Mit o Śmierci Baldra
Autor Wiadomość
Nina Offline
Neofita

Liczba postów: 4
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #1
Mit o Śmierci Baldra
Mit o Śmierci Baldra.


Baldr Bóg światła i wiosny, kochany przez wszystkich, ludzi, Bogów, Naturę, wnoszący szczęście i uśmiech na świecie stał się nagle smutny i melancholijny... jego matka Frigg, którą męczyły sny o umierającym Baldrze bardzo się zaniepokoiła, szczęśliwy na ogół Baldr cierpiał a wraz z nim, także i Natura, szczęście i spokój na świecie bardzo spadły na jakości... Frigg podzieliła się swoimi obawami z Odynem, próbowali porozmawiać z Baldrem, ale on ciągle mówił ze nic się nie stało, poza tym że ma sny o śmierci... a więc jego ojciec, Odyn wziął swojego ośmionogiego konia i poleciał na nim do krainy zmarłych Hel, zapytać o przeznaczenie Baldra... spotkał tam ducha, strażniczkę Hel zwaną Wala, a ta zdradziła mu, że Baldra zabije jego ślepy brat Hodur. Frigg kazała przysiąc każdej istocie na ziemi, że nie skrzywdzi Baldra - wszystkie elfy, olbrzymy, kamienie, rośliny, drzewa... skłoniła wszystkich do przysięgi, co nie było zresztą trudne, bo wszyscy bardzo kochali Baldra i nie chcieli jego śmierci. Jednak... podstępny Loki chciał. Był zazdrosny o Baldra, ludzie bardziej i częściej go czcili niz. jego, wysławiali go ponad nim. Przebrał się za żebraczkę i dowiedział sie od Frigg w sekrecie, że zapomniała o jednej roślince... była to Jemioła, jednak Frigg nie przejmowała sie tym, przecież to taka słaba i łagodna roślinka ... Loki poszedł do Dębu i zerwał z niego Jemiole, po czym wrócił do Asgardu gdzie Bogowie zabawiali sie w rzucaniem strzałami, i bronią do Baldra, które go omijały nie czyniąc mu krzywdy... no, wszyscy poza Hodurem, który był ślepy... Loki podszedł do niego ze strzałą zrobioną z Jemioły i pokierował nim jak ma strzelić do Baldra... padł martwy na ziemie, Nannie jego żonie pękło serce i umarła wtulona w zmarłego męża... Zemsty uniknął Hodur, gdyż wstawił się za nim Odyn mówiąc, iż Hodur był tylko narzędziem w rękach przeznaczenia... Frigg po raz pierwszy zapłakała. Odyn szepnął Baldrowi coś do ucha podczas pochowku. I nastała nowa nadzieja...
Może uda się zmiękczyć Hel? Wysłano tak więc posłańca, Hermodura do Krainy Zmarłych, Odyn dał mu swego Slephnira, który znając drogę sam go zawiezie do Hel. Hermodur prosił i błagał Hel... ale powiedziała, że nikt nie wraca z Królestwa Zmarłych, jednak zrobi wyjątek, jeśli wszystkie istoty na świecie będą opłakiwać Baldra to go zwróci. Hermodur poszedł zanieść wiadomość Bogom, Frigg rozesłała Alby - duchy podziemia, aby przekazały wszystkim wiadomość - jednak na próżno, nie było istoty, która by już nie opłakiwała Baldra. Jednak... kiedy Alby juz wracały do Asgardu natknęły się na bezlitosną olbrzymkę - Thurg, nie żal jej było Baldra i nie udało się jej namówić, aby przyłączyła się do żałoby... Baldr pozostał wiec w Hel. W innym micie Loki nie opatrznie przyznał się do wrobienia Hodura, został uwięziony w jaskini a nad jego glową jest wąż, z którego kapie jad dający niewyobrażalny ból.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-04-2014, 18:00 {2} przez Olimpia.)
09-04-2014, 17:44
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB