Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O co tu chodzi?
Autor Wiadomość
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 110
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #1
O co tu chodzi?
Przytoczone tu cytaty pochodzą z Biblii, na wstępie informuję, że na razie mam w łapkach jedynie Nowy Testament, czyli ten, gdzie upchano najwięcej rycia bani i rządzą w nim dogmaty KK. Jest tu jednak kilka rzeczy, które mnie intrygują.


1. Mt 6;21 "Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce."
Pominę fakt, że odnosi się to do motta Kościoła Katolickiego "Bądź biedny, to będziesz w niebie", bo czasem trzeba czytać między wersami. Pierwsze skojarzenie to od razu osoba, która jest obiektem naszych uczuć, czyli naszym skarbem. Oddajemy jej serce. Choć swędzi mnie mózg i mówi: "Hej, tu chodzi o coś innego, o coś więcej", to nie mogę dojść do tego, co chce mi przekazać, więc zdaję się na was. Co o tym myślicie? Co to dla was znaczy?


2. Mt 6;23 "Jeśli światło, które jest w tobie, okaże się ciemnością, sama ciemność jakaż będzie?"
Możliwe, że to proste pytanie, a jednak wielce przykuło moją uwagę i rozbudziło moją ciekawość. Myślę, że chodzi tu o... hmm... i znów nie umiem tego wyrazić. Ciężko jest mi również ogarnąć wszystkie płaszczyzny, do których wg mnie odnosi się to pytanie, bo może je sobie postawić przykładowy robotnik lub bezrobotny, mag lub człowiek nieświadomy, starzec i młodzieniec. I wszędzie będzie oznaczało to samo, jak i coś innego.


3. Mt 5;13-14 "Wy jesteście solą ziemi; lecz jeśli sól zwietrzeje, czym ją posolą? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłością świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze."

I teraz moje przemyślenia:
"Wy jesteście solą ziemi;" Ale nie samą ziemią. Jesteśmy tutaj gośćmi, powinniśmy się więc obchodzić z ziemią tak, jak z naszym gospodarzem. Jeśli będziemy rozpustni i buńczuczni - gospodarz nas wyprosi w bardziej lub mniej kulturalny sposób.
"lecz jeśli sól zwietrzeje, czym ją posolą?" Tu możemy przyjąć dwa punkty widzenia:
a) czym posolimy ziemię: jesteśmy z ziemią jak Ying i Yang. Dopełniamy się i musimy z nią koegzystować. Choć ta teoria jest wybrakowana i brak w niej uzasadnienia na pytanie, dlaczego niby ziemia nie poradziłaby sobie bez nas? W końcu - poradziłaby sobie.
b) czym posolimy sól: To działa na zasadzie "Ogień wypala ogień". Tylko człowiek ujarzmi człowieka (choć nie w pełni), jesteśmy solą dla soli. Jeżeli część z nas, która, np. broni czegoś, podda się lub zginie, to kto sprzeciwi się tej drugiej (być może niemającej racji) stronie? To tak jakby z z dźwigni w równowadze zdjąć dwa ciężarki z jednej strony, a po drugiej pozostawić je nienaruszone. Dźwignia przechyli się.

Zaś to o światłości... Kojarzy mi się to z nadzieją, jedyną nadzieją dla ludzi jesteśmy my sami, zmiana naszego podejścia. Osoby, które walczą z dotychczasowym zachowaniem części z nas są na widoku, wprost muszą się skonfrontować z przeciwnościami. To współgra z fragmentem o soli. Jeśli osłabniemy, to zostaniemy stratowani przez falę sprzeciwu i nienawiści.




No dobra, na razie tyle, mam nadzieję, że moje myślenie nie jest jakoś wielce wybrakowane. Z chęcią poczytam wasze przemyślenia na ten temat, o ile w ogóle was zaciekawi.


@Edit. Drodzy moderatorzy, jeśli wybrałam zły dział, to proszę o wybaczenie i przeniesienie do tego właściwego.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2015, 17:43 {2} przez Jiruka.)
10-01-2015, 17:41
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 842
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 138
Podziękowano 647 razy w 161 postach
Post: #2
RE: O co tu chodzi?
Amorte,

Biblia jest ogólnie gore porn w klimatach fantasy.

Nie musi chodzić o wiele.

Obejrzyj sobie:
https://www.youtube.com/user/DarkMatter2525

Filmy z tego kanału, gdzie pan ładnie rozprawia się z logiką biblijną albo raczej jej brakiem.

Biblia, jeżeli ją przeczytasz w całości - zwłaszcza fragmenty o gwałtach i mordach - uczyni cię ateistką wobec wiary katolickiej.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
10-01-2015, 20:47
Znajdź Posty Reply
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 110
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #3
RE: O co tu chodzi?
Evanderze. xD Załóżmy, że jednak coś to znaczy. Tu już nie chodzi o ogólny zamysł piszącego/piszących Biblię, ale to, jak rozumiemy niektóre rzeczy (być może nawet wartości) w niej zawarte. Oczko

I żeby było jasne - nie jestem katoliczką. Czytam Biblię traktując ją jak każdą inną książkę (no, może ze zdecydowanie większą dozą dystansu do tych pierdół, które tam w większości napisali). Po prostu zaciekawiły mnie niektóre fragmenty i uznałam, że można o nich podyskutować.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2015, 21:03 {2} przez Jiruka.)
10-01-2015, 21:00
Znajdź Posty Reply
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 842
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 138
Podziękowano 647 razy w 161 postach
Post: #4
RE: O co tu chodzi?
Amorte,

Biblia i ogólnie książki wynikłe z nurtu abrahamisycznych molochów religijnych są słabym materiałem do dyskusji.

Przeczytaj sobie dla odmiany to:
http://www.ratical.org/ratville/JFK/Tale...vishes.pdf

Mądrości Sufizmu są tak jakby ciekawsze.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
10-01-2015, 21:13
Znajdź Posty Reply
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 110
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #5
RE: O co tu chodzi?
(10-01-2015, 21:11)Ismena napisał(a): Coz, zaskoczylas mnie pozytywnie tematem, mimo, ze to nie forum literackie.

Hm. Wybacz. Rzeczywiście powinnam się chyba bardziej udzielać magicznie. Uśmiech Co do twoich interpretacji - cóż, nie różnią się wiele od moich, kilkoma szczegółami (całych nie przedstawiłam, ale chyba mi to wybaczysz).
Evander, słuchaj, rozumiem, że lejesz na tę książkę z góry na dół i z twoich wypowiedzi wnioskuję, że nie przepadasz za katolikami, jednak nie wszystko jest takie złe, jakim to widzimy. W Biblii serio jest trochę konkretów, choć niewiele - przyznaję bez bicia. Ale warto poszerzać swoje horyzonty. Swego czasu czytałam Biblię jedynie po to, aby wymyślać kontrargumenty dla księdza na religii. Z resztą - przynajmniej mogę odhaczyć sobie, że przerobiłam ten materiał i coś z niego wyniosłam (że katolicy to świnie, które narzucają innym swój punkt widzenia - to zawsze coś). Trzeba by było jeszcze przeczytać ją bez przeróbek i dogmatów, które wprowadzono przez Kościół Katolicki. Myślę, że wtedy byłaby lepszą lekturą, nawet jeśli niewiele.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2015, 21:39 {2} przez Jiruka.)
10-01-2015, 21:39
Znajdź Posty Reply
Uroboros Offline
Szaleniec

Liczba postów: 32
Dołączył: Dec 2014
Podziękowania: 0
Podziękowano 2 razy w 1 postach
Post: #6
RE: O co tu chodzi?
Według mnie ta księga zawiera cenne wskazówki, ale trzeba je przeplewić z wielkiej ilości bzdet. Np te powiedzenie o wierze i górze. Dodatkowo czytałem, iż Biblia pochodzi od starożytnych hermetyków, ale nie jestem pewny, wolę Kybalion.
10-01-2015, 21:47
Znajdź Posty Reply
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 270
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 9
Podziękowania: 183
Podziękowano 111 razy w 76 postach
Post: #7
RE: O co tu chodzi?
(10-01-2015, 17:41)Jiruka napisał(a): 1. Mt 6;21 "Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce."

2. Mt 6;23 "Jeśli światło, które jest w tobie, okaże się ciemnością, sama ciemność jakaż będzie?"

Moim skromnym zdaniem...
ad 1. Czym mamy coś cenniejszego, tym bardziej nam na tym zależy, tym bardziej tego pożądamy i kochamy (energia podąża za uwagą). Gdy stracisz swój skarb, serce będzie krwawić. Nie ważne czy skarbem będzie ukochana osoba, czy najnowsza bemka ;P

ad 2. Ciemność jest brakiem światła. Jeśli coś miało być światłem, a okazało się ciemnością, to przeciwieństwo tego jest zawsze przeciwieństwem, czyli okaże się światłem. Czasem brutalnie ludzie się przekonują, że ich wierzenia i osiągnięcia były mirażami. Jeśli się wierzy, że ciemność jest światłem, to zaakceptowanie tego faktu wywraca wszystko do góry nogami. Inaczej ujmując twój najlepszy przyjaciel może się okazać twoim największym wrogiem, prawdziwym wilkiem w owczej skórze. Zaś ktoś, o kim się sądziło, że chce nam zaszkodzić, pomagał nam poprzez stawanie nam na "złej drodze".
10-01-2015, 23:30
Znajdź Posty Reply
Gwynbleidd Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 188
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 3
Podziękowania: 17
Podziękowano 21 razy w 11 postach
Post: #8
RE: O co tu chodzi?
Nie przekreślał bym Biblii od tak. Żeby dobrze zrozumieć niektóre rzeczy trzeba by też czytać w oryginale, np. po hebrajsku. Jak się człowiek wgłębi jest parę ciekawych "smaczków". Szczególnie w ST.

(10-01-2015, 17:41)Jiruka napisał(a): 2. Mt 6;23 "Jeśli światło, które jest w tobie, okaże się ciemnością, sama ciemność jakaż będzie?"

Tu akurat nie ma chyba co kombinować. Zerknij na poprzedni werset, bo się jeden z drugim łączy.
Quae medicamenta non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat...
11-01-2015, 01:36
Znajdź Posty Reply
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 110
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #9
RE: O co tu chodzi?
Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest szczere, całe twoje ciało będzie pełne światła. Jeśli zaś twoje oko jest złe, całe twoje ciało będzie pełne ciemności. Jeśli światło, które jest w tobie, okaże się ciemnością, sama ciemność jakaż będzie?

Owszem, łączy się. Ale nie odpowiada na pytanie. Jeżeli część światła zostanie przejęta przez ciemność, to jak zgnilizna przejmie ona cały owoc, całe ciało. Jednakże co się wtedy stanie z samą ciemnością?
Jakaż ona będzie?
W moim (prawdopodobnie wybrakowanym...) rozumowaniu są dwie opcje:
1) Świat staje do góry nogami, nagle zaczynamy widzieć wszystko jak przez negatyw (w sensie odwrócenia kolorów). Czarne już nie jest czarne, zaś białe nie jest już białe. Gubimy się w tym.
2) Okazuje się, że w nas jest ciemność, a ciemność... to dalej ciemność. Po prostu mając pewne idee, które staramy się realizować nie widzimy w jaki sposób do nich dążymy, przy czym wyznaczyliśmy sobie kiedyś tam granicę zła. I nagle spada na nas taki kubeł zimnej wody i widzimy, że już dawno ją przekroczyliśmy.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
11-01-2015, 10:00
Znajdź Posty Reply
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 110
Podziękowano 189 razy w 51 postach
Post: #10
RE: O co tu chodzi?
No, Ismenka, dobre, dobre. Serio. Co do znajomych katolików... Przykro mi, że ja takich nie mam. Bo ci, którzy mnie otaczają to wredne świnie, które zazwyczaj wpatrują się we mnie płomiennym wzrokiem, jakby marzyli o tym, żeby mnie spalić na stosie.
Też pomyślałam o oku w trójkącie, ale jakoś mi to nie podeszło. Choć w sumie... To, że nie zgadzam się z twierdzeniem, iż wiara jest najważniejsza (w sensie wiara w bóstwa, bo wiara, np. w siebie jest ważna Język), nie oznacza, że osoba, która pisała te słowa nie miała takiej teorii.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
11-01-2015, 11:41
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB