Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Autor Wiadomość
Evander Offline
Wikkid Wizzy
*

Liczba postów: 842
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 64
Podziękowania: 138
Podziękowano 646 razy w 161 postach
Post: #1
Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Amorte,

Źródło:
http://www.portal.spirytyzm.pl/reinkarnacja-2/

Co myślicie?

=======================
Muszę szczerze przyznać, że reinkarnacja w przeszłości interesowała mnie w bardzo ograniczonym stopniu. Wiara w to, że odradzamy się jako zwierzęta, kwiaty, czy kamienie, wydawała mi się bardzo naiwna, przez to nigdy dłużej nie analizowałem idei, zgodnie z którą mielibyśmy żyć wielokrotnie.

Prawdę mówiąc dopiero lektura Księgi Duchów otworzyła mi oczy na ten temat. Reinkarnacja przedstawiona przez Kardeca, zwłaszcza w rozdziale „Rozważania o wielości istnień”, była naprawdę logiczna i spójna. Nieco później zacząłem bardziej dogłębnie analizować to, co na temat metempsychozy i czym jest reinkarnacja mówiły rozmaite religie i filozofie, muszę jednak przyznać, że żadna z nich nie przebiła teorii przekazanej Kardecowi z zaświatów.

Gdy przeczytałem o reinkarnacji w Księdze Duchów, nie potrzebowałem dodatkowych dowodów, nie czułem potrzeby, by poddawać się hipnozie i weryfikować, czy rzeczywiście jestem w stanie wyciągnąć z najgłębszych pokładów mojej pamięci jakieś wspomnienia z poprzednich wcieleń.

Jest kilka elementów, które stanowią o tym, że reinkarnacja, taka, jaką prezentuje ją nam spirytyzm, jest czymś naprawdę logicznym. Oczywiście fakt, że coś jest logiczne, nie zakłada z góry, że jest prawdziwe. Z całą pewnością jednak, jeżeli przyjmiemy, że świat został stworzony przez Boga, a nie powstał z nicości, musi zachowywać znamiona logiczności i porządku. Inaczej byłby po prostu wielkim chaosem.

Oto kilka istotnych punktów, które warto o spirytystycznej reinkarnacji wiedzieć:
1) Celem reinkarnacji jest rozwój duszy

– nie jest więc tak, jak np. w hinduizmie, gdzie celem reinkarnacji jest uwalnianie się od karmy, czyli konsekwencji naszych czynów; gdyby chodziło jedynie o karmę, jaki byłby cel pierwszego wcielenia? Przecież, gdy dusza tworzona jest do życia, nie może mieć żadnej karmy… W spirytyzmie wszystko jest dużo bardziej logiczne i nie pozostawia wątpliwości. Duchy zaraz po tym, jak Bóg powołuje je do życia, nie posiadają żadnej wiedzy, żadnego doświadczenia. Zdobywają je dopiero z czasem. Oczywiście w kolejnych wcieleniach ponoszą konsekwencje swoich czynów, ale nigdy konsekwencje te nie są celem wcielenia samym w sobie. Celem wcielenia się jest zawsze rozwój i zdobywanie wiedzy na polu intelektualnym i moralnym. Wyobraźmy sobie taki przykład – pewien człowiek w swoim życiu jest zabójcą i pozbawia życia setki osób; oczywiście w kolejnych życiach będzie on cierpiał konsekwencje swoich czynów – np. duchy jego ofiar będą go prześladować; konsekwencje te jednak znikną, gdy nauczy się on tego, że zabijanie innych nie jest właściwe… Oczywiście za refleksją o zmianie postępowania, musi iść zadośćuczynienie. Nie jest jednak powiedziane, że duch takiego zabójcy będzie musiał wcielać się, dopóki nie odkupi swoich win wobec wszystkich ofiar. Może chociażby w ramach zadośćuczynienia uczynić inne wspaniałe rzeczy i tym samym wymazać swoje błędy z przeszłości.
2) Rozwój jest jednokierunkowy, więc dusze nigdy nie wcielają się w zwierzęta, czy rośliny

– dusze stopniowo się rozwijają, co jednak istotne, nigdy nie cofają się w swoim rozwoju; niemożliwym jest więc, by dusza cofnęła się do stadium bakterii, kota, czy małpy. Nie miałoby po prostu to sensu. Jeżeli rzeczywiście zachodzi konieczność ograniczenia możliwości duszy w danym wcieleniu, przywdziewać będzie ona ciało chociażby osoby chorej, sparaliżowanej… Nie ma potrzeby powrotu do stadium zwierzęcia. Jedynym wyjątkiem są tu wcielenia duchów wyższych, które przybywają na naszą planetę, by pomóc nam w rozwoju. W tym jednak przypadku nie ma między ciałem fizycznym, które wybierają, a ich ciałem duchowym aż tak dużej różnicy.
Reinkarnacja i jej proces, czym jest i jak przebiega

Reinkarnacja ukazana jako proces
3) Reinkarnacja nie jest automatycznym procesem, często sami decydujemy o naszych wcieleniach

– na pewnym etapie, gdy Duch posiada wystarczającą wiedzę, sam może wybierać swoją drogę, a co za tym idzie decydować o tym, na jakie wcielenie, na jakie wyzwania się zdecyduje. Można wziąć tu znaną każdemu analogię. Gdy dziecko jest małe, to jego rodzice decydują, do jakiej szkoły pójdzie. To jednak już ono wybierze sobie liceum, czy studia. Będzie już na tyle dojrzałe, będzie już wiedziało o sobie tyle, że będzie mogło zadecydować o tym, jaką drogę wybierze. Oczywiście rodzice będą je wspierali w momencie decyzji, bądź też sugerowali, które rozwiązanie jest najlepsze. Podobnie jest z Duchami. W początkowych etapach rozwoju Duch ma małą możliwość wyboru. Wcielenia są mu narzucane. Gdy jednak zdobędzie odpowiednią wiedzę, zwłaszcza wiedzę o tym, jak ważny jest proces doskonalenia się, a także jak istotne jest naprawianie swoich błędów i korygowanie wad, sam będzie mógł poprosić o konkretne próby i zadania.

To tylko krótki opis tego, co w szczegółach przedstawiają nam Duchy. Gdyby jednak wiedza ta pochodziła nie z zaświatów, ale od ludzi, spirytystyczna teoria reinkarnacja byłaby i tak jedną z najdoskonalszych i najlepiej dopracowanych teorii tego, co spotyka nas po śmierci.
Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
16-08-2015, 17:06
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Sea , Penelope , Plague Doctor , Marzena , Nikola97 , Cyjanek987
Gauge Offline
Z tobą moc niech będzie

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 11
Podziękowano 84 razy w 48 postach
Post: #2
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
No, i wszystko poskładane razem do kupy.
Wiarygodne? Wiarygodne.
Czego więcej chcieć.
16-08-2015, 17:33
Znajdź Posty Reply
Gauge Offline
Z tobą moc niech będzie

Liczba postów: 199
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 3
Podziękowania: 11
Podziękowano 84 razy w 48 postach
Post: #3
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
No cóż, myślę, że dusza, która przymierza się do reinkarnacji nie będzie chciała ponownie przeżywać jakiegoś doświadczenia. Zapewne jest tyle do wyboru, że się w głowie nie mieści.

Lubienie czegoś to typowo ziemskie odczucie. Mówimy 'ja lubię', 'ja nie lubię', a tymczasem 'ja' to ego, ziemskie wcielenie, a nie dusza.

Gdy jakaś dusza potrzebuje odpoczynku, to po prostu się nie inkarnuje, i myślę, że jak jej się znudzi to zwykłe trwanie to wybierze coś nowego, niepowtarzalnego.

Chociaż i tak wszystko trzeba przyjąć na wiarę, nikt nie może mieć 100% pewności.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2015, 19:09 {2} przez Gauge.)
16-08-2015, 18:57
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Evander , Siri , Plague Doctor , Sea
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 556
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 37
Podziękowania: 14
Podziękowano 296 razy w 96 postach
Post: #4
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Cytat:jeżeli przyjmiemy, że świat został stworzony przez Boga, a nie powstał z nicości
To się nie wyklucza.

Cytat:musi zachowywać znamiona logiczności i porządku. Inaczej byłby po prostu wielkim chaosem.
To też wcale się nie wyklucza.

Cytat:nie jest więc tak, jak np. w hinduizmie, gdzie celem reinkarnacji jest uwalnianie się od karmy
Ani to. Niby czym jest rozwój, jeśli nie uwalnianiem się od Karmy?

Cytat:gdyby chodziło jedynie o karmę, jaki byłby cel pierwszego wcielenia? Przecież, gdy dusza tworzona jest do życia, nie może mieć żadnej karmy…
Problem polega tutaj na tym, że człowiek - ludzki Duch, nigdy nie został stworzony - w dosłownym sensie tego wyrażenia. Człowiek i Bóg to ta sama istota, wobec czego Duch ludzki nie mógł zostać stworzony, ponieważ jest tożsamy z pojęciem niepodzielnego Bytu. Duch to jedynie wyobrażenie - sen. Człowiek z natury jest nieśmiertelny i wszechmocny niczym Bóg, a jednak atrybuty te blokuje mu Karma, którą wyprodukował w konsekwencji zaśnięcia jako Bóstwo. Mówiąc prościej - to Boskie "Stworzenie" było pierwszą przyczyną powodującą Karmę u człowieka. Inaczej można to zobrazować legendą o Adamie i Ewie. Początkowo mieszkali oni w Edenie - byli Jednym z Bogiem, lecz po zjedzeniu owocu przestali być widziani przez Bóstwo (czy też raczej ich wyobrażone Bóstwo) - odłączyli się od Niego, czyli doprowadzili do upadku w co raz gęstszą materię.

Cytat:Duchy zaraz po tym, jak Bóg powołuje je do życia, nie posiadają żadnej wiedzy, żadnego doświadczenia. Zdobywają je dopiero z czasem.
Wręcz przeciwnie. Duch jest ponad poziomem czasu i przestrzeni, więc może wiedzieć wszystko. Jednakże, Duch w przeciwieństwie do Boga nie obejmuje świadomie wszystkich poziomów, dlatego też musi dokonywać tej całej reinkarnacji, aby sięgnąć po pewne jej elementy, znajdujące się na niższych płaszczyznach. Ze stopniowym zdobywaniem wiedzy niestety niewiele ma to wspólnego, gdyż Hindusi świetnie udowadniają, że oświecenia, czyli ponownego zjednania z Boskością, można doznać pozostając największym ignorantem, zupełnie odizolowanym od świata zewnętrznego. Nie chodzi w tym o to, żeby poznać cały Wszechświat, lecz aby poznać nas samych - i w konsekwencji tego poznać cały Wszechświat. Wszystko, czego potrzeba do oświecenia, jest w nas samych. Rozwój nie jest zatem wyścigiem rodzaju "kto pierwszy zdobędzie więcej doświadczeń". Nie. To stopniowe uświadamianie siebie, aż zrozumiemy, że jesteśmy Bogiem. Na tym też polega Karma - wciąż doprowadza nas do powtarzania tej samej lekcji tak długo, aż zrozumiemy jej przesłanie.

Cytat:– dusze stopniowo się rozwijają, co jednak istotne, nigdy nie cofają się w swoim rozwoju; niemożliwym jest więc, by dusza cofnęła się do stadium bakterii, kota, czy małpy. Nie miałoby po prostu to sensu. Jeżeli rzeczywiście zachodzi konieczność ograniczenia możliwości duszy w danym wcieleniu, przywdziewać będzie ona ciało chociażby osoby chorej, sparaliżowanej… Nie ma potrzeby powrotu do stadium zwierzęcia. Jedynym wyjątkiem są tu wcielenia duchów wyższych, które przybywają na naszą planetę, by pomóc nam w rozwoju. W tym jednak przypadku nie ma między ciałem fizycznym, które wybierają, a ich ciałem duchowym aż tak dużej różnicy.
Przez długi czas też tak myślałem. Doświadczenie pokazało jednak inaczej. Duch nie jest związany z czasem i przestrzenią - jedyną jego koniecznością jest Karma, która związana jest z samą świadomością. Jeśli podczas życia ktoś doprowadzi się do maksymalnej degradacji świadomości, może reinkarnować się jako kamień by rozwijać podstawową świadomość od początku. Nie musi być człowiekiem tylko dlatego, że raz już nim był. Bardziej zobowiązuje tu raczej zasada "jesteś tym, co jesz". Jeśli człowiek całe życie spędził chlejąc i śpiąc na trawniku pod monopolowym, to raczej nie może oczekiwać, że w przyszłym wcieleniu będzie człowiekiem. Trochę jak w teorii naukowej o zanikaniu nieużywanych organów. Jeśli ludzie nie używają swojego ciała mentalnego, to po co im połączenie z nim? Po nic. Dlatego je tracą, aż nie zrozumieją, że jest im ono potrzebne i sami go sobie nie wykształcą na nowo jako zwierzę.

Dodatkowa ciekawostka: Praktyka Samadhi utwierdza w przekonaniu, że minerały posiadają największe połączenie ze Wszechświatem z pośród wszystkich możliwych "rodzajów istot" poniżej Boskości. Jedyne doznania, jakie posiadają kamienie, to odczuwanie dotykowe i bardzo delikatna świadomość bycia. Jest to świadomość tak niewielka, że praktycznie nie posiadają one indywidualności. Gdy kopniecie jakiś kamyk na drodze, pojmie on to nie jako starcie z Wami, lecz jako reakcję wewnętrzną, mającą miejsce na Ziemi. Pierwsi ludzie tak samo nie posiadali indywidualnego ego, lecz jak zwierzęta postrzegali wszystko jako grupa, stado, czy plemię. Z czasem zaczęliśmy się od siebie mentalnie odróżniać dochodząc do skrajności. I gdy to oddzielenie następuje, zaczyna się droga maga, która prowadzi do ponownego połączenia ze wszystkim, aż przypomni się sobie, że jest się Bogiem - świadomością drzemiącą we wszystkim. To też przy okazji sugeruje, że kamień nie musi ewoluować - może on w takim stanie samo-uświadomić się i wrócić do Boskości, nigdy nie reinkarnując się nawet jako roślina.

Cytat:– na pewnym etapie, gdy Duch posiada wystarczającą wiedzę, sam może wybierać swoją drogę, a co za tym idzie decydować o tym, na jakie wcielenie, na jakie wyzwania się zdecyduje. Można wziąć tu znaną każdemu analogię. Gdy dziecko jest małe, to jego rodzice decydują, do jakiej szkoły pójdzie. To jednak już ono wybierze sobie liceum, czy studia. Będzie już na tyle dojrzałe, będzie już wiedziało o sobie tyle, że będzie mogło zadecydować o tym, jaką drogę wybierze. Oczywiście rodzice będą je wspierali w momencie decyzji, bądź też sugerowali, które rozwiązanie jest najlepsze. Podobnie jest z Duchami. W początkowych etapach rozwoju Duch ma małą możliwość wyboru. Wcielenia są mu narzucane. Gdy jednak zdobędzie odpowiednią wiedzę, zwłaszcza wiedzę o tym, jak ważny jest proces doskonalenia się, a także jak istotne jest naprawianie swoich błędów i korygowanie wad, sam będzie mógł poprosić o konkretne próby i zadania.
Z tym akurat nigdy w pełni się nie zgadzałem. Jest to całkowicie błędnie rozumiane. Duch, który decyduje o przyszłych wcieleniach, nie jest tożsamy z naszą codzienną świadomością. Gdy umieramy i pozbywamy się kolejno fizycznego i astralnego ciała, wracamy do świadomości indywidualnej Ducha, ale wciąż posiadamy swoją ograniczoną świadomość ziemską, zaś naszego Ducha postrzegamy (błędnie) jako zewnętrznego boga (w tej czy innej postaci), który wydaje nam polecenia. Dopiero kiedy nasza ziemska świadomość uzyska połączenie z Duchem, po śmierci będziemy mogli sami zdecydować o kolejnym (najczęściej ostatnim przymusowym) wcieleniu, gdyż wtedy będziemy postrzegać wszystko z perspektywy Ducha.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2015, 19:00 {2} przez Oth.)
16-08-2015, 18:58
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Evander , Plague Doctor , Marzena , Chemognoza , Mikael , Gwynbleidd
Siri Offline
użytkownik

Liczba postów: 161
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 25
Podziękowano 55 razy w 37 postach
Post: #5
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
(16-08-2015, 18:57)Gauge napisał(a): No cóż, myślę, że dusza, która przymierza się do reinkarnacji nie będzie chciała ponownie przeżywać jakiegoś doświadczenia. Zapewne jest tyle do wyboru, że się w głowie nie mieści.

Lubienie czegoś to typowo ziemskie odczucie. Mówimy 'ja lubię', 'ja nie lubię', a tymczasem 'ja' to ego, ziemskie wcielenie, a nie dusza.

Gdy jakaś dusza potrzebuje odpoczynku, to po prostu się nie inkarnuje, i myślę, że jak jej się znudzi to zwykłe trwanie to wybierze coś nowego, niepowtarzalnego.

Chociaż i tak wszystko trzeba przyjąć na wiarę, nikt nie może mieć 100% pewności.

Dokładnie.
Dlaczego mamy się ciągle kręcić w kole reinkarnacji jak ten chomik w kółko. Jak nie pan bug nas ogranicza i mówi nam co mamy robić, to teraz dla odmiany czeka nas karma. Kolejne kajdany :/
Jestem wolną osobą, istotą, duszą itd.
Mam wolną wolę, a to nie jest kwestia ego i dlatego mogę zadecydować że koniec i już. Widocznie dusza tego chcę.
Karmię pokazuję "gest Kozakiewicza", bo to moje życie i moja dusza i mam prawo do takiej decyzji.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2015, 00:26 {2} przez Siri.)
16-08-2015, 19:42
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Plague Doctor
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,093
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 869
Podziękowano 1375 razy w 681 postach
Post: #6
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Wszystko ma swoje konsekwencje. Wolna wola... ale każda przyczyna ma swój skutek. Równie dobrze, możesz iść okraść bank... ale, że zaraz trafisz za kratki? Cóż.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
16-08-2015, 19:45
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Sea
Siri Offline
użytkownik

Liczba postów: 161
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 25
Podziękowano 55 razy w 37 postach
Post: #7
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Olimpio czytaj ze zrozumieniem.

Jak chcesz ciągle przechodzić przez reinkarnacje to Twoja sprawa.
16-08-2015, 19:48
Znajdź Posty Reply
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,093
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 869
Podziękowano 1375 razy w 681 postach
Post: #8
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
To czego ja chce tym wcieleniu to się nie liczy, bo to ''ja chce'' to jest ego... moja świadomość, a nie prawdziwa ''ja''. Poza tym... aby dostąpić Oświecenia, tak... chce. Zupełnie tak samo, jak dzieci idą najpierw do szkoły podstawowej, potem gimnazjum i liceum...
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
16-08-2015, 19:51
Znajdź Posty Reply
Oth Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 556
Dołączył: Nov 2012
Reputacja: 37
Podziękowania: 14
Podziękowano 296 razy w 96 postach
Post: #9
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Cytat:Jestem wolną osobą, istotą, duszą itd.
Największym błędem ludzi jest ich niezbite przekonanie, że są całkowicie świadomi i myślą, iż wiedzą o co tu chodzi. Może Ci się tak wydawać, ale nie jesteś wolna. Zawsze, gdy istnieje wybór, istnieje niewolnictwo. Jeśli wybierzesz A, nie wybierzesz B. Jesteś więc zwykłym niewolnikiem przeznaczenia, ponieważ nie możesz wybrać obu. Wolny jest jedynie człowiek oświecony, który swoją Boską świadomością obejmuje Wszystko i nie jest obciążony koniecznością wyboru czegokolwiek.

Cytat:Mam wolną wolę, a to nie jest kwestia ego i dlatego mogę zadecydować że koniec i już.
Cytat:Jak chcesz ciągle przechodzić przez reinkarnacje to Twoja sprawa.
To prawda, nie musimy przechodzić reinkarnacji. Ale samo stwierdzenie "nie chcę się już reinkarnować" nie wystarczy, aby tego nie robić. Konieczne jest podjęcie się odpowiednich praktyk, aby móc się od tego uwolnić. Samo stwierdzenie "jestem wolny/a" i tupnięcie nóżką z fochem na Wszechświat nie zmieni niewolniczej natury ludzkiej. Tak jak stwierdzenie "umiem latać" nie sprawi, że będziesz w stanie to zrobić. Ludzie nie posiadają wolnej woli, bowiem są ograniczeni przez prawa świata, w którym żyją. Dopiero gdy przezwycięży się wszystkie te ograniczenia, poprzez własne wysiłki, można mówić o wolnym człowieku. I uprzedzam, iż stwierdzenie, jakoby do wyżej wspomnianych kajdan należały jedynie prawa fizyki, to przejaw straszliwej ignorancji.
16-08-2015, 20:08
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Nestor , Penelope , Plague Doctor , Chemognoza , Mikael , Void
Siri Offline
użytkownik

Liczba postów: 161
Dołączył: May 2015
Reputacja: 6
Podziękowania: 25
Podziękowano 55 razy w 37 postach
Post: #10
RE: Reinkarnacja – sami decydujemy o wcieleniach?
Oth a może już je przezwyciężyłam, skąd wiesz.
Może stąd taka a nie inna decyzja.
I nie " tupie nóżką oraz nie fochuje się na Wszechświat", tutaj już nadinterpretujesz. Po co taki komentarz w Twojej wypowiedzi, dyskutujmy na poziomie.

Stwierdziłam że mam prawdo wyjść z reinkarnacyjnego "kółka chomika".
Wolno mi. I jestem wolną osobą, więc nie wmawiaj mi zależności, bo jakiś duchowy guru czy inny mag napisał że ludzie nie są wolni, dopóki coś tam...
On miał takie doświadczenie, a ja mam inne i mam do tego prawo. Nikomu nic nie narzucam.

Natomiast karma, teoria karmy to głównie religijny i duchowy systemem trzymania hindusów za mo.rde. i jak się urodzisz w najniższej z kast to nic nie możesz zmienić. A władzy, a nawet społeczeństwu to odpowiada, bo władza oszczędza na policji, a ludzie nie lubią jak ktoś się wyrywasz przed szereg, jak inny ma lepiej. Ludzie sami pilnują żeby ten z dołu nie poprawił swojego życia, bo skoro urodził się jako np.śmieciarz to tak ma żyć przez całe swoje życie a dopiero w następnym obiecuje mu się awans i wszelkie dobra. I on tak żyje w klatce karmy, bo ma karmę śmieciarza i musi ją wypełnić. Czy tylko ja tu widzę ogłupianie ludzi i ograniczenie ich potencjału w imię zasad od czapy Język
Proponuje podróż do Indii i na miejscu sprawdź jak wygląda życie z karmą. To nie jest to co mamy na zachodzie, oderwaną od kontekstu kulturowego i społecznego ezo papkę o karmie i karmicznych (głównie miłosnych) relacjach.
Jak powiesz hindusowi swoje teorie, co ma zrobić żeby się rozwijać duchowo i pracować nad karmą to Cię wyśmieje. Karma to podziały społeczne, to brak tolerancji , to kajdany umysłowe i duchowe. Kto chcę w to wchodzić niech wchodzi, jego życie, jego wybór.
Karma w ujęciu buddyjskim jest taka że mnisi buddyjscy w Tajlandii mają postawę roszczeniowo, bo to społeczeństwo ich utrzymuje. Powszechny jest obrazek grupka mnichów z miskami w ręku stoi wzdłuż drogi do sklepu, do urzędu, czy do świątyni (tu głównie poluje na turystów) i jak chcesz przejść to musisz się wykupić, dać im jedzenie. Nie ważne że masz zakupy dla rodziny, on jest mnichem i jemu się należy, ty masz dać mu jeść, bo w ten sposób poprawiasz karmę. Od razu dodam że mnisi nie są głodni, nie padają z głodu, a wielu z nich niestety ma nadwagę. W imię karmy społeczeństwo utrzymuje religię.

Dlaczego ja mam przyjmować hinduskie czy buddyjskie zwyczaje i ich prawa duchowe? Co z tego że przerobił je Bardon, czy inny mag, zachodni guru itp. Jemu tak pasowało, ale ja jestem innym człowiekiem.
Tutaj kieruje się rozsądkiem, a nie że jak napisałeś "tupie nóżką". Poza tym oświecenie polega też na uświadomieniu sobie mechanizmów manipulacji którym jesteśmy poddawani, wszelkim ograniczeniom duchowym. No to ja sobie je uświadomiłam( i pomimo to dalej doceniam Wszechświat) to dlaczego drogi Othu próbujesz mnie znowu w nie wepchnąć i ograniczyć.
Każdy ma prawo się uwolnić.
To od Ciebie samego zależy czy dasz sobie założyć kajdany karmy, czy 10 przykazań, czy innych zasady. Zawsze mówię, że Twoje życie, Twój wybór.
16-08-2015, 22:28
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB