Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trening wizualizacji + proste ćwiczenie na zmiany osobiste.
Autor Wiadomość
Void Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 445
Dołączył: Sep 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 371
Podziękowano 231 razy w 127 postach
Post: #1
Trening wizualizacji + proste ćwiczenie na zmiany osobiste.
Witam.
Ostatnio chciałem sobie przypomnieć coś z zakresu wizualizacji i zacząłem kombinować. Nagle wpadła mi do głowy technika, i pewnie ktoś już ją wymyślił, nie jest nad wyraz oryginalna.

Zaczynając. Technika zwiększa zdolność wizualizacji, jest to swego rodzaju trening mentalny, ale pozwala na nadawanie sobie cech i pracę z charakterem.

Przed
1) Określ swoją wolę, po co chcesz to zrobić? Czego oczekujesz?
2) Sprawdź dowolną metodą dywinacji wszelkie możliwe skutki
3) "Rozrysuj" plan działania.

W trakcie
4) Wejdź w trans/stan alfa, jakkolwiek to nazywasz. Wycisz się, odlicz od trzech do jednego, gdzie trzy to normalny stan świadomości, dwa to stan przejściowy, a jeden to stan transu.

5)Powiedz: Zero
Jesteś w głębokim transie.
-Wyobraź sobie siebie w białym/czarnym/oktarynowobakłażanowym pomieszczeniu, bez znaczenia. Poczuj że jesteś bezpieczny.

Wyobraź sobie najsilniej jak potrafisz że przed tobą stoi twój sobowtór. Ma być twoim idealnym odwzorowaniem, twojego charakteru i cech.

Teraz podejdź do niego. Chwyć go za ramie, możesz go identyfikować z dowolną częścią swojej psychiki. Uświadom go kim jest. Może być twoją podświadomością, nieświadomością, czy po prostu zjednaniem twoich jaźni i całego charakteru w jedną formę - w zależności co uznajesz za najrozsądniejsze, to sobie wyobraź do pracy z nim.

Gdy już się z nim zapoznasz, dotknij go pomiędzy piersiami, w ośrodku serca, lub w czoło, w ośrodek oka.
Jeżeli uznajesz że twój charakter wynika z "duszy" użyj serca, jeżeli to tylko zbitek neuronów i układów w mózgu, dotknij czoła.

-Określ swoją wolę - nakaż mu się zmienić, daj mu taki charakter jakiego oczekujesz, ze świadomością że twoja zmiana nie wywoła negatywnych skutków, a zostanie zaakceptowana przez ciebie. Możesz to wizualizować jako dowolny odcień światła. Miej świadomość że się udało, to ważne. Poczuj że zmiana zaistniała także w tobie.

Daj sobie odrobinę czasu aż odczujesz że zmiana realnie zaistniała. Wchłoń sobowtóra. Potem powoli się wycofaj i obudź fizyczną świadomością.

Po treningu gdy jesteś jeszcze wyciszony podziękuj sobie, chodzi tu po prostu o to, że całkowita harmonia charakteru wynika z miłości do siebie. Wiem że to tandetnie brzmi, ale wszystkie działania na sobie są łatwiejsze do zaakceptowania jeżeli jest się ze sobą pogodzonym.

Ćwiczenie może być uzupełnieniem do pracy w drugim kroku Wtajemniczenia do hermetyzmu.

Pozdrawiam, Void.
10-02-2016, 12:54
 Podziękowali: Nikodem , Sea
Nana Offline
Użytkownik

Liczba postów: 17
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 2 razy w 2 postach
Post: #2
RE: Trening wizualizacji + proste ćwiczenie na zmiany osobiste.
Bardzo interesujący pomysł. :D Przy jednorazowym zastosowaniu nie ma co się spodziewać spektakularnych i trwałych efektów, ale z pewnością jest to ciekawy sposób na swoiste wzmocnienie standardowej praktyki. Powtarzalność mogłaby się przyczynić nie tylko do utrwalenia pożądanych zmian, ale i przede wszystkim do wspomnianego treningu wizualizacji.
Polecam dać sobie trochę czasu, wykonywać ćwiczenie powoli, skupiać się na szczegółach, brać pod uwagę nie tylko wzrok, ale wszystkie zmysły. Jakie powietrze jest w pomieszczeniu, jaką strukturę miałyby ściany pod palcami, co czuć pod dłonią po dotknięciu swojego sobowtóra, czy słychać jakieś dźwięki, choćby szum lub oddech? Z czasem będzie można jednocześnie uchwycić coraz więcej szczegółów bez konieczności poświęcania im bardzo dużej uwagi, a wszystko to złoży się na pełniejszy obraz.
W ramach ćwiczeń można też praktykować z otwartymi oczami, chociaż bywa to początkowo uciążliwe... I polecam raczej nie skupiać się na powstrzymywaniu mrugania, niech sobie mrugają oczy, bo nam się całkiem wysuszą :D Myk polega na tym, żeby to mruganie następowało na tyle samoistnie, co oddech i nie wytrącało nas ze skupienia.
11-06-2016, 14:35


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB