Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Autor Wiadomość
Shaira Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 92
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 1
Podziękowano 2 razy w 0 postach
Post: #11
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Nogi ani ręki ci nie urwie, a z tą ciążą to chodziła zapewne o to, że jak już sobie partnerkę "przywołasz", to żebyś się zabezpieczał, bo inaczej czeka cię niespodziana w postaci dziecka (nie boćki dzieci nie niosą Oczko), i związany z tymże wydarzeniem stres. A konsekwencje zdrowotne jakie możesz ponieść po odprawieniu tego rytuału (i w sumie każdego innego) to zmęczenie (po magii krwi chyba jeszcze większe i dłuższe, ale nie praktykuję, więc pewna nie jestem), ew. jak się będziesz ciachać brudnym nożem to się zakażenia nabawisz i będzie boleć. A skutki ogólne takiego rytu mogą być takie, że, jak oczywiście spartolisz, lub będziesz myślał, że nie spartoliłeś- i faktycznie zrobisz wszystko poprawnie- ale źle pojmiesz ideę rytu, np. myślisz, że to ryt wywołujący miłość, a on sprawia, że druga osoba do szaleństwa nie może przestać o tobie myśleć, pożądać itp.- to nie to samo co miłość, ale ludzie to mylą, że będziesz miał prześladowcę, albo że druga osoba zwariuje, bo czar będzie jej kazał cię kochać, a ona nie będzie chciała i będzie miała faaajny mix w głowie. Uśmiech Powodzenia w odprawianiu, tylko ostrzegam, że łatwiej to rzucić niż potem cofnąć (a skutki i tak zostaną, bo czasu nie cofniesz).

Nie lepiej ci po prostu miłość przywołać, lub samemu bez magii się postarać (bo jeżeli by była sytuacja w której nawet nie okazujesz drugiej osobie co do niej czujesz i chcesz to załatwić tylko za pomocą magii, to wybacz ale jest to krok czysto idiotyczny, Uśmiech oczywiście nie mówię, że ma ona miejsce w twoim wypadku. Uśmiech)
07-03-2013, 00:52
baal-zebul Offline
nusiek

Liczba postów: 5
Dołączył: Jun 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #12
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Wiem, że nie da się cofnąć czasu. Właśnie o to mi chodziło żeby ryt był skuteczny "na wieki"... :D
07-03-2013, 10:32
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 760
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 63
Podziękowania: 134
Podziękowano 583 razy w 126 postach
Post: #13
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Amorte,

(07-03-2013, 10:32)baal-zebul napisał(a): Wiem, że nie da się cofnąć czasu. Właśnie o to mi chodziło żeby, ryt był skuteczny "na wieki"... :D

Biorąc pod uwagę twoje niezrozumienie mojego komentarza o niechcianej ciąży, wnioskuję, że jesteś młody i jeszcze wiele przed tobą.
Ile masz lat?

Jeżeli mniej niż 20 to posłuchaj rady starszego maga...
Nie wykonuj na razie tego rytu "na wieki". Najpierw zrób sobie zwykły miłosny ryt, taki który da się odwrócić.
Pobądź z tą osobą, pochodź po parku trzymając się za rękę i takie tam.
Poznaj najpierw jej osobowość.

Żebyś mógł podjąć decyzję, czy to na pewno jest "ta" osoba, zamiast odprawić ryt teraz i potem żałować.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
07-03-2013, 17:29
baal-zebul Offline
nusiek

Liczba postów: 5
Dołączył: Jun 2013
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #14
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Mam trochę więcej niż 25 lat. :D I wiem, że to ta właściwa. Prosiłbym o rytuał miłosny "na wieki".
07-05-2013, 12:43
Shaira Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 92
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 2
Podziękowania: 1
Podziękowano 2 razy w 0 postach
Post: #15
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Byli tacy co po 10 latach miłości ze sobą zrywali... a "miał być ślub i wesele też". Akurat miłość jest jedną wielką niewiadomą, choć nie zawsze, to często może się zmienić, wypalić itp. Wiesz dlaczego tak długo trwasz w tym nieodwzajemnionym uczuciu? Najprawdopodobniej właśnie dlatego, że jest nieodwzajemnione (często tak jest), takie uczucie budzi wciąż od nowa tęsknotę, która uparcie cię w tym zakochaniu trzyma. Nie wyznasz - bo się boisz odrzucenia i tego, co będzie dalej (zrujnowanej relacji), jednocześnie tym samym trwając w ukrywanym uczuciu, karmisz się skrytą nadzieją, że może nagle, no nie wiem, piorun trzaśnie i bum - ona też cię kocha, a co jeszcze lepsze sama to wyznaje! Tym, co cię w tym wszystkim trzyma jest głównie strach, w sumie nie tylko przed jej odpowiedzią, czy tez zrujnowaną znajomością, ale też przed tym, że kiedy ona cię odrzuci, zostaniesz sam, pusty, bez niczego - bo od lat w twoim sercu była tylko ona i nawet nie wyobrażasz sobie, że możesz jeszcze kogoś pokochać, nawet w to nie wierzysz, ani w to, że ktoś może pokochać ciebie. Może zaprzeczysz, może odrobinę się mylę, nie znam ciebie, nie znam jej, jak mam wiedzieć w 100%? Jeżeli przez te wszystkie lata nie zwracała na ciebie uwagi, jeżeli pomimo twoich starań cię nie pokochała, no to wybacz, ale to się już raczej nie zdarzy, a jeżeli uwięzisz jej wolną wolę i umysł za pomocą jakiegoś tam zaklęcia miłosnego, to z pewnością miłości nie dostaniesz, a tylko coś na podobieństwo, jakbyś zrobił z niej lalkę z głównym celem życiowym "kochaj mnie, bo ja tak chcę"! Postaw się w jej sytuacji, ty jesteś zakochany ok, ale okazuje się, że inna dziewczyna jest zakochana w tobie i rzuca na ciebie czar miłosny, pozbawia cię wolnej woli wbrew tobie, wpaja ci miłość do siebie, a ty wciąż się w środku kłócąc ze sobą nie masz wyjścia, musisz ją kochać, bo ona tak chce - chciałbyś tego? Ten przykład to czyste staropolskie przysłowie "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Takie zamknięcie kogoś czarem w miłości do siebie niestety kojarzy mi się z obłąkańcem, który zakochany porywa lubą i trzyma ją całą resztę jej życia w swojej piwnicy, żeby była tylko jego. Może jestem trochę ostra, ale życie też takie jest, trzeba umieć sobie radzić, na tym to polega. Magia, owszem, jest częścią życia, możemy a nawet powinniśmy używać jej w życiu, ale magii powinny używać osoby rozumiejące co robią, dlaczego i czy mogą/świat się z nimi zgadza, a nie kierowane emocjami, bo one tęsknią, bo coś tam, bo coś tam. Wiem, że cię to boli, ale musisz się w końcu przełamać, wziąć się w garść i coś zrobić, tylko błagam, niech to nie będzie odbieranie komuś wolnej woli. Zbierz w sobie siłę, zmień się, wyznaj jej lub daj sobie spokój i jej normalnie żyć. Gdyby nie było magii i wiedziałbyś, że samymi staraniami nic nie osiągniesz, to co byś zrobił? Porwałbyś i zmusił, żeby cię kochała? Wyrżnął wszystkich innych mężczyzn wokół niej, żeby została twoja? Jak dla mnie takie rozwiązania są również dziecinne, co przywiązanie jej do siebie magią.

Takie jest moje zdanie, również polecam po prostu ryt na przywołanie drugiej połówki, ale rób co chcesz. Jak chcesz mieć pustą, ale udającą miłość lalkę przywiązaną do siebie, to śmiało rób ryt, nie zdziw się tylko, jak będzie to coś innego niż to, co chciałeś osiągnąć, jak po pewnym czasie dostrzeżesz, że jednak coś jest nie tak. Szkoda mi tylko wtedy tej dziewczyny.

A i o co ci chodzi z tym na całe wieki? Chodzi chyba tylko o to życie, co nie? Bo jeżeli chciałbyś związać wasze dusze na resztę wcieleń, to po pierwsze ja nie wiem, czy da się coś takiego zrobić (pewnie się da, ale, jak obstawiam, nie jest to łatwe), a po drugie, jest to wtedy totalna głupotą :>.

No to tyle ode mnie, sorki, że takie długie i ogółem, ale irytuję mnie już trochę ten temat i się musiałam wyżyć. Jeżeli pojawiły się jakieś błędy zarówno w stronie językowej, jak i w części technicznej (o czarach miłosnych), proszę o poprawienie mojego błędu.


Pojawiły. Poprawiłam. Uśmiech ~Akhanta
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2013, 09:36 {2} przez Ames.)
07-07-2013, 23:46
Plague Doctor Offline
"najlepsza dziunia w klubie"

Liczba postów: 164
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 67
Podziękowano 125 razy w 66 postach
Post: #16
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Jak dla mnie, przywróżenie to paskudna sprawa i traktuję je, jako zamach na wolną wolę drugiej osoby.
Przyznam, że istnieje taka część mnie, która nie miałaby oporów przed energetycznym przywiązaniem kogoś do siebie. Jednak posiadam jeszcze resztki zdrowego rozsądku i szacunku do innych oraz woli Wszechświata, mam swoje surowe zasady oraz wolę na tyle silną, że czegoś podobnego bym nie zrobiła, choćby nie wiem co. Przepraszam za ten truizm, ale jeśli się kogoś kocha, to nie należy odbierać mu wolności.
Konsekwencje, które mogłabym ponieść za przywróżenie, wcale mnie nie odstraszają - cóż, byłaby to zapewne adekwatna kara za przewinienie. Odstraszające jest dla mnie to, co mogłoby stać się z obiektem przywróżenia. Nie widzę powodu, żeby przeze mnie, Bogu ducha winny człowiek miał tak okropnie się męczyć.
07-17-2015, 00:40
 Podziękowali: Olimpia , Obsydian
Chemognoza Niedostępny
Starszy użytkownik

Liczba postów: 57
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 41
Podziękowano 59 razy w 25 postach
Post: #17
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
Jak ja to widzę?
Jeśli chodzi o granice, nie uważam aby łatwo było postawić jasną granice między jednym istnieniem a drugim. Energia płynie na wielu płaszczyznach. Jeśli nosimy w sobie dużo uwarunkowań, że jesteśmy słabi i be, raczej nie będziemy mieli dużego powodzenia. A jeśli będziemy promieniowali pewnością i siłą, będzie wręcz przeciwnie. Z brudną aura też wiele nie zdziałamy, wielu ludzi się do nas zniechęci. Więc to też magia. Zniewalający urok zamachem na wolną wolę drugiego człowieka. Uśmiech
Naszym zadaniem tutaj jest żyć, rozwijać się, przekraczać granice, które tkwią w nas i unikać cierpienia, a nie zostać kolejnym męczennikiem. Do ludzi używających życia nie należę. Ani tych, którzy szydzą z altruizmu, moralności, czy poświęcenia. Ale tak zacząłem postrzegać prawo karmy - nie cierp, bo zapętlasz się w kręgu samsary.

Konsekwencje spętania? W moim odczuciu najgorsze konsekwencje mogą być takie: zostajecie z kukłą, która zrobi dla Was wszystko, a macie jej dosyć. Która całe swoje życie buduje na Waszych barkach. "Kochaj mnie, kochaj mnie. Ja Cię tak bardzo, bardzo kocham. Kochaj... "
Aż do porzygania. Aż nawet poczucie litości nie pomaga.
Co gorsza, możecie mieć przy tym wrażenie, że osoba, która Was kocha jest niesamowita, jedyna i wspaniała, jednak okazuje się, że przez to jak się zachowuje, po prostu nie jesteś w stanie jej kochać. I ostatecznie narasta w Was jeszcze poczucie winy. I winicie siebie, że nie umiecie kochać kogoś, kto tak się dla Was poświęca. Albo, że skrzywdziliście osobę, która tyle Wam daje, a Wy, nie umiecie dać jej nic.
Spętanie to po prostu metoda dla amatorów związków niewolniczych. Oczko
Zdrowa relacja bazuje na synergii.
07-26-2015, 04:05
 Podziękowali: Nephi
Plague Doctor Offline
"najlepsza dziunia w klubie"

Liczba postów: 164
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 67
Podziękowano 125 razy w 66 postach
Post: #18
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
(07-26-2015, 04:05)LaCroix napisał(a): Naszym zadaniem tutaj jest żyć, rozwijać się, przekraczać granice, które tkwią w nas i unikać cierpienia, a nie zostać kolejnym męczennikiem. Do ludzi używających życia nie należę. Ani tych, którzy szydzą z altruizmu, moralności, czy poświęcenia. Ale tak zacząłem postrzegać prawo karmy - nie cierp, bo zapętlasz się w kręgu samsary.
Nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem, ale czy według Ciebie uzasadnieniem dla rzucania na kogoś uroków miłosnych i usprawiedliwieniem przywróżeń jest to, że samemu mamy unikać cierpienia z powodu nieszczęśliwej miłości? Mam nadzieję, że nie to miałeś na myśli ^^ Zamiast się pogrążać, wystarczy wytłumaczyć samemu sobie, że widocznie tak miło być. Nie rozczulać się nad sobą, ani się nie nakręcać, zostawić w spokoju "tró lofa" i tylko iść przed siebie dalej ^^

(07-26-2015, 04:05)LaCroix napisał(a): Zniewalający urok zamachem na wolną wolę drugiego człowieka. Uśmiech
Może i moje stwierdzenie o zamachu na wolną wolę innej osoby jest dla Ciebie śmieszne, ale niestety właśnie w taki sposób to postrzegam. Sam napisałeś, że osoba pod wpływem miłosnego uroku, staje się podobna do kukły uzależnionej od "właściciela". Osoba na którą został rzucony urok, "kocha" drugiego człowieka i lgnie do niego wbrew sobie, a zatem - to co się z nią dzieje, jest sprzeczne z jej wolą.

(07-26-2015, 04:05)LaCroix napisał(a): Konsekwencje spętania? W moim odczuciu najgorsze konsekwencje mogą być takie: zostajecie z kukłą, która zrobi dla Was wszystko, a macie jej dosyć. Która całe swoje życie buduje na Waszych barkach. "Kochaj mnie, kochaj mnie. Ja Cię tak bardzo, bardzo kocham. Kochaj... "
Aż do porzygania. Aż nawet poczucie litości nie pomaga.
A fuj! xD Można odnieść wrażenie, że ta zniewolona "mióościomf" osoba, całkowicie traci swoją godność i honor, ponieważ dla tego, kogo "kocha" jest w stanie maksymalnie się poniżyć.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-26-2015, 18:01 {2} przez Plague Doctor.)
07-26-2015, 18:00
Chemognoza Niedostępny
Starszy użytkownik

Liczba postów: 57
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 41
Podziękowano 59 razy w 25 postach
Post: #19
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
(07-26-2015, 18:00)Imperatrix napisał(a): Nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem, ale czy według Ciebie uzasadnieniem dla rzucania na kogoś uroków miłosnych i usprawiedliwieniem przywróżeń jest to, że samemu mamy unikać cierpienia z powodu nieszczęśliwej miłości? Mam nadzieję, że nie to miałeś na myśli ^^ Zamiast się pogrążać, wystarczy wytłumaczyć samemu sobie, że widocznie tak miło być. Nie rozczulać się nad sobą, ani się nie nakręcać, zostawić w spokoju "tró lofa" i tylko iść przed siebie dalej ^^

Jeszcze dodam do tego, że droga do oświecenia to w moim odczuciu raczej rozplatanie więzów niż pętanie kolejnych.

Ale są różne sytuacje i dobrze być na nie gotowym.

(07-26-2015, 18:00)Imperatrix napisał(a): Może i moje stwierdzenie o zamachu na wolną wolę innej osoby jest dla Ciebie śmieszne, ale niestety właśnie w taki sposób to postrzegam. Sam napisałeś, że osoba pod wpływem miłosnego uroku, staje się podobna do kukły uzależnionej od "właściciela". Osoba na którą został rzucony urok, "kocha" drugiego człowieka i lgnie do niego wbrew sobie, a zatem - to co się z nią dzieje, jest sprzeczne z jej wolą.

Dlaczego uważasz, że śmieszne? Z perspektywy ofiary może być to zamach. Ale wola to też energia, którą można manipulować, po spętaniu już nie koniecznie jest sprzeczne Oczko

Jeśli by tak sprowadzić cały wszechświat do wzoru matematycznego i wolna wola stać się może tylko kolejną ułudą... Ale to potężne zagadnienie.

Tak czy tak, dobrze jest w sobie w ogóle przekroczyć konieczność usprawiedliwiania swoich działań.

(07-26-2015, 18:00)Imperatrix napisał(a): A fuj! xD Można odnieść wrażenie, że ta zniewolona "mióościomf" osoba, całkowicie traci swoją godność i honor, ponieważ dla tego, kogo "kocha" jest w stanie maksymalnie się poniżyć.

Dokładnie tak. A im bardziej się poniża, tym mniej atrakcyjna w naszych oczach się staje i tym bardziej mamy jej dosyć.

Nie oceniam spętania, ani nie staję po żadnej ze stron. Jak widzisz, w moim poście zarówno znalazłem wytłumaczenie dla spętania jak i przestrzegłem przed nim.

Uważam, że cokolwiek się wybierze, ważne, aby - po pierwsze - być wolnym od poczucia winy/żalu i - po drugie - zdać sobie sprawę z możliwych konsekwencji, zamiast dywagować: czy moja relacja "za karę" rozpadnie się...?
07-26-2015, 21:19
Plague Doctor Offline
"najlepsza dziunia w klubie"

Liczba postów: 164
Dołączył: Jul 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 67
Podziękowano 125 razy w 66 postach
Post: #20
RE: Magia miłosna- negatywne skutki "przywróżeń"
(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a): Jeszcze dodam do tego, że droga do oświecenia to w moim odczuciu raczej rozplatanie więzów niż pętanie kolejnych.
Zależy, z jakiej strony na to patrzeć. Dla jednego, lepszą drogą będzie rozwiązywanie węzłów, dla kogoś innego - ich supłanie, a dla jeszcze innych - i jedno i drugie.

(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a): Ale są różne sytuacje i dobrze być na nie gotowym.
Zgadza się. Jednakowoż nie wszystko da się przewidzieć i nie wszystko niestety będzie zawsze szło zgodnie z naszym planem i temu należy stawić czoła.

(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a): Dlaczego uważasz, że śmieszne? Z perspektywy ofiary może być to zamach. Ale wola to też energia, którą można manipulować, po spętaniu już nie koniecznie jest sprzeczne Oczko
Przyznam, że przez tego emotikona w twoim poście na ten temat, miałam wrażenie, że moje stwierdzenie Cię bawi ^^ Jeśli chodzi o odczytywanie emocji, to ze mnie straszne kalectwo jest Język
Powiem tak - z punktu widzenia ponad ofiarą i ponad za pokochanym "oprawcą": uważam, że jest to nadal zamach, ponieważ zmieniamy wolę danej osoby bez jej wcześniejszego przyzwolenia. W dodatku chodzi o to, że po spętaniu, osoba która jest tego ofiarą, działa właśnie wbrew swojej woli, mimo, że często nie jest tego świadoma.


(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a): Jeśli by tak sprowadzić cały wszechświat do wzoru matematycznego i wolna wola stać się może tylko kolejną ułudą... Ale to potężne zagadnienie.

Tak czy tak, dobrze jest w sobie w ogóle przekroczyć konieczność usprawiedliwiania swoich działań.
Mądre słowa, LaCroix.

Usprawiedliwianie swoich działań nie ma sensu, ale rzetelne uzasadnienie, nie jest już takie złe. Wszystko to i tak kwestia naszego sumienia, wartości i zasad.


(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a):
(07-26-2015, 18:00)Imperatrix napisał(a): A fuj! xD Można odnieść wrażenie, że ta zniewolona "miością" osoba, całkowicie traci swoją godność i honor, ponieważ dla tego, kogo "kocha" jest w stanie maksymalnie się poniżyć.

Dokładnie tak. A im bardziej się poniża, tym mniej atrakcyjna w naszych oczach się staje i tym bardziej mamy jej dosyć.
Oczywiście. Mierzi mnie widok osób, które w imię pseudo miłości, usilnie starają się, same siebie pozbawić wszelkiej godności. I śmieszno i straszno. I smutno trochę. Ale cóż - prawda jest prawdą i trzeba ją przyjmować, jaka by nie była.

(07-26-2015, 21:19)LaCroix napisał(a): Nie oceniam spętania, ani nie staję po żadnej ze stron. Jak widzisz, w moim poście zarówno znalazłem wytłumaczenie dla spętania jak i przestrzegłem przed nim.

Uważam, że cokolwiek się wybierze, ważne, aby - po pierwsze - być wolnym od poczucia winy/żalu i - po drugie - zdać sobie sprawę z możliwych konsekwencji, zamiast dywagować: czy moja relacja "za karę" rozpadnie się...?
W sumie, wykazujesz się rozsądnym podejściem.
Moje zdanie nieco różni się od twojego, ponieważ nadal uważam spętanie za wybitnie nieczystą "zagrywkę", a dla takiego postępowania, nie ma wytłumaczenia. Dlatego - nikogo nie przestrzegam, nikogo nie zachęcam - dobrze jest widzieć sprawy takimi jakimi są, a co kto z tym zrobi - to już jego sprawa. Inną kwestią jest, czy osoba która dopuszcza się spętania kogoś innego, będzie gotowa przyjąć wszystkie konsekwencje.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2015, 12:57 {2} przez Szczęściarz.)
08-01-2015, 21:43


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB