Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Karma?
Autor Wiadomość
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #1
Karma?
Tak sobie siedziałam w domku i trafiłam film w Tv, troszkę rodem fantasy, bo chodzi o "Czarownice z East Endu", ale zainteresował mnie watek tego filmu. Mniej więcej wyglądało to tak, że jedna z czarownic była umierająca, a druga postanowiła ją ożywić (wiem jak to brzmi). I ta przywrócona do życia miała do niej pretensje, twierdziła, że źle zrobiła, bo chciałaby już umrzeć i mieć spokój. Opowiedziała również swoją historię - użyła Magii w złym celu, skutkiem czego jej życie wciąż wraca do "punktu wyjścia" patowej sytuacji - wszystko przeżywa od nowa i od nowa... Rodzą się jej córki, patrzy jak dorastają, zaczynają interesować się magią i później umierają tragicznie (żadna nie dożyje 30 lat), patrzy na ich śmierć i nic nie może zrobić. Chciałaby je ochronić, zmienić bieg zdarzę, ale nie jest w stanie tego zatrzymać, bo to jest jej "kara." *** Myślicie, że z karmą bywa podobnie? W ramach "kary" wciąż wracamy do tego punktu, w którym "coś" zostało zaburzone? I będziemy wracać, aż bilans się wyrówna? Być może moje pytanie wydaje się irracjonalne, ale zastanowiło mnie to.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:32 {2} przez Neaxx.)
12-06-2014, 09:50
Reply
HeyMacarena Offline
Widzę Głosy

Liczba postów: 204
Dołączył: May 2013
Podziękowania: 0
Podziękowano 7 razy w 4 postach
Post: #2
RE: Karma ?
Amon świetnie to wyjaśnił, karma nie jest karą, a "gwałtownym bodźcem", który ma Nas zmusić do zadośćuczynienia. Nie ma żadnego bilansu, bo nikt nikogo nie kara.

Lordzie, każdy kto dopiero zainteresował się magią (nic nie insynuuje) mówi, że karma to idiotyzm, o ile prawo trójpowrotu to debilizm (bo dlaczego wszechświat ma mnie dręczyć), ale wraz z dalszym rozwojem widzi, jak to, co robił wpływa na niego. Od pewnego czasu coraz częściej widzę ludzi myślących, iż ta karma jest tylko dla wierzących w nią. Ale dla ścieżki lewej ręki bardzo typowe jest próbowanie się od niej odciąć.


Apeluję dowiedzcie się czym karma jest. Język (buddyści chyba wiedzą najlepiej :D).
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2014, 16:05 {2} przez Dark Sorcerer of Will.)
12-06-2014, 15:13
Znajdź Posty Reply
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
RE: Karma ?
Sporo racji odnośnie "wierzenia" w coś, a więc nadawanie temu mocy sprawczej. Ja podałam ten filmowy przykład trochę celowo, żebyście właśnie opisali- jak Wy rozumiecie "karmę"? *** Obserwuje pewne zdarzenia (okoliczności), na przełomie 20-30 lat w mojej rodzinie, w moim życiu, w rodzinach obcych, których historię znam. Również bywa, że ktoś zgłasza się do mnie z różnymi problemami. I tak np znam przypadki rodzin, w których giną dzieci do któregoś roku życia, albo noworodki umierają (bez szczególnych chorób). Np jedno dziecko umarło prababce, babce, matce a teraz wnuczce. Może być to klątwa (odbiegając od tematu), ale niekoniecznie. Są rodziny, w których rozwód albo wdowieństwo są niemal regułą. Zauważam, że "coś" dzieje się cyklicznie, albo co ileś lat, albo w każdym następnym pokoleniu. Na tej podstawie, jak również na własnych doświadczeniach, skłaniam się jednak, ku stwierdzeniu, że Karma istnieje. Samo to, ile ja spotkałam w życiu osób, z którymi musiałam się "rozliczyć", też mnie zastanawia. A co do "trójpowrotu", to jestem świadkiem sytuacji, kiedy 10 lat temu pewna kobieta (chyba nie do końca normalna) powiedziała mi coś wprost. A po kilku latach od tego zdarzenia, dosłownie wszystko, czego mi "życzyła" (a nawet z %) spadło na jej córkę i wnuka. Znam takich przykładów wiele. Tak więc ... wierzyć, czy nie wierzyć, ale coś jest na rzeczy.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2014, 19:28 {2} przez Crumble.)
12-06-2014, 16:03
Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 842
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 138
Podziękowano 647 razy w 161 postach
Post: #4
RE: Karma ?
Amorte,

(12-06-2014, 10:27)Dark Sorcerer of Will napisał(a): Powiem ci tak Ismeno. Karmy nie ma. Tak samo nie ma trójpowrotu. Ale są inne prawa, przyczynowoskutkowe oraz prawo przyciągania podobnego. A więc, jeżeli ktoś uwierzy w trójpowrót, to wszędzie go będzie widział, będzie sam siebie karał, dlaczego? Bo go przyciągnie.
I reszta.

Karma nie jest karą. Karma nie działa na zasadzie "kary i nagrody" tego straszliwie ryjącego mózgi dualizmu tak popularnego w zachodniej kulturze.

Karmę można określić jako "prawo zachowania energii duchowej".

O co chodzi?

Prosta prawda jest taka, że przyczyna powoduje skutek - to podstawowa zasada karmy. Jednak idea karmy nie może być rozpatrywana oddzielnie od podstawowej idei religii w których występuje - reinkarnacji.

Karma, w swojej najczystszej definicji, jest świadomym działaniem, które przynosi skutek.

Każde działanie powoduje jakiś rezultat. Ten rezultat jest najczęściej trwały i widoczny w świecie zewnętrznym.

Każda karma z punktu widzenia buddyzmu jest "zła".
Dokarmianie bezdomnych kotów, pomoc dzieciom w Afryce, przeprowadzanie staruszki przez jezdnię - wszystko to jest "złe", gdyż powoduje powstanie więzów karmicznych (poprzez działanie tworzymy rezultat tego działania, z którym jesteśmy lekko powiązani energetycznie), które to więzy energetyczne uniemożliwiają osiągnięcie oświecenia.

Z punktu widzenia oświecenia, pragnienie czynienia dobra jest złe - gdyż jest pragnieniem, które trzyma nas w kręgu reinkarnacji na tym świecie. Nawet samo pragnienie osiągnięcia oświecenia jest złe, gdyż... jest pragnieniem, a więc wiąże nas do tego świata.


Prawo karmicznego powrotu nie jest łatwe do opisania.
Karma nie działa w oderwaniu - karmę posiadają ludzie, rodziny, miasta, narody, organizacje. Ten fakt wykorzystują tao przy tworzeniu więzów karmicznych.

Nie ma czegoś takiego w systemie karmy, jak zły czyn za zły czyn. Ludzie najczęściej nie są w stanie przewidzieć konsekwencji swoich czynów wcielenie naprzód. Ich dusze tak, ale przejawia się to w interesujący sposób.

Na przykład: osoba angażująca się w działania charytatywne tworzy karmę takiego działacza. Najprawdopodobniej w kolejnym wcieleniu będzie robić to samo.
Podobnie z kimś, kto w swoim życiu przeżywał cierpienie i nie wyrównał rachunków, tylko wspomnienia dręczyły go do końca życia. Taka osoba ma spore szanse w kolejnym wcieleniu być ofiarą.

Bardzo wiele działań, które w syfskim zachodnim systemie są postrzegane jako złe, tak naprawdę z karmicznego punktu widzenia nie może być tak postrzegane.

Na przykład - rzucanie klątw ze skutkiem śmiertelnym. Jest to wręcz tabu na większości for i spora część ocooltystów prześciga się w tym, kto jest bardziej dobry i szlachetny jednocześnie potępiając stosowanie klątw.
Z karmicznego punktu widzenia, jeżeli ktoś cierpi i pozwala się krzywdzić, to postępuje niewłaściwie. Jeżeli ktoś pozwala komuś krzywdzić kogoś innego - również postępuje niewłaściwie.
Każde świadome działanie, które przynosi cierpienie na kogoś lub na nas (bardzo ważne!) tworzy coś, co buddyjscy mistrzowie określają mianem złej karmy. Takie doświadczenie trzeba będzie odpracować w kolejnym wcieleniu, z reguły poprzez ponowne jego przeżywanie.
Tak więc, świadome skazanie siebie na biedę, cierpienie, smutek, samotność, chorobę itd. poprzez nieużywanie magii w celu rozwiązania swoich życiowych problemów jest - tworzeniem złej karmy.

Powtórzę to jeszcze, dla lepszego wyjaśnienia.
Dobrą karmę tworzy się poprzez pomniejszanie cierpienia, ale nie tylko cierpienia innych istot. To wy przede wszystkim macie pozbyć się cierpienia ze swojego życia.

Zauważę jeszcze jedną ciekawostkę. Z powyższej zasady, o której mistrzowie buddyjscy nie mówią zbyt głośno, wynika pewna konsekwencja, o której mistrzowie buddyjscy praktycznie nie wspominają.
Taką politykę ma religia buddyjska, że kreuje się na pacyfistyczną.

W swej istocie buddyzm religią pacyfistyczną nie jest.
Jest po prostu - unikalnie wobec chyba wszystkich innych religii - systemem gdzie nie ma żadnej gloryfikacji przemocy. Takie rzeczy istnieją w chyba wszystkich pozostałych religiach, gdzie bogowie nagradzają dzielnych morderców.
Buddyzm tego systemu nie posiada.
Ale jednocześnie buddyzm nie posiada tak naprawdę systemu zabraniającego przemocy. Ponieważ idea pomniejszania cierpienia dotyczy również was, w przypadku gdyby ktoś chciał was skrzywdzić macie prawo się bronić wszelkimi możliwymi metodami (jeżeli pozwalacie się krzywdzić - tworzycie sobie złą karmę).

A jeżeli obrona przed byciem skrzywdzonym będzie wymagać rozerwania setki atakujących was osób na strzępy - to trudno.

Mało kto tak naprawdę o tym wie, bo mistrzowie buddyjscy potrafią naprawdę nieźle wykręcać się od bezpośrednich odpowiedzi (znowu - takie zasady tej religii, że wręcz należy unikać mówienia prawdy, jeżeli miała by komuś zaszkodzić), więc większość ludzi słysząc buddyzm ma przed oczami obraz uśmiechniętego Dalajlamy XIV wcinającego cukierki. Prawda jest jednak brutalna niczym cios mistrza Shaolin.


Buddyzm to taki zbiór pozornych paradoksów.
Filozofia religijna, w której mnisi od najmłodszych uczący się zabijać głoszą pokojowe idee, gdzie czynienie dobra jest "mniejszym złem" niż nie czynienie niczego, gdzie aby móc osiągnąć upragniony cel tej religii trzeba najpierw przestać go pragnąć.

Crazy.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
14-06-2014, 00:26
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: atik , tupajda , kiyanek , Sea
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #5
RE: Karma ?
(14-06-2014, 00:26)Evander napisał(a): Karmę można określić jako "prawo zachowania energii duchowej".

Prosta prawda jest taka, że przyczyna powoduje skutek - to podstawowa zasada karmy.

Karma, w swojej najczystszej definicji, jest świadomym działaniem, które przynosi skutek.

Każde działanie powoduje jakiś rezultat. Ten rezultat jest najczęściej trwały i widoczny w świecie zewnętrznym.(...)

Nie ma czegoś takiego w systemie karmy, jak zły czyn za zły czyn. Ludzie najczęściej nie są w stanie przewidzieć konsekwencji swoich czynów wcielenie naprzód. Ich dusze tak, ale przejawia się to w interesujący sposób.

Z karmicznego punktu widzenia, jeżeli ktoś cierpi i pozwala się krzywdzić, to postępuje niewłaściwie. Jeżeli ktoś pozwala komuś krzywdzić kogoś innego - również postępuje niewłaściwie.
Każde świadome działanie, które przynosi cierpienie na kogoś lub na nas (bardzo ważne!) tworzy coś, co buddyjscy mistrzowie określają mianem złej karmy. Takie doświadczenie trzeba będzie odpracować w kolejnym wcieleniu, z reguły poprzez ponowne jego przeżywanie.
Tak więc, świadome skazanie siebie na biedę, cierpienie, smutek, samotność, chorobę itd. poprzez nieużywanie magii w celu rozwiązania swoich życiowych problemów jest - tworzeniem złej karmy.

Powtórzę to jeszcze, dla lepszego wyjaśnienia.
Dobrą karmę tworzy się poprzez pomniejszanie cierpienia, ale nie tylko cierpienia innych istot. To wy przede wszystkim macie pozbyć się cierpienia ze swojego życia. (...)

Buddyzm to taki zbiór pozornych paradoksów.
Filozofia religijna, w której mnisi od najmłodszych uczący się zabijać głoszą pokojowe idee, gdzie czynienie dobra jest "mniejszym złem" niż nie czynienie niczego, gdzie aby móc osiągnąć upragniony cel tej religii trzeba najpierw przestać go pragnąć.

Crazy.
Evander, wielkie dzięki za wyjaśnienie- na czym polega Karma i za obalenie mitów buddyzmu. Dokładnie, każde działanie powoduje skutek. *** Tak przy okazji rozwinę temat. Człowiek nie powinien się godzić na krzywdzenie kogoś, ani na krzywdzenie siebie. Powinien dążyć do szczęśliwego życia i próbować wydźwignąć się z sytuacji, które są niesprzyjające. Ale... jakże ciężko czasami to zrobić. Zależnie od sytuacji występuje cały ciąg okoliczności, których czasem nie da się przeskoczyć, ani ominąć. Bywa, że trzeba dokonywać trudnych wyborów. Każdy zapewne wie, jak czuje się człowiek "pokrzywdzony," kiedy emocje aż kipią. Wtedy w złości i żalu można się posunąć do naprawdę konkretnych czynów (celowo unikam słowa dobrych/złych). Czynów również magicznych. Chyba nie ma człowieka, który nie czułby takiej pokusy, choć raz w życiu, żeby "wyrównać rachunki". Wbrew pozorom w relacjach konfliktowych z ludźmi, pamięta się nie tyle czyjś czyn, o wiele bardziej zapadają w pamięć krzywdzące słowa. Dlatego zawsze powtarzam, żeby ważyć słowa, bo kaleczą jak nóż. W sytuacjach ekstremalnych zawsze zalecam - wstrzymać się przed impulsywnym działaniem. Mimo, że ma się ogromną ochotę udusić kogoś (ludzie potrafią sprowokować i rozwścieczyć na maxa). Dobrze zastanowić się - "jeśli to zrobię (efekt będzie natychmiast), ale... jakie to może mieć skutki "poboczne?" Trudno przewidzieć w którą stronę potoczy się sprawa. Ja w podobnych sytuacjach w przeszłości wyobrażałam sobie kostki domina, jeden ruch pociągnie za sobą cały ciąg zdarzeń. Zdarzeń, które "uwiążą" mnie z tą osobą, mało tego, ludzie inni zostaną wciągnięci i będzie się to ciągnąć i ciągnąć w nieskończoność, że już nie wspomnę o "obciążeniach" karmicznych. Odpuściłam. Z perspektywy 15 lat wstecz, decyzja była dobra. Życie samo wyrównało rachunki, i to tak, że aż się zdziwiłam. Ileż spraw wychodzi na jaw z czasem, co zmienia postać rzeczy. Chodzi mi o to, że - czyjeś odczucie "krzywdy" i wymierzenia "sprawiedliwości", może w danym momencie być zaburzone emocjami. Zasada "oko za oko", nie zawsze ma racje bytu. ** A co do buddyzmu, faktycznie wydaje się paradoksalne - jak osiągnąć cel nie pragnąc go. Skoro się do czegoś dąży, tzn. że wkłada się w to swoją energię, a więc i pragnienia. Hm... a może to tak trochę jak w Magii? Koncentrujesz swoją uwagę (energię), wysyłasz i odpuszczasz, ale nawet to nie jest wyzbyciem się pragnienia.

Edit by Neaxx
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:32 {2} przez Neaxx.)
14-06-2014, 10:13
Reply
varaha Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 93
Dołączył: May 2014
Reputacja: 2
Podziękowania: 1
Podziękowano 10 razy w 5 postach
Post: #6
RE: Karma ?
Witam,
na początek chcialbym powiedzieć, że Evander słusznie zauważył, że Prawo Karmy ściśle wiąże się z reinkarnacją. Jednak nie tylko buddyzm jej naucza. Buddyzm faktycznie uczy, że oświecenie kończy się wraz z wtopieniem się w energię Absolutu - Bezosobowy Blask Brahmana. Inne systemy Yogi jak chociażby astanga- yoga czy hatha-yoga itp. mówią o tym, że istnieje coś więcej czyli realizacja Paramatmy - czyli inaczej mówiąc Absolutnej Formy Kosmicznej, a doskonałość w tym systemie charakteryzuje posiadanie różnych mocy mistycznych. Ostateczna jednak realizacja w oświeceniu polega na realizacji Osoby Najwyższej Istoty Boga- Vishnu, Narayana, który jest Jedyną Oryginalną i Ostateczną Prawdą i celem wszystkich dusz jest służenie Mu gdyż tylko On jest Celem wszystkiego. Karma to prawo trzymające cały wszechświat w kupie. Zostało stworzone aby móc zapewnić duszom realizację swoich pragnień. Dusze upadły z Nieba Duchowego bo chciały kontrolować świat materialny innymi słowy stać się bogiem i Bóg w swej łaskawości stworzył materialny świat. Jednak musiał też wprowadzić prawa takie jak to o którym mowa. Kiedyś dokładniej opiszę proces tworzenia świata łącznie z opisem wszystkich energii kontrolujących dusze: Maha-maja, 3 guny materialnej natury itd... Prawo Karmy to w skrócie prawo akcji i reakcji... I faktycznie Evander bardzo dobrze opisał to, że celem jest wyzerować karmę i w związku z tym najlepiej zastosować Prawo Ahimsy- nie używania przemocy...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:34 {2} przez Neaxx.)
08-09-2014, 18:36
Znajdź Posty Reply
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #7
RE: Karma ?
(08-09-2014, 18:36)varaha napisał(a): Ostateczna jednak realizacja w oświeceniu polega na realizacji Osoby Najwyższej Istoty Boga- Vishnu, Narayana, który jest Jedyną Oryginalną i Ostateczną Prawdą i celem wszystkich dusz jest slużenie Mu gdyż tylko On jest Celem wszystkiego. (...) Prawo Karmy to w skrócie prawo akcji i reakcji... I faktycznie Evander bardzo dobrze opisał to że celem jest wyzerować karmę i w związku z tym najlepiej zastosować Prawo Ahimsy- nie używania przemocy...
Czy mógłbyś mi powiedzieć - na czym opierasz swoje poglądy (skąd pochodzą)? Co rozumiesz poprzez "realizacje"? Hm... ciekawe kiedy moja karma się "wyzeruje" i co potem. Rozumiem, że "nieużywanie przemocy" tyczy się również działań magicznych? Oczko

Edit by Neaxx
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:36 {2} przez Neaxx.)
08-09-2014, 21:03
Reply
atik Offline
Zaawansowany forumowicz

Liczba postów: 160
Dołączył: Apr 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 25
Podziękowano 15 razy w 5 postach
Post: #8
RE: Karma ?
(08-09-2014, 18:36)varaha napisał(a): Witam,
na początek chcialbym powiedzieć, że Evander słusznie zauważył że Prawo Karmy ściśle wiąże się z reinkarnacją. Jednak nie tylko buddyzm jej naucza. Buddyzm faktycznie uczy że oświecenie kończy się wraz z wtopieniem się w energię Absolutu- Bezosobowy Blask Brahmana. Inne systemy Yogi jak chociażby astanga- yoga czy hatha-yoga itp. mówią o tym, że istnieje coś więcej czyli realizacja Paramatmy- czyli inaczej mówiąc Absolutnej Formy Kosmicznej a doskonalość w tym systemie charakteryzuje posiadanie różnych mocy mistycznych. Ostateczna jednak realizacja w oświeceniu polega na realizacji Osoby Najwyższej Istoty Boga- Vishnu, Narayana, który jest Jedyną Oryginalną i Ostateczną Prawdą i celem wszystkich dusz jest slużenie Mu gdyż tylko On jest Celem wszystkiego. Karma to prawo trzymające caly wszechświat w kupie. Zostało stworzone aby móc zapewnić duszom realizację swoich pragnień. Dusze upadły z Nieba Duchowego bo chciały kontrolować świat materialny innymi słowy stać się bogiem i Bóg w swej łaskawości stworzył materialny świat. Jednak musiał też wprowadzić prawa takie jak to o którym mowa. Kiedyś dokladniej opiszę proces tworzenia świata łącznie z opisem wszystkich energii kontrolujących dusze:Maha-maja, 3 guny materialnej natury itd... Prawo Karmy to w skrócie prawo akcji i reakcji... I faktycznie Evander bardzo dobrze opisał to że celem jest wyzerować karmę i w związku z tym najlepiej zastosować Prawo Ahimsy- nie używania przemocy...

Czekam na Twój opis tworzenia świata. :-)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:37 {2} przez Neaxx.)
08-09-2014, 21:18
Znajdź Posty Reply
varaha Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 93
Dołączył: May 2014
Reputacja: 2
Podziękowania: 1
Podziękowano 10 razy w 5 postach
Post: #9
RE: Karma ?
Ismeno, swoją wiedzę czerpię ze starożytnych ksiąg Ved. Oczywiście nie są One tak w całości dostępne szczególnie dla europejczyka... Dokładniej mówiąc moja wiedza pochodzi z takich ksiąg jak Śrimad Bhagavatam oraz Bhagavad-Gita. Apropos wyzerowania Karmy- wyzeruje się ona w momencie pozbycia się materialnych pragnień. Gdy przestaniesz pracować dla zysku w oczekiwaniu jakiegoś konkretnego owocu swego działania i oczyścisz swoje materialne zmysły, a owoce swoich działań będziesz ofiarowywać Najwyższemu, któremu wszyscy powinniśmy służyć wtedy wyzwolisz się z pod działania materialnych sił natury czyli: koła narodzin, starości, chorób i śmierci i zaczniesz żyć w świecie duchowym... Tak w skrócie -ogromnym...To dlatego w dyskusji równolegle pt. "I co z tą reinkarnacją" Evander i Oth nie mogą się zgodzić... Ani jeden, ani drugi nie jest w stanie wskazać celu wyrywania się z materialnych więzów. Ale c.d.n...

P.s miałem wczoraj zamieścić ten wspomniany opis stworzenia świata, ale usnęło mi się przy usypianiu córki... Może dziś będzie więcej sił... Pozdrawiam...

Edit by Neaxx
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:40 {2} przez Neaxx.)
10-09-2014, 07:21
Znajdź Posty Reply
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #10
RE: Karma ?
(10-09-2014, 07:21)varaha napisał(a): Apropos wyzerowania Karmy- wyzeruje się ona w momencie pozbycia się materialnych pragnień. Gdy przestaniesz pracować dla zysku w oczekiwaniu jakiegoś konkretnego owocu swego działania i oczyścisz swoje materialne zmysły a owoce swoich działań będziesz ofiarowywać Najwyższemu, któremu wszyscy powinniśmy służyć wtedy wyzwolisz się z pod dzialania materialnych sił natury czyli: koła narodzin, starości, chorób i śmierci i zaczniesz żyć w świecie duchowym...

P.s mialem wczoraj zamieścić ten wspomniany opis stworzenia świata ale usnęło mi się przy usypianiu córki.. Może dziś będzie więcej sił...Pozdrawiam..
Ooo... ciekawie, wnioskuje, że moja karma już zaczyna się "zerować". Aczkolwiek przyznasz chyba, że w świecie, w którym żyjemy całkowite wyzbycie się materii nie jest możliwe. Sam masz rodzinę, więc zapewne rozumiesz. A tak przy okazji - gratuluję pięknej córeczki. Niech się chowa zdrowo. Uśmiech

Edit by Neaxx
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2014, 11:41 {2} przez Neaxx.)
10-09-2014, 08:14
Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB