Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia o Etainie i Midrze
Autor Wiadomość
Isaz Offline
Neofita

Liczba postów: 8
Dołączył: Dec 2016
Reputacja: 0
Podziękowania: 3
Podziękowano 2 razy w 2 postach
Post: #1
Historia o Etainie i Midrze
Wielu z nas lubi historie o miłości. W mitologi celtyckiej jest cih mnóstwo, jak choćby te najbardziej znane o miłości: Merlina i Nimue, Tristana i Izoldy, Lancelota i Ginewry, Kulhwch'a i Olweny, czy też naszych dzisiejszych bohaterów Midira i Etain .

Związek tych dwojga był już od samego początku niezwykły jako że zawiązał się on pomiędzy śmiertelną dziewczyną (Etain- która w niektórych wersjach była także wróżką), oraz władcy krainy Sid, znajdującej się w zaświatach, a zamieszkaną przez legendarne plemię De Danann (Midir).

Kochankowie niemalże od razu, od pierwszego spotkania zapałali do siebie uczuciem, które miało przezwyciężyć wiele prób. Niezwykły związek boga ze śmiertelniczką nie pozostawał bez echa i znany był wszystkim niedługo po tym jak się rozpoczął. Sswy istnieniem i harmonią jaka pomiędzy nimi panowała budził nie tylko zachwyt, lecz także kontrowersje i zawiść: jakże być przecie mogło, że bóg spośród tylu pięknych istot wybiera sobie na bogdankę śmiertelniczkę? Najgorszym z tego wszystkiego był fakt, iż zaczynając swój związek z Etain Midir był już związany małżeństwem z Fuamnach. To właśnie boska małżonka stała się przyczyną nieszczęść jakie miały spotkać parę zakochanych. A że nie ma nic gorszego nad kobietę zdradzoną….

Chcąc rozdzielić kochanków Fuamnach najpierw rzuciła na Etain klątwę, która przemieniła ją w kałużę. Koleje losu obarczonej klątwą dziewczyny potoczyły się tak iż koleją postacią w jaka została przemieniona była postać muchy. Dzięki niej Etain mogła zawsze być u boku ukochanego, a towarzysząc mu swym brzęczeniem potrafiła ukołysać go do słodkiego snu w którym Midir miewał rozkoszne wizje ich obojga (Język). Tym samym bzyczeniem dziewczyna potrafiła wybudzić ukochanego ze snu gdy zbliżało się doń niebezpieczeństwo.

Wieść o tym, że Midir i Etain są znów razem (na pewien sposób) dotarły do uszu Fuamnach. Wściekła kobieta za pomocą czarów wywołała wiatr, który porwał biedną dziewczynę zdala od ukochanego. Kto wie co przydarzyłoby się tej bezbronnej istocie…Być może wpadła by w pajęczą sieć i została pożarta przez pająka? Może wiatr poniósłby ją tak daleko, że nigdy by nie odnalazła drogi do ukochanego? A może złapana przez małe dzieci i wymęczona przez nie na śmierć? Na szczęście przed niepewnym losem Etain ocalił bóg miłości- Oengus. Nie tylko ocalił ją z wiru Fuamnach, lecz także udzielił schronienia w swym pałacu, a także częściowo zdejmując z niej klątwę sprawił by od zachodu słońca po jego wschód mogła przyjąć ludzką postać. Dzięki temu kochankowie na te jakże krótkie nocne godziny mogli w pełni się połączyć i nasycić swą bliskością.

Niestety te krótkie chwile szczęścia w niedługim czasie zostały im ponownie odebrane. Fuamnach dowiedziawszy się, że Etain nie zginęła podjęła koleją próbę pozbycia się rywalki. Podczas gdy ta znów przebywała w swej muszej postaci mściwa niewiasta znów wszczęła wiatr tym razem znacznie silniejszy niż poprzednim razem. Niestety tym razem nikomu nie udało przybyć się na pomoc nieszczęsnej Etain. Jako mucha niesiona podmuchem wiatru dziewczyna wpadła do pucharu z winem żony innego celtyckiego bohatera Edara. Nieświadoma obecności niewielkiej istoty w swym kielichu niewiasta wychyliła napój tym samym połykając Etain. Tym razem Etain miała przepaść na zawsze. Fuamnach była usatysfakcjonowana takim obrotem spraw, Midir zaś zamiast nadal wieść swe Zycie u boku małżonki ruszył na poszukiwania swej ukochanej. Nie wierzył bowiem, że mógłby ją stracić na zawsze. Z tą nadzieją w sercu przemierzył wielokrotnie cały znany starożytnym świat, zaglądając w każdy jego zakamarek: najciemniejszy las, najmniejszą norę, najbardziej ukrytą jaskinię. Wypytywał każdego kogo tylko mógł: człowieka, zwierzęcia, każdej mistycznej istoty znanej starożytnym Celtom. Tak mijały mu dnie, noce, tygodnie, miesiące, lata…Lecz nigdzie nie potrafił znaleźć swej utraconej ukochanej. Mijały kolejne pokolenia, a on nadal nie tracąc nadziei z sercu szukał Etain. Wierzył bowiem, że odnajdzie ją- być może w innym wcieleniu (jak wierzyli Celtowie), ale dokona tego. Gdyby do tego doszło mieli już na zawsze pozostać razem, nierozłączni.

Poszukiwania ukochanej zajęły władcy Sid całe tysiąc lat. Odnalazł ją jednak w końcu. Stało się to na dworze obecnego króla Irlandii. Etain zaś była królewską małżonką, w kwiecie wieku i nic nie pamiętającą z jednego ze swych poprzednich żyć. Midir wiedział jednak, że jeśli chce odzyskać ukochaną musi o nią zawalczyć. Minęło już tyle czas odkąd zostali rozłączeni, a to być może była jego ostatnia szansa…Czekał cierpliwie, a gdy nadszedł odpowiedni czas nie wahając się zbliżył się do królowej i pocałował ją namiętnie, tak aby owy pocałunek przypomniał jej o uczuciach jakie niegdyś do siebie żywili. I w istocie stało się tak. Etain przypomniała sobie dawne życie, a także miłość jaką do niego żywiła i za którą przyszło jej tak słono zapłacić. Midir przywrócił ukochanej dawną postać lecz oboje bardzo dobrze wiedzieli, że to nie wystarczy by mogli spełnić swe marzenia o wspólnym życiu. By to uczynić musieli opuścić zamek króla Irlandii, a było przecież pewnym, że to nie będzie wcale prostym zadaniem. Upokorzony król nie oddałby żony temu kto go upokorzył, a oboje kochanków za łączące ich na nowo uczucie mogła spotkać surowa kara od śmierci po klątwę, która tym razem mogła rozdzielić ich już na zawsze. Nie chcąc dopuścić do kolejnej rozłąki Midir zmienił ich oboje w łabędzie pod postacią których odlecieli daleko tam gdzie mogli żyć tam jak im było od samego początku pisane.

Źródło: bestiarium.pl
05-02-2017, 10:46
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB