Jak emocje i myśli wpływają na ciało
Autor Wiadomość
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #1
Jak emocje i myśli wpływają na ciało
JAK MYŚLI NASZE CIAŁO?

"Jeśli wydaje się to wam trywialne, pomyślcie o dziesiątkach tysięcy dzieci szprycowanych lekarstwami, bo ich psychiatrzy i rodzice wierzą, że dzieci mają ADHD. Pomyślcie o przewlekłych chorobach cywilizacyjnych związanych z trawieniem i systemem nerwowym. Pomyślcie o komforcie życia zwykłego człowieka, a zaraz postaram się objaśnić, dlaczego odkrycie drogi, jaką nasze jelita gadają z naszą głową, to takie wielkie „halo”.

Wszyscy wiedzą, że nasz nastrój wpływa na stan naszego ciała. Naukowcy różnych kierunków i na różne sposoby udowadniali, że stres powoduje m.in. biegunkę i bóle brzucha, że depresja zmienia nam apetyt. Jest też Lowenowska teoria o zmianach w ciele wynikających z doświadczeń emocjonalnych. Jednak do tej pory nauka zajmowała się śledzeniem informacji przebiegających z mózgu do ciała. Nie zaś odwrotnie.

Pomysł, że może można inaczej, powstał w kilku miejscach jednocześnie. Na przykład znany psychiatra z Waszyngtonu zaczął leczyć dzieci z diagnozą ADHD probiotykami zamiast pigułkami. Efekty jego pracy są tak niesamowite, że osobiście się obawiam, iż go przymkną, aby nie szkodził producentom leków. Dzieci leczone zmianą diety oraz probiotykami, oczywiście wraz z konkretnym wsparciem psychologicznym dla nich i dla rodziny, pozbywają się rzeczonego ADHD średnio w pół roku.

Dla odmiany naukowcy z kanadyjskiego McMaster University, powodowani zbliżoną chęcią sprawdzenia związku między florą bakteryjną układu pokarmowego a stanem psychicznym ssaka, badają myszy. Najpierw prześledzili, co się stanie, jeżeli dwie myszy, urodzone w jednym momencie, będą miały inną florę bakteryjną. Jedna mysz została zostawiona w spokoju. Drugą zaś pozbawiono naturalnych bakterii żyjących w przewodzie pokarmowym. Pierwsze zwierzątko rosło i miało się nieźle. Drugie od razu załapało wysokie stężenie kortyzolu (hormon stresu) oraz substancji, które odpowiadają za depresję i stany lękowe, także u ludzi. Kanadyjczycy się rozochocili i poszli krok dalej. Pobrali z jelit myszy o łagodnym charakterze porcję flory bakteryjnej i zaszczepili ją myszom-ryzykantom. Po czym łagodne dostały porcję bakterii od tych przebojowych. I nastąpiła zupełna zmiana charakteru myszy. Te, które były spokojniejsze, po zasiedleniu przez nowe bakterie stały się aktywne, a wcześniejsze mysie championy usiadły w kąciku i pod miotłą.

W naszych jelitach znajduje się 500 milionów zakończeń nerwowych (tyle ile w mózgu kota), które odbierają bodźce nie tylko z procesu trawienia, ale także reagują na stan emocjonalny jednostki. Dołączmy do tego florę bakteryjną, która, jak widać, tworzy własne reguły gry oraz kilka innych czynników, których nawet jeszcze nie znaleźliśmy. I dodajmy do tego powiązania między nimi. Otrzymamy delikatny i reagujący układ o większym wpływie na nasze „ja” niż wiele czynników, które teraz uważamy za dominujące.

Dlaczego to takie ważne? Bo dzięki takim pomysłom wracamy do naszego ciała. Nie tylko na łamach aspirujących magazynów, na warsztatach rozwojowych, na których mówi się nam, że my i nasze ciało to jedno. Wracamy do przekonania, że to, co o sobie myślimy, nie jest tym, czym jesteśmy naprawdę. Że mała zmiana w jedzeniu może zmodyfikować nasz nastrój, a duża zmiana w ilości bakterii na centymetr kwadratowy jelita – zrobić z nas kogoś innego. Że to nasze ciało jest nami, a nie jakieś zewnętrzne czy intelektualne koncepcje, i tym ciałem mamy się zajmować, jego słuchać i z nim być w kontakcie. Zachodni świat zaczyna dla siebie odkrywać i naukowo badać to, co jest nam bardzo potrzebne, a co we wschodniej wiedzy i intuicji jest nieprzerwanie obecne od paru tysięcy lat."

Źródło- http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/j...asze-cialo
03-28-2014, 10:13
Gywher
Wtajemniczony

Liczba postów: 126
Dołączył: Jan 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 41
Podziękowano 38 razy w 17 postach
Post: #2
RE: Jak emocje i myśli wpływają na ciało
Dorzucę dwa przykłady, jeden z (1)obserwacji, drugi z (2)autopsji, jeden bliższy stosunkowi (1)układ pokarmowy - zachowanie, drugi z kolei bardziej (2)ciało - mózg - umysł.

(1) Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, gdy byłem w liceum, miałem pewnego znajomego, który gdzieś załapał pasożyty układu pokarmowego, co ciekawe nie zamierzał nic z tym zrobić, mówił, że ze strachu (nietypowa logika). Postanowił on wlewać w siebie tyle alkoholu, że je tym zabije, ot takim domowym sposobem.
W tym miejscu warto zaznaczyć, że człowiek ten miał wyjątkowo łagodną naturę, trzymał się na uboczu i stronił nawet od przywitania się.
Po, zdaje się, dwóch tygodniach tej jego "kuracji" stosowanej - z tego co mi mówił - rzetelnie, zauważyłem, że nagle stał się towarzyski, wygadany, coś go ciągnęło do ludzi, do podawania rąk, a i do bójek również. Zachowywał się generalnie w sposób mocno niekontrolowany. Koniec końców zabrałem go na siłę do lekarza, wyjaśniłem, jak to mówią, co jest pięć, to oprócz faktu, że po wyleczeniu się z tego dziadostwa zaczął być pogodną osobą, mniej skrytą, ale też nie agresywną to lekarz właśnie wyjaśnił nam, że gdy pasożyty czują się zagrożone, będą robić wszystko, by wejść w interakcję z innym organizmem - żywicielem, włącznie z wpływem na zachowanie. Taki oto mały przykład, że choć w "zdrowym duchu zdrowe ciało" to wciąż i również w "zdrowym ciele zdrowy duch".

(2) Prosta sprawa. Schody były za śliskie. Kostkę skręciłem. Skręciłem jakoś tak, że organizm wyzwolił sporą dawkę adrenaliny, sporą, bo choć zaznajomiony z tym odczuciem, wcześniej nie doznałem tego w tak silnym stopniu.
Zaczęło się od fal gorąca, w przeciągu dwóch sekund poczułem się jak mokry od potu ręcznik, kapiący wręcz. Potem doszła zadyszka jak po rzetelnym sprincie. Człowiek, który akurat był w pobliżu pomógł mi stać i wyprowadził na świeże powietrze. Coś tam zaczął mówić o konkretnych, rzeczowych tematach całkowicie nie związanych z zaistniałą przed chwilą sytuacją. A ja czułem, że odpływam. Centrum Szczecina, noc, spory hałas, dużo świateł, a mi wyłączały się po kolei zmysły - zaczynając od wzroku, to jest widziałem wszystko jak przez gęste sito, słuchu - tak jakby ktoś przekręcał mi "volume" na zero, aż do kompletnej ciszy. W tym wszystkim miałem przeogromną chęć strzelić gościowi w twarz, nie wiem, taki wybuch agresji skądinąd. To był efekt zjazdu po adrenalinie. Tyle dobrze, że wpadłem na potężny pomysł, by oddychać powoli i się uspokoić w myślach.
Tak czy siak, oto co potrafi kostka i trochę adrenaliny. Przez ciało do mózgu i od mózgu do umysłu.

Także, tak - emocje i myśli wpływają na ciało, ciało wpływa na emocje i myśli.

Ciekawy artykuł, wyczekuję dnia, by instytucja medycyny konwencjonalnej faktycznie udała się do hipokratowskiej myśli primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić. Póki co, kostkę wyleczę samemu. (:
Zdrowia!
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-31-2014, 20:05 {2} przez Gywher.)
03-28-2014, 13:28
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
RE: Jak emocje i myśli wpływają na ciało
Gywher ciekawe twoje przygody. Przykladow na pewno kazdy znajdzie mnostwo ze swego zycia. Zapewne Ci, ktorzy studiuja zauwazyli jak tloczno robi sie w uczelnianych lazienkach w czasie sesji, co drugi biega za potrzeba. A to nic innego tylko wplyw stresu i nerwow na uklad trawienny i jelita. Albo wzrasta puls, serce bije jak szalone, czlowiek sie poci i drzy, stres powoduje skurcz naczyn krwionosnych wiec roznie cisnienie. Podobnie jest przy zakochaniu, serce bije szybciej na widok kochanej osoby, ale nie tak szkodliwe jak w wyniku stresu. Oczko
03-28-2014, 15:02
pati_czek
Starszy użytkownik

Liczba postów: 82
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 0
Podziękowano 3 razy w 3 postach
Post: #4
RE: Jak emocje i myśli wpływają na ciało
Bardzo ciekawy tekst. I trochę przerażający. Nie zawsze bowiem zdajemy sobie sprawę, że temu co najbardziej szkodzi naszemu ciału możemy być, my sami.
03-30-2014, 15:25
underworld
Użytkownik

Liczba postów: 10
Dołączył: May 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #5
RE: Jak emocje i myśli wpływają na ciało
Pati masz rację bardzo ciekawy ale jednak jest w nim coś przerażającego jednak. Ja sama muszę przyznać, że jestem bardzo emocjonalna i sama widzę jak to na mnie oddziałuje, nie zawsze dobrze.
05-07-2016, 18:48


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB