Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lucyfer
Autor Wiadomość
~Akhanta
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #11
RE: Lucyfer
Dla mnie Szatan to tylko tytuł, więc nie ma dla mnie większego znaczenia, kto go nosi. Oczko

Symbol nie symbol, nie ma co udowadniać czy ktoś żył naprawdę, czy nie. Więcej, ja sama nie wierzę w Izaaków i innych Hiobów, ale właśnie o ten symbol chodzi. O to, że "Bóg" jest zdolny do takich rzeczy i to bez zmrużenia oka... Co do grzechów, mógł wziąć je na siebie ot tak. Nie tworzyć dziecko po to, żeby zginęło w męce, żeby mógł uznać, że już może wziąć na siebie te grzechy.

Yas, dokładnie. "Wola boża". Wola żeby ludzie zdychali, zabijali się, chorowali. Co zabawne, bardzo często dobrzy ludzie, bo żule i ćwoki zwykle do oporu wystają pod sklepami, a dobrzy ludzie umierają w bólu. -.- Pewnie, że Niosący Światło też z tym niewiele robi. Ale on też nie obiecał, że będzie. Nikt nie mówił, że Lord jest miłosierny i dobrotliwy, za to jest powiedziane, że człowiek jest kowalem własnego losu. W chrześcijaństwie odwrotnie, a i tak "Bóg" nic nie robi.
Nadmienię, że dobrze przeprowadzony pakt się spełni.
Modlitwa do boga niekoniecznie. Może jedna na tysiąc...
06-23-2013, 15:03
Gwynbleidd Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 208
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 3
Podziękowania: 20
Podziękowano 21 razy w 11 postach
Post: #12
RE: Lucyfer
(06-23-2013, 15:03)Akhanta napisał(a): Symbol nie symbol, nie ma co udowadniać czy ktoś żył naprawdę, czy nie. Więcej, ja sama nie wierzę w Izaaków i innych Hiobów, ale właśnie o ten symbol chodzi. O to, że "Bóg" jest zdolny do takich rzeczy i to bez zmrużenia oka... Co do grzechów, mógł wziąć je na siebie ot tak. Nie tworzyć dziecko po to, żeby zginęło w męce, żeby mógł uznać, że już może wziąć na siebie te grzechy.

Ja wiem? Jeśli stworzył świat oparty na takich, a nie innych prawach. To że np. ludzie "zgrzeszyli" musi mieć swoje konsekwencje. I właśnie dla tego Szatan oskarża ludzi przed Bogiem. I Bóg miał do wyboru: albo wykonać "wyrok", albo spłacić "dług". Wybrał to drugie i dlatego można powiedzieć, że sam się złożył w ofierze. No, bo jeśli przyjmujemy, że jednak Bóg posłał to swoje dziecko, to on nie tworzył tego dziecka. To dziecko było w pewnym sensie nim samym. Przynajmniej tak jest w chrześcijaństwie. Są 3 osoby, a 1 istota.

A co do umierania ludzi... Też się zastanawiałem. Ale nie jest, że ludzie umierają bez przyczyny. Tzn. większość chorób sami na siebie sprowadzamy. Cały syf w okół nas, masa chemii w żarciu, itp. rzeczy wywołują choroby czy tam prowadzą do mutacji DNA...
Quae medicamenta non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat...
06-23-2013, 15:54
~Akhanta
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #13
RE: Lucyfer
Tego typu dyskusje nie mają końca, bo każdy będzie się trzymał swojej strony i nigdy nie da się przekonać do racji drugiej osoby.
(Są od tego wyjątki, pamiętam jak Kasumi była moherową fanatyczną chrześcijanką i twierdziła, że magia jest zła i plugawa, a ja spłonę w Piekle jeśli nie ukorzę się przed Jezusem <3)
Niemniej tu zdaje się mamy rozmawiać bardziej o faktach, niż przekonywać, czy Lucyfer jest lepszy, czy Jahwe Oczko
06-23-2013, 17:47
~Kas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #14
RE: Lucyfer
Cytat:(Są od tego wyjątki, pamiętam jak Kasumi była moherową fanatyczną chrześcijanką i twierdziła, że magia jest zła i plugawa, a ja spłonę w Piekle jeśli nie ukorzę się przed Jezusem <3)
Spieprzaj, byłam wtedy w podstawówce. xD A Ty wierzyłaś w koniec świata.

Tak czy inaczej, już mieliśmy kiedyś taką dyskusję z Gwynem, nie widzę sensu aby ją powtarzać. Gwyn się nie da przekonać, Ty z resztą też nie, więc... Niech każdy wierzy w co chce, a wątek miał być o Lucyferze, nie o Bogu. Uśmiech
06-23-2013, 17:56
~Akhanta
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #15
RE: Lucyfer
Wiem, żartuję. xD Wiesz, koniec świata to jedno, ale ja się boję wszystkich urban legendów, żółwi i telefonów od nieznajomych numerów, więc. xD

Dyskusja zeszła na to, kto ma rację w sumie, nie na "Boga". No ale racja.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-23-2013, 20:22 {2} przez Olimpia.)
06-23-2013, 18:12
Kruchy Niedostępny
Głos forumowy

Liczba postów: 131
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 2
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #16
RE: Lucyfer
(06-23-2013, 17:50)Yasella napisał(a): Mi chodzi o to, że ludzie twierdzą iż Bóg w karze zesłał na nas choroby. :D
Bóg to nasz Ojciec wg chrześcijaństwa i jakoś wątpię żeby normalny rodzic takie kary dawał. Według mnie powinien uświadamiać dzieciom gdzie popełniają błędy i pomagać im w poprawie.
Wiesz jak trudno ludziom to wytłumaczyć ?

Jestem takiego samego zdania jak Oli i szkoda mi Lucyfera.
Czym jest egzystencja, czy egzystujac mozemy liczyc na cokolwiek poza bolem, czy cokolwiek moze sprawic ze bedziemy spokojni ?

06-23-2013, 18:23
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 758
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 133
Podziękowano 576 razy w 124 postach
Post: #17
RE: Lucyfer
Amorte,

[Obrazek: black.jpg]

Nie wiem czemu, ale zawsze przy rozmowach o diable kojarzą mi się takie dziwne rysunki.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
06-23-2013, 18:39
Kruchy Niedostępny
Głos forumowy

Liczba postów: 131
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 2
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #18
RE: Lucyfer
Hahahah. :d
Czym jest egzystencja, czy egzystujac mozemy liczyc na cokolwiek poza bolem, czy cokolwiek moze sprawic ze bedziemy spokojni ?

06-23-2013, 18:55
~Karthas
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #19
RE: Lucyfer
"Mit Lucyfera jest w naszej kulturze powszechnie znany, budzi rozmaite, nierzadko skrajne emocje, począwszy od głębokiej fascynacji, aż po strach i odrazę, w zależności od nastawienia i poglądów odbiorcy. Co jednak w rzeczywistości wiemy na ten temat? Czy znany nam jest on z pogłosek, zakorzenionych w świadomości społecznej stereotypów czy też z rzeczywistych źródeł, mitów i legend, dotyczących tych wierzeń? W niniejszym artykule postanowiłam zająć się nieco wnikliwiej tymi ostatnimi.
Samo imię Lucyfer pojawia się w mitologii greckiej, w odniesieniu do boga jutrzenki i jej uosobienia, syna Eos i tytana Asrajosa lub też ateńskiego herosa Kefalosa (źródła nie są zgodne w kwestii domniemanego ojcostwa).
Termin ten stosowany był również w starożytnym Rzymie. Astrologowie używali go do określania Planety Wenus, Gwiazdy Porannej. Słowo to, pochodzące od „lux” - światło oraz „ferre” - nieść, jest łacińskim tłumaczeniem greckiego „eosphoros” - niosący/a świt czy też „phosphoros” - niosący/a światło.
W wierzeniach chrześcijańskich, z którymi najczęściej kojarzone jest we współczesnej kulturze europejskiej, pojawiło się natomiast stosunkowo późno. Najprawdopodobniej nastąpiło to w pierwszym łacińskim przekładzie Biblii zwanym Wulgatą, a popełnionym u schyłku IV wieku n.e. przez Hieronima ze Strydonu. Słowo to znajduje się, dokładnie rzecz biorąc, w dwunastym wersecie czternastego rozdziału Księgi Izajasza, a w aramejskim oryginale brzmi „Helel ben-Shahar”, co oznacza dosłownie „świetlisty syn poranka” (lub jutrzenki) i jest raczej określeniem, nie zaś nazwą własną.
Od owego incydentu z tłumaczeniem, do personifikacji Lucyfera, musiało minąć jednak znów sporo czasu. Współczesne pojęcie w myśli chrześcijańskiej, jakoby był to jeden z upadłych archaniołów, sięga dopiero późnego średniowiecza. Antropozofia natomiast uznaje tę postać za brata Jezusa Chrysusa.
Lucyfera, już jako uosobioną postać zaadoptował także buddyzm i hinduizm. Jest on tutaj demonem podległym bogu zła, zniszczenia i ciemności – Arymanowi, a jednocześnie patronem erotyki, literatury, prostej techniki i idei poprawy ziemskiego świata.
Wiara w Lucyfera jako upadłego anioła przyjmuje chyba najbardziej zaawansowaną formę u adwentystów dnia siódmego. Najwięcej też informacji pisanych na ten temat możemy wyczytać w przekazach członkini tego zgrupowania religijnego – Ellen G. White. Według niej przyczyną buntu Lucyfera, do którego podburzył on także innych aniołów, była zazdrość o... Jezusa i jego możliwości poznawcze boskich zamysłów. W tej kwestii jednak możemy zaobserwować pewne nieścisłości, gdyż dalej autorka twierdzi, że rzeczywistą przyczyną była chęć wywyższenia się ponad własnego boga-stwórcę. Ten zaś miał być świadomy tworzącego się buntu już od samego początku, lecz w swoim miłosierdziu dać „błądzącemu synowi” czas do namysłu i skruchy. Gdy to nie nastąpiło, zbuntowany anioł został w końcu wypędzony z niebios. Najciekawszym i unikalnym elementem, pośród innych źródeł, jest w przekazach Ellen White opowieść, jakoby Lucyfer przemierzał rozmaite światy (cokolwiek miałoby to znaczyć) w poszukiwaniu sprzymierzeńców. Tak więc, prócz aniołów, do rebelii przyłączyć się miały też inne, bliżej niezidentyfikowane istoty.
Istnieją także inne źródła, tzw. apokryficzne, według których do buntu Lucyfera przyłączyła się trzecia część aniołów, a miało to miejsce jeszcze przed stworzeniem człowieka. Po długiej i krwawej wojnie, armia Lucyfera została ponoć strącona na ziemię, gdzie stała się przyczyną wszelkiego zła. To właśnie na ziemi ma ponoć od tamtego czasu trwać nieustannie walka dobra – uosabianego przez boga judeochrześcijańskiego oraz zła – pod postacią tegoż wygnanego anioła i jego popleczników. Ciągłe potyczki mają zakończyć się dopiero w czasach ostatecznych, kiedy to świat, w którym żyjemy zostanie definitywnie zniszczony. Znane nam pojęcie Armageddonu to w rzeczywistości nazwa własna Har – megido, którą w źródłach opisywane jest miejsce decydującej bitwy.
Lucyfer pojawia się też w „Księdze Urantii” - współczesnym dziele o charakterze religijno-filozoficznym, powstałej w USA między 1924 a 1955 rokiem. Tutaj jest on przedstawiony jako genialna osobowość duchowa, należąca do wysokiej klasy "Synów Bożych” i naczelny władca lokalnego systemu o nazwie Satania, obejmującego ponad 600 zamieszkanych światów i ich planetarnych książąt. Jest on też wybitnym rewolucjonistą, któremu nie tylko udało się jakoby zaprzeczyć istnieniu boga, ale też wywołać niebezpieczną rebelię ku niepodległości i przeciw ustalonym rządom i hierarchii panującej dotychczas we wszechświecie. Tym samym miał ogłosić się suwerenem własnego lokalnego systemu – Satanii i przyznać prawo samostanowienia książętom planetarnym na poszczególnych planetach.
Skąd jednak wzięły się rozmaite wersje „chrześcijańskiego mitu Lucyfera” utożsamiającego go z wyznawanym w tej dualistycznej religii wcieleniem zła – Szatanem? Muszę szczerze przyznać, że mimo wszelkich, wieloletnich starań zgłębienia tematu, pojęcia nie mam. Mogę tylko domyślać się, że u jego podstaw leży podłoże historyczno-kulturowo-społeczne i wynikłe z niego decyzje kościoła próbującego utrzymać władzę silną ręką, potem zaś do głosu doszły podania ludowe, a być może i zwyczajny „efekt plotki”. To jednak tylko hipotezy, ponieważ źródła na ten temat zwyczajnie milczą. Jedno zaś jest pewne: z punktu widzenia badań źródeł mitologicznych, oprócz nieścisłych, niepełnych i bardzo późnych u Ellen G. White, informacje takie nie istnieją, a już z całą pewnością nie wymieniają imienia Lucyfer.
Wszystkie znaczące teksty, stanowiące podstawę wierzeń w tzw. „upadek aniołów” po głębszej analizie wyraźnie powstrzymują się od nadawania jakiejkolwiek postaci takiego imienia. W Biblii pojawia się ono tylko raz i jak już zresztą wykazałam wcześniej nie jako imię konkretnej istoty. Warto też zauważyć, że w innych fragmentach tej księgi „Jutrzenką” nazywany jest już jedynie Jezus, natomiast fragment księgi Ezechiela przypisywany tradycyjnie mitowi lucyferycznemu, w rzeczywistości odnosi się do upadku króla Tyru. Natomiast ani w żadnej z Ksiąg Henocha, ani w apokryficznej legendzie z I w. n.e. zwanej przez różne źródła „Apokalipsą Mojżesza”, „Żywotem Adama i Ewy (Vita Adae et Evae)” lub „Pokutą Adama”, ani też w „Księdze Jubileuszów” czy „Testamentach Dwunastu Patriarchów” słowo takie nie występuje w ogóle. Mimo, iż teksty te wymieniają całe mnóstwo rozmaitych imion aniołów, imię Lucyfer ani żadne je choćby przypominające w brzmieniu lub znaczeniu, nie pojawia się ani razu." Znalazłem opracowanie na http://efantastyka.pl/historie_i_mity_mit_lucyfera. Proszę mnie nie hejtować, po prostu wrzucam, bo wydaje mi się ten tekst jest bardzo ciekawy.
06-24-2013, 12:25


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB