Czarny Pies
Autor Wiadomość
wena Offline
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 384
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 62
Podziękowano 73 razy w 33 postach
Post: #1
Czarny Pies
Jednym z najczęściej ukazujących się upiorów jest czarny pies. Jak nazwa wskazuje czarny pies jest ogromnym psem o gęstej, kudłatej, czarnej sierści. Najczęściej pojawia się na jakimś określonym miejscu i cały czas pojawia się tylko w jego obrębie. Drogi po których chodzą te widma mają często jakąś historie i są położone obok starych dworków, cmentarzy i zbiorników wodnych.

Czarne psy zwiastują często czyjąś śmierć, ale czasami służą pomocą. Pewna kobieta szła kiedyś (lata 30) do domu z Scunthorpe do Crosby w hrabstwie Lincoln. Nagle zjawił się obok niej czarny pies, który przybiegł truchtem. Z początku była przestraszona, ponieważ wcześniej go nie widziała ani nie słyszała. Po chwili była jednak zadowolona z jego towarzystwa, ponieważ z naprzeciwka nadeszła grupa jakiś huliganów, a pies ich przegonił. Gdy mężczyźni byli już poza zasięgiem wzroku zwierze zniknęło.

Częściej jednak czarny pies zwiastował śmierć lub atakował ludzi niż pomagał. We wczesnych godzinach zimą 1972 roku, pewnego rolnika i jego żonę obudziły w ich oddalonej zagrodzie na południowym skraju Dartmoor dziwne odgłosy drapania. Rolnik wstał z łóżka, chwycił pogrzebacz i rozejrzał się po nie oświetlonej sieni. Nagle zobaczył duży cień na schodach. Pomyślał że to pies więc chciał go przegonić, ale upiór nagle ruszył na niego z płonącymi oczyma, Potem rozbłysnął jaskrawy płomień światła i pies zniknął.

W 1577 roku w Suffolk w kościele w Blythburgh w czasie nabożeństwa z bocznej nawy wynurzył się nagle czarny pies, który zagryzł kilka osób. Następnie w czasie paniki, ulotnił się, zostawiając na drzwiach kościoła ślady ognia widoczne do dziś.

W 1893 roku dwóch mężczyzn jechało ulicą w Norfolk, kiedy nagle zostali zmuszeni przez czarnego psa do zatrzymania się. Woźnica chciał najechać na psa, ale pasażer który słyszał o czarnym psie powstrzymał go. Po pewnym czasie woźnica stracił cierpliwość i popędził konie. W ciągu kilku dni woźnica umarł.

Jeszcze ciekawostka: 14 grudnia 1963 roku dwaj mężczyźni w Afryce Północnej widzieli na ulicy nadzwyczaj dużego czarnego psa. Zaraz po tym okolica została dziwnie oświetlona i osobliwy, dziwny objekt przeleciał nad ich samochodem, po czym zniknął w niebie. W Savannah, w stanie Georgia wielu świadków widziało 9 września 1973 roku 10 dużych czarnych psów, które wyszły z UFO.


Wielkie czarne psy pojawiają się na Wyspach Brytyjskich od bardzo dawna. Stworzenia te, które być może powinny stać się bardziej obiektem badań parapsychologów niż kryptozoologów, stały się już elementem miejscowego folkloru, podobnie jak słynna Nessie.

Na przestrzeni wieków relacje ze spotkań z ogromnymi czarnymi psami mnożyły się na terytorium całej europy, a bardzo podobne stworzenia widywane były także i na innych kontynentach (w Kanadzie, USA). Jedna z najbardziej znanych obserwacji miała miejsce w grudniu 1996 roku w Wielkiej Brytanii. Steve Johnson jechał właśnie deszczową nocą na motorze przez wrzosowiska Dartmoore. Nagle dostrzegł, że w jego kierunku biegnie jakieś bardzo duże zwierzę. Kiedy stworzenie zbliżyło się, okazało się, że to całkiem czarny pies wielkości kuca. Pies przez jakiś czas przyglądał się Steve'owi, po czym opuścił drogę. Kiedy zwierzę wreszcie znikło, przerażony motocyklista pojechał najszybciej jak tylko mógł. Kilka tygodni później skontaktował się z Jonathanem Downesem, badaczem z Ośrodka Kryptozoologii.

Najdziwniejsze wydaje się to, że tajemnicze psy wydają się nie być materialne. Często pojawiają się znienacka, w taki sposób, że istota z krwi i kości nie potrafiłaby skopiować podobnego wyczynu. Zanotowano również przypadki, kiedy to ludzie próbowali zastrzelić stworzenie lub zranić je w inny sposób, jednak bez wyraźnego efektu. Tak było w spotkaniu, które miało miejsce w Peniscot County w stanie Missouri, pewien mężczyzna próbował przebić widmowego psa drewnianym kołkiem, który jednak przeniknął przez ciało stworzenia i wbił się w pień pobliskiego drzewa. W tym samym rejonie inny człowiek próbował zastrzelić zwierzę, a później uderzyć ją pięścią, jednak bezskutecznie, zarówno kula, jak i pięść przeszły przez jego ciało, nie wyrządzając mu najmniejszej krzywdy.

Czarne psy stały się elementem folkloru brytyjskiego, a jednemu z jego badaczy, Theo Brownowi, udało się nawet sfotografować zwierzę w miejscowości o nazwie Black Dog (Czarny Pies).

Nie zawsze jednak czarne psy były groźne dla ludzi, np. w zachodniej Anglii i w Kanadzie, pomogły one zagubionym w lesie odnaleźć drogę do domu. Zdarzenia te potwierdzają tezę niektórych badaczy, mówiącą o tym, że stworzenia te nie są nieznanymi jeszcze nauce zwierzętami, ale wytworami ludzkiej psychiki, lub innymi jeszcze niematerialnymi bytami. W Polsce także są znane przypadki pojawiania sie psów, najbardziej znanym miejscem pojawiania sie takiego psa jest Ogrodzieniec. Na szczycie Góry Zamkowej (504 m n.p.m.), w fantastycznej scenerii poszarpanych i przedziwne kształty przybierających skał wapiennych, wznoszą się największe w Polsce, a drugie bodaj co do wielkości w Europie, ruiny starego, gotycko-renesansowego zamczyska. Była to niegdyś gotycka warownia, wzniesiona w XIII - XIV wieku, rozbudowana w stylu renesansowym w wieku XVI przez Bonerów.
Ocalały z niej ruiny trójskrzydłowego kompleksu mieszkalnego, trzy baszty, brama wjazdowa i fragmenty muru obronnego. Po drugiej wojnie światowej zabezpieczono zespół zamkowy jako trwałą ruinę.
Malownicze to miejsce. Mury tak zespoliły się tutaj ze skałą, że z dala nie rozpoznasz co tu jest tworem natury, co dziełem ręki ludzkiej. Malownicze, ale i straszne. O ruinach tych wiele bowiem opowiedzieć mogą mieszkańcy dochodzącej niemal pod same zamkowe mury osady Podzamcze.
Owo Podzamcze, od czasów reformy administracyjnej (1975) dzielnica miasta Ogrodzieniec, to 46 zagród, restauracja „Pod Zamkiem”, dom wycieczkowy PTTK, kapliczka i - na tym koniec.W nocy jednak Podzamcze staje się widownią dziwnych wydarzeń, których bohaterem jest ogromny, czarny pies. Pies ten, znacznie większy od jakiegokolwiek zwykłego wilczura czy nawet bernardyna, ciągnie zawsze za sobą długi na trzy metry, brzęczący na wybojach łańcuch i niezmiennie zmierza ku zamkowym murom. Że nie jest to zwykłe zwierze świadczy fakt, że opowieści o owym psie przekazywane są w Podzamczu z pokolenia na pokolenie. Widywali owo tajemnicze stworzenie ojcowie i dziadkowie obecnych gospodarzy, przed pierwszą, a nawet przed rosyjsko-japońską wojną. Widywali go dzisiejsi staruszkowie, gdy jako chłopcy jeszcze chodzili nocami pasać konie na dworskiej koniczynie. Wspominali oni, że nocą żaden koń nie ośmielił się przejść zamkowej bramy, choć rozciągający się za nią zewnętrzny dziedziniec to kilka morgów znakomitej, soczystej trawy.
Relację o ogrodzienieckim Czarnym Psie przekazał nam jeden z miejscowych rolników.
- Było to chyba w roku 1963, w sobotę 25 lipca, bośmy się następnego dnia na odpust do Giebła wybierali. Chcieliśmy wspólnie z sąsiadem wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana móc pójść na odpust. Była już chyba jedenasta wieczorem, może nawet później, tyle że jasno było, bo księżyc wyraźnie świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (moja chałupa bliżej zamku stoi) i wówczas, nim weszliśmy we wrota, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili i krów na pastwisko nie wygnali.
Odszukaliśmy drugiego świadka owych wydarzeń, który w całej rozciągłości potwierdził opowieść, z tą różnicą, że jego zdaniem było wtedy później, prawie dochodziła północ (opowiada, że gdy znalazł się w domu było dobrze po północy), a także, że pies ukazał się gdy już otworzyli drzwi obory i że najpierw zatrzymał się, a dopiero potem pobiegł uliczką w górę.
Obaj nasi rozmówcy nie kontaktowali się ze sobą przed naszą indagacją, a więc wykluczyć można jakiekolwiek celowe zmyślanie.


Ze strony http://www.paranormalne.pl/topic/14493-czarne-psy/

I jeszcze napisze ci jeszcze napisze coś od siebie. :D Skubaniec pokazał się mojemu dziadkowi a dziadek na to ma świadka mojego wujka który nie widział bestii ale widział reakcje mojego dziadka, że ponoć dziadkowi włosy stanęły, odnośnie mojego dziadka to miał styczność z duchami, jest zadufanym chrześcijaninem a opisy pasowały jego wypowiedzi odnośnie zjawisk o których czytałem w książkach a i jeszcze dodam ze mój dziadek mieszka w domu który został wybudowany na domu w którym się spaliło parę osób.
Ale wracając do tego pieska:D i dalej odnośnie mojego dziadka opowieści, że ten piesek się mu dalej pokazywał i warczał na niego no to dziadek się kogoś poradził jakiegoś gościa co robić, a ten gości mówi zęby jakiegoś kija wziął i tego psa tym kijem próbował uderzyć. Bestia okazała mu się znowu parę razy no i dziadek miał ze sobą kija no i jak próbował to stuknąć to się szybko przemieszczało na następną stronę ale mu się udało i skubaniec już nie przychodził.

To była historia mojego dziadka a odnośnie tego psa to ja uważam, że on jest chowańcem czarnego pana a tu informacje na jego temat.

W obrzędach Hoodo na rozdrożu wzywa się „czarnego pana", niektóre źródła podają, ze jest to Legba[1]. Jest on pośrednikiem pomiędzy światem żywych i umarłych. Prosi się go przede wszystkim o talent (gra na instrumentach, talent pisarski, artystyczny itp.) W zamian ofiarowuje się wykupne. Ceną może być dusza, ale waluta są również np. baryłki rumu, ofiara z żywej istoty itp. Nie wywiązanie się z umowy przez wzywającego karane jest rozszarpaniem nieszczęśnika na strzępy przez „czarne psy", lub zamiana w zombie.

Ze strony http://www.supernatural.com.pl/beasts/43.html
"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-10-2012, 20:20 {2} przez Olimpia.)
04-10-2012, 20:09
Znajdź Posty Reply
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,093
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 869
Podziękowano 1375 razy w 681 postach
Post: #2
RE: Czarny Pies
Mi wilk1610 mówił, że się tirowcom wpada pod koła tak, że nawet nie mają możliwości zahamować i też zwiastuje śmierć.

Co do tego dziadka... Co za chuj pierdolony, bić psa i to kijem? Ja bym mu już kijem pojechała...
Ten pies, co mu się pokazywał, to raczej spalony, nieżywy pies, niż właśnie ta zjawa, która zwiastuje.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
04-10-2012, 20:22
Znajdź Posty Reply
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #3
RE: Czarny Pies
Oj tak... Również słyszałam wiele historii o "czarnych psach" ukazujących się ludziom nocą na bezdrożach a często na drogach wśród lasów lub skrzyżowaniach dróg (co świadczy niezbicie, iż są to istoty nieziemskie, ponieważ skrzyżowania dróg to miejsca szczególnej energii, czynione są tam rożne rytuały). Ja natomiast też miałam podobną przygodę. Wraz z chłopakiem- za czasów liceum- wracaliśmy nocą z dyskoteki motocyklem, jasno świecił księżyc i w pewnym momencie tuż przed nami na drodze wśród pól, zauważyliśmy dużego psa siedzącego na środku. Było ostre hamowanie ale pies nawet nie drgnął, siedział dalej. Objechaliśmy go wokół, chłopak zatrzymał się na moment, obejrzałam się w tył ale... Psa już nie było. Kilka km dalej -jak się okazało był wypadek samochodowy. Tak jakby ten pies nieco wstrzymał nas czasowo, dotarliśmy szczęśliwie do domu. Uśmiech Wracając do opisanej wyżej historii... Jeśli faktycznie odprawiano rytuały Hoodoo to w pełni wyjaśnia sprawę. Oczko
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2012, 12:03 {2} przez Olimpia.)
05-10-2012, 11:21
Reply
jerwal Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 47
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 5
Podziękowania: 0
Podziękowano 4 razy w 2 postach
Post: #4
RE: Czarny Pies
Co do tych anglo-amerykańskich opowieści, mam trochę sceptyczne podejście, ale jeżeli chodzi o czarnego psa, to coś w tym jest na pewno, sam takiego skubańca miałem okazję spotkać. Sytuacja miała miejsce w czasach, gdy o magii nie wiedziałem nic, interesowałem się OOBE, a znajomy coś tam zagadywał o demonologii i te konwersacje doprowadziły do tego, że demony zaczęły się nami interesować. Kruk, bo taką miał ksywkę ów znajomy, także miał (nie)ciekawe spotkania, ale powiem tylko o moim zdarzeniu.

W czasie remontu mieliśmy przestawione meble w pokoju i w ogóle rozgardiasz, jak to przy remontach. Język Zmęczeni położyliśmy się spać późno, w nocy złapała mnie zapaść, albo jak kto woli, ciało spało, a umysł się obudził z przeraźliwym dźwiękiem, ledwo otwarłem oczy, a na łóżku w nogach stoi wielki czarny pies, oczy mu się świecą i patrzy na mnie. żeby obudzić ciało poruszyłem palcami (to skuteczna metoda), zeskoczyłem z łóżka budząc przy tym żonę (też go zobaczyła) i wyjąłem z szafki nóż. Tu dodam, że słyszałem wcześniej, że żelazem można zabić duchy, demony i wszystko co niefizyczne, ale jak się odwróciłem psa już nie było (ale odwiedziny zaliczone Język), więc jeżeli chodzi o czarnego psa - to fakt.
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2014, 15:55 {2} przez Etana.)
05-10-2012, 15:22
Znajdź Posty Reply
wena Offline
Leniwa Szumowina

Liczba postów: 384
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 13
Podziękowania: 62
Podziękowano 73 razy w 33 postach
Post: #5
RE: Czarny Pies
Olimpia, to był ten pies, opis dziadka pasował do opisu z innych historii i ten pies mu się pokazywał w realu
i mój dziadek nie jest żadnym zwierzęcym sadystą, po prostu nie wiedział co robić i mu to przeszkadzało.
Po prostu nie każdy lubi, jak mu się czarny pies pokazuje.
"Pamiętaj: w co umysł może uwierzyć, to umysł może osiągnąć...." = Napoleon Hill

----------------------------


[Obrazek: tumblr_omilcy7mzi1ue04pxo1_250.gif]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2014, 15:55 {2} przez Etana.)
05-10-2012, 16:42
Znajdź Posty Reply
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,093
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 869
Podziękowano 1375 razy w 681 postach
Post: #6
RE: Czarny Pies
Co ludzie macie jakieś takie tendencję do zabijania/krzywdzenia tego, co niecodziennie?
Jerwal, te demony to przyciągnęliście gadaniem o nich, a co do psa, to czemu od razu duchy zabijać? xD W ogóle duchów czy demonów nie da się zabić, można wchłonąć jak już, a ciało astralne jest tak wrażliwe na metal, że można nim zabić osobę, która wyszła z ciała.

Wena, to, że pies pasował do opisu to nie wszystko, musi jeszcze pasować do tego, co robi. Widzisz, ten pies się pokazywał ludziom raz i albo ratował życie, albo zwiastował śmierć, a Twojego dziadka zwyczajnie odwiedzał.
W ogóle ja na jego miejscu zamiast złapać za kija bym się zakumplowała z pieskiem. ^^ Wiem, że ludzie nie mający styczności z takimi rzeczami nie wiedzą co robić czy panikują, ale... Wszystko ma swój umiar. Nie rozumiem ludzi, którzy się tak zachowują pomimo tego, że duch nic im nie robi.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
05-10-2012, 17:17
Znajdź Posty Reply
~Amber
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #7
RE: Czarny Pies
Jerwal no i przypomniałeś mi... Ja też widziałam nocą czarnego psa, kiedy się przebudziłam dawno temu w moim pokoju koło łózka, istotnie ma świecące oczy. Tylko, że ja reaguje absolutnym spokojem raczej, po chwili zniknął sam. Natomiast jeśli chodzi o sny to bardzo często spotykam Wilka w snach... Od lat właściwie, budzi we mnie same pozytywne odczucia, czuję się przy nim bezpiecznie a wręcz przyjacielsko. Być może tak się objawia mój duchowy Przewodnik, że przybiera postać "zwierzęcia Mocy", którym właśnie jest Wilk. Uśmiech

Ps. Nie mylić z Wilkiem1610 Uśmiech mimo, że Admina lubię szczerze to jednak inny Wilk uhahahha. Uśmiech))
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2012, 22:29 {2} przez Olimpia.)
05-10-2012, 21:34
Reply
~wilk1610
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #8
RE: Czarny Pies
Owszem słyszałem legendy i opowieści o czarnym psie a ten o którym Olii mówiłem pokazywał się wyłącznie chciwym kierowcom i zabierał im wszystko co mieli sądzę, że na podstawie legend o tym psie wrzucono fragment do filmu "Black dog" z Patrick Swayze. Lecz to tylko moje domniemanie. Uśmiech
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2012, 21:12 {2} przez Olimpia.)
06-10-2012, 21:05
Reply
Tokagemaru Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 76
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 5
Podziękowania: 0
Podziękowano 7 razy w 5 postach
Post: #9
RE: Czarny Pies
W waszych słowach słyszę głos niewiedzy. Czarny pies, o którym jest mowa, to Bargest - demoniczny strażnik śmierci. Często miesza się w sprawy śmierci, ratując życie lub zwiastując śmierć. Bargest objawia się w postaci psa o futrze czarnym jak smoła i oczach jarzącym się płomieniem wypełnionym gniewem. Bargesty występują przy drogach lub w świecie astralnym. Ów czarne psy naturalnie mieszkają w otchłani (zaświaty).
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2014, 15:59 {2} przez Etana.)
06-10-2012, 23:02
Znajdź Posty Reply
~matti141
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #10
RE: Czarny Pies
Moja mama jak była jeszcze młoda, to widziała czarnego psa. Wybiegł od z ganku jednego domu, do szopy drugiego. A później znikł tak szybko jak się pojawił. Był wielki i miał złote łańcuchy. Następnego dnia okazało się, że o tej godzinie, o której mama widziała ducha, to umarł człowiek w domu z którego wybiegł ten pies.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-10-2012, 19:24 {2} przez Olimpia.)
13-10-2012, 18:12
Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB