Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Takie tam przemyslenia
Autor Wiadomość
Eryk88896 Offline
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #1
Takie tam przemyslenia
Co myslicie o tych wszystkich glosach w glowie. Pytaniach, rozmowach, dyskusjach, emocjach.
Raz mam tak ze jest ich bardzo duzo, raz mam tak ze mnie mecza wtedy czuje sie zle, a raz mam tak ze nic sie nie dzieje, po prostu np stojac pod prysznicem w glowie slucham odpowiadam rozmawiam dyskusuje sam jakos z soba.
Praktykowalem jakis czas sobie te pierwsze rzeczy z "wtajemniczenia do hermetyzmu". Te nauki o wyciszaniu mysli, koncentracji itd. To sprawialo ze minimalizowalo sie te glosy, znikaly, na jakis czas.
Teraz mam ich znacznie wiecej, nie mecza mnie jednak one jakos szczegolnie, prawie w ogole mnie nie mecza, tak naprawde. A funkcjonuje tak jak funkcjonuje gdy czuje sie najlepiej. Czyli po swojemu nie zmieniajac nic. Zawsze gdy staram sie cos zmieniac, isc za tym glosem rozsadku albo jakis marzen, czy czegos tam innego, pojawia sie taki konkretny zwyczajny problem. Taki ze staje na drodze mi odejscie od starych nawykow i utworzenie nowych ktore jednak tylko w wyobrazni sa fajne, ale w praktyce sa totalnie nudne. Tak samo jak wiele razy marzylem o uprawianiu sportow roznego rodzaju, probowalem, staralem sie meczylem tym wszystkim, staralem czuc sie w tym dobrze, roznie to bywalo trwalo to po jakies pare miesiecy, i pojawiala sie taka adaptacja do tych cwiczen ze wracalem do starych nawykow na kolejne pare miesiecy. Az do momentu tego jakies olsnienia, lub jakis meczacych dyskusji w glowie takich mega depresyjnych w stylu nie marnuj sobie zycia, spelnij marzenia czuj sie dobrze itd.
Zastanawia mnie w tym wszystkim jedno, po co mamy w glowie te kilka roznych albo kilkanascie roznych glosow ktore mowia do nas. Lub my sami mowimy w ich imieniu do siebie.
Nie wiem czy to dobre miec takie glosy w glowie, czy to zle. Wiem ze jak czuje sie fatalnie z jakiegos powodu to one mnie mecza, dobijajac mnie jeszcze bardziej. A jak czuje sie w miare okej, to sa ze mna zgodne. Nie sprzeczaja sie wtedy ze mna w zaden sposob.
Wszystkie moje zmiany, checi dazenia w wyobrazni do czegos fajnego byly skazane od poczatku na jakas porazke. Bo zawsze wracalem do starych rzeczy. Dlaczego chcemy zmieniac rozne rzeczy, gdy tak naprawde nie chcemy? Czemu sie wsciekamy/smucimy itd bo nam nie wyszlo, potem zapominamy na jakis czas, czujemy sie okej, a nastepnie znow uznajemy ze nasze zycie to jakas porazka i chcemy cos zmieniac, zmieniamy, robimy niby jakies postepy po czym nudzi nam sie i wracamy do starych nawykow. Dlaczego uznajemy ze to co robimy jest zle, nie fajne, i chcemy czegos innego.
Niby czasem czuje ze chce czegos innego, cos zmienic, ale i tak wracam do starych rzeczy, w calym zyciu tak mam. Gdy zaczynam zyc tym innym zyciem czuje sie dziwnie, czuje sie do tego przymuszony, czuje sie jakbym byl wiecznie na jakims liczniku gdzie musze sie kontrolowac, gdzie mam jakies konkretne zasady, reguly itd. To jest niezwykle meczace. Tak samo jak z kontrolowaniem tych mysli, posiedze staram sie zachowac jakis spokoj, wyciszyc wszystko, wyciszone. Ale potem po prostu wole wrocic do tego starego chaosu w ktorym zylem gdzie wszystko jest jakies zabawne nieprzewidywalne, ciekawe, zaskakujace, gdzie nie musze sie pilnowac a wszystko leci po prostu samo.

Najbardziej mnie w tym wszystkim zastanawia to czy te glosy w glowie maja negatywny wplyw czy pozytywny na czlowieka. Tego nie rozszyfrowalem jeszcze w sobie bo czesto wydaja sie takie jakby sie podlizywaly, jakby zgadzaly sie by wyprobowac podstepu, jakby klamaly, oszukiwaly, albo sie zgadzaly mowily prawde, albo klocily sie ze mna itd. Mialem w tym pozytywne emocje zwyczajne emocje i negatywne emocje. Nie umiem stwierdzic czy sa dobre czy zle. Bo nawet jak zyje sobie w totalnym chaosie to one czasem sa okej, a czasem sa zle. W zaleznosci od nastroju i od moich emocji. Tak samo jak probowalem je kontrolowac i wyciszac to tez bywaly zle na poczatku meczace, a pozniej nie bylo ich i byla cisza. Ale czasem tez w tym chaosie moim jak sobie zyje, przez wiekszosc czasu jest okej, nic sie nie dzieje, czasem jednak tylko staraja sie jakos raz na jakis czas wywrzec wplyw na czlowieka by cos zrobil, zmienil, albo by sie posmucil.

Nie wiem czy zycie jakie prowadze jest zle czy dobre, czy powinienem je zmieniac. Ale wydaje mi sie ze jak zyje w swojej naturze to czuje sie dobrze, czasem czuje sie zle. Ale gdy pojawiaja mi sie w glowie jakies ciekawe idee zmiany, marzenia i za nimi ide, to wchodze w jakis totalnie nudny swiat, w ktorym wytrwam moze chwile, a potem i tak wroce do starego zabawnego swiata w ktorym najlepiej sie czuje. Bo tamten drugi swiat jest taki sztuczny nie prawdziwy, a tu jestem calkowitym soba i czuje sie najlepiej i czasem najgorzej. Najgorzej zwlaszcza gdy cos w glowie mi mowi ze nie robie w zyciu nic co mogloby mi cos dac. Ale nie wiem czy powinienem czegos chciec, bo po co jak to nieosiagalne, lub nawet osiagniecie tego nie da mi wiecej satysfakcji niz to co posiadam juz teraz.

Tylko bez jakiegos umoralniania czy innych takich, zazwyczaj pisze sobie tak dla siebie swoje mysli. Kazdego punkt widzenia jest raczej spojrzeniem z jego zycia, wiec nie ma szans zeby czyis punkt widzenia czy myslenia mogl zmienic cos u kogos kto akurat zyje innymi nalogami itd. Jestem ciekawy tylko czy te mysli w zasadzie sa naszymi myslami, czy sa to jakies obce mysli kogos innego, czy sa one dobre dla nas, czy zle. Czy warto je olewac i wyciszac, czy moze lepiej jest ich sluchac. Zazwyczaj je olewam i uwazam ze sa zle, tak myslalem przez wiekszosc czasu, ale dzisiaj sie nad tym zastanawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-22-2017, 22:58 {2} przez Eryk88896.)
02-22-2017, 22:54
Znajdź Posty Reply
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 216
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 196
Podziękowano 94 razy w 62 postach
Post: #2
RE: Takie tam przemyslenia
Każdy ma swojego wewnętrznego gadułę. Jesteś słuchowcem, dlatego twój gaduła mówi i mówi. Gaduła odciąga cię od źródła wiedzy. Gdy medytujesz i wyciszasz się, nagle docierasz do wiedzy, której nie możesz wyrazić słowami, albo masz problemy żeby ubrać to w słowa. Nagle po prostu wiesz i ta wiedza jest pewnością faktu. Czym częściej będziesz uwalniał się od gaduły, tym łatwiej ci to będzie przychodzić i więcej korzyści osiągniesz. Czym mniej gaduły, tym więcej intuicji, spokoju, harmonii w życiu. Większość ludzi w tym momencie słucha wewnętrznego gaduły i puka się w czoło Oczko
04-18-2017, 19:17
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Eryk88896
Eryk88896 Offline
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #3
RE: Takie tam przemyslenia
Dzieki, madrze powiedziane. Mialem tak kilka razy.
04-19-2017, 20:32
Znajdź Posty Reply
Sanctuary Mirror Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Jun 2017
Reputacja: 0
Podziękowania: 1
Podziękowano 10 razy w 7 postach
Post: #4
RE: Takie tam przemyslenia
Tupajda, możesz się mylić.
Twój "gaduła" z mojej strony ....zadał mi pytanie [jestem z hobby finansistą] czym są derywaty?
Jaka rata kredytu wychodzi przy 30letnim kredycie hipotecznym?

Zależy CO mówią Ci głosy. Jeśli jesteś skupiony na jakiejś konkretnej dziedzinie, w momencie oderwania od niej, umysł podświadomy może podrzucać świetne pytania.

Zaś ty Eryku skup się na temacie nawyków.
Wiesz, nikt nikogo nie uczy usuwania nawyków.
Od początku uczony jesteś nawyków (chodzenie do szkoły uczy tego, że chodzenie do pracy jest normalne. Poświęcanie 8-10 godzin dziennie 5 dni w tygodniu jest naturalne. Bo to znasz. Od najmłodszych lat. To forma programowania). Nikomu nie jest na rękę, żebyś nauczył się usuwać swoje nawyki. Jednym z łatwiejszych sposobów jest zastąpienie nawyku innym, lepszym nawykiem.

I tak pozwolę przeanalizować sobię fragment tego co napisałeś

"Nie wiem czy zycie jakie prowadze jest zle czy dobre, czy powinienem je zmieniac."
Brak mi motywacji, bo nie posiadam kierunku, nie jestem decyzyjny. Ograniczam siebie pojeciami dobra i zla. Interesuje mnie opinia otoczenia.

"Ale wydaje mi sie ze jak zyje w swojej naturze to czuje sie dobrze, czasem czuje sie zle. Ale gdy pojawiaja mi sie w glowie jakies ciekawe idee zmiany, marzenia i za nimi ide, to wchodze w jakis totalnie nudny swiat, w ktorym wytrwam moze chwile, a potem i tak wroce do starego zabawnego swiata w ktorym najlepiej sie czuje."

Nie ufam sobie na tyle, by wyjść ze swojej strefy komfortu i cieszyć się samym faktem zmiany.

"Bo tamten drugi swiat jest taki sztuczny nie prawdziwy, a tu jestem calkowitym soba i czuje sie najlepiej i czasem najgorzej. Najgorzej zwlaszcza gdy cos w glowie mi mowi ze nie robie w zyciu nic co mogloby mi cos dac. Ale nie wiem czy powinienem czegos chciec, bo po co jak to nieosiagalne, lub nawet osiagniecie tego nie da mi wiecej satysfakcji niz to co posiadam juz teraz."

Nie wierzę w to, że mogę coś osiągnąć, nawet jeśli moje wewnętrzne ja błaga mnie, by zrobić coś więcej.
Praca dla siebie jest tak obca dla mojego istnienia, że nawet nie potrafię zacząć.




Nie próbuję tutaj atakować Eryka, a ukazać mu schemat, jak czytać to co się myśli.
Myślę, że może to bardzo mu pomóc w dalszym życiu, mam nadzieję, że się odniesie do tego co napisałem.
Dodam na końcu, że czytając to co napisał Eryk(cytaty) traktowałem jako własne myśli i podchodziłem do tego z moją prywatną i subiektywną krytyką, która moje własne życie zmieniła na lepsze.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2017, 10:40 {2} przez Sanctuary Mirror.)
06-05-2017, 10:38
Znajdź Posty Reply
Eryk88896 Offline
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #5
RE: Takie tam przemyslenia
"""Bo tamten drugi swiat jest taki sztuczny nie prawdziwy, a tu jestem calkowitym soba i czuje sie najlepiej i czasem najgorzej. Najgorzej zwlaszcza gdy cos w glowie mi mowi ze nie robie w zyciu nic co mogloby mi cos dac. Ale nie wiem czy powinienem czegos chciec, bo po co jak to nieosiagalne, lub nawet osiagniecie tego nie da mi wiecej satysfakcji niz to co posiadam juz teraz."

Nie wierzę w to, że mogę coś osiągnąć, nawet jeśli moje wewnętrzne ja błaga mnie, by zrobić coś więcej.
Praca dla siebie jest tak obca dla mojego istnienia, że nawet nie potrafię zacząć.""

Wiesz tutaj, jest pewien problem. Bo naprzyklad jest wiele we mnie marzen, otoz mialem takie jedno ktore staralem sie realizowac w sporcie, ktory akurat nie moge prowadzic. Ale tez jest to troche takie nierealne, albo dziwaczne. Bo mam te 21 lat, i zylem sobie przez 17 lat nie wiedzac o pewnym temacie nic. Nie slyszac ani nie czytajac o niczym co sie nazywa refluks przelyku. Potem gastroskopia i inne takie, przepuklina zoladka. Chcialem uprawiac fajny sport ktory praktycznie bardzo mi w glowie robil duzo przyjemnych rzeczy. Chcialem cwiczyc, byc dobry w czyms sam dla siebie dla wlasnej satysfakcji, ale choroba sprawia ze im wiecej sie meczysz w sporcie, tym gorzej z organizmem. I nie tylko to jest dla mnie ciekawe, ze nie moge spelniac czegos czego pragne, a slysze w snach i glowie ze chcialbym i powinienem. Ale najbardziej to, ze przez 17 lat nigdy w zyciu nie uslyszalem cos takiego jak refluks, itd.. Tez objawow nie odczuwalem, natomiast, gdy zaczalem sie na tym skupiac, i meczylo mnie to. Nagle wszedzie widzialem ludzi ktorzy mieli to samo, lub opowiadali o tym, nawet ludzi mi znanych przez cale zycie, ktorzy nagle zaczeli miec podobne problemy, lub zaczeli mi o nich opowiadac jak to kiedys mieli. Nie wiem czy jest to rzeczywista choroba, czy wyimaginowana i tylko kolejne mysli napedzaja kolejne twory. Ale bol jest rzeczywisty na tyle ile widze.
Czasem jak mnie lapie ten bol przepukliny, bralem tabletki rozkurczowe i po jakiejs godzinie czy dwoch zaczynalo mnie mniej bolec. A co to znaczy rozkurczowe tak sie zastanawiam, czy to nie jest po prostu wyluzowanie sie i odprezenie?? Bo jak cos boli to zazwyczaj sciskamy to jeszcze bardziej w sobie. I podobnie zrobilem kiedys ze powtarzalem sobie w glowie gdy mnie bolalo ze mnie nie boli, i uwierzylem w to i wyobrazalem sobie takie uczucie przyjemne ze czuje sie dobrze i sie do tego przekonalem. Zapewne wytworzylem taki sztuczny obraz relaksu, i przestalo bolec.


Co do motywacji to racja, nie mam jakos w zyciu wiele do realizowania, ale widze ze jak cos zaczynam probowac robic, to moje problemy mijaja odrazu, bo zaczynam cos robic. Nie mysle o niczym, czuje ze mam jakis cel itd. Nawet nie sam cel, ale sam fakt ze nie siedzie i nie marnuje siebie siedzac i zamartwiajac sie czyms lub wczuwajac zle w cos, sam fakt ze cos robie, nie koniecznie musi to sprawic ze tworze cos dla siebie, ale wystarczy to ze robie cos cokolwiek taka sama droga, ale tez jak nie wyobraze sobie ze nie ma to sensu, to nie mam tego zapalu by to robic. Pewnie z nudy wziela sie ta chec do filozofowania lub psychologowania na wszystkie tematy tak naprawde XD bo w koncu mam tak nudne zycie ze nic z nim nie robie.


Co do drugiej opcji, to w rzeczywistosci ja lubie zmiany, ale fakt obawiam sie wszystkiego, jednak wiem ze jesli nie zrobi sie zmuszonego kroku do przodu, w zly niekomfortowy przez chwile czas, to nic lepszego sie nie odczuje nigdy. Wyobraznia to wyobraznia, najlepiej nie myslec o niczym, a robic wszystko mechanicznie, wtedy jest wiecej odwagi i mozna zaznac w zyciu wiecej.


Ponoc jestem neurotykiem (w wiekszej czesci cholerykiem niz melancholikiem) znalazlem gdzies cos takiego, ze tacy ludzie maja automatycznie zaprojektowany mozg do tego zeby myslec negatywnie bac sie itd.. Nie wiem, ale mam tak zawsze, moze to wszystko jakie mam zycie jest zwyczajna kwestia mojego charakteru. Choleryk z adhd ktory lubi wiele rzeczy + ograniczajacy go melancholik, dwie sprzecznosci.
06-06-2017, 00:32
Znajdź Posty Reply
Sanctuary Mirror Offline
Użytkownik

Liczba postów: 30
Dołączył: Jun 2017
Reputacja: 0
Podziękowania: 1
Podziękowano 10 razy w 7 postach
Post: #6
RE: Takie tam przemyslenia
Czemu nie wybrałeś innego sportu zamiast działać na siebie destrukcyjnie?
Zmień podejście.
Olej sport, którego wykonywanie sprawia ci nieakceptowalny ból. Ból jest sygnałem, że ty czegoś nie chcesz. Bądź przynajmniej sprawia Ci trudność. Zależy od charakteru bólu samego w sobie.

Znajdź zajęcie, które nie obciąży organizmu w swerach gdzie kulejesz.

W taki sposób będziesz zrelaksowany i odprężony, bo musisz się realizować, ale napewno masochizm ci tego nie da.
06-07-2017, 15:09
Znajdź Posty Reply
Eryk88896 Offline
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #7
RE: Takie tam przemyslenia
Nie chce bolu, ale chce ten sport. Ale minelo juz troche czasu i odpuscilem sobie, i znalazlem inny "sport" xD a raczej sciskanie sciskaczy do rąk, bawie sie tym czesto zaczynalem na 10 kg a jestem na 70 obecnie. Jakies 4 miesiace sie tym juz bawie. Ten sport akurat jesli mozna to nazwac sportem nic nie boli xD bo tu tylko reka pracuje, a wiekszosc sportow wymaga oddechu i przepony, pracy brzucha a to z tym jest problem. Takze wiesz juz to robie :D
06-07-2017, 23:14
Znajdź Posty Reply
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 216
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 196
Podziękowano 94 razy w 62 postach
Post: #8
RE: Takie tam przemyslenia
@Sanctuary Mirror
Tak, mogę się mylić.

@Eryk88896
Siedzenie w ciepłym gniazdku jest bardzo wygodne, ale strasznie ogranicza. Mówisz, że lubisz zmiany, tylko czy twoje zmiany nie ograniczają się do dreptania wewnątrz gniazdka?
Lubisz sport. Poznałem pewną Panią, która uwielbia koszykówkę. Problem w tym, że ma ona 150-160 wzrostu. Jej miłość do koszykówki jest tak wielka, że została sędzią koszykówki. Miłość do sportu nie oznacza, że musisz ograniczać się do trenowania - możesz zostać animatorem, propagatorem, sędzią, działaczem. Ważne żeby wyjść poza własne schematy.

Edit:
Na koniec chińskie przysłowie:
Nawet największa podróż zaczyna się od małego kroku.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-19-2017, 10:29 {2} przez tupajda.)
06-19-2017, 10:25
Znajdź Posty Reply


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB