Ocena wątku:
  • 3 głosów - 3.33 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
„SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Autor Wiadomość
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 556
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 37
Podziękowania: 14
Podziękowano 296 razy w 96 postach
Post: #1
„SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
W dzisiejszych czasach ludzie w Polsce przyzwyczajeni są do tego, że bezpieczeństwo, wyżywienie, pracę, rozrywkę, kulturę, język, a w tym i WIEDZĘ, zapewnia im PAŃSTWO. Ten chory system kształcący niewolników, którzy mają w sobie zero samodzielności, nie może jednak zapewnić nikomu wiedzy MAGICZNEJ. Przede wszystkim, magia jest drogą do INDYWIDUALNEGO rozwoju. Magia czyni NASZE WŁASNE życie lepszym. Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE. Wbij sobie to do tego pustego łba.

Czytaj dalej...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2014, 16:28 {2} przez Oth.)
08-06-2014, 23:54
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: ricebunny
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #2
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(08-06-2014, 23:54)Oth napisał(a): [spoiler]Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE.



Posiadanie mistrza ma swoje zalety. Ktoś bardziej doświadczony pozwala uniknąć wpadania w pułapki fałszu i wyobraźni. Można dzięki takiej osobie uniknąć też niebezpieczeństw czyhających na nieuważnych. Mistrz będzie również motywować ucznia, gdy będzie to konieczne, oraz będzie testować jego postęp. Jednakże, czy to znaczy, że posiadanie kogoś takiego naprawdę jest konieczne? (...)

To jednak nie koniec. Napisałem wcześniej, że niedobre jest posiadanie mistrza ZBYT WCZEŚNIE. Znaczy to, że gdy postawisz już swoje cztery filary, możesz wpuścić do Świątyni wtajemniczonego mistrza, który pomoże ci ją wypełnić. Samotny początek uczyni cię osobą godną posiadania mistrza. Pozwoli to również uniknąć mentalnej niepełnosprawności. Jako samodzielna już jednostka będziesz w stanie czerpać nauki garściami, a przy okazji zyska na tym również mistrz. I nie mówię tu tylko o satysfakcji z pomagania komuś tego wartemu, lecz o tym, że mistrz również uczy się od swojego ucznia. Co prawda, jest to trochę inny rodzaj nauki, ale równie istotny. Zatem, jeśli mistrz i uczeń mają na siebie wzajemnie korzystnie wpływać, uczeń musi najpierw stać się samodzielnym. (...)

Teraz pytania brzmią: „Jak znaleźć mistrza?” oraz „Jaki powinien być mistrz?”.

Zacznijmy od tego drugiego. Mistrz powinien być osobą wtajemniczoną. Według mojego spisu stopni inicjacyjnych.(...) Nie będę opisywał tego, jakie cechy charakteru powinien przejawiać mistrz, ponieważ na poziomie Tiferet mag panuje nad swoją osobowością. Co więcej, nie tylko potrafi zmieniać swoje zachowanie w zależności od sytuacji, ale również WIE, jakie zachowanie będzie odpowiednie. Dobry mistrz będzie elastyczny, więc w każdym miejscu i w każdym towarzystwie ze spokojem dostosuje swoje zachowanie. Znaczy to również, że jeśli taka osoba będzie chciała zostać twoim mistrzem, to z pewnością ubierze się w takie cechy, które będą ci odpowiadać.

Do powyższego dodam jeszcze tylko, że mistrz zawsze zachowa pewien dystans do ucznia. Wiele razy, gdy uczeń był innej płci niż nauczyciel, dochodziło do zauroczenia. Najczęściej zdarza się to w przypadku płci żeńskiej, która ma tendencje do zakochiwania się w starszym i mądrzejszym mężczyźnie, jakim jest jej mistrz. W przypadku, gdy uczeń jest płci męskiej, zdarza się to rzadziej, albowiem mężczyźni zazwyczaj nie lubią, gdy kobieta jest od nich mądrzejsza i bardziej napędza ich to do dążenia do przerośnięcia swojej mistrzyni. Ostatecznie, najlepiej jest w przypadku, gdy uczeń jest tej samej płci, co nauczyciel. Daje to dużo lepsze wzajemne zrozumienie. (W przypadku osób homoseksualnych może to wyglądać trochę inaczej, aczkolwiek nie jestem w stanie więcej na ten temat powiedzieć, gdyż nie spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem.) Miłosne relacje między nauczycielem i studentem nie są pożądane, gdyż wtedy uczeń skupia się nie na nauce, lecz na osobie mistrza. Dlatego też mistrz nigdy nie pozwoli, aby uczeń (niezależnie od płci) się w nim zakochał. Gdy takie uczucia zaczną powstawać, mistrz odejdzie.

(...) Dobry uczeń i dobry mistrz uczą się od siebie wzajemnie, więc żadna zapłata nie jest na miejscu, w przeciwnym wypadku albo z uczniem, albo z nauczycielem jest coś nie tak. Dla prawdziwego mistrza to przyjemność uczyć kogoś, kto jest tego warty.

Znając powyższe, dużo prościej będzie ci znaleźć dobrego mistrza. Wspomnę tu taki jeden ezoteryczny aksjomat, mówiący:

"Gdy uczeń będzie gotowy, mistrz znajdzie się sam."

Trochę naciągane, ale jednak bardzo często prawdziwe. Jeśli nie osiągniesz odpowiedniego poziomu, to możesz całymi dniami szukać, a nie będziesz w stanie znaleźć dobrego mistrza. Potencjalny mistrz cię wtedy nawet nie zauważy. Ale jeśli będziesz już spełniać odpowiednie warunki, to „przez przypadek” natrafisz na odpowiednią osobę. Gdzie można taką osobę spotkać? W wielu miejscach. Osoby oświecone mają tendencje do miłowania jakiejś formy sztuki. Mogą pisać, malować, tworzyć muzykę, rzeźbić itp. Maga można często spotkać w różnych bibliotekach i księgarniach, również tych ezoterycznych. Takie osoby najczęściej należą też do jakichś magicznych ugrupowań. Wszędzie, gdzie jest cisza i spokój – z dala od tłumów ludzi i hałasów. (...)


NIE SZUKAJ mistrza na dużych forach ezoterycznych. Rzadko zdarza się, aby siedziały na nich osoby nadające się na mistrza. Podobnie nie szukaj mistrza wśród istot niematerialnych. Zbyt łatwo możesz paść ofiarą wyobraźni. Jeśli jesteś osobą kompletnie zieloną, to nie szukaj osoby początkującej do wprowadzania cię w podstawy. Ktoś początkujący więcej ci namiesza, niż pomoże. Jeśli nie możesz znaleźć mistrza, to też NIE SZUKAJ. Przecież nie trzeba mieć mistrza, ani należeć do żadnego zakonu, aby stać się magiem. Wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. A wszystkie odpowiedzi możesz znaleźć wokół siebie. Pamiętaj, że najlepszym nauczycielem jest DOŚWIADCZENIE. [/spoiler]

Bardzo dobrze opisałeś to wszystko Oth. Pozwolę sobie dodać parę zdań od siebie. W zasadzie zgadzam się z tym, co tutaj napisałeś. Widać, że piszesz z pasją, szczerze i od serca. Młodym może się wydawać, że nieco ostro, ale czasem tak trzeba, żeby otworzyć komuś oczy.

Odnośnie słów- "Magia jest ścieżką samotnika", rozumiem, że chodzi Ci ścisłe o praktykę i tu się również zgodzę. Jednakże ktoś może odebrać te słowa błędnie, wiec wyjaśnię. Mag nie musi być osobą "samotną." Tacy ludzie maja partnerów i zakładają rodziny (małżeństwa), często są wykształceni wszechstronnie jak Oth, Evander i wiele innych osób. Poza magiczną pasją pracują zawodowo, prowadza własne firmy itd. Zajmowanie się Magią nie oznacza, że trzeba się zamknąć w domu. Wręcz przeciwnie, należy być otwartym na świat i ludzi.

** Posiadanie "Mistrza" ma swoje wady i zalety, jak opisał to Oth. Ja też się otarłam w życiu o rożnych ludzi i mam doświadczenie. Również we wczesnej młodości poznałam kogoś, kogo mogłam uważać za "mistrza." Ale tak się potoczyło, że w zasadzie nie potrzebowałam go i zapewne stało się dobrze dla mnie. Co nie zmienia faktu, że to niezwykle mądry człowiek, zajmujący się szamanizmem i ezoteryką. Dobry Mistrz, nie daje uczniowi wszystkiego "na tacy", czasem ostrzega przed czymś, ale pozwala podejmować samodzielne decyzje i popełniać błędy, wyciągać wnioski.

Jak powiedział Oth- "Wiele razy, gdy uczeń był innej płci niż nauczyciel, dochodziło do zauroczenia. Najczęściej zdarza się to w przypadku płci żeńskiej, która ma tendencję do zakochiwania się w starszym i mądrzejszym mężczyźnie, jakim jest jej mistrz." To prawda, zwłaszcza jeśli spotka się dwoje bardzo atrakcyjnych ludzi, to można przewidzieć, co może się miedzy nimi wydarzyć. Doprawdy trzeba dużo dyscypliny, żeby zachować dystans. A co do tego -"albowiem mężczyźni zazwyczaj nie lubią, gdy kobieta jest od nich mądrzejsza i bardziej napędza ich to do dążenia do przerośnięcia swojej mistrzyni." Może i tak Oth, ale spójrz w druga stronę. Ja nie lubię jak mężczyzna jest "głupszy" ode mnie. W relacjach powinien być inteligencją na co najmniej równym poziomie, wtedy jest ciekawie. Oczko

Ps. A za to stwierdzenie Oth dostał ode mnie dużego plusa - "Wszystko, czego potrzebujesz, masz w sobie. A wszystkie odpowiedzi możesz znaleźć wokół siebie. Pamiętaj, że najlepszym nauczycielem jest DOŚWIADCZENIE."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2014, 14:39 {2} przez Dark Sorcerer of Will.)
09-06-2014, 09:46
Reply
Raven Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 235
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 8
Podziękowania: 0
Podziękowano 12 razy w 7 postach
Post: #3
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Dobry post, jednak mam jedno ale.
"Podobnie nie szukaj mistrza wśród istot niematerialnych." - zależy jaką ścieżką jesteśmy zainteresowani.

Jako przykład dam nekromancję. Każdy kto ją tu praktykuje to wie, że z książek niewiele się nauczy.
Znalezienie na tyle doświadczonego nekromanty by nadawał się na mistrza graniczy z cudem.
Wbrew wyobrażeniom nie spacerujemy w nocy po kaplicach i cmentarzach.
Jeśli nawet znajdziemy to niewielu ma ochotę uczyć kogokolwiek(wredne skurw***ny).

Osobiście gówno bym się nauczyła gdyby nie nauczyciele niematerialni.
Nawet kompletnym laikom w tej sztuce polecam jako pierwszego nauczyciela Azraela.
Nikt jak dotąd nie narzekał.

Podsumowując, zgodzę się, że lepiej byłoby mieć mistrza z krwi i kości, niestety nie w każdym nurcie jest to możliwe.
Kiedy tonie twoje dziecko, to musisz skakać do wody i je ratować, a nie inwokować rusałki
09-06-2014, 17:29
Znajdź Posty Reply
HeyMacarena Offline
Widzę Głosy

Liczba postów: 204
Dołączył: May 2013
Podziękowania: 0
Podziękowano 7 razy w 4 postach
Post: #4
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
W żadnym nurcie to nie jest proste Raven. Znajdź kapłana Voodoo chcącego Cie nauczyć to zobaczysz, że tak samo jak z nekromancją.
09-06-2014, 18:07
Znajdź Posty Reply
Raven Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 235
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 8
Podziękowania: 0
Podziękowano 12 razy w 7 postach
Post: #5
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Ha! Nie trafiłeś! Znam takiego. ^^

Ale, nekromancję podałam tylko jako przykład, bo o niej mogę się osobiście wypowiedzieć.

Chciałam po prostu podkreślić, że nie w każdej sztuce jest tak kolorowo i czasem niematerialni nauczyciele to najlepsze wyjście.
Kiedy tonie twoje dziecko, to musisz skakać do wody i je ratować, a nie inwokować rusałki
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2014, 21:25 {2} przez Raven.)
09-06-2014, 20:35
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 33
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 26
Podziękowano 13 razy w 11 postach
Post: #6
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(08-06-2014, 23:54)Oth napisał(a): W dzisiejszych czasach ludzie w Polsce przyzwyczajeni są do tego, że bezpieczeństwo, wyżywienie, pracę, rozrywkę, kulturę, język, a w tym i WIEDZĘ, zapewnia im PAŃSTWO. 

Nie tylko w Polsce, cala Zachodnia Kultura (nienawidze tego okreslenia, zbior kultur, to nie to samo, co kultura) przyzwyczajila swa ludnosc do wygodnego zycia.
Cytat:[quote pid='58690' dateline='1402264455']
Ten chory system kształcący niewolników, którzy mają w sobie zero samodzielności, nie może jednak zapewnić nikomu wiedzy MAGICZNEJ. 

[/quote]

Dziekuje Othel ze swoja przedmowe o tym dlaczego spoleczenstwo "sie kurwa nie zna" na Magiji uzupelniasz o swoje poglady eknomiczno-polityczne. Jestem pewien ze wspomaga to argument ktory stosujesz.

Nie zebym sie z toba tutaj niezgadzal. No ale mimo wszystko. Mozna mowic o Magiji i zostawic polityke za drzwiami, prawda?

Cytat:Przede wszystkim, magia jest drogą do INDYWIDUALNEGO rozwoju. Magia czyni NASZE WŁASNE życie lepszym. Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. 

Brawo ze to tak trafnie ujales. 

Cytat:Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. 

Ale tu juz spieprzyles. No rozumiem o co ci chodzi. Ale nikt, niczego nie "musi miec w glowie". Nie ma nic gorszego niz poddac sie Dogmata. Trzeba to co miec w glowie, miec z doswiadczenia. I praktykowac to co tam pisza w tych ksiazkach zgodnie z instrukcjami TAK JAK TO WIDZIAL AUTOR, a nie tak jak to my sobie racjonalizujemy. I pozniej spisywac wlasne wnioski z doswiadczen. Porownujac rozne prakytki, z doswiadczeniami z tych praktyk, budujemy wlasna wiedze o tym "jak to jest NA PRAWDE". 

Cytat:Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. 

Zgadzam sie.

Cytat:NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. 

Nie zgadzam sie... 

Wlasnie, prawda z definicji, jest tylko jedna i moze byc tylko jedna. 

Prawda =/= Mienie Racji
Prawda to jest jedyna stala w wszechswiecie. Jak by to ujac... Stan rzeczywistosci, ktory JEST w tej chwili, jest prawda. Wiec Prawda nie jest produktem. Prawdy sie nie podniesie, Prawdy nie da sie zwazyc. Prawde mozna zdeterminowac. Wszystko co moze byc ale nie jest faktycznym stanem rzeczywistosci, nie jest Prawda. Wszystko co jest faktycznym stanem rzeczywistosci w danej chwili, jest Prawda. Wiec wlasnie, Prawda to bardziej charakterystyka, niz faktyczny stan rzeczy. Wytyczna. Wszystko moze miec nieprawdziwe informacje (zmienne) i prawdziwe informacje (niezmienne). Wlasnie te informacje ktore ulegaja zmianie i sa niepewne, nie sa prawda. A te ktore zostaja po zrywaniu wszystkich informacji i eliminowaniu ich, sa "prawdziwe". Tak wiec podsumowujac.

Nie ma logiki i determinizmu bez Prawdy. Nawet jak bym usunal dzisiejszy stan wszechswiata i zastapil go nowym, to nagle fakt ze jest to obecny stan wszechswiata, przestaje byc "prawdziwa informacja" ale jezeli istnieja jakiekolwiek slady ze kiedys wszechswiat wygladal inaczej, no to znaczy ze informacja ze "wszechswiat kiedys wygladal inaczej" jest prawdziwa. Od taki paradoks. Nie da sie wyeliminowac Prawdy jako wytycznej/stalej, bez zdekonstrulowania i przemienienia wszechswiata do poziomu jego fundamentow. Prawda jest koncepcja, zwiazana bezposrednio z oddzialowywaniu czasu i przestrzenii. Wiec jak nie ma do czego odniesc jakies informacji, to nie ma Prawdy.

Cytat:Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. 

Nie dokonca. Nie liczy sie tylko informacje ale kontekst jej zastosowania. Mozemy przykladowo okreslic ze dzwiek formuje materie, poprzez oddzialowywanie wibracji na atomy. I to moze byc wlasnie w 100% prawdziwa informacja. Ale mozemy dalej uzyc tej informacji do wyjasnienia powstania wszechswiata i pominac kilka szczegolow wzgledem istniejacych procesow. Bo wlasnie, nie mielismy jak ich zmierzyc/dowiedziec sie o ich istnieniu.

Wiec to ze informacja jest poprawna, nie oznacza ze kontekst zastosowania jest juz poprawny. I to buduje falszywe rozumienie rzeczywistosci. Ale wlasnie, mamy (przynajmniej w jakims zasiegu) zdolnosc determinowania prawdziwych informacji, od falszywych infomacji. Poprostu nie mamy zdolnosci okreslania prawdziwosci samego kontekstu, czy tez nie tak bezposredniej. 

Ale wlasnie, mamy ta zdolnosc oddzielania od siebie informacji. I ta zdolnosc umozliwia nam (stopniowe ale umozliwia) dojscie do prawdy.

I senk w tym zeby sie zblizyc do jak najczystszego pojmowania informacji (rzeczywistosci), a nie oddalac od tego stanu.


Cytat:Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE. 
No wlasnie. Jak pisalem powyzej. 

Cytat:Wbij sobie to do tego pustego łba.

Czemu tak agresywnie...? Ja wiem ze ludzie to debile ale z pewnoscia czytelnik przyjal by to bardziej do siebie, gdyby autor nie wyzywal go od debili...

Cytat:Czytaj dalej...

*Wchodzi w link i czyta dalej.*

Cytat:Nie żyjemy już w tej Polsce, w której na Uniwersytecie Jagiellońskim wykładano magię. Nie żyjemy również w starożytności, gdzie oświeceni ludzie mieli poczucie obowiązku biegania po ulicach i głoszenia swojej prawdy – dziś spotkacie robiących to jehowych, co najwyżej.

Moze dlatego bo kiedys nie bylo zoragnizowanej nauki, ktora przedsatwiala publicznie publikacje z nakladem swojich wnioskow? Zamiast tego dominowala Religia, w roznych Cywilizacjach byla inna, ale byla Religia. I wlasnie, o ile rozne grupy spoleczne, roznie ja interpretowaly, to wszyscy patrzyli na swiat przez jej pryzmat. Dlatego Kabala zamiast mowic o wplywie wibracji na ksztaltowanie sie odmiennych wymiarow, mowi o tym ze Bog stworzyl swiat slowem (spiewem, mieczem, wloz sobie inny symbol). 

Mimo to, w Starozytnosci podejscie Religii bylo lightowe i kompatybilne wlasnie z roznymi warstwami spoleczenstwa. Jak przyszlo Chrzescijanstwo, to skonczyly sie tricki w postaci adoptowaniu Bogow cudzej Religii i koncepcji wzgledem funkcjonowania rzeczywistosci "Bo sa zajebiste! Dlaczego u nas tego nie ma? Konsulu, przenosimy system!". Tylko zaczelo sie "Widzielismy wszystko, wiemy wszystko, dlatego macie nas sluchac albo wszyscy zginiecie, dowody na to sa zawarte w tej ksiazce".

A to z czasem wkurwilo naukowcow, ktorzy mieli dosc wchodzenia ksiezy na leb w ich eksperymentach i wyrobil sie u nich w procesie z slabego ateizmu, silny ateizm. A ze byli inteligentni, to gdzies w 16 wieku sie zgadali. I zaczeli knuc przeciwko wladzy, zeby zmienic paradygmat spoleczenstwa. I w 18 wieku te knowania sie zmanifestowaly. Z tad mamy Ere Oswieceniowa, ktorej podejscie do dzisiaj wywarlo odcisk na strukture spoleczenstwa i tego jak patrzymy na swiat.

No ale juz abstrachujac. Gdyby Magija urywala dupe wtedy i mozna bylo z jej pomoca zucac samochodami, to by wtedy musiala zostac uznana. Chociaz by ze istnieje. Bo kontr argumet miekknie, kiedy twoj rozmowca dostaje lecaca ceglowka w twarz.

Ale wlasnie, nie urywala. A wczesniej przez setki lat byla miazdzona i wszelkie efekty ktore byly widoczne, to techniki na nie albo zostaly zapomniane albo kitrane.

I o ile dzisiaj sie to powoli podnosi to dalej jest dalekie od jakiegokolwiek konkurowania z technologia. A dowody ktore sie pojawiaja sa ignorowane, na zasadzie "jak wy nam, tyk my wam". Bo o ile istnienie Magiji i zdolnosci w cale nie musi potwierdzac istnienia zalozen roznych Religii, to w umyslach ludu, jezeli nauka nie umie czegos wyjasnic to wyjasni to "Bog albo Szatan". 
Cytat:(...) Nie uważam, żeby w posiadaniu mistrza było coś złego, aczkolwiek jeśli czujesz niestłumioną potrzebę, aby ktoś stał nad tobą, to najprawdopodobniej należysz do tych nic nie wartych niewolników z akapitu wyżej. 

Masz racje. Uśmiech

Cytat:To nic. Każdy z nas był kiedyś niewolnikiem. Nie można jednak stać się magiem i jednocześnie pozostać niewolnikiem.

Znowu masz racje.

Cytat:MAG JEST KRÓLEM.

Zatrzymal bym sie z takimi stwierdzeniami, do czasu az nie nauczysz sie uzywac Pyrokinezy i Lewitacji.

Napewno jest wyksztalcony w uzywaniu zdolnosci i wplywaniu na plan fizyczny, poprzez wyzsze plany.

Cytat:Znaczy to, że nawet jeśli znajdziesz sobie mistrza, prędzej czy później będziesz musiał/a wyskoczyć z gniazda i polecieć na swoich własnych skrzydłach.

Tak. I nawet w praktykach Zakonow, jest czesto o tym wspominane. O ile praktykanci systemow z grupy Czarostwa beda z tym mieli mniejszy problem, z uwagii na inicjacje dzieja sie wlasnie poprzez doswiadczenia i stawianie praktycznych umiejetnosci waga na rowni z obowiazujacymi praktykami religijnymi. To o tyle, Ceremonialisci, juz beda mieli duzy problem.

Bo Ceremonializm prowadzi za raczke oferujac ksiazki i stawia nacisk na rozwoj religijny (duchowy) i uczy przez teorie wpierw, a dopiero pozniej prowadzi do praktyki. Tylko Teorii nie da sie pojac, bez Praktyki.

Cytat: Ktoś bardziej doświadczony pozwala uniknąć wpadania w pułapki fałszu i wyobraźni. Można dzięki takiej osobie uniknąć też niebezpieczeństw czyhających na nieuważnych. Mistrz będzie również motywować ucznia, gdy będzie to konieczne, oraz będzie testować jego postęp. 

I w procesie moze (niechcacy) zatruc jego spojrzenie wlasna barwa osobowosci. Od, prawda dana, to Dogmat. A Mistrz jest jak kola z tylu roweru.

Cytat:Jednakże, czy to znaczy, że posiadanie kogoś takiego naprawdę jest konieczne? Uważasz, że nie potrafisz myśleć samodzielnie i potrzebujesz kogoś, kto będzie myśleć za ciebie? Czy jesteś tak przestraszoną ofermą, że boisz się podjąć ryzyko eksperymentowania? Czy też potrzebujesz nad sobą pana, który będzie ci KAZAĆ praktykować magię? Z takim słomianym zapałem chcesz praktykować magię? 

Rzeczywiscie, gdybym byl taka oferma, raczej szukal bym innej dziedziny do zajmowania sie nia.

Cytat:Własny rozum, własna determinacja, własna odwaga i własna samoocena (...)

To fundamenty bycia Magiem ale tez wlasna osoba. Polecam zazywac w pastylkach by moc zyc samodzielnie.

Cytat:czyż nie są to cztery filary Świątyni Salomona (wiedza, wola, odwaga i milczenie)?

I w ten sposob, z Gnozy, przeszlismy w Dogmat. Dzieki Othel...przypominasz mi dlaczego nie lubie Ceremonializmu. No ale trzeba sie go nauczyc, prawda? Jestem pewien ze takie porownania pomoga osobie nie wpasc w polapke poczucia zajebistosci ego. I zstapic na droge Duchowego Obciagnia Mozgu. 

ALE.
ALE...

Jestem zdecydowanie bardziej za zaczynaniem od praktyki i wyciaganiem z niej wlasnych wnioskow, a pozniej przejsciem do odszyfrowywania tej salaty slownej i symbolicznych bocho-mazow. Kiedy juz ma sie podstawy zeby zrozumiec o co tym ceremonialista w tym chodzilo. Nie ma nic gorszego niz opierac swoja praktyke tylko o wiedze teorytyczna. 

Cytat:Posiadanie mistrza zbyt wcześnie może spowodować wpojenie niewłaściwych wzorców, przez co trudniej będzie myśleć samodzielnie (...)
 
No tak, to juz wyzej bylo. 

Cytat:(...) (co jest niezbędne do osiągnięcia oświecenia) (...)

-_-

Moze zajmiemy sie tematem Oswiecenia, kiedy nauczymy sie jak wysadzac te zarowki sila woli?

Nie mowie ze nie ma byc juz teraz rozwoju duchowego ale radzil bym patrzec na efekty tego rozwoju w obrebie naszego wzroku. A nie mowic o horyzoncie, kiedy nie widzimy co jest za nim.

Cytat:(...) Nie piszę tego wszystkiego tylko po to, aby ubliżyć większej części naszej populacji. (...)

Masz racje, piszesz to zeby pokazac ze Mag nie nalezy do sredniej tej populacji. A to ze ublizasz populacji ludzkosci, to juz robisz to tylko bo nadazyla sie okazja...

Cytat:Chcę pokazać, że żaden porządny mistrz nigdy nie weźmie na ucznia kogoś, kto nie spełnia powyższych warunków samodzielności.

Dokladnie. 

Cytat:Myślisz, że taki człowiek nie ma co robić, tylko uczyć każdą napotkaną ofermę?

^ ^  Chyba dam ci punkt reputacji za ten artykul co go napisales...

Cytat:Mylisz się również, jeśli myślisz, że trening pod okiem mistrza będzie się różnić od tego prowadzonego samotnie.

Nie no, tam mistrz moze cie naprowadzic na cos na co sam nie wpadles, z uwagii na roznice w pojmowaniu pomiedzy oba umyslami. Ale rzeczywiscie, to roznica jak miedzy "O! A to sie laczy z tym? Zajebiste! Musze zapisac to jako technike!", a "Sluchaj teraz uwaznie, bo nie znajdziesz tego w zadnej ksiazce, nauczylem sie tego przypadkiem, eksperymentujac z...".

Cytat:Systemów jest wiele, ale magiczna inicjacja jest TYLKO JEDNA.


Zgadza sie. I polega na rozpieprzeniu twojego ciala fizycznego, psychiki i ducha, by w kontrolowanym i planowanym procesie moc wyjsc ponad wlasne ograniczenia i stac sie, ze tak to ujme, "mutantem". I jestem zdania ze najlepiej dac takim Inicjacja nadejsc naturalnie, zeby nie dac sie oszukac facetem z Zakonu, po zaplaceniu pokaznej sumy. 

Sa tacy co taka Inicjacje moga rozpoczac w kims ale ich mozna na palcach jednej reki policzyc. 

No i wlasnie, szkoda ze nie wiele osob rozumie co naprawde znaczy inicjacja i jak wazna jest w praktyce, by moc sie rozwijac...

No ale jak mowilem, tego sie nie szuka (nie powinno). To nadchodzi.

Cytat:Samotną praktykę od tej pod skrzydłami nauczyciela różni tylko jedno. Dla samotnego praktyka inicjatorem są WSZYSCY i WSZYSTKO, podczas gdy w drugim przypadku wszystko to jest skumulowane w osobie nauczyciela.

To chyba powinno gdzies tutaj byc napisane na przodzie forum, przed dokonaniem rejestracji.

Cytat:Nie myśl sobie więc, że mając mistrza będzie ci łatwiej, bo możesz się zdziwić. I to bardzo.

O! Ktos tu poruszyl ciekawy temat. Ale tylko nabaknal. Az bym rozpoczal go w dziale "Dyskusje" ale potrzeba by tu bylo wiecej uzytkownikow ktorzy moga sie odniesc.

Cytat:Zatem, jaka powinna być samotna praktyka? Powinna się ona opierać o cztery filary wymienione wcześniej.
– Wiedza powinna być poszukiwana samodzielnie. Nie tylko w książkach, ale i poprzez długie rozmyślanie na różne tematy.
– Adept powinien być zdeterminowany i każdego dnia udowadniać to sobie poprzez REGULARNĄ praktykę.
– Nigdy nie można się bać. Ryzyko jest ZAWSZE. Na pewno widziałeś/aś reklamę Liona – „9 na 10 wypadków zdarza się w domu”. Cytując Gywhera„Porażka wcale nie jest najgorsza. Dużo gorsza jest STAGNACJA.” Jeśli boisz się ruszyć dupę, bo to narusza twoje iluzoryczne bezpieczeństwo, to zaniedbałeś/aś podpunkt drugi.
– Zamknij się i wylej swoje frustracje na papier, zamiast katować nimi innych ludzi. Prowadź magiczny dziennik, czytaj go często i ucz się sam/a z własnych błędów. (...)

No kurwa, brawo. Szkoda ze nie umiesciles tego w watku, bo mam wrazenie ze fakt klikania w link, jest przeszkoda dal niektorych sprawiajaca ze nie sa zdolni przeczytac do konca twojich artykulow.


Do ostatniego tekstu sie odniose. 


Cytat:"Pamiętaj, że im bardziej zagłębiasz się w siebie, tym lepiej poznajesz Wszechświat. Im więcej gadasz o swoich magicznych osiągnięciach, tym mniej robisz."


A wlasnie ze gowno prawda! Bo nie wystarczy zaglebiac sie w sobie. To jest powod dla ktorego Arystoteles popelnial tyle bledow. Wszechswiat dziala jak zwierciadlo. Energia ktora przez siebie przepuszcza jest wielokrotnie przemieniana na wielu poziomach.

I nie mozna uzywac tego samego kontekstu, do zrozumienia glebi informacji w 100%. Trzeba najpierw oddzielic ta wiedze od siebie i indywidulalnie badac makro-kosmos i mikro-kosmos, a pozniej znajdowac jakies patterny istniejace w obydwu ktore sa stalymi. Inaczej mozna sie srogo zdziwic kiedy w wyobrazni mozemy zmieniac rzeczywistosc by latac sila woli, a po wyjsciu na kraniec gzymsu, okazuje sie ze trzeba czegos wiecej. 

Cytat:Jeśli poświęcisz się praktyce, to twoje pytania zawsze w jakiś „przypadkowy” sposób znajdą odpowiedź.

ALBO w procesie szukania tych odpowiedzi zgodnie z zamierzaniami. O ile najwieksze odkrycia wlasnie wyjda przez przypadek (czuje sie czasem tak jak by wszechswiat robil sobie z nas wszystkich jaja). To tez sporo odkryjemy celowo do tego dazac. A jak zuafamy ze wszechswiat obiawi nam prawde, to poczujemy co to znaczy zemsta ironii...

Cytat: Jeśli będziesz milczeć na temat swoich praktyk, to odpowiedź przyjdzie do ciebie pierwsza, zanim wypowiesz pytanie na głos. Gdy w ten sposób Wszechświat będzie ci odpowiadać, nauczysz się dobierać właściwe materiały teoretyczne do nauki. A gdy wzrośnie twoja wiedza i przy tym świadomość, porzucisz w końcu strach. 
No to juz do tego sie odwolalem wyzej. Ale mam wrazenie ze zle to ubrales w slowa.

Wlasnie, wszechswiat moze odpowiedziec ale co z tego jak ty go nie slyszysz? Trzeba tez nauczyc rozdzialec sie od siebie odglosy.

Cytat: Filary Świątyni Salomona wspierają nie tylko sklepienie, ale również siebie same. Rozwój harmonijny zawsze sam się będzie podtrzymywał. Zaniedbanie któregoś z filarów doprowadzi cię do ruiny. Dosłownie.

Jizas... Skoncz juz panie z ta Swiatynia Salomona... Ponizej znowu popadles w dogmat i czestujesz nim innych praktykantow ktorzy moga to przeczytac. 

A co jesli wlasnie upadek tych filarow i ruina w omowionej dziedzine, otworzy wrota ku nowej formej rozwoju nieznanej dla osob poruszajacych sie w ramach omowionego dogmatu tworzonego przez filary?

Rozwoj z filarami moze zaprowadzic tylko tak daleko. Ktoregos dnia wszechswiat podetnie ci nogi, zeby zobaczyc czy jestes w stanie wychodowac sobie lepsze konczyny, ktore pozwola ci plywac i latac, a nie tylko chodzic po ziemii. Albo zostaniesz inwalida w procesie albo przyjmiesz wyzwanie i podolasz.

Cytat:To jednak nie koniec. 

Oczywiscie ze nie... Chcialem juz skonczyc post... Ale...

Cytat:Napisałem wcześniej, że niedobre jest posiadanie mistrza ZBYT WCZEŚNIE. Znaczy to, że gdy postawisz już swoje cztery filary, możesz wpuścić do Świątyni wtajemniczonego mistrza, który pomoże ci ją wypełnić.

Metafora jest zla. Metafora wprowadza w niezrozumienie. Ktoregos dnia ktos wejdzie do twojej swiatyni i rozrabie ci te cztery filary siekiera rzeczywistosci, a wtedy sufit spadnie ci na twoja glupia twarz...

Radze to porownac do Mercurego. Do stworzenia podstawy ktora jest tak adaptywna i tak zmienna, ze moze przyjac dowolna forme, badz stac sie czym chce, nie tracac swojej orginalnej esencji.

Cytat:Samotny początek uczyni cię osobą godną posiadania mistrza. Pozwoli to również uniknąć mentalnej niepełnosprawności. Jako samodzielna już jednostka będziesz w stanie czerpać nauki garściami, a przy okazji zyska na tym również mistrz. I nie mówię tu tylko o satysfakcji z pomagania komuś tego wartemu, lecz o tym, że mistrz również uczy się od swojego ucznia. 

Znowu, to powinno byc wytluszczone przed rejestracja.

Cytat:(...) Zatem, jeśli mistrz i uczeń mają na siebie wzajemnie korzystnie wpływać, uczeń musi najpierw stać się samodzielnym.

Wlasnie.

Cytat:Teraz pytania brzmią: „Jak znaleźć mistrza?” oraz „Jaki powinien być mistrz?”.

Odpowiedz na pierwsze brzmi: 

Kazdy jest twojim mistrzem. Kazdy moze nauczyc cie czegos wartosciowego, tylko musisz go sluchac i oddzielac jego osobowosc i opinie, od doswiaczen i faktycznej wiedzy.

Odpowiedz na drugie pytanie brzmi:

Bardziej doswiadczony od ciebie, inteligentniejszy i potezniejszy/silniejszy, w jakims aspekcie. Wiekszosc by powiedziala ze musi byc bardziej doswiadczony w jednej dziedzinie ale lepiej zeby byl w kilku.
Cytat:Zacznijmy od tego drugiego. Mistrz powinien być osobą wtajemniczoną. Według mojego spisu stopni inicjacyjnych w tym poście, dobry mistrz powinien mieć minimum 5 stopień i być po Konwersacji Świętego Anioła Stróża. Oznacza to, że powinien być już uwolniony od pragnień ego i iluzji swojego umysłu.
Heh.

Bardzo smieszne. Te stopnie wtajemniczenia i przechodzenie rytualu Konwersacji Swietego Aniola Stroza, jest dobre jak sie szuka Mistrza ktory nauczy Ceremonializmu.

Ale nie znajdziesz takimi zalozeniami specjalisty w wachlarzach Czarostwa albo Pragmatyzmu. 

Co do "Pragnien ego i iluzji umyslu". Znajdz mi takiego kto uzyskal taki stopien ale faktycznie uzyskal, to ci pogratuluje. Faktycznie nie mozna byc czlowiekiem i nie posiadac choc by jednego "pragnienia ego", badz "iluzji umyslu". 

Wiesz, mojim zdaniem powinienes na tym zakonczyc i pozwolic ludzia samemu zrozumiec na czym stoja i odkryc dziedzine ktora praktykuja na tyle zeby mogli wysunac wnioski ktore pozwala im stwierdzic "Kto marnuje ich czas?", a "Komu nalezy poswiecic ten czas?". 

Do reszty czesci tekstu o tym jaki powinien byc mistrz, juz sie nie odniose, poza jednym zdaniem:

Cytat:(...) O jego magicznych zdolnościach świadczą jego sukcesy. (...)

No wlasnie. Umiesz kontrolowac umysly innych ludzi, wyczarowywac pieniadze i masz zapewnione warunki do zycia ktore sprawiaja ze zyjesz komfortowo?

Nie? No to nie ma znaczenia ze poprawnie zrozumiales rozdzial z ksiazki dotyczacej Kabaly albo duch ktory cie inicjowal, powiedzial ci ze masz wladze nad swiatem. Tak dlugo jak nie przejdziesz testu rzeczywistosci, to twoja filozofia jest gowno warta a twoja moc znikoma.

I wlasnie w ten sposob nalezy oceniac czy Mistrz moze nas czegos nauczyc. Oceniajac jak sie jego umiejetnosci sprawdzaja w rzeczywistosci.

Cytat:Gdy uczeń będzie gotowy, mistrz znajdzie się sam.

Ten tekst wzial sie od tego ze egregory pewnych stowarzyszen, manipuluja przyczyna i skutkiem tak by caly czas znajdowali sie uczniowie o odpowiadajacych cechach charakteru i dostatecznym poziomie potencjalu. I wlasnie, jest to cos co dziala w currencie danej tradycji ale juz nie wszystkich.


Wiec prosze nie pierdolic glupot z tym wyskakiwaniem mistrzow kiedy akurat ich potrzebujemy. BO nie zawsze to sie sprawdza. 

Inna sprawa ZE, jak ktos jest na wystarczajacym poziomie, to moze sobie uzyc Magiji i przywolac taka osobe. I nie musi wyreczac sie astralna siecia tele-komunikacyjna.

Cytat:Podobnie nie szukaj mistrza wśród istot niematerialnych. Zbyt łatwo możesz paść ofiarą wyobraźni.

A wiec, na poziomie poczatkowym, rzeczywiscie to sie moze zle skonczyc. Ale juz ustalilismy ze Mistrzowie sa dla Adeptow (osob ktore maja juz staz w praktyce), a nie dla neofitow (osob calkowicie poczatkujacych). Wiec w takim razie, dlaczego osoba ktora zna sie na bytach i rozumie z czym ma doczynienia, nie moze sie od nich uczyc?

Wlasnie wzgledem mojego doswiadczenia, zgadnij kto zdradzil mi najciekawsze sekrety o najbardziej praktycznym zastosowaniu? Podpowiem ci, ze nie byly to istoty materialne...

To tyle. Watek nie zly. Ale te rady pod koniec zeby trzymac poziom przed osoba "oswiecona" i szukac jej po bibliotekach i klubach zajmujacych sie rzemioslem czy forma sztuki...

Oth, wez sie nie kompromituj takimi tekstami. Osoba "oswiecona" przejzy przez fasade osobowosci spogladajac w twojim kierunku. I to nawet nie oswiecona, a wysoce rozwinieta. Nie naduzywajmy juz tego terminu "oswiecenie", dobrze? Polaczenie sie z Absolutem czy uzyskanie Nirvany wiaze sie z staniem sie jednym z wszechswiatem. Ja wiem ze to fajnie brzmi, powiedziec sobie ze jest sie z nim jednym. Ale faktycznie, twoje czasteczki nie plyna w pradawnym strumieniu prymodrialnej energii, ani owego mistrza, jezeli chodzi tutaj po ziemii.

Ja jeszcze nigdy nie spotkalem osoby ktora zasluzyla by sobie na tytul oswieconego. A spotykalem wielu ludzi, z czego nie ktorzy byli wstanie robic widoczne fajerwerki.
10-08-2020, 00:29
Znajdź Posty Reply
Apepi Offline
Użytkownik

Liczba postów: 33
Dołączył: Jun 2020
Reputacja: 1
Podziękowania: 2
Podziękowano 10 razy w 7 postach
Post: #7
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(10-08-2020, 00:29)Iluminox napisał(a): Heh.

Bardzo smieszne. Te stopnie wtajemniczenia i przechodzenie rytualu Konwersacji Swietego Aniola Stroza, jest dobre jak sie szuka Mistrza ktory nauczy Ceremonializmu.

Ale nie znajdziesz takimi zalozeniami specjalisty w wachlarzach Czarostwa albo Pragmatyzmu. 

Co do "Pragnien ego i iluzji umyslu". Znajdz mi takiego kto uzyskal taki stopien ale faktycznie uzyskal, to ci pogratuluje. Faktycznie nie mozna byc czlowiekiem i nie posiadac choc by jednego "pragnienia ego", badz "iluzji umyslu". 

Wiesz, mojim zdaniem powinienes na tym zakonczyc i pozwolic ludzia samemu zrozumiec na czym stoja i odkryc dziedzine ktora praktykuja na tyle zeby mogli wysunac wnioski ktore pozwala im stwierdzic "Kto marnuje ich czas?", a "Komu nalezy poswiecic ten czas?". 
Ten kawałek tego elaboratu jest mój najulubieńszy. Pomińmy to że osoba która napisała pierwotny post pewnie już nie pamięta że coś tu pisała.
Święty Anioł Stróż nie jest gatunkiem endemicznie występującym w magii ceremonialnej. Co ciekawsze nawet nie trzeba mieć pojęcia o praktykach magicznych aby nieświadomie dostąpić jego wiedzy i konwersacji. Takie coś może się przytrafić różnym ludziom w związku z różnymi doświadczeniami życiowymi. Zresztą Abraham Żyd w XV wieku chyba nawet nie myślał o "ceremonialiźmie" pisząc swoją książkę dla syna.


Można być człowiekiem i całkowicie uśmiercić swoje ego ale to tylko na chwilę i przy pomocy dużych dawek psychodelików, nie jest to niestety tak przyjemne jakby się mogło wydawać i przynajmniej według mnie nieprzygotowanym robi sieczkę z mózgu. Poza tym umysł jest podstawowym narzędziem i środowiskiem operowania człowieka. Ja na miejscu przedmówcy przedmówcy napisał bym nie tyle ,że mistrz powinien być wolny od ego co być świadomym jego istnienia i roli jaką pełni.

Odnośnie innych fragmentów

Inicjacja to rytuał przejścia, inicjacją w dorosłość może być pierwsza praca, inicjacją w misteria może być rytuał w którym ktoś inicjowany inicjuje. Inicjacja może też być poprzez wiedzę ale ta opcja jest znacznie trudniejsza bo i jak określić,że to już? Można też postępować według jakiejś ścieżki samodzielnie na podstawie książek ale tu będzie dużo prób i błędów.

Tak koniec końców jak to czytam to mam wrażenie że całość cytatów i ich sprostowań pisała ta sama osoba z rozdwojoną osobowością.
10-08-2020, 03:12
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 33
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 26
Podziękowano 13 razy w 11 postach
Post: #8
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(10-08-2020, 03:12)Apepi napisał(a):
(10-08-2020, 00:29)Iluminox napisał(a): Heh.

Bardzo smieszne. Te stopnie wtajemniczenia i przechodzenie rytualu Konwersacji Swietego Aniola Stroza, jest dobre jak sie szuka Mistrza ktory nauczy Ceremonializmu.

Ale nie znajdziesz takimi zalozeniami specjalisty w wachlarzach Czarostwa albo Pragmatyzmu. 

Co do "Pragnien ego i iluzji umyslu". Znajdz mi takiego kto uzyskal taki stopien ale faktycznie uzyskal, to ci pogratuluje. Faktycznie nie mozna byc czlowiekiem i nie posiadac choc by jednego "pragnienia ego", badz "iluzji umyslu". 

Wiesz, mojim zdaniem powinienes na tym zakonczyc i pozwolic ludzia samemu zrozumiec na czym stoja i odkryc dziedzine ktora praktykuja na tyle zeby mogli wysunac wnioski ktore pozwala im stwierdzic "Kto marnuje ich czas?", a "Komu nalezy poswiecic ten czas?". 
Ten kawałek tego elaboratu jest mój najulubieńszy. Pomińmy to że osoba która napisała pierwotny post pewnie już nie pamięta że coś tu pisała.

Mozliwe, moze wlasnie nie pamieta. A moze zajzy tu pewnego dnia i odpowie mi bezposrednio. Napewno rozpoczenie to interesujaca dyskusje i wyjda perspektywy obydwu stron.

Jesli nie, to ktos inny (byc moze doswiadczony) zauwazy taka odpowiedz i efekt bedzie ten sam. Tak czy siak, stare watki nalezy odkopywac. I jak ma sie cos do powiedzenia, badz do dodania, to nalezy mowic otwarcie. 



Cytat:Święty Anioł Stróż nie jest gatunkiem endemicznie występującym w magii ceremonialnej. Co ciekawsze nawet nie trzeba mieć pojęcia o praktykach magicznych aby nieświadomie dostąpić jego wiedzy i konwersacji. Takie coś może się przytrafić różnym ludziom w związku z różnymi doświadczeniami życiowymi. Zresztą Abraham Żyd w XV wieku chyba nawet nie myślał o "ceremonialiźmie" pisząc swoją książkę dla syna.

Owszem, nie jest. Ale jest stosowany i uznawany przez wiekszosc praktykantow systemow tej galezi. I jest  traktowany jako rytual wstepny. 

To jest przyklad jak z Choroba Szamanska. Mozna na podstawie doswiadczen wywnioskowac ze jest to jedno i to samo ale mozna tez uznac ze jednak obie formy doswiadczen, ktore maja cel inicjacyjny, sa jednak rozne.

Jesli chodzi o historie Grimuaru, to wiekszosc historii dotyczacych ich powstawania jest co najwyzej watpliwa. Grimuary albo pisanne byly przez jednego czlowieka, ktory podpisywal sie jako jakas figura historyczna/legendarna. Albo tlumaczyl on w rzeczywistosci starsze teksty, ktore lekko edytowal i laczyl z soba (pod pryzmatem wlasnych doswiadczen). Nastepnie dopisywana byla historia, badz forma wprowadzenia do przedstawionych praktyk. 

Cytat:Można być człowiekiem i całkowicie uśmiercić swoje ego ale to tylko na chwilę i przy pomocy dużych dawek psychodelików, nie jest to niestety tak przyjemne jakby się mogło wydawać i przynajmniej według mnie nieprzygotowanym robi sieczkę z mózgu. 

Nie dokonca rozumiem, w jaki sposob mialo by to obalac, to co napisalem wczesniej? Nie jestes w stanie funkcjonowac w stanie przeladowania sieci neuronow w takim stopniu, zeby moc funkcjonowac w spoleczenstwie. Malo tego stopien ktory opisujesz, moze doprowadzic osobe do smierci. 

Cytat:Poza tym umysł jest podstawowym narzędziem i środowiskiem operowania człowieka. 

Ciezko sie z toba nie zgodzic. Nie rozumiem, w jaki sposob odnosi sie to do tego co powiedzialem ja i Oth?

Cytat:Ja na miejscu przedmówcy przedmówcy napisał bym nie tyle ,że mistrz powinien być wolny od ego co być świadomym jego istnienia i roli jaką pełni.

Znowu. Nie wiem o ktorego przedmowce ci chodzi. Mowisz o mnie czy o Othcie?



Cytat:Odnośnie innych fragmentów

Inicjacja to rytuał przejścia, inicjacją w dorosłość może być pierwsza praca, inicjacją w misteria może być rytuał w którym ktoś inicjowany inicjuje. 

Wiec to do czego ja sie odnosilem (i zakladam z opisu, ze rowniez Oth) to wlasnie nie tyle rytual, co substancja wynikajaca z rytualu. Nie liczy sie wykonanie czynnosci formalnych (instrulowanych) jezeli nie niosa z soba esencji (sensu). 

Cytat:Inicjacja może też być poprzez wiedzę ale ta opcja jest znacznie trudniejsza bo i jak określić,że to już? Można też postępować według jakiejś ścieżki samodzielnie na podstawie książek ale tu będzie dużo prób i błędów.

Widzisz, i wyszlo ze nie rozumiesz o czym mowilem. Inicjacja o jaka mi chodzilo, nawet w przypadku praktykowania wlasnie bardziej praktycznych systemow, nie polega na przechodzeniu na wyzsze poziomy wiedzy i mocy poprzez sama prace. I nie dzieje sie to w staly, latwy do przewidzenia sposob. Zmiana ktora ma wyzwolic inicjcja, prowadzi do zszokowania systemu. Jezeli psychicznego, to poprzez zmienienie naszego podejscia, po wystawieniu na nowe bodzce. Jezeli duchowa, to poprzez wywolanie zmian w ciele astralnym, za pomoca srodkow duchowych/odswietnych. Jezeli fizyczna, to wlasnie poprzez wywolanie szoku w ciele fizycznym wplywem jakies substancji badz innego silnego bodzca. 

Inicjacja rozpoczyna zmiane - zeby rozpoczac zmiane trzeba wpierw zniszczyc cos co istnialo wczesniej (w duzym, badz malym stopniu).

I kiedy mowilem o tym ze to nadchodzi naturalnie, to mialem na mysli inicjacje wynikajace z wplywu bytow. ALE rowniez tez inicjacje wynikajaca z pewnego ciekawego efektu operujacego na prawie synchronicznosci. W obydwu przypadkach, taka inicjacje moze rozpoczac osoba, tylko i wylacznie poznajac i opanowujac dostepna wiedz w formie praktyki i teorii. A nastepnie, poprzez wyrazenie woli zyskania wiekszej mocy/wiedzy i wyraz zdolnosci do poswiecenia w zamian za to czegos co dazy olbrzymia wartoscia (czesto w sobie). 

Cytat:Tak koniec końców jak to czytam to mam wrażenie że całość cytatów i ich sprostowań pisała ta sama osoba z rozdwojoną osobowością.

No to coz, jest mi przykro ze nie umiesz spojrzec obiektywnie na to co pisze druga osoba. Jezeli dokonujesz projekcji swojich opinii wobec posiadanych cech charakteru, moze warto by bylo samemu podjac sie introspekcji. Na podstawie tego co teraz napisales, moge ci tylko zyczyc powodzenia w dalszej komunikacji na forum.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-08-2020, 05:49 {2} przez Iluminox.)
10-08-2020, 05:42
Znajdź Posty Reply
Apepi Offline
Użytkownik

Liczba postów: 33
Dołączył: Jun 2020
Reputacja: 1
Podziękowania: 2
Podziękowano 10 razy w 7 postach
Post: #9
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
Cytat:Nie dokonca rozumiem, w jaki sposob mialo by to obalac, to co napisalem wczesniej? Nie jestes w stanie funkcjonowac w stanie przeladowania sieci neuronow w takim stopniu, zeby moc funkcjonowac w spoleczenstwie. Malo tego stopien ktory opisujesz, moze doprowadzic osobe do smierci.

Psychodelikam nie doprowadzisz się do śmierci bo przedawkować te standardowe jest prawie niemożliwe. A próby funkcjonowania w takim stanie są niesamowicie śmieszne zwłaszcza robienie zakupów nie wiedząc na co się patrzy.


Tak swoją drogą dlaczego w wątku zatytułowanym: " „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach " ma miejsce krytyka czyjejś twórczości i z tego co widzę zestawu przekonań? Chyba nie po to żeby sprowokować do dyskusji czy zmienić poglądy kogoś kogo metaforycznie możemy uznać za zmarłego.

Żeby naprostować temat wypadało by napisać coś o tych mistrzach. A z nimi bywa różnie a nawet może być niebezpiecznie. Czasami ciężko odróżnić mistrza od guru w negatywnym znaczeniu tego słowa. Tutaj jedyne co mi przychodzi na myśl to to że mistrz uczy samodzielności swojego ucznia podczas gdy guru uzależnia od siebie swojego wyznawcę. Prędzej czy później można się zorientować, guru będzie uzależniał sukcesy w praktykach swoich ofiar od siebie.

Teraz taki prawdziwy mistrz. Na pewno powinien być zdeterminowany do tego żeby przekazać całą swoją wiedzę uczniowi tak aby ten go przerósł bo w końcu o to w tym wszystkim chodzi. Musi się też trzymać swojej ścieżki wiedzy i metod zwłaszcza spotykając się z krytyką. Dość ważne jest też aby umiał mówić tak żeby go słuchano, wystarczy przypomnieć sobie nauczycieli ze swoich szkół żeby zrozumieć że jest to istotna umiejętność. Mistrz powinien być też surowy i wyrozumiały zarazem żeby umiał zmusić ucznia do wysiłku ale też umiał dobrać siłę do indywidualnej jednostki. Takich cech można by pewnie wypisać jeszcze sporo ale te przychodzą mi na myśl w związku z wyobrażeniem mistrza.

Uczeń też powinien być jakoś opisany. Przede wszystkim musi być ciekawy świata i otwarty światopoglądowo. Uczeń nie może być bezwzględnie posłuszny bo mistrz nie jest jego panem tylko nauczycielem, ale dobry mistrz chyba nie powinien wymagać takiego posłuszeństwa. W zasadzie sama chęć nauki zamyka w sobie wszystkie cechy ucznia, to ona go motywuje do wysiłku, zmusza do posłuszeństwa gdy w czymś nie zgadza się z mistrzem, popycha do poszukiwań odpowiedzi na pojawiające się pytania itd.
11-08-2020, 06:46
Znajdź Posty Reply
Iluminox Offline
Użytkownik

Liczba postów: 33
Dołączył: Sep 2019
Reputacja: 1
Podziękowania: 26
Podziękowano 13 razy w 11 postach
Post: #10
RE: „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach
(11-08-2020, 06:46)Apepi napisał(a):
Cytat:Nie dokonca rozumiem, w jaki sposob mialo by to obalac, to co napisalem wczesniej? Nie jestes w stanie funkcjonowac w stanie przeladowania sieci neuronow w takim stopniu, zeby moc funkcjonowac w spoleczenstwie. Malo tego stopien ktory opisujesz, moze doprowadzic osobe do smierci.

Psychodelikam nie doprowadzisz się do śmierci bo przedawkować te standardowe jest prawie niemożliwe. A próby funkcjonowania w takim stanie są niesamowicie śmieszne zwłaszcza robienie zakupów nie wiedząc na co się patrzy.

To co opisujesz, to nie stan utraty ego, tylko jedynie zaburzenie filtrow poznawczych. To ze czlowiek nie wstydzi sie biegac na golasa albo zyskuja nowa perspektywe na rzeczywistosc, czy "slyszy" kolory nie oznacza odrazu ze stracil ego. 

Nie da sie wyeliminowac ego, bez pozbawienia swojego mozgu swiadomych funkcji. 

Cytat:Tak swoją drogą dlaczego w wątku zatytułowanym: " „SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach " ma miejsce krytyka czyjejś twórczości i z tego co widzę zestawu przekonań? 

Dlaczego na forum internetowym ma miejsce krytyka czyjes tworczosci? Mysle ze dlatego, bo jest to forum publiczne i kazdy ma prawo wyglosic swoja opinie na dany temat. Rozumiem jak bys sie czepial jak bym zwyzywal pana Otha i nie podal zadnych argumentow. No ale wlasnie, ja swoja krytyke argumentuje. Ty mozesz zawsze moje argumenty probowac obalic, wyglaszajac wlasne. W ten sposob rodzi sie dyskusja.

Jezeli uwazasz ze ktos/cos nie jest obiektem podpadajacym pod krytyke (i tutaj radze sie zastanowic nad tym co znaczy krytyka), to musze cie rozczarowac. Poruszajac sie po spolecznosciach internetowych, czesto trafisz pod obiektyw krytyki. Szkoda ze nie zawsze konstruktywnej ale czy jest sens przejmowac sie krytyka ktora nie jest konstruktywna? Chyba jednak nie.


Cytat:Chyba nie po to żeby sprowokować do dyskusji czy zmienić poglądy kogoś kogo metaforycznie możemy uznać za zmarłego.

Bardzo zabawne. Pomijam, na forach klasyczne zajscia z uzytkownikami powracajacymi po latach (szczegolnie majacymi trwale i rozwiniete zainteresowanie w tym temacie). 

No ale powiem wprost. Wiem o co ci chodzi w tym twojim odszczekiwaniu sie. Co jakis czas (przynajmniej w przeszlosci tak bylo, z tego co pamietam), na fora ezoteryczne logowaly sie rozne osoby. I wlasnie, tylko po to zeby namieszac. Obierajac na cel doswiadczonych uzytkownikow. Ja nie jestem jednym z nich. I zaufaj mi, nie interesuje mnie mierzenie sobie rozdzek czy walczenie o fora internetowe jak o jakis bastion.

Ja wiem ze chcesz bronic Otha bo jest takim madrym uzytkownikiem ale zanim zaczniesz machac rozdzka, popytaj ludzi do okola kim jest druga osoba. Moze beda kojarzyc, wtedy ty bedziesz mial klarowniejszy wglad w to z kim rozmawiasz. No i unikniesz przykrych sytulacji.

Cytat:Żeby naprostować temat wypadało by napisać coś o tych mistrzach. 

Napisalem cos o mistrzach, Oth tez napisal cos o mistrzach. Przeczytales, prawda? No ale rozumiem ze masz cos do dodania w tym temacie.

Cytat:A z nimi bywa różnie a nawet może być niebezpiecznie. Czasami ciężko odróżnić mistrza od guru w negatywnym znaczeniu tego słowa. Tutaj jedyne co mi przychodzi na myśl to to że mistrz uczy samodzielności swojego ucznia podczas gdy guru uzależnia od siebie swojego wyznawcę. Prędzej czy później można się zorientować, guru będzie uzależniał sukcesy w praktykach swoich ofiar od siebie.

Nie dzielil bym tak tego. Slowo "Guru" jest najczesciej stosowane w kontekscie  przewodnikow duchowych w Indiach. O ile sprawa pod tym kontem, rzeczywiscie wyglada w wiekszosci jak z przedstawicielami kosciola katolickiego, tylko ze w Indyjskich realiach. To o tyle nie oznacza to ze nie istnieja Guru ktorzy rzeczywiscie osiagneli wyzszy poziom rozwoju duchowego i moga podzielic sie istotna wiedza. No ale, zeby znalezc takiego Guru... To juz rzeczywiscie moze byc trudne.

Tylko ze jak mowilem, Guru jest pojeciem z Hinduizmu. W samej praktyce Magicznej, Guru nie sa standardowym inicjatorem ku dalszemu rozwojowi duchowemu czy nauczycielem zdolnym nauczyc praktycznej wiedzy o praktyce systemow Magicznych.


Cytat:Teraz taki prawdziwy mistrz. Na pewno powinien być zdeterminowany do tego żeby przekazać całą swoją wiedzę uczniowi tak aby ten go przerósł bo w końcu o to w tym wszystkim chodzi. Musi się też trzymać swojej ścieżki wiedzy i metod zwłaszcza spotykając się z krytyką. Dość ważne jest też aby umiał mówić tak żeby go słuchano, wystarczy przypomnieć sobie nauczycieli ze swoich szkół żeby zrozumieć że jest to istotna umiejętność. Mistrz powinien być też surowy i wyrozumiały zarazem żeby umiał zmusić ucznia do wysiłku ale też umiał dobrać siłę do indywidualnej jednostki. Takich cech można by pewnie wypisać jeszcze sporo ale te przychodzą mi na myśl w związku z wyobrażeniem mistrza.

I sa to bardzo dobre cechy, czyniace kogos materialem na nauczyciela. W idealnych warunkach, taka wlasnie byla by osoba zdolna przekazac wartosciowa wiedze. No ale, nie zyjemy w idealnym swiecie. I osoby ktore maja zdolnosci Magiczne, w cale nie musza nie posiadac skrzywien charakteru. Powiedzial bym ze nie kazdy nauczyciel nadaje sie do kazdego ucznia. Ale z drugiej strony, jezeli chcemy nauczyc sie jak najwiecej mozemy w ramach dalszego rozwoju zdolnosci, to w koncu trafimy na osoby ktore moga nauczyc nas to czego my sami nie potrafimy ale bedzie to wymagac akceptacji odmiennego podejscia i opanowania z naszej strony. Innymi slowy, nie ma nic za nic. Trzeba umiec zdawac sie na kompromisy. 

Na koniec, jezeli nie przyjmiemy na Mistrza jednej osoby, to wlasnie doswiadczenie staje sie naszym Mistrzem. A doswiadczenie zdobywa sie codziennie. Nawet poza Magija. I mozna po drodze spotkac bardzo duzo ludzi ktorzy moga nauczyc nas "czegos" co bedzie przydatne w praktyce. Trzeba umiec ich slyszec ale nie sie ich sluchac. Bo wlasnie to "cos" jest splatane z opiniami i spojrzeniem na swiat takiej osoby. Wspominalem o tym w pierwszej wypowiedzi, a Oth wspominal o tym w artykule.


Cytat:Uczeń też powinien być jakoś opisany. 

Mysle ze jednak nie.

Czy tez inaczej. Nie widze powodu tworzyc definicji ucznia Magiji (adepta). Mysle ze ogolna definicja ucznia w slowniku polskim wystarczy.

W praktyce, uczen to osoba poczatkujaca, ktora dopiero zaczyna zglebiac jakas sciezke. Nawet jezeli zglebia ja rok, dwa lata, moze odkryc ze istnieje sciezka ktora bardziej pokrywa sie z jego/jej spojrzeniem na swiat, predyspozycjami, aspiracjami .etc. 

Tworzac definicje tego jaki ma byc uczen, tworzymy forme w ktora taka osoba ma wpasc. Nie ma powodow zasiewac w takiej osobie podstaw pogladowych/filozoficznych. Systemy Magiczne zasiewaja juz w niej podstawy techniczne od strony teorii. I to jest z koleji jednak konieczne, choc nalezy to ograniczyc. Nie ma nic gorszego niz zrobic sobie uwarunkowania na poczatku praktyki i przez ich pryzmat dalej praktykowac przez wiele lat. Nawet jezeli w wyniku praktyki zostaja wyciagniete poprawne wnioski i osoba rozwija sie formujac swoja metodologie. To mimo sterty poprawnych wnioskow, w pozniejszym etapie praktyki okazuje sie ze ma "uprzedzenia" ktore stoja jej opora przed otworzeniem drzwi ktore prowadza do zrewolucjonizowania jej efektywnosci. I pozniej taka osoba musi dokonywac introspekcji, zeby przepracowywac uwarunkowania.

Wzgledem tego jaki ma byc Mistrz, to rzeczywiscie jest sens to przyblizyc. No bo Mistrz umie ocenic czy osoba nadaje sie na ucznia i (przynajmniej powinien) rozumie ze tak naprawde nie istnieje Mistrzostwo. Osiagniete "Mistrzostwo" jest porownywalne do horyzontu, ktory przesuwa sie ilekroc zmierzamy w jego strone. Wiec z perspektywy takiego Mistrza, jego pozycja jest kolejna wysepka na ktorej sie znalazl w swojich zeglugach. A z perspketywy ucznia, Mistrz jest czarna kropka na horyzoncie. Tylko wlasnie, problem w tym ze latwo wtedy pomyslec ze Mistrz doslownie na tym horyzoncie stoji.

No ale to juz chyba wszyscy ustalilismy ze Mistrz nie jest dobrym rozwiazaniem dla osoby czysto-poczatkujacej i nauki pod czyjims bacznictwem, to cos na co powinny sie godzic osoby z minimum kilka lat doswiadczenia w praktyce i zbudowanym rozumieniem teorii stojacej za systemami z kazdej z grup. No chyba ze ktos uwaza inaczej? 


Cytat:Przede wszystkim musi być ciekawy świata i otwarty światopoglądowo. Uczeń nie może być bezwzględnie posłuszny bo mistrz nie jest jego panem tylko nauczycielem, ale dobry mistrz chyba nie powinien wymagać takiego posłuszeństwa. W zasadzie sama chęć nauki zamyka w sobie wszystkie cechy ucznia, to ona go motywuje do wysiłku, zmusza do posłuszeństwa gdy w czymś nie zgadza się z mistrzem, popycha do poszukiwań odpowiedzi na pojawiające się pytania itd.

To latwo mozna powiedziec. I kazdy powie ze sie z tym zgadza i w umysle uzna ze tak robi. Ale w praktyce wychodza jednak zachowania podswiadome, plynace z charakteru. Dopiero wlasnie zdobyte doswiadczenie, daje ten stabilny grunt pod nogami. Tylko ze kazdy jest inny, wiec kazdy inaczej ten grunt zkonstruluje.

Wiec wlasnie, porownywanie sie do wyznaczonego opisu ucznia przez osobe poczatkujaca daje jej wyznacznik do ktorego ma sie porownywac. A tak naprawde, chodzi o to by wypracowac zdolnosc myslenia za siebie. Dlatego jestem przeciw takiemu definiowaniu ucznia.
11-08-2020, 11:45
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB