07
Znajdź Posty Reply
Diego Offline
Magic Medic

Liczba postów: 90
Dołączył: Nov 2013
Reputacja: 4
Podziękowania: 1
Podziękowano 3 razy w 2 postach
Post: #2
Hades
HADES


Ten dzień był inny niż wszystkie. Od samego rana byłem cholernie zdenerwowany. Nigdy tam nie byłem, a co za tym idzie, na samą myśl o tej wyprawie uginały się pode mną kolana. „Tylko bez paniki, muszę być pewny siebie i wyluzowany, inaczej pożre mnie żywcem.” Założyłem ciepły płaszcz, czapkę, szalik i nawet rękawiczki. „Kto ostatni w Krainie Zmarłych, ten łamaga!” – powiedziałem do siebie w myślach, żeby dodać sobie otuchy.

 

Znalazłem drogę w miarę szybko, niczym Orfeusz. „Jak tu ciemno… Mam nadzieję, że nie będę musiał pokonywać miliarda kilometrów przez te mroczne ziemie.” W tym samym momencie – o losie! – gdy to pomyślałem,  zobaczyłem przede mną rzekę. Była strasznie szeroka i nie było widać drugiego brzegu. Zagwizdałem cicho z wrażenia. Nad taflą wolno płynącej – jakby sennie – wody, unosiła się tajemnicza mgła. Usłyszałem stuknięcie. W tej chwili zobaczyłem to, czego podświadomie się spodziewałem. Do brzegu zawinęła łódź. W niej stał stary mężczyzna, miał paskudną twarz, niczym jakiś zakapior. Jego lico zdobiła posępna, siwa broda, a cały ubrany był w łachmany. Na głowie miał okrągły kapelusz.

[Obrazek: 736_max.jpg]

- Na martwego mi kolego nie wyglądasz – powiedział cichym i oschłym głosem – czego tu szukasz?

- Ja…Ja…Ja…Jestem umówiony z szefem, eghm, to znaczy z Hadesem.

Starzec łypnął na mnie pustym wzrokiem. Zaczął szperać w kieszeniach. Po chwili znalazł pożółkły kawałek pergaminu. Znów podniósł na mnie oczy.

- Wydaje mi się, że wszystko się zgadza. Opis też pasuje – przestraszony i rozdygotany młodzieniec, koło 20stki. Dobra młody, wskakuj.

Gdy nadal lekko trzęsąc się, wsiadłem do łodzi, Charon obrócił się, nadal nie puszczając wiosła, które dumnie dzierżył w ręku, niczym król swą buławę. W moją stronę wysunął jednak drugą rękę.

„Cholera, o co mu chodzi? Mam ją uścisnąć? Nie chcę zrobić jakiegoś foux pas na samym początku wizyty…Ah! Dobra, pewnie chodzi o opłatę.” Szybko wygrzebałem obola z kieszeni jeansów, w którego zaopatrzyłem się w miejscowym kantorze. Gdy położyłem monetę na jego starej, pomarszczonej dłoni, zobaczyłem drobny błysk w jego oku. A może to tylko refleks tej dziwnej wody?

- Dobra synku, zrobimy kurs przyspieszony, bo Hades nie lubi czekać. Trzymaj się mocno i zamknij oczy.

Posłuchałem. Nie wiem, czy wydawało mi się, czy nie, ale usłyszałem – już ciszej – jak starzec szepnął – „Obyś nie zamknął ich na wieki…”

W tym samym momencie jakaś wielka siła oplotła całe me ciało. Uczucie prawie, jakbym wpadł w tornado. Po paru sekundach wszystko ustało. Gdy otworzyłem oczy, kręciło mi się w głowie niemiłosiernie, widziałem nadal bardzo nieostro, ale czułem, że jestem w kompletnie innym miejscu. Gdy w końcu mój wzrok się ustabilizował, zobaczyłem, że stoję przed wielkim tronem. Oczywiście nie pustym. Na nim siedział potężny i wielki mężczyzna.

[Obrazek: zy526de04c.PNG]

Nie było nigdzie ani śladu po rzece i Charonie. Tylko Pan tej krainy. W ręku trzymał wielkie berło – symbol władzy. Przy jego pięknej szacie, wisiały klucze. Pęk ich był ogromny, ciężko mi było oszacować ile ich tam jest. Zaś na jego głowie dumnie spoczywała bardzo osobliwa czapka. Była wykonana z psiej skóry. Biła od niej niezwykła moc i majestat. Sam Hades sprawiał na pierwszy rzut oka wrażenie Boga surowego, budzącego jakiś dziwny i pierwotny strach. Od razu padłem na kolana – tym gestem okazywano szacunek Hadesowi. Odnosiło się to do tego, że był on Bogiem podziemnej krainy. Gdy podniosłem wzrok, u boku jego tronu zobaczyłem ogromnego psa. Nie takiego zwyczajnego. Ten miał 3 głowy i każda z nich była bogato uzębiona w białe i opalizujące od śliny kły. Wydawało mi się, że ciało zwierzęcia pokryte było łuską, nie sierścią. Psiak jednak czuwał spokojnie u tronu i wydawało mi się, że jedynie Hades może ten stan zmienić.

[Obrazek: cerber_voroshev_concept_art.jpg]
Spojrzałem w oczy Bogu Podziemi.

- Witam, pewnie wiesz, Hadesie, kim jestem. Miałem się stawić tu, w Twojej krainie, by przeprowadzić z Tobą krótki wywiad i przybliżyć Twój majestat śmiertelnikom.

Bóg przemówił spokojnym głosem, mocnym i dźwięcznym.

- Kaliméra, wędrowcze. Pytaj, śmiało, nie gryzę. – Uśmiechnął się półgębkiem – Cerber czasami, ale dzisiaj już jadł, prawda malutki? – Ostatnią część zdania skierował w stronę psa. Ten w odpowiedzi szczeknął wesoło.

- Dobrze. No więc na sam początek chciałbym zapytać, czy obecnie tutaj przebywa Kora, Twoja żona? – Zawiesiłem głos, gdy zrozumiałem pomyłkę. - Znaczy, przepraszam. Persefona?

- Nie. Obecnie jest na powierzchni. Macie obecnie na górze środek lata, prawda? To oczywiste, że jest na górze. Demeter ma to, czego chciała, córkę u boku, jest szczęśliwa, to i u Was na Ziemi ładnie.


[Obrazek: Persefona_01.jpg]






- Rozumiem. No tak. Moje gapiostwo. A więc, kolejne pytanie. Czy mógłbyś powiedzieć parę słów, o tej pięknej czapce, którą tak dumnie nosisz na głowie, Hadesie?

- A to akurat ciekawa historia. Został wykuty – bo to teoretycznie hełm – przez cyklopów. Oczywiście z psiej skóry. Dostałem ją w ramach wdzięczności za pomoc w uwolnieniu ich z Tartaru. Ogólnie bardzo praktyczna rzecz. Czyni tego, kto nosi to nakrycie głowy, niewidzialnym, gdy tylko sobie tego zażyczysz. O, patrz. – Po tych słowach, przede mną stał już pusty tron. Po Hadesie ani śladu. Tylko Cerber nadal spoglądał w kierunku gdzie przed chwilą siedział jego pan, i uśmiechał się z wywieszonym jęzorem. Nagle Hades pojawił się. – Widzisz? Dobra sprawa. Kiedyś pożyczyłem tą zabawkę Perseuszowi, gdy miał spotkać się z Meduzą. Me imię, Hades, znaczy niewidzialny.

- Rzeczywiście, dobra rzecz. Przydałaby mi się czasami. No więc idziemy dalej. Mógłbyś przybliżyć nam, twą najbliższą rodzinę?

- Moim ojcem jest tytan Kronos, matką Reja. Mam dość liczne rodzeństwo – braci Zeusa i Posejdona, a także siostrzyczki – Herę, Hestię i wspomnianą wcześniej Demeter. Moją żoną jest Persefona, ale potomstwa nie mamy. Raczej jestem dobrym mężem, bratem. Nie jestem konfliktowy, w przeciwieństwie do tego narwańca, Posejdona.

- Rozumiem. A czy mógłbyś Hadesie powiedzieć dlaczego ludzie nie uważają Cię za Boga zła? W sensie, jesteś Panem tej mrocznej krainy, wiec mogłoby się nasuwać na myśl, że jesteś kimś złym.

- Myślę, że sęk w tym, że mimo całej mej surowości – jestem sprawiedliwy. Dlatego też raczej nie jestem postrzegany jako zły.

- Spotkałem się też z tym, że mówią na Ciebie także Agesandros. Mógłbyś wyjawić czemu?

- To imię oznacza tyle, co 'prowadzący ludzi'. Niejako prowadzę ich i ugaszczam w mojej krainie.

- No tak. Wszystko jasne. To następne pytanko. Zbudowano Ci jakieś świątynie?

- Było trochę tego, raczej pomniejsze. O jednej zapewne słyszałeś, a została zbudowana mi w podzięce za obronę Pylos przed Heraklesem. Wybudowali ją Elejczycy. Ogólnie cześć oddawana jest mi raczej w milczeniu. Niektórzy ogarnięci są przy tym trwogą.

- Przy najbliższej okazji odwiedzę. Zadam teraz delikatne pytanie. Jak to było z Twoją kochanką…Jak jej to było…

- Nimfa Minte. Zakochałem się. To fakt. Niestety, a może i stety, Persefona, gdy się o tym dowiedziała, zrobiła straszną awanturę. W efekcie zamieniła biedaczkę w miętę. Było minęło. Jestem raczej wierny.

- Okej, zostawmy to. – Szybko w głowie zanotowałem, by nigdy nie denerwować Persefony. – Mógłbyś opisać tą krainę? Która jest często nazywana tak jak Ty – Hades.

- No więc, sam już trochę widziałeś, ale dobrze. Pierwszy jest Styks i Charon, którego poznałeś. Za przeprawę należy zapłacić 1 obolem. Rodziny zmarłych najczęściej wkładają im go w usta. Gdy zmarły przeprawi się przez Styks, kolejny jest, leżący teraz tu koło mnie – Cerber. Wita wszystkich bardzo miło, uwierz mi. Robi problemy jedynie, gdy ktoś próbuje zawrócić, w sensie – wpuszcza, ale nie wypuszcza. Później zmarły staje przed trybunałem, który musi go osądzić. W jego skład wchodzą obecnie Radamantys, Minos i Ajakos. W zależności jaka była osoba za życia, może trafić w trzy miejsca. Opcja najmilsza – tutaj trafiają dobrzy ludzie – błogie Pola Elizejskie. Opcja neutralna – dla niczym nie wyróżniających się ani na plus, ani na minus – Ereb, który jest notabene najciemniejszą częścią tej krainy. Opcja najmniej fajna – dla ludzi złych – Tartar. Tam już zostaje tylko wieczne cierpienie. A tymi, którzy o to dbają są Erynie, demony, które nie mają litości. Pełnią one rolę tamtejszych katów.

- Mógłbyś zdradzić imiona paru bardziej znanych ‘szczęśliwców’, którzy zostali zesłani do Tartaru?

- Przede wszystkim Uranos, który został wykiwany przez swojego syna Kronosa. Tego drugiego też tam mamy, siedzi wraz z Tytanami. Jest tam też Syzyf ze swoim głazem, Tantal, który podał Bogom mięso swego syna na uczcie, Iksjon, za pokochanie Hery – złe ulokowane uczucia, sam rozumiesz.

- Tak, tak. My ludzie tak miewamy. A mógłbyś jeszcze powiedzieć coś o tych rzekach? Słyszałem, że Styks to tylko jedna z wielu.


[Obrazek: Crossing_the_River_Styx.jpg]






- Racja, oprócz Styksu mamy tu jeszcze parę innych rzek.Acheron – rzekę smutku, Kokytos – rzekę lamentu, Flegeton – rzekę ognia i Lete – rzekę zapomnienia. Z tej ostatniej radzę nie pić, bo zapomnisz jak stąd wyjść! – Hades wybuchł specyficznym śmiechem, który, mimo nieśmieszności - z mojej perspektywy – żartu bardzo mi się udzielił.

- Okej, to ostatnie pytanie. Jak już przy wychodzeniu jesteśmy. Czy ktokolwiek pokonał drogę z Hadesu na zewnątrz?


[Obrazek: 200px-Jean-Baptiste-Camille_Corot_-_Orph...n%2529.jpg]

- Pierwszy na myśl przychodzi mi Orfeusz. Ogólnie, z nim toteż pokręcona sprawa była. Gdy Eurydyka zmarła i trafiła do nas, ten szalał z rozpaczy. Postanowił tu przyjść osobiście i ją zabrać na powierzchnię. Eh, ta miłość. Piękny miał ten młodzieniec głos, a jak grał na tej lirze! Charona tak oczarował, że przewiózł go ZA DARMO! Tak samo Cerber, też gdy usłyszał muzykę, był wniebowzięty. Aż Erynie nam się tutaj rozpłakały ze wzruszenia. Tak samo moja małżonka była zachwycona. Ostatecznie, aż głupio mi się przyznać, ale co świadczy tylko o tym, że nie jestem wcale taki zły – też bardzo mi Orfeusz zaimponował. Wraz z tą pieśnią, me uszy dostawały mini-orgazmu. Zwolniłem Eurydykę, jego ukochaną nimfę. Miał głuptas jedynie do czasu wyjścia nie oglądać się za siebie. Niestety, spojrzał. Wyszedł stąd cały, Eurydyka została. No ale Orfeusz jako żywy człowiek wszedł i wyszedł, a takie było Twoje pytanie.

- Dziękuję Hadesie, za wszystko. Szczerze powiedziawszy, czynie będziesz miał nic przeciwko, jeżeli zapis naszej rozmowy i moją relację z tego spotkania umieszczę na pewnym forum?

Hades podrapał się po brodzie, poprawił czapkę.

- Jeżeli to to forum o którym myślę, to śmiało. Mam nadzieję, że przybliżysz niektórym moją boską osobę.

- Świetnie. Jeszcze raz dziękuję. W takim razie, czy mógłbyś wskazać mi drogę powrotną? Strasznie tutaj zawiła ta wasza komunikacja…

- Zamknij oczy i idź przed siebie. Tylko ich nie otwieraj, mój drogi. Inaczej zostaniesz tutaj na zawsze.

Przeszedł mnie dreszcz, a krew zrobiła się prawie ciałem stałym. „Nie będę jednak dyskutował z Bogiem, Hadesem.” – pomyślałem. Wykonałem polecenie i zacząłem iść. Po chwili usłyszałem ten sam dźwięczny śmiech co wcześniej.

- ŻARTOWAŁEM! Ludzie, Wy to nauczcie się mieć więcej dystansu do wszystkiego. Charon Cię odprowadzi, prawda, Charonie?

Obróciłem się i zobaczyłem, że za mną na baczność stoi starzec-obdartus Charon. Gdy wsiadłem z nim do lodzi, usłyszałem za plecami : „Tylko nie bierz od niego opłaty Ty krwiopijco! Mało Ci tych oboli?” Charon w odpowiedzi poruszył ustami, jakby coś odpowiadał, ale nie wydobył z siebie nawet szeptu.

Tym razem byłem przygotowany na tą dziwną teleportację, ale mimo to czułem się znów nieswojo. Gdy wyszedłem na powierzchnię, światło słoneczne oślepiło mnie, a me źrenice zwężyły się do kropek wielkości ziarenek piasku.

„To był dobry dzień, lecę wrzucić to na forum.” – pomyślałem i dziarskim krokiem wróciłem do domu.







Dlaczego Hades? Zawsze fascynowała mnie złożoność świata zmarłych, którym rządzi tenże Bóg. Jest on także mimo, że Bogiem surowym, to też sprawiedliwym i daleko mu np. do Biblijnego Szatana, który jest uosobieniem zła. Hades jest raczej kimś spokojnym, kto nie wciska nosa w nie swoje sprawy, nie miał nigdy wielu kochanek, jak inni Bogowie, a przy tym wszystkim nigdy nie miał zapędów do objęcia władzy. Ogólnie, bardzo mi zaimponował, gdy poznawałem mitologię grecką.
"Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by." - Oscar Wilde
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-03-2014, 14:21 {2} przez Diego.)
02-03-2014, 22:54
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB