Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Autor Wiadomość
Magnus Offline
Zbanowani

Liczba postów: 35
Dołączył: Aug 2016
Podziękowania: 0
Podziękowano 4 razy w 4 postach
Post: #1
Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Tarot to głównie system rozwojowy, a nie dywinacyjny - to było tylko przy okazji rozwoju i na marginesie, a nie głowny nurt tarota, głowny nurt to wiedza ukryta w symbolach tarota o drodze rozwoju.
Stawiam śmiałą tezę, że tarot w rękach człowieka nie rozwijającego sie zgodnie z tym systemem, tylko w celach wróżebnych jest zawsze szkodliwy.
Kto bierze przypadkowo do rąk karty tarota i zaczyna wróżyć musi sobie zaszkodzić, bo nie zna pułapek tarota (bo tarot to system zaszyfrowanej wiedzy tajemnej).
Jestem ciekaw reakcji "znawców" tarota, jeżeli w ogóle ona będzie?

Gdyby admin stworzył w dziale rozwoju miejsce dla systemów to napisałbym w takim dziale, a nie w dywinacji.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2016, 21:16 {2} przez Neaxx.)
08-31-2016, 20:26
Magician7 Niedostępny
Jasnowidzacy

Liczba postów: 738
Dołączył: May 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 296
Podziękowano 149 razy w 91 postach
Post: #2
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Cóż, widzę kolejny temat oparty na poglądach. Nie przesadzajmy, Tarot nie jest aż tak niebezpieczny, zacięcie się brzegiem karty to nie powód do określenia kart groźnymi dla urzytkownika. A tak na poważnie. Karty są realnie powiązane z Kabałą ale to nie znaczy że nie można ich urzyć jako narzędzia do dywinacji bez bycia wtajemniczonym Hermetykiem czy Kabalistą który wspina się po drzewie życia. Zgodnie z mojimi badaniami, rysunki na kartach pomagają wywołać skojarzenia i to sprawia że wróżbicie łatwiej jest odczytać przyszłość. Nie widziałem żeby te kartoniki wpływały na umysł wróżącego poprzez przemawianie do niego czy wysyłanie mu jakiś obrazów. Ale do rzeczy, jeżeli czujesz się urażony bo ludzie wykorzystują karty mają znaczenie religijne/filozoficzne, to wiedz że te karty (jak większość kart) były przeznaczone kiedyś do gry. A jeśli już zamierzasz się o to kłócić, to użyj argumentów które nie opierają się stricte na poglądach.
08-31-2016, 20:56
 Podziękowali: Mikael
Void Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 445
Dołączył: Sep 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 371
Podziękowano 231 razy w 127 postach
Post: #3
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Zacznijmy od tego że tarot to narzędzie o dużej sile. System rozwoju? to zakodowane archetypy, to że nie używasz ich tylko i wyłącznie do wróżenia świadczy o tobie.

Wszystko może nam posłużyć do dywinacji, to kwestia użycia nadświadomości/ciała przyczynowego/wyższej jaźni, gdzie coś pozornie przypadkowego stanowi realną odpowiedź. Magia, cn?

A co do rozwoju... Rytuał konsekracji tarota i patchworking/ścieżkowanie może być użyty jako narzędzie transcendecyjne, więc spór rozwiązany. :3

Szkodliwy jest wtedy gdy będąc zły smutny wróżysz, dopasowujesz odpowiedzi pod swoje ego i aktualny stan, a przy okazji ściągasz na siebie/tworzysz gówna astralne na kartach.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2016, 21:17 {2} przez Neaxx.)
08-31-2016, 20:58
 Podziękowali: Mikael , Hermeta , Sea , Magician7
Mikael Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 117
Dołączył: Dec 2012
Reputacja: 5
Podziękowania: 106
Podziękowano 45 razy w 22 postach
Post: #4
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Oth napisał o tym bardzo dobry artykuł na swoim blogu. https://jakzostacmagiem.wordpress.com/20...ega-thota/

Ale nie wydaje mi się, żeby samo używanie Tarota w celu wróżenia miało mieć jakieś negatywne skutki uboczne. Kiedyś mi się tylko obiło o uszy, że przez Tarota złe duchy mogą podpowiadać fałsz ludziom, żeby ich manipulować.
08-31-2016, 21:29
 Podziękowali: Void
Magician7 Niedostępny
Jasnowidzacy

Liczba postów: 738
Dołączył: May 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 296
Podziękowano 149 razy w 91 postach
Post: #5
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
(08-31-2016, 21:29)Mikael napisał(a): Kiedyś mi się tylko obiło o uszy, że przez Tarota złe duchy mogą podpowiadać fałsz ludziom, żeby ich manipulować.
Ludzie mówią różne głupoty. Raz słyszałem że wahadełko przecina aurę, a innym razem że otwarcie 3 oka wywołuje shizofrenie. Prawda jest taka że żeby nie popaść w absurdalne wierzenia które bardziej nas niszczą niż nam pomagają, należy do całej magii podchodzić z dozą sceptycyzmu.
08-31-2016, 21:37
 Podziękowali: Mikael
Sea Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 269
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 802
Podziękowano 129 razy w 73 postach
Post: #6
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Karty tarota to przede wszystkim narzędzie, przez które będzie przemawiać nasza podświadomość.

Wielokrotnie straszono mnie, że karty mogą doprowadzić do zguby, nieszczęść, różnych klęsk życiowych, przynieść pecha i takie tam.
Mój były chłopak, który jest radcą prawną ostrzegał mnie, że w kartach mieszkają demony, które z czasem mnie opętają i ukradną mi duszę.


Jedna moja dobra znajoma twierdzi, że trafność moich odczytów wynika z tego, że podpisałam pakt z samym diabłem.

Wszystkie te nonsensy można wsadzić pomiędzy bajki.
Karty kładę zawodowo i mogę stwierdzić z całą pewnością, że duszy diabłu nie oddałam i nic mnie nie opętało; chyba że miłość do kart; ale do tego się przyznaję bez bicia.
Gdy czegoś bardzo pragniesz, to nawet drut kolczasty zdaje się mówić; podejdź bliżej.
09-01-2016, 08:07
 Podziękowali: Magician7 , Cyjanek987 , Mikael , tupajda
Magnus Offline
Zbanowani

Liczba postów: 35
Dołączył: Aug 2016
Podziękowania: 0
Podziękowano 4 razy w 4 postach
Post: #7
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Ja mam tylko jeden argument - kto lepiej skorzysta z dywinacji, człowiek rozwinięty, czy nierozwinięty? Problem szkodliwości narazie pomijam, bo to uderzenie w wielki biznes na całym świecie, znam wiele wróżek, które wróżą z kart tarota, cenie tylko dwie, jedna z nich używa kart, ale tak naprawdę nie sa jej potrzebne robi to dla klienta, który widząc karty uspokaja się. Obie zawsze na pierwszym miejscu stawiały rozwój, a potem wróżenie. Z bardzo prostego powodu, autentyczny rozwój nie uzależnia, a wróżenie uzależnia, szczególnie ludzi bez relacji do stałego rozwoju. 90% stałych klientów to ludzie uzależnieni od wróżenia, jak alkoholicy, albo narkomani. I kasa płynie... Trudno buyć wróżem i nie uzależniać, to najwieksza sztuka, mało tego i nie poizwalać się uzależniać. Uzależnianie klienta to bardzo łatwy chleb, a czy szkodliwy to już pozostawiam pod rozwagę.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2016, 16:45 {2} przez Magnus.)
09-01-2016, 16:42
Magician7 Niedostępny
Jasnowidzacy

Liczba postów: 738
Dołączył: May 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 296
Podziękowano 149 razy w 91 postach
Post: #8
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
(09-01-2016, 16:42)Magnus napisał(a): Ja mam tylko jeden argument - kto lepiej skorzysta z dywinacji, człowiek rozwinięty, czy nierozwinięty? Problem szkodliwości narazie pomijam, bo to uderzenie w wielki biznes na całym świecie, znam wiele wróżek, które wróżą z kart tarota, cenie tylko dwie, jedna z nich używa kart, ale tak naprawdę nie sa jej potrzebne robi to dla klienta, który widząc karty uspokaja się. Obie zawsze na pierwszym miejscu stawiały rozwój, a potem wróżenie. Z bardzo prostego powodu, autentyczny rozwój nie uzależnia, a wróżenie uzależnia. 90% stałych klientów to ludzie uzależnieni od wróżenia, jak alkoholicy, albo narkomani. I kasa płynie... Trudno buyć wróżem i nie uzależniać, to najwieksza sztuka, mało tego i nie poizwalać się uzależniać. Uzależnianie klienta to bardzo łatwy chleb.
Co za bzdura, wpierw zbadaj grupę docelową pod kontem tego jak dywinacja mogła by działać. Z całym szacunkiem ale osoba wróżąca nie musi wiedzieć że głupiec znaczy początek żeby być dobrym wróżbitą, wróżbita patrzy na obrazek na karcie i odnajduje skojarzenia. To znaczy że taki wróżbita może wywróżyć ci przyszłość z obrazu wiszącego na ścianie. Zauważ ile jest rodzajów dywinacji i jak bardzo są od siebie różne. Czy to że ktoś wróży z zwierciadła wody oznacza że powinien praktykować magię naturalną? Jeśli chodzi o temat uzależnienia, cóż ja także wróżę klijentą (aczkolwiek to nie jest moja główna dziedzina), tylko że inną metodą. Zgodnie z tym co mówisz, wszyscy powinni regularnie prosić o wróżbe, a nie jest tak. Więc jaki masz argument na to że wróżenie realnie uzależnia?
09-01-2016, 16:58
 Podziękowali: Sea
Void Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 445
Dołączył: Sep 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 371
Podziękowano 231 razy w 127 postach
Post: #9
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
Cytat:Ja mam tylko jeden argument - kto lepiej skorzysta z dywinacji, człowiek rozwinięty, czy nierozwinięty?
Skorzysta ten o silniejszej intuicji, a są ludzie którzy mimo pracy magicznej mają zerową intuicję. Po prostu nie rozwijają się w kierunku dywinacji, a umiejętności o innej wartości.

Cytat:I kasa płynie... Trudno być wróżem i nie uzależniać, to najwieksza sztuka, mało tego i nie poizwalać się uzależniać. Uzależnianie klienta to bardzo łatwy chleb, a czy szkodliwy to już pozostawiam pod rozwagę.
Ale... czekaj, bo to nie ma sensu.
Mówisz że sztuką jest przyciągać do siebie ludzi rozsądnych i nie być pazernym na pieniądze, a z drugiej strony początkowe pytanie dotyczyło czegoś innego. Każdy może mieć broń, i nie każdy może z niej zabić. Tak to jak ktoś wróży, i jakie ma pobudki zależy w pełni od niego. Ludzie są różni, a tarot jest bezosobowym narzędziem. Jeżeli ci to zmieni punkt widzenia, wszystko jest tak naprawdę znakiem, a wyznaczniki matrycą. Dlatego możesz rzucić kamieniem na czarną linię narysowaną węglem, i ocenić za ile czasu spotka cię katastrofa. Oczko To tylko znaczki, a fakt że tak wyglądają i są używane przez takich ludzi... pamiętaj o broni. Oczko

Jak rozumiesz rozwój duchowy?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2016, 21:18 {2} przez Neaxx.)
09-01-2016, 17:01
 Podziękowali: Sea
Magnus Offline
Zbanowani

Liczba postów: 35
Dołączył: Aug 2016
Podziękowania: 0
Podziękowano 4 razy w 4 postach
Post: #10
RE: Tarot jako zakodowany system rozwojowy.
(09-01-2016, 16:58)Magician7 napisał(a):
(09-01-2016, 16:42)Magnus napisał(a): Ja mam tylko jeden argument - kto lepiej skorzysta z dywinacji, człowiek rozwinięty, czy nierozwinięty? Problem szkodliwości narazie pomijam, bo to uderzenie w wielki biznes na całym świecie, znam wiele wróżek, które wróżą z kart tarota, cenie tylko dwie, jedna z nich używa kart, ale tak naprawdę nie sa jej potrzebne robi to dla klienta, który widząc karty uspokaja się. Obie zawsze na pierwszym miejscu stawiały rozwój, a potem wróżenie. Z bardzo prostego powodu, autentyczny rozwój nie uzależnia, a wróżenie uzależnia. 90% stałych klientów to ludzie uzależnieni od wróżenia, jak alkoholicy, albo narkomani. I kasa płynie... Trudno buyć wróżem i nie uzależniać, to najwieksza sztuka, mało tego i nie poizwalać się uzależniać. Uzależnianie klienta to bardzo łatwy chleb.
Co za bzdura, wpierw zbadaj grupę docelową pod kontem tego jak dywinacja mogła by działać. Z całym szacunkiem ale osoba wróżąca nie musi wiedzieć że głupiec znaczy początek żeby być dobrym wróżbitą, wróżbita patrzy na obrazek na karcie i odnajduje skojarzenia. To znaczy że taki wróżbita może wywróżyć ci przyszłość z obrazu wiszącego na ścianie. Zauważ ile jest rodzajów dywinacji i jak bardzo są od siebie różne. Czy to że ktoś wróży z zwierciadła wody oznacza że powinien praktykować magię naturalną? Jeśli chodzi o temat uzależnienia, cóż ja także wróżę klijentą (aczkolwiek to nie jest moja główna dziedzina), tylko że inną metodą. Zgodnie z tym co mówisz, wszyscy powinni regularnie prosić o wróżbe, a nie jest tak. Więc jaki masz argument na to że wróżenie realnie uzależnia?

Nieuważnie czytasz posty innych osób.

Znacie jakiegos wróża, który do końca zna skutki swoich przepowiedni?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2016, 17:53 {2} przez Magnus.)
09-01-2016, 17:49


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB