Kto mnie nawiedza ?
Autor Wiadomość
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #1
Kto mnie nawiedza ?
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad pewną "sytuacją?", która tak w ogóle przyciągnęła mnie na to forum. Przypomina to trochę historię z tego wątku: http://witchcraft.com.pl/T-demony-salomo...6#pid77076

Ogólnie opiszę najpierw moją historię, żebyście mieli jakieś tam wyobrażenie, jak to wyglądało. Uprzedzam, że się trochę rozpiszę. Uśmiech

Ciężko mi to trochę składnie opisać, więc spróbuję tak.
1) Mój mąż do pracy udaje się ok 3:30, ubrany w swój strój robotniczy, czyli czerwone porty. Oczko I pewnej nocy przebudziłam się i zobaczyłam, że mąż stoi w korytarzu i przygląda mi się, światła były zgaszone, ale było to w okolicach pełni bo dosyć jasno było - ogólnie wszystko widziałam, w co był ubrany (dżinsy i jakaś biała bluzka), gdzie stał, tylko twarzy nie widziałam. Podniosłam się i chciałam zapytać się "co się tak gapisz?" i "dlaczego masz dżinsy?". Przy okazji zerknęłam na budzik i zobaczyłam, że jest chwilę po 4:00, więc mojego męża w domu nie ma już. Spojrzałam znowu na tego mężczyznę i poszłam dalej spać. Nie bałam się, wprost czułam się bezpieczna. A od tego kogoś czułam wyłącznie zaciekawienie.

2) Kilka nocy później sytuacja identyczna, obudziłam się, bo czułam, że ktoś mnie obserwuje. Tym razem było to chwilę po 3:00 więc mąż był jeszcze w domu i na korytarz padało światło z pokoju. Znowu ktoś tam stał, wyglądał identycznie, ale twarzy nadal nie widziałam. Podniosłam się, popatrzyłam chwilę, uśmiechnęłam i dalej drzemałam. Potem tylko zażartowałam do męża, że znowu ktoś mnie nawiedzał.

3) Miałam dziwny sen, który ogólnie polegał na tym, że był podział świata, który wyglądał jak po kataklizmie czy jakimś wybuchu bomby jądrowej, ale mniejsza z tym. Ludzie dzielili się na dobrych i złych, nie było grupy pośredniej. Dobrzy to kościół (KLASYK..), a złym przewodniczył Lucyfer - wyglądał zupełnie jak mężczyzna, który przychodził do mnie tylko, że w śnie widziałam jego twarz, całkiem przystojną i pamiętam, że on był milczący i bardzo mną zainteresowany, ale na zasadzie, że go ciekawiłam. Towarzyszył mu Belzebub. Pamiętam, że w moim śnie bardzo przypominał mi takiego dzikiego zwierza, niby taki elokwentny i uprzejmy, ale ciągle gdzieś tam w jego słowach coś się czaiło. Co konkretnie chcieli ode mnie tego nie pamiętam, pamiętam tylko scenę, że siedziałam z nimi przy stole i o czymś dyskutowaliśmy.

4) Kilka dni później, czytałam sobie książkę w salonie, nagle mąż zaczął mnie wołać, gdzie ja jestem, że ktoś mu zaglądał do łóżka. Sama śmiałam się, że to pewnie mój cichy wielbiciel szukał mnie.

Po tamtym często w nocy czułam, że ktoś jest. Podpytywałam wahadełko, kto mnie nawiedza. Kilkakrotnie śnił mi się jeszcze Lucyfer. Było jeszcze kilka dziwnym zbiegów okoliczności.

I teraz moje pytanie, czy to jest w ogóle możliwe, żeby akurat taki silny byt do mnie "zaglądał"? Trafiłam kilka razy tutaj na forum na miano "pasożyt" (nie wiem dokładnie o jaki byt chodzi), może to być także on? Czy może mój opiekun?

Nie sądzę, aby ten ktoś/coś chciał/o mi zrobić krzywdę, nie czuję niechęci od tej istoty, wprost można by powiedzieć, że lubię jej obecność.

Czytając co napisałam, mi samej wydaje się, że gadam od rzeczy i wbiłam sobie do głowy jakąś głupotę. Ewentualnie, słuchając porad moich przyjaciółek, nawiedził mnie w nocy jakiś seryjny morderca, który zniechęcił się tym, że wolałam dalej spać. Oczko

Za możliwe błędy bardzo przepraszam.
06-01-2016, 03:30
Znajdź Posty
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,122
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 879
Podziękowano 1394 razy w 691 postach
Post: #2
RE: Kto mnie nawiedza ?
Jak mnie denerwuje, jak ktoś pisze, że czytając coś wydaje się, że gada głupoty czy zwariował... kiedy wkońcu tacy ludzie nauczą się srać na społeczeństwo? Czytaj: normy, schematy, ograniczenia, kultura i inne pierdoły z dupy wzięte służące do tego, aby każdy był taki sam i każdego sobie podporządkować.

Akurat w tym wypadku możliwe, że to był Lucyfer - siła bytu nie ma znaczenia, dlaczego by się miałby Tobą nie interesować jeśli np. masz predyspozycje albo po prostu Cię polubił? Ale tak naprawdę możliwe jest wszystko... tak jak zapewne czytałaś, sporo bytów się podszywa pod inne, silniejsze... Szkoda, że nie zapamiętałaś snu, to bardzo ważne, aby zapamiętywać... Bo w snach jest klucz. Ogólnie byty porozumiewają się za pomocą snów, bo tak o wiele łatwiej... więc, gadałaś z nim, tylko, że ciapo nie pamiętasz najważniejszego. xDD

Możesz go jednak po prosić o wyjaśnienia w czasie jak będziesz spała. Uśmiech Po prostu poproś aby nasłał konkretny sen z wyjaśnieniami.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
06-01-2016, 08:39
Znajdź Posty
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #3
RE: Kto mnie nawiedza ?
No wiem, że ciapa. :D
Co do tego snu to wiem, że ogólnie chodziło o to, że miałam się opowiedzieć, po której jestem stronie. No, ale tej najważniejszej rozmowy nie pamiętam.

A co do proszenia o wyjaśnienie. Przyznam się teraz, że rozważałam długi czas, jak się z nim najlepiej komunikować bez używania w tym celu rytuałów itd. Nie chcę wpakować się w ... kłopoty przez swój brak wiedzy i umiejętności. Podpytywałam trochę moje wahadełko i stanęło na tym, że w pamiętniku (nie śmiejcie się, od gówniarza piszę pamiętniki, nawet teraz, kiedy mi ćwierćwiecze minęło Zawstydzony ) zapisuję coś a la liścik, skierowany bezpośrednio do niego. I zadziałało. Śniłam też niedawno o nim, pamiętam ten sen, ale nie chciał wyjaśnić co konkretnie chce ode mnie. Smutny

To, że ktoś do mnie przychodził to byłam pewna, ale nie chciałam uwierzyć, że to on. No wiecie, ja prosta ludzka istota, a tutaj taka potężna osobowość przychodzi i jest wyraźnie mną zainteresowana. Oczko
06-01-2016, 10:52
Znajdź Posty
Arcane Offline
.

Liczba postów: 59
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 1
Podziękowania: 0
Podziękowano 0 razy w 0 postach
Post: #4
RE: Kto mnie nawiedza ?
Czwarta w nocy. W twoim domu stoi nie znana ci osoba i w milczeniu przygląda ci się. Gdyby to był mąż, to zwróciła byś mu uwagę, ale nie, nie znasz gościa, wiec jak gdyby nigdy nic idziesz spać dalej. Niech sobie stoi, ciekawe o co mu chodzi...
Masz szczęście, że to tylko Lucyfer. Problemy z produkcją adrenaliny bywają fatalne w skutkach.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2016, 20:46 {2} przez Szczęściarz.)
07-01-2016, 01:24
Znajdź Posty
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #5
RE: Kto mnie nawiedza ?
Dlaczego miałabym się bać? Nie krzyczał, nie machał mi siekierą przed nosem. Oczko :D Poza tym nie był to człowiek. A dla mnie to ludzie bywają najbardziej przerażający.

Mors meta malorum.



07-01-2016, 21:58
Znajdź Posty
 Podziękowali: Szczęściarz , Olimpia
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #6
RE: Kto mnie nawiedza ?
No wiem, wiem. W dzieciństwie owszem, nie raz ktoś mi stał nad łóżkiem i całą noc siedziałam pod kołdrą i bałam się wyjrzeć. A potem sobie tłumaczyłam, że to było krzesło itp, mimo że krzesła tam nie stawiałam. Oczko
A teraz jakoś już się nie boję, tak jak pisałam. Boję się bardziej ludzi. I pająków. :D

Poza tym, miałam za godzinę wstać do pracy, a ja tak lubię spać... Oczko

Mors meta malorum.



07-01-2016, 23:02
Znajdź Posty
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,122
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 879
Podziękowano 1394 razy w 691 postach
Post: #7
RE: Kto mnie nawiedza ?
(07-01-2016, 22:32)Zołi. napisał(a):
(07-01-2016, 21:58)Luna_90 napisał(a): Dlaczego miałabym się bać? Nie krzyczał, nie machał mi siekierą przed nosem. Oczko :D Poza tym nie był to człowiek. A dla mnie to ludzie bywają najbardziej przerażający.

Większość ludzi na widok bytu w swoim domu zeszłoby na zawał, a nie spokojnie poszło spać dalej. Oczko


Większość to nie każdy ZWŁASZCZA KIEDY MÓWIMY O OSOBACH, ZAJMUJĄCYCH SIĘ EZOTERYKĄ, CZYLI TYCH U KTÓRYCH STRACH PRZED ISTOTĄ NIEMATERIALNĄ JEST ŻAŁOSNY.

... Mój były zachował się podobnie budząc się w nocy i widząc demona, który mnie nachodził... było tylko... *budzi się, podnosi się* ... ''Ah, to Ty...!'' ... *kładzie się spać dalej*

... potem dostał ode mnie zjebkę. -_-' Oczywiście, konkretnie tej nocy i w tym czasie zostałam zaatakowana! No, ale cóż... przynajmniej było zabawnie. xD



-------------------------------------------------------
Luna masz rację - bać się bytów nie wolno, bo to właśnie strach sprawia, że jesteś bezbronna. Poza tym co jak co, ale masz racje - skoro jest pokojowy i nic się nie robi to jest ok! Mnie np. często ludzie pytają, czemu nie wywale z kądś ducha... a czemu miałabym to robić? Skoro mi nie przeszkadza to niech sobie siedzi!
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
08-01-2016, 00:40
Znajdź Posty
 Podziękowali: Bvizard
Kamis Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 237
Dołączył: May 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 204
Podziękowano 153 razy w 86 postach
Post: #8
RE: Kto mnie nawiedza ?
Strach i panika w takich momentach to najgorsza opcja jaka może się przytrafić i mi się przytrafiła kupę lat temu jak byłem jeszcze katolicką owieczką... Budziło mnie coś w nocy, chodziłem niewyspany, najgorsze były koszmary - budziłem się prawie że z płaczem cały mokry. Nic nie pomagało ,ani ksiądz w domu, ani wycieczka na cmentarz w celu modlitwy przy grobie krewnego, ani wycieczki do kościoła, ani zagorzałe modlitwy. Raz to coś w nocy mi się pokazało i dusiło (to nie był paraliż senny) bałem się spać w swoim pokoju, bałem się zasnąć i przebywać sam ,w innych częściach domu spałem normalnie bez problemów. I w końcu remont w mieszkaniu, ułożenie mebli w pokoju się zmieniły, a mianowicie łóżko w całkowicie innym miejscu plus nowe meble i nagle wszystko ustało... Mój strach zauważyłem dodawał temu coś sił a modlitwa, którą odmawiałem, jak usłyszałem dziwne dzwięki tylko wkurzyła, bo w tedy na mnie skoczyło i dusiło. Miałem w tedy około 16-17 lat. Mieszkanie było babci która odeszła nie cały rok temu, teraz jest moje i korzystam z niego kiedy przyjeżdżam z UK na urlop. Byłem teraz na święta i sytuacja się powtórzyła tylko że się nie bałem, mimo że sam w domu, sny też co najmniej dziwne od śmierci babci w tym mieszkaniu miewam. Wygląd tej istoty nie przypominał kształtu człowieka tylko bardziej jajowaty identyczny sprzed kilku lat. Szybko przegoniłem to coś i szybko uciekło. Później trochę żałowałem że nie spróbowałem kontaktu nawiązać bo to może babcia(za życia mówiła że będzie mnie straszyć jak zobaczy że źle coś robię a przychodzili do mnie znajomi których nie lubiła). Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku że to musi być jej cień, pewny na 100% nie byłem- miałem ze sobą wszystko co potrzebne do oczyszczania i planowałem oczyścić mieszkanie.... nie zrobiłem tego w obawie że babcia nie przeszła na drugą strone i została jednak na ziemi i jest w mieszkaniu... a wykonując oczyszczanie tym samym wygonie ją z domu i nie będzie miała gdzie iść. Wiem że wydaje się to głupie ale byliśmy bardzo związani była dla mnie jak matka. Dałem sobie spokój, urlop minął wróciłem do UK.

Wiem że ciężko jest pokonać strach, nawet nie wiem kiedy ja przestałem się bać, myślę że Ezo mnie tak zmieniło. Kiedyś jak usłyszałem kroki w mieszkaniu to chowałem się pod kołdrę a teraz wychodzę na przeciw.
08-01-2016, 17:00
Znajdź Posty
 Podziękowali: Olimpia , Luna_90
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #9
RE: Kto mnie nawiedza ?
Wracając do mojego obserwatora Oczko
Już wiem o co mu chodzi, po tym jak Olimpia nazwała mnie ciapą, uznałam, że tym razem nie oleję Go jak przyjdzie, tylko porozmawiamy. :D Zmobilizowałaś mnie. Akurat udało mi się z nim ostatnio we śnie porozmawiać.
Aczkolwiek, nie przystałam na Jego propozycję, po czym trochę mi podokuczał i budził mnie kilka nocy pod rząd. :/

Kamis, za gówniarza także modliłam się, jak ktoś przychodził do mnie w nocy. Szczerze to nigdy to nie podziałało. Jedynie wpadałam w histerię. Teraz to mi to nie przeszkadza. Może też dlatego, że po prostu zaakceptowałam to kim jestem. Uśmiech

Mors meta malorum.



14-01-2016, 11:30
Znajdź Posty
 Podziękowali: Olimpia
Luna_90 Niedostępny
Szukająca swojej drogi

Liczba postów: 110
Dołączył: Jan 2016
Reputacja: 5
Podziękowania: 60
Podziękowano 88 razy w 42 postach
Post: #10
RE: Kto mnie nawiedza ?
(14-01-2016, 11:56)Zołi. napisał(a): Czego chciał?

Oj już nie będę zagłębiać się w szczegóły, ale ogólnie podsumowując to napiszę tak: na amory mu się zebrało...

Mors meta malorum.



14-01-2016, 12:15
Znajdź Posty


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB