Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podróż w czasie
Autor Wiadomość
jhonnyb Offline
Neofita

Liczba postów: 5
Dołączył: Oct 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #1
Podróż w czasie
Czy jest możliwa??

Rozmyślałem ostatnio na ten temat. Bez względu na to jakie są przyczyny lub powody dla których to robiłem, myślę, że kwestia jest warta uwagi (chyba, że trafiłem na niewłaściwe forum).

Nie interesuje mnie to zagadnienie od strony fizyki, bo to raczej nie wniesie konkretów do dyskusji (chyba, że ktoś zbudował już swój wehikuł).

Nie oczekuję odpowiedzi w stylu: Skup się na teraźniejszości, na tym co można zmienić, wszystko jest możliwe itd.

O tym każdy wie, każdy to zna. Ale czy zmiana teraźniejszości poprzez wpłynięcie na przeszłość nie byłaby czymś jeszcze lepszym? Czymś bardziej doskonałym? Jeżeli istnieją nieograniczone możliwości zmiany aktualnego stanu fizycznego, to dlaczego nie zrobić tego właśnie w ten sposób? Tylko dlatego, że brzmi to surrealistycznie?

Nie wiem jakie zdanie na ten temat mają magowie. Ale ja to widzę tak. Skoro jesteśmy w stanie sobie doskonale zwizualizować obrazy z przeszłości i mamy je wryte w pamięć, to czy nie są to kotwice do których można się przenieść jaźnią?? Czas nie biegnie liniowo. Podobno biegnie do siebie równolegle nieskończona ilość czasoprzestrzeni a my po nich dryfujemy. Dryfujemy w pozornie liniowy sposób - ale od strony teoretycznej chyba nie powinno być problemem złamanie liniowości, która przecież i tak jest iluzją??

Najbardziej zastanawiała mnie taka kwestia: Otóż ciężko oczekiwać (co nie znaczy, że jest niemożliwe) by przenieść się całą swoją świadomością do własnego ciała sprzed X czasu (tak jak np. w Efekcie Motyla) natomiast kwestia zaszczepienia myśli jest już bardziej ciekawa.

Czy waszym zdaniem możliwe jest zaszczepienie jakiejś myśli, informacji do swojego "przeszłego umysłu" w taki sposób by odczuć tego wyraźne zmiany w tu i teraz?? Jeżeli jestem w stanie sobie przypomnieć siebie z danej sytuacji, która miała miejsce w przeszłości. Jeżeli jestem w stanie poczuć dokładnie swój umysł w tamtej chwili tak jakby to było teraz. To czy chociażby na zasadzie telepatii nie jest możliwe by do tego umysłu przenieść chociaż jedną informację??

A dlaczego chciałbym się przenieść w czasie zamiast zrobić najlepsze co mogę w tu i teraz??

Dlatego, że mogę i chcę. Uśmiech Przecież o to w życiu chodzi. Uśmiech I to powinno wystarczyć.

Dlatego, że cofnięcie się w czasie byłoby czymś jeszcze lepszym niż najlepsze co mogę zrobić teraz.

Jest jeszcze kwestia fizycznych podróży. O których jest masa spekulacji. Np UFO - jako podróżnicy z przyszłości. Mnie jednak interesuje bardziej kwestia przeniesienia jaźni niźli przeniesienia się fizycznego - które na dobrą sprawę zmienia tylko moje otoczenie, czyli nie zmienia nic. Ja chcę wpłynąć na SIEBIE.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2016, 08:22 {2} przez Neaxx.)
10-12-2016, 00:03
xao Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 346
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 22
Podziękowania: 114
Podziękowano 198 razy w 66 postach
Post: #2
RE: Podróż w czasie
(10-12-2016, 00:03)jhonnyb napisał(a): Czy jest możliwa??

Rozmyślałem ostatnio na ten temat. Bez względu na to jakie są przyczyny lub powody dla których to robiłem, myślę, że kwestia jest warta uwagi (chyba, że trafiłem na niewłaściwe forum).

Nie interesuje mnie to zagadnienie od strony fizyki, bo to raczej nie wniesie konkretów do dyskusji (chyba, że ktoś zbudował już swój wehikuł).

Nie oczekuję odpowiedzi w stylu: Skup się na teraźniejszości, na tym co można zmienić, wszystko jest możliwe itd.

O tym każdy wie, każdy to zna. Ale czy zmiana teraźniejszości poprzez wpłynięcie na przeszłość nie byłaby czymś jeszcze lepszym? Czymś bardziej doskonałym? Jeżeli istnieją nieograniczone możliwości zmiany aktualnego stanu fizycznego, to dlaczego nie zrobić tego właśnie w ten sposób? Tylko dlatego, że brzmi to surrealistycznie?

Nie wiem jakie zdanie na ten temat mają magowie. Ale ja to widzę tak. Skoro jesteśmy w stanie sobie doskonale zwizualizować obrazy z przeszłości i mamy je wryte w pamięć, to czy nie są to kotwice do których można się przenieść jaźnią?? Czas nie biegnie liniowo. Podobno biegnie do siebie równolegle nieskończona ilość czasoprzestrzeni a my po nich dryfujemy. Dryfujemy w pozornie liniowy sposób - ale od strony teoretycznej chyba nie powinno być problemem złamanie liniowości, która przecież i tak jest iluzją??

Najbardziej zastanawiała mnie taka kwestia: Otóż ciężko oczekiwać (co nie znaczy, że jest niemożliwe) by przenieść się całą swoją świadomością do własnego ciała sprzed X czasu (tak jak np. w Efekcie Motyla) natomiast kwestia zaszczepienia myśli jest już bardziej ciekawa.

Czy waszym zdaniem możliwe jest zaszczepienie jakiejś myśli, informacji do swojego "przeszłego umysłu" w taki sposób by odczuć tego wyraźne zmiany w tu i teraz?? Jeżeli jestem w stanie sobie przypomnieć siebie z danej sytuacji, która miała miejsce w przeszłości. Jeżeli jestem w stanie poczuć dokładnie swój umysł w tamtej chwili tak jakby to było teraz. To czy chociażby na zasadzie telepatii nie jest możliwe by do tego umysłu przenieść chociaż jedną informację??

A dlaczego chciałbym się przenieść w czasie zamiast zrobić najlepsze co mogę w tu i teraz??

Dlatego, że mogę i chcę. Uśmiech Przecież o to w życiu chodzi. Uśmiech I to powinno wystarczyć.

Dlatego, że cofnięcie się w czasie byłoby czymś jeszcze lepszym niż najlepsze co mogę zrobić teraz.

Jest jeszcze kwestia fizycznych podróży. O których jest masa spekulacji. Np UFO - jako podróżnicy z przyszłości. Mnie jednak interesuje bardziej kwestia przeniesienia jaźni niźli przeniesienia się fizycznego - które na dobrą sprawę zmienia tylko moje otoczenie, czyli nie zmienia nic. Ja chcę wpłynąć na SIEBIE.
Wiemy, że dylatacje czasu "w przód" są prawdziwe i występuję naturalnie we wszechświecie. Ogólna teoria względności zakłada, że przemieszczanie się w czasie "w tył" jest możliwe... hipotetycznie...
Prawda jest taka, że jeszcze nie udało nam się zaobserwować jakichkolwiek chociażby poszlak mówiących o tym, że takie podróże w czasie są możliwe. Natomiast bodajże w tym roku odnaleziono pierwsze poszlaki (nie dowody!) mówiące o tym, że takie działania są niewykonalne z powodu samej natury rzeczywistości. Mimo wszystko temat nadal jest otwarty.

Teraz jak wygląda sprawa z punktu widzenia magii:
Peter Carroll zaproponował coś co nazywa się retroaktywnym rzucaniem czarów. Ten sposób wygląda dokładnie tak samo jak klasyczne zaklinanie - z jednym wyjątkiem. Celem jest jakieś wydarzenie z przeszłości, którego zmiana mogłaby wpłynąć na przyszłość w pożądany przez nas sposób. Nie oznacza to oczywiście, że możemy doprowadzać do jakichś paradoksów czasowych, ponieważ ta technika działa na psychikę użytkownika - wmawiamy sobie, że faktycznie zmieniamy przeszłość.

Teraz pozostaje pytanie, jak to faktycznie działa?
Przeszłość nie istnieje w sensie dosłownym. Istnieje tylko chwila obecna, a wszelkie dylatacje nie polegają na przeskoczeniu do innej rzeczywistości, a na zmienionym upływie czasu w danym miejscu. W takim wypadku możemy założyć, że:
- ta technika działa TYLKO na psychikę, pozwala zmieniać TYLKO osobę która wykorzystuje ten sposób zaklinania i może być wykorzystywana TYLKO do kształtowania charakteru. W takim przypadku ta technika jest DOKŁADNIE tym samym co metoda linii czasu w NLP.
-w ten specyficzny sposób można zmieniać rzeczywistość zewnętrzną, a cała otoczka ze zmianą przeszłości jest tylko elementem oszukiwania umysłu podczas rytuału. Oczywiście w tym przypadku również da się "przebudowywać" charakter jak w punkcie pierwszym.
-Jeżeli założymy, że magia działa na specyficznej odmianie modelu informacyjnego, to możemy uznać, że tak przeszłość jak i przyszłość jest zapisana we wzorcach eterycznych/energii/planie przyczynowym/akashy(niepotrzebne skreślić), w tym momencie dopasowanie wzorca interesującej nas przeszłości zmieni wzorzec przyszłości, co wpłynie na rzeczywistość.

O ile sam skłaniam się do modelu informacyjnego, to wersja trzecia wydaje mi się mało prawdopodobna. Obstawiałbym drugie wytłumaczenie.

W każdym razie, jak najbardziej możesz w ten sposób osiągnąć efekt jakim byłaby jakaś zmiana siebie - a jak to wszystko działa, to jak już widać odrobinę inna sprawa.
"TAK MYŚLISZ? WEŹ ZATEM WSZECHŚWIAT I ROZGNIEĆ GO NA NAJDROBNIEJSZY PYŁ, PRZESIEJ PRZEZ NAJDROBNIEJSZE SITO, A POTEM POKAŻ MI CHOCIAŻ JEDEN ATOM SPRAWIEDLIWOŚCI, JEDNĄ MOLEKUŁĘ MIŁOSIERDZIA[...]"
10-12-2016, 13:42
jhonnyb Offline
Neofita

Liczba postów: 5
Dołączył: Oct 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #3
RE: Podróż w czasie
Czyli mówisz, że ta technika działa tylko na psychikę. A co z manifestacją fizyczną, która często jest skutkiem zaszczepionej zmiany w psychice.

Posłużę się takim prostym i głupim przykładem, załóżmy sytuację:

Byłem wczoraj na spacerze, w szczerym polu stoi sobie samotnie krzyż. Pod krzyżem tym, od frontowej strony leżała wiązanka kwiatów. Załóżmy, że wszystko teraz zrobiłbym jak należy i wpłynął na psychikę tamtego siebie, który tam był - by wziął tę wiązankę i położył z drugiej strony krzyża, to czy gdybym teraz tam poszedł to faktycznie ona by się tam znajdowała?? Czy to jest fizycznie możliwe??
10-12-2016, 16:18
Szczęściarz Offline
Smaragdus Felix

Liczba postów: 461
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 465
Podziękowano 352 razy w 149 postach
Post: #4
RE: Podróż w czasie
Też się głęboko zastanawiałem. To tylko teoria, ale gdyby było tak, że Magia działa wstecz?
Zilustruję to na przykładzie, a potem podsumuję jednym zdaniem.
Rzucam zaklęcie - zaklęcie ma na celu danie mi pewnej określonej sumy pieniędzy - jako, że w mojej obecnej sytuacji jest to niemożliwe zaklęcie (energia) - z naszego punktu widzenia - cofa się w czasie i zmienia rzeczywistość tak, żeby była dogodna dla działania zaklęcia. Oczywiście jesteśmy nieświadomi zmian bo wszystkie nasze wspomnienia ulegają zmianie, równocześnie ze zmianą przeszłości. Oznaczałoby to również, że teraz w tym momencie działają energie i zaklęcia, które jeszcze nie zostały rzucone.
Podsumowując teorię jednym zdaniem: Teoretycznie Magia może działać w przeszłości, zmieniając rzeczywistość w teraźniejszości bez świadomości zmiany czyniącego.
[Obrazek: apolud5d75d.png]
10-12-2016, 20:39
Kamis Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 237
Dołączył: May 2015
Reputacja: 9
Podziękowania: 206
Podziękowano 148 razy w 85 postach
Post: #5
RE: Podróż w czasie
Wszechświat rządzi się swoimi prawami których nie da się przeskoczyć między innymi nie wyczarujesz sobie prawdziwej czystej miłości, nie sprawisz urokiem że ktoś Cię naprawdę pokocha tak samo jak nie zwrócisz komuś życia np. wskrzeszając niczym Jezus Łazarza... i w czasie też się nie cofniesz... wiązało by się to z możliwością cofania karmy. Takie jest moje zdanie. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-14-2016, 22:11 {2} przez Neaxx.)
10-12-2016, 21:56
Magician7 Niedostępny
Jasnowidzacy

Liczba postów: 738
Dołączył: May 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 296
Podziękowano 149 razy w 91 postach
Post: #6
RE: Podróż w czasie
Tu akurat nie trzeba znać się straszliwie na fizyce żeby zauważyć powstanie paradoksu dziadka. Wysyłasz jakąś informację z przyszłości do przeszłości, co zmienia bieg rzeczy więc i twoje wspomnienia. To oznacza że nie dochodzi do przyszłości w której coś zmieniasz, więc wszystko wraca do punktu wyjścia.

Jhonyb, mówisz że nie interesuje cię to zagadnienie od strony fizyki, więc musisz rozumieć że nie dojdziesz do żadnych sensownych wniosków. Jeżeli interesuje cię czy to możliwe, to powinieneś szukać informacji z zakresu fizyki i neuro-biologii oraz technik magicznych pod kontem wpływania na czas lub przewidywania przyszłości. Jeżeli ich nie posiadasz, możesz dojść do błędnych wniosków i nawet o tym nie wiedzieć.
10-12-2016, 22:18
xao Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 346
Dołączył: Oct 2012
Reputacja: 22
Podziękowania: 114
Podziękowano 198 razy w 66 postach
Post: #7
RE: Podróż w czasie
Cytat:Czyli mówisz, że ta technika działa tylko na psychikę. A co z manifestacją fizyczną, która często jest skutkiem zaszczepionej zmiany w psychice.

Posłużę się takim prostym i głupim przykładem, załóżmy sytuację:

Byłem wczoraj na spacerze, w szczerym polu stoi sobie samotnie krzyż. Pod krzyżem tym, od frontowej strony leżała wiązanka kwiatów. Załóżmy, że wszystko teraz zrobiłbym jak należy i wpłynął na psychikę tamtego siebie, który tam był - by wziął tę wiązankę i położył z drugiej strony krzyża, to czy gdybym teraz tam poszedł to faktycznie ona by się tam znajdowała?? Czy to jest fizycznie możliwe??
Manifestacja zmian w psychice to jedno. Nagła teleportacja obiektu z powodu zmiany przeszłości to drugie. Magia nie działa w tak bezpośredni sposób.

Cytat:Też się głęboko zastanawiałem. To tylko teoria, ale gdyby było tak, że Magia działa wstecz?
Zilustruję to na przykładzie, a potem podsumuję jednym zdaniem.
Rzucam zaklęcie - zaklęcie ma na celu danie mi pewnej określonej sumy pieniędzy - jako, że w mojej obecnej sytuacji jest to niemożliwe zaklęcie (energia) - z naszego punktu widzenia - cofa się w czasie i zmienia rzeczywistość tak, żeby była dogodna dla działania zaklęcia. Oczywiście jesteśmy nieświadomi zmian bo wszystkie nasze wspomnienia ulegają zmianie, równocześnie ze zmianą przeszłości.
To bardzo ciekawy temat, tylko pytanie brzmi - jak to zweryfikować?
Do tego jeżeli faktycznie istnieje tylko chwila obecna, to nie mamy o czym mówić w kwestii dosłownej zmiany przeszłości - bardziej będzie to "nadpisanie" wspomnianych przeze mnie wzorców, co miałoby doprowadzić do zmiany rzeczywistości (o ile oczywiście ktoś uznaje ten model).

W każdym razie nie spodziewałbym się tutaj jakichś nagłych przeskoków jednej rzeczywistości w drugą - potraktowałbym to raczej jako subtelny środek do osiągnięcia celu - dokładnie tak jak działa "klasyczna" magia.

Na pewno większość z was słyszała tą dosyć znaną historyjkę Crowleya o efekcie zaklęcia, które rzucił kilka dni po fakcie.
Dla nieobeznanych sprawa pokrótce wyglądała tak:
Aleister chciał odzyskać kontakt ze swoim starym znajomym, więc wykonał stosowny rytuał. Kilka dni później dostał od tego znajomego list. Ucieszył się z listu i sukcesu magii... z tym, że data wysłania listu była na 2 dni przed wykonaniem rytuału.
-Pszypadek?!
-No chyba tak...

Crowley uznał na podstawie tego i innych przypadków, że magia może działać wstecz... czy też raczej magija, bo tłumaczył te zdarzenia za pomocą swojego systemu - dokładnie za pomocą tzw. Prawdziwej Woli.

Moim skromnym zdaniem to nadinterpretacja.

Cytat:Oznaczałoby to również, że teraz w tym momencie działają energie i zaklęcia, które jeszcze nie zostały rzucone.
A to prowadzi do paradoksów logicznych, których nie da się rozwiązać. Fizycy od dawna łamią sobie głowy nad tak zwanym paradoksem dziadka.

Cytat:między innymi nie wyczarujesz sobie prawdziwej czystej miłości, nie sprawisz urokiem że ktoś Cię naprawdę pokocha
Byzydura.
Wszyscy zgadzacie się z tym, że da się wpływać na ludzi w przeróżny sposób, a o miłości mówicie jak gdyby działała ona za pomocą zupełnie innego medium, niż wszystkie inne emocje i zachowania. Woda jest nadal wodą, nie ważne czy ją zamienisz w parę, czy zamrozisz.
Cytat:wiązało by się to z możliwością cofania karmy
Pierwotna idea karmy to po prostu prawo przyczyny i skutku. Tyle i aż tyle.
Więc taka czysto teoretyczna zmiana przeszłości, to nie cofnięcie karmy co jej zmiana w dalszym ciągu wydarzeń. Czyli ostatecznie nie ma tu żadnego "pogwałcenia" tego prawa, bo wszystko nadal działa na zasadzie przyczyny (zmiana) i skutku (efekt zmiany).
"TAK MYŚLISZ? WEŹ ZATEM WSZECHŚWIAT I ROZGNIEĆ GO NA NAJDROBNIEJSZY PYŁ, PRZESIEJ PRZEZ NAJDROBNIEJSZE SITO, A POTEM POKAŻ MI CHOCIAŻ JEDEN ATOM SPRAWIEDLIWOŚCI, JEDNĄ MOLEKUŁĘ MIŁOSIERDZIA[...]"
10-12-2016, 22:41
 Podziękowali: Cyjanek987 , Magician7
Szczęściarz Offline
Smaragdus Felix

Liczba postów: 461
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 29
Podziękowania: 465
Podziękowano 352 razy w 149 postach
Post: #8
RE: Podróż w czasie
Wybacz xao, ale z tą miłością to trochę każdy wie, że różnie bywa.
Miłości nie zaliczał bym do uczuć. Można czuć miłość, ale nie koniecznie kochać. W tych dwóch stanach zachodzą znaczące różnice we wszystkim. I jak to pierwsze to prosta sprawa, to to drugie to jakby...inny świat. Ale to temat na inną rozmowę.
[Obrazek: apolud5d75d.png]
10-13-2016, 00:04
 Podziękowali: Sea
Kamlost Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 19
Dołączył: Oct 2016
Reputacja: 4
Podziękowania: 0
Podziękowano 19 razy w 9 postach
Post: #9
RE: Podróż w czasie
Slava!

To całkiem interesujæce zagadnienie.

W moim poczuciu wątek magii podróżującej przez czas często wypływa, no bo z teoretycznego punktu widzenia wszystko zdaje się częstokroć logiczne. Jednakowoż niemal za każdym razem nasza teoria rozbija się o praktykę, bo nikt nie dowiódł jeszcze podróży w czasie. Zaczynam się zastanawiać, czy może magia zasadniczo działa w ten sposób, ale my nie jesteśmy w stanie tego obserwować. Zaryzykuję tezę, że ktoś z naszego grona powinien zając się tym zagadnieniem i może przygotować jakiś eksperyment, który rzuciłby na tę sprawę trochę światła. Za dużo się o tym słyszy, żeby nic nie miało w tym być, nie uważacie?

Teraz... Odwołując się do przykładu szacownego Szczęściarza (swoją drogą, dzięki bogu za nick, który się odmienia, to bywa czasem takie nieporęczne) chciałbym przedstawić sprawę z innego punktu widzenia.
Magia zasadniczo jest operacją na energii. Na ciało fizyczne energia wpływa czasem w drugim, czasem w trzecim kroku dopiero. Teraz jeśli wykonamy zaklęcie o którym mówi Szczęściarz, które ma na celu przesunięcie wieńca na drugą stronę krzyża i w istocie jest to zaklęcie nie wpływające na przeszłość, a raczej na naszą psychikę, to... Pytanie, które chcę zadać, (lekko oczywiście generalizując, skracając, uogólniając lekko) brzmi: czy na planie energetycznym energia wieńca znajdować się już będzie po drugiej stronie krzyża, już nie w fizycznym wieńcu?

Jesteśmy teraz w sytuacji, w której z jednej strony krzyża znajduje się pusta fizyczna powłoka i z drugiej energia. Należałoby rozsądzić, która część jest tą "prawdziwą". (Zgodzę się, że może nie być na to odpowiedzi, albo że "prawdziwość" osiąga się tylko przy połączeniu obu, ale zasadniczo najprawdopodobniej według mnie będzie uznać, że energia ma większe znaczenie niż materia) W przypadku, w którym uznamy prym energii okaże się, że już wpłynęliśmy na rzeczywistość. (Dalej chciałbym sugerować, że energia niekoniecznie zostanie osamotniona, mieliście kiedyś takie poczucie, że coś gdzieś nie pasuje, coś trzeba zmienić? Może kolejna osoba, która trafi pod krzyż zdecyduje się przesunąć znicz, żeby "ładniej wyglądało". Wyobrażam sobie, że musiałaby w tej chwili posłuchać intuicji, albo zachować się emocjonalnie, co znowu kojarzy mi się z podatnością na działania magiczne. Chciałbym tutaj wnioskować, że takie zaklęcie zużywałoby pewnie dużą ilość energii i byłoby stosunkowo "trudne", jeszcze uwzględniając zmienne takie jak odległość najbliższej osoby od krzyża, jej plany i to jak była do nich przywiązana, rozumiecie, to nie tylko manewr na energii, potencjalnie na czasie, ale jeszcze manipulacja psychiką nieznajomego człowieka.)

W trakcie pisania zdałem sobie sprawę, że to niekoniecznie musiałaby być operacja w czasie. Takiego "przesunięcia" energii wieńca dałoby się pewnie dokonać w teraźniejszości i niewiele dla eksperymentu by to zmieniło, znowu kwestia co byłoby większym wydatkiem energetycznym. Może to chybiony przykład.

Miło jest teoretyzować.
10-13-2016, 06:21
jhonnyb Offline
Neofita

Liczba postów: 5
Dołączył: Oct 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #10
RE: Podróż w czasie
(10-13-2016, 06:21)Kamlost napisał(a): Slava!

To całkiem interesujæce zagadnienie.

W moim poczuciu wątek magii podróżującej przez czas często wypływa, no bo z teoretycznego punktu widzenia wszystko zdaje się częstokroć logiczne. Jednakowoż niemal za każdym razem nasza teoria rozbija się o praktykę, bo nikt nie dowiódł jeszcze podróży w czasie. Zaczynam się zastanawiać, czy może magia zasadniczo działa w ten sposób, ale my nie jesteśmy w stanie tego obserwować. Zaryzykuję tezę, że ktoś z naszego grona powinien zając się tym zagadnieniem i może przygotować jakiś eksperyment, który rzuciłby na tę sprawę trochę światła. Za dużo się o tym słyszy, żeby nic nie miało w tym być, nie uważacie?

Teraz... Odwołując się do przykładu szacownego Szczęściarza (swoją drogą, dzięki bogu za nick, który się odmienia, to bywa czasem takie nieporęczne) chciałbym przedstawić sprawę z innego punktu widzenia.
Magia zasadniczo jest operacją na energii. Na ciało fizyczne energia wpływa czasem w drugim, czasem w trzecim kroku dopiero. Teraz jeśli wykonamy zaklęcie o którym mówi Szczęściarz, które ma na celu przesunięcie wieńca na drugą stronę krzyża i w istocie jest to zaklęcie nie wpływające na przeszłość, a raczej na naszą psychikę, to... Pytanie, które chcę zadać, (lekko oczywiście generalizując, skracając, uogólniając lekko) brzmi: czy na planie energetycznym energia wieńca znajdować się już będzie po drugiej stronie krzyża, już nie w fizycznym wieńcu?

Jesteśmy teraz w sytuacji, w której z jednej strony krzyża znajduje się pusta fizyczna powłoka i z drugiej energia. Należałoby rozsądzić, która część jest tą "prawdziwą". (Zgodzę się, że może nie być na to odpowiedzi, albo że "prawdziwość" osiąga się tylko przy połączeniu obu, ale zasadniczo najprawdopodobniej według mnie będzie uznać, że energia ma większe znaczenie niż materia) W przypadku, w którym uznamy prym energii okaże się, że już wpłynęliśmy na rzeczywistość. (Dalej chciałbym sugerować, że energia niekoniecznie zostanie osamotniona, mieliście kiedyś takie poczucie, że coś gdzieś nie pasuje, coś trzeba zmienić? Może kolejna osoba, która trafi pod krzyż zdecyduje się przesunąć znicz, żeby "ładniej wyglądało". Wyobrażam sobie, że musiałaby w tej chwili posłuchać intuicji, albo zachować się emocjonalnie, co znowu kojarzy mi się z podatnością na działania magiczne. Chciałbym tutaj wnioskować, że takie zaklęcie zużywałoby pewnie dużą ilość energii i byłoby stosunkowo "trudne", jeszcze uwzględniając zmienne takie jak odległość najbliższej osoby od krzyża, jej plany i to jak była do nich przywiązana, rozumiecie, to nie tylko manewr na energii, potencjalnie na czasie, ale jeszcze manipulacja psychiką nieznajomego człowieka.)

W trakcie pisania zdałem sobie sprawę, że to niekoniecznie musiałaby być operacja w czasie. Takiego "przesunięcia" energii wieńca dałoby się pewnie dokonać w teraźniejszości i niewiele dla eksperymentu by to zmieniło, znowu kwestia co byłoby większym wydatkiem energetycznym. Może to chybiony przykład.

Miło jest teoretyzować.

Właśnie dlatego podałem ten przykład. Bo zastanawiałem się czy działanie z perspektywy "stało się" nie byłoby po prostu łatwiejsze niż działanie "dzieje się". Może to byłby swojego rodzaju "lifehack" który ułatwiałby materializowanie rzeczywistości??
Gregg Braden trochę zahacza o to zagadnienie. Bo w swoich wykładach o uzdrawianiu mówi o technice "stało się".
Czyli jakby zakrzywia czasoprzestrzeń. Niekoniecznie cofając się do momentu kiedy jeszcze zjawisko nie wystąpiło - ale być może działając z poziomu "przyszłości" w której zjawisko już nie wystąpuje. Tak czy inaczej w klasycznym rozumieniu czasu - ta technika wydaje się ingerencją w przeszłość.

(10-12-2016, 22:18)Magician7 napisał(a): Tu akurat nie trzeba znać się straszliwie na fizyce żeby zauważyć powstanie paradoksu dziadka. Wysyłasz jakąś informację z przyszłości do przeszłości, co zmienia bieg rzeczy więc i twoje wspomnienia. To oznacza że nie dochodzi do przyszłości w której coś zmieniasz, więc wszystko wraca do punktu wyjścia.

Jhonyb, mówisz że nie interesuje cię to zagadnienie od strony fizyki, więc musisz rozumieć że nie dojdziesz do żadnych sensownych wniosków. Jeżeli interesuje cię czy to możliwe, to powinieneś szukać informacji z zakresu fizyki i neuro-biologii oraz technik magicznych pod kontem wpływania na czas lub przewidywania przyszłości. Jeżeli ich nie posiadasz, możesz dojść do błędnych wniosków i nawet o tym nie wiedzieć.

Tak - lecz może źle ubrałem to w słowa. Pisząc, że nie interesuje mnie zjawisko od strony fizyki - miałem na myśli, by skupić się raczej na jego praktycznym zastosowaniu niźli czystej spekulacji czy jest możliwe czy nie.

Wielu na tym świecie wybitnych fizyków parało się tym zagadnieniem i żaden z nich nie doszedł do sensownych wniosków. Ok - może ktoś doszedł i dlatego o tym nie wiemy, a może oni wszyscy posługują się niewłaściwą "fizyką".
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-13-2016, 11:25 {2} przez jhonnyb.)
10-13-2016, 11:17


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB